Myślała, że umiera, przez pół godziny leżała nieprzytomna. Nagle zdarzył się cud

Myślała, że umiera, przez pół godziny leżała nieprzytomna. Nagle zdarzył się cud
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Artur Voznenko / Unsplash

Przeniknęło ją uczucie nieziemskie, błogie; zdawało jej się, że jest na innym świecie, pogrążona w oceanie pokoju. Minęła godzina w tym stanie graniczącym z zachwyceniem. Gdy przyszła do siebie, pomyślała: "z pewnością jestem uzdrowiona!". Przeczytaj niesamowite świadectwo uzdrowienia młodej kobiety, które zostało ogłoszone cudem kanonizacyjnym św. Teresa od Dzieciątka Jezus.

Zaledwie siostra Teresa od Dzieciątka Jezus została wyniesiona na ołtarze, spodobało się Panu Bogu okazać ludziom przez nowe i liczne cuda, że przeznaczył ją do większej jeszcze chwały. Trzydzieści cudów, spisanych w dzień ogłoszenia jej jako błogosławionej! Czyż nie była to zapowiedź rychłej kanonizacji? Jednym z pierwszych cudów otrzymanych po Dekrecie "de Tuto" jest nagle uzdrowienie młodej osoby z Belgii, panny Marii Pellemans, w wieku lat 27. Spomiędzy wielu innych cud ten był badany i stwierdzony w procesie kanonizacyjnym błogosławionej Teresy.

Od października 1919 roku panna Pellemans chorowała na gruźlicę. Choroba, mająca swe siedlisko najpierw w płucach, przeniosła się wkrótce na żołądek i kiszki, chorą nękały odtąd silne boleści, tak, że mogła odżywiać się tylko płynami. W lutym 1923 roku stan jej pogorszył się. Doktorzy stwierdzili gruźlicze owrzodzenie wnętrzności. Otwarcie orzekli, że p. Pellemans jest zgubiona.

"Znajdowałam się w tym beznadziejnym stanie i blisko śmierci - opowiadała później ta młoda osoba - gdy spowiednik mój poddał mi projekt udania się z pielgrzymką do Lisieux: «Zobaczy pani, mówił do mnie, siostra Teresa uzdrowi panią». Uśmiechałam się, słysząc go tak mówiącego, gdyż przypuszczałam raczej, że Bóg chciał mnie uświęcić przez cierpienie. Zdecydowano się jechać w ostatnich dniach marca, ażeby chora mogła wziąć udział w przeniesieniu relikwii Błogosławionej. I choć stan jej zdrowia był z każdym dniem gorszy, wyjechała z Belgii. Przy przybyciu do Lisieux pogorszyło jej się jeszcze. Po przyjęciu komunii świętej w kościele karmelitanek panna Pellmans dostała tak silnych boleści, że myślała, iż umiera i przez pół godziny leżała nieprzytomna. Gdy przyszła do siebie, odżyło w niej dawne pragnienie wstąpienia do Karmelu, które musiała porzucić dla choroby; postanowiła prosić o zdrowie, ażeby jak najprędzej móc iść za swym powołaniem. Nazajutrz, 22 marca, mimo nadzwyczajnego osłabienia, prosiła, ażeby ją zaprowadzono na grób siostry Teresy od Dzieciątka Jezus na miejskim cmentarzu. Znajdowała się tam zaledwie chwil kilka, gdy, jak sama mówi, przeniknęło ją uczucie nieziemskie, błogie; zdawało jej się, że jest na innym świecie, pogrążona w oceanie pokoju. Minęła godzina w tym stanie graniczącym z zachwyceniem. Gdy przyszła do siebie, pomyślała: "z pewnością jestem uzdrowiona!". Rzeczywiście, nie odczuwała już żadnych boleści.

Ksiądz Barette, proboszcz bazyliki Serca Jezusowego w Brukseli i inni pielgrzymi, z którymi panna Pellemans przyjechała do Lisieux, zdumieli się, widząc ją wracającą żywo i wesoło z cmentarza stromą drogą, którą przebyła przedtem z taką trudnością. Podczas posiłku ogólne zdumienie było jeszcze większe; chora, która od całych miesięcy żyła tylko herbatą, przyjmowaną z największym wysiłkiem, jadła teraz z innymi rozmaite potrawy bez żadnych trudności...

Całe pół dnia panna Pellemans spędziła, odwiedzając les Buissonnets, opactwo benedyktynek i jeszcze raz grób Błogosławionej, mimo to wieczorem nie czuła żadnego zmęczenia ani osłabienia. Nie było już żadnych wątpliwości: spełnił się cud upragniony. Czyż jesteśmy w stanie opisać radość uzdrowionej? Po czternastu latach życia, które było raczej ciągłym konaniem, zdawało jej się, że zaczyna żyć na nowo. Jak tylko powróciła do Belgii, doktor, który ją leczył, przyszedł ją odwiedzić i skonstatował, że nie ma nawet śladów dawnej choroby. W niespełna rok po tym cudownym uzdrowieniu szczęśliwa protegowana Świętej wstąpiła do Karmelu w Belgii, ukończywszy nowicjat, którego trudy zniosła z łatwością, złożyła śluby zakonne w październiku 1925 roku.

Świadectwo pochodzi z książki: "Cuda świętej Teresy od Dzieciątka Jezus"

 

Jeśli przeżyłeś/przeżyłaś/przeżyliście coś podobnego, poniższy formularz jest od tego, aby się tym podzielić. Niech również Twoje/Wasze świadectwo stanie się tym, co utwierdzi wiarę innych!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Święta Teresa

Siostra i przyjaciółka, która czuwa nad nami

Jak to się stało, że Teresę Martin, młodą, ukrytą przed światem za kratami Karmelu w Lisieux zakonnicę, pokochało tak wiele osób, a Pius X ogłosił ją...

Skomentuj artykuł

Myślała, że umiera, przez pół godziny leżała nieprzytomna. Nagle zdarzył się cud
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.