Z czym się kojarzy Wielki Post? Z pokutą, wyrzeczeniem, jałmużną? Wszystkie te wymiary są niewątpliwie ważne, ale okres, który przeżywamy, jest również doskonałą okazją do kroku, na który jest się nam zwykle ciężko zdecydować – do przebaczenia i pojednania. Nie ma co ukrywać – przebaczać jest trudno, zwłaszcza gdy nasze rany są głębokie i świeże.
Z czym się kojarzy Wielki Post? Z pokutą, wyrzeczeniem, jałmużną? Wszystkie te wymiary są niewątpliwie ważne, ale okres, który przeżywamy, jest również doskonałą okazją do kroku, na który jest się nam zwykle ciężko zdecydować – do przebaczenia i pojednania. Nie ma co ukrywać – przebaczać jest trudno, zwłaszcza gdy nasze rany są głębokie i świeże.
Logo źródła: Posłaniec Edward Czaja SJ
Dobrze jest zacząć od lektury Ewangelii. Czyli: nie czytać zaraz całej Biblii, ale zacząć od Ewangelii, na przykład od tekstu św. Marka, stanowiącego opowiadanie bardzo żywe i jednocześnie bardzo głębokie. To pierwsze spotkanie z Pismem Świętym może następnie zostać pogłębione, poszerzone. Ważne jest, żeby na początku posługiwać się odpowiednimi pomocami, łatwymi do zrozumienia objaśnieniami do poszczególnych ksiąg.
Dobrze jest zacząć od lektury Ewangelii. Czyli: nie czytać zaraz całej Biblii, ale zacząć od Ewangelii, na przykład od tekstu św. Marka, stanowiącego opowiadanie bardzo żywe i jednocześnie bardzo głębokie. To pierwsze spotkanie z Pismem Świętym może następnie zostać pogłębione, poszerzone. Ważne jest, żeby na początku posługiwać się odpowiednimi pomocami, łatwymi do zrozumienia objaśnieniami do poszczególnych ksiąg.
Logo źródła: Posłaniec Urszula Janicka-Krzywda
Dzień rozpoczynający okres Wielkiego Postu, nazywany w Polsce Popielcem czy też Popielcową bądź Wstępną Środą, był w tradycyjnej kulturze nie tylko przejściem od karnawałowej wesołości do rozpamiętywania Męki Pańskiej, ale także ważnym ogniwem w dorocznym cyklu obrzędowym.
Dzień rozpoczynający okres Wielkiego Postu, nazywany w Polsce Popielcem czy też Popielcową bądź Wstępną Środą, był w tradycyjnej kulturze nie tylko przejściem od karnawałowej wesołości do rozpamiętywania Męki Pańskiej, ale także ważnym ogniwem w dorocznym cyklu obrzędowym.
Główna teza ateizmu jest w każdym czasie ta sama: Bóg nie istnieje, gdyż nie potwierdza tego doświadczenie empiryczne.
Główna teza ateizmu jest w każdym czasie ta sama: Bóg nie istnieje, gdyż nie potwierdza tego doświadczenie empiryczne.
Logo źródła: Przegląd Powszechny Krzysztof Ołdakowski SJ / "Przegląd Powszechny"
Drogą do pogłębionej religijności jest dzisiaj przede wszystkim osobiste doświadczenie. Duchowość, nawet jeśli trochę przytłumiona, jest u każdego ciągłym sygnałem do stawiania najważniejszych pytań, na które sami nie znamy odpowiedzi. Człowiek przerasta siebie i potrzebuje drugiego, a ostatecznie Boga, by poznać bliżej siebie.
Drogą do pogłębionej religijności jest dzisiaj przede wszystkim osobiste doświadczenie. Duchowość, nawet jeśli trochę przytłumiona, jest u każdego ciągłym sygnałem do stawiania najważniejszych pytań, na które sami nie znamy odpowiedzi. Człowiek przerasta siebie i potrzebuje drugiego, a ostatecznie Boga, by poznać bliżej siebie.
Logo źródła: Przegląd Powszechny Małgorzata Bilska / "Przeglad Powszechny"
"Polski katolicyzm zawiera taką liczbę naddatków, że trudno oceniać autentyczną religijność Polaków. Sekularyzacja nie może tego zniszczyć, bo dotyczy samej religii, a nie tożsamości. Nasza wiara, duchowość, świadomość teologiczna, nawet uczestnictwo w kulcie jest słabe i szczątkowe. Ale Polacy czują, że jeśli to zniknie, to stracą wszystko, co ich określa, więc nie chcą się tego wyrzec" Z dr. hab. Bartłomiejem Dobroczyńskim, psychologiem, rozmawia Małgorzata Bilska.
"Polski katolicyzm zawiera taką liczbę naddatków, że trudno oceniać autentyczną religijność Polaków. Sekularyzacja nie może tego zniszczyć, bo dotyczy samej religii, a nie tożsamości. Nasza wiara, duchowość, świadomość teologiczna, nawet uczestnictwo w kulcie jest słabe i szczątkowe. Ale Polacy czują, że jeśli to zniknie, to stracą wszystko, co ich określa, więc nie chcą się tego wyrzec" Z dr. hab. Bartłomiejem Dobroczyńskim, psychologiem, rozmawia Małgorzata Bilska.
Josef Maureder SJ
„Co w sensie duchowym przynosi człowiekowi czas pomiędzy nowicjatem, początkiem życia zakonnego, a trzecią probacją, ostatnim etapem formacji zakonnej jezuitów?" - słyszę często takie pytanie. Czy chodzi tylko o przyswojenie sobie pewnej wymiernej wiedzy i zdobycie określonych umiejętności duszpasterskich, czy może o coś więcej?
„Co w sensie duchowym przynosi człowiekowi czas pomiędzy nowicjatem, początkiem życia zakonnego, a trzecią probacją, ostatnim etapem formacji zakonnej jezuitów?" - słyszę często takie pytanie. Czy chodzi tylko o przyswojenie sobie pewnej wymiernej wiedzy i zdobycie określonych umiejętności duszpasterskich, czy może o coś więcej?
Marcello de Carvalho Azevedo SJ
Z czysto socjologicznego punktu widzenia życie zakonne, szczególnie w krajach rozwiniętych, przedstawia obraz dość niepokojący w aktualnej sytuacji Kościoła. Wydaje się ono kurczyć i zanikać, nieuchronnie zmierzać ku upadkowi, naznaczone zmarszczkami starości, niezdolne do owocowania czy wręcz sterylne. Brakuje młodych ludzi, którzy by widzieli w nim inspirującą formę życia i możliwość urzeczywistniania szlachetnych pragnień służenia Bogu i bliźniemu.
Z czysto socjologicznego punktu widzenia życie zakonne, szczególnie w krajach rozwiniętych, przedstawia obraz dość niepokojący w aktualnej sytuacji Kościoła. Wydaje się ono kurczyć i zanikać, nieuchronnie zmierzać ku upadkowi, naznaczone zmarszczkami starości, niezdolne do owocowania czy wręcz sterylne. Brakuje młodych ludzi, którzy by widzieli w nim inspirującą formę życia i możliwość urzeczywistniania szlachetnych pragnień służenia Bogu i bliźniemu.
Logo źródła: Wzrastanie Teresa Nowak / "Wzrastanie"
– W dziejach Kościoła było dużo dziewic konsekrowanych – mówi pionierka polskich dziewic konsekrowanych, siostra Zofia Prochownik ze Skawiny. – Niektóre nawet konsekrowali papieże i kardynałowie. Wspomnę choćby Marcelinę, rodzoną siostrę świętego Ambrożego, którą w roku 353 konsekrował w Rzymie sam papież Liberiusz, nakładając welon na jej głowę. Dziewicą konsekrowaną była również święta Genowefa, urodzona w roku 422 niedaleko Paryża. Ta świątobliwa dziewczyna, która nigdy nie rozstawała się z krzyżem, ofiarowanym jej przez świętego Germana, po śmierci swoich rodziców udała się do Paryża, gdzie na ręce miejscowego biskupa złożyła ślub czystości. Wkrótce wokół niej zaczęły się gromadzić młode pobożne paryżanki, pragnące pójść w ślady tej przyszłej świętej.
– W dziejach Kościoła było dużo dziewic konsekrowanych – mówi pionierka polskich dziewic konsekrowanych, siostra Zofia Prochownik ze Skawiny. – Niektóre nawet konsekrowali papieże i kardynałowie. Wspomnę choćby Marcelinę, rodzoną siostrę świętego Ambrożego, którą w roku 353 konsekrował w Rzymie sam papież Liberiusz, nakładając welon na jej głowę. Dziewicą konsekrowaną była również święta Genowefa, urodzona w roku 422 niedaleko Paryża. Ta świątobliwa dziewczyna, która nigdy nie rozstawała się z krzyżem, ofiarowanym jej przez świętego Germana, po śmierci swoich rodziców udała się do Paryża, gdzie na ręce miejscowego biskupa złożyła ślub czystości. Wkrótce wokół niej zaczęły się gromadzić młode pobożne paryżanki, pragnące pójść w ślady tej przyszłej świętej.
Marek Wójtowicz SJ / "Posłaniec"
Chyba każdy z nas spotkał ludzi szczerze kochających Kościół, troszczących się o niego. Nie krytykują oni Kościoła, nie wytykają mu zaniedbań. Wiedzą bowiem, że jako rzeczywistość nie tylko boska, ale i ludzka, jest on obciążony grzechem. Dlatego nie zniechęcają się, gdyż w tym właśnie Kościele mogą spotkać Jezusa Chrystusa.
Chyba każdy z nas spotkał ludzi szczerze kochających Kościół, troszczących się o niego. Nie krytykują oni Kościoła, nie wytykają mu zaniedbań. Wiedzą bowiem, że jako rzeczywistość nie tylko boska, ale i ludzka, jest on obciążony grzechem. Dlatego nie zniechęcają się, gdyż w tym właśnie Kościele mogą spotkać Jezusa Chrystusa.
Ks. Tomasz Halik
Ludzie zotoczenia celników zazdrościli im bogactwa, ale i pogardzali nimi. Gdy Jezus przechodził przez Jerycho, Zacheusz wdrapał się na drzewo, żeby niepostrzeżenie zobaczyć Go. Co skłoniło Zacheusza do ukrycia się w koronie drzewa? Ksiądz Tomasz Halik - znany czeski duszpasterz i filozof - przypomina chrześcijanom, że wciąż wielu Zacheuszów żyje wokół nich. Warto o nich pamiętać szczególnie w Noc Wigilijną. To wezwanie skierowane nie tylko do chrześcijan. Nie tylko w Czechach.
Ludzie zotoczenia celników zazdrościli im bogactwa, ale i pogardzali nimi. Gdy Jezus przechodził przez Jerycho, Zacheusz wdrapał się na drzewo, żeby niepostrzeżenie zobaczyć Go. Co skłoniło Zacheusza do ukrycia się w koronie drzewa? Ksiądz Tomasz Halik - znany czeski duszpasterz i filozof - przypomina chrześcijanom, że wciąż wielu Zacheuszów żyje wokół nich. Warto o nich pamiętać szczególnie w Noc Wigilijną. To wezwanie skierowane nie tylko do chrześcijan. Nie tylko w Czechach.
Logo źródła: Posłaniec Elżbieta Staniszewska
Jan Paweł II nigdy nie przyjechał do Polski na święta Bożego Narodzenia. Jako Głowa Kościoła Powszechnego ten ważny dla katolików czas spędzał w papieskiej rezydencji. Bardzo często wspominał jednak święta przeżywane w kraju.
Jan Paweł II nigdy nie przyjechał do Polski na święta Bożego Narodzenia. Jako Głowa Kościoła Powszechnego ten ważny dla katolików czas spędzał w papieskiej rezydencji. Bardzo często wspominał jednak święta przeżywane w kraju.
Logo źródła: Życie Duchowe ks. Józef Augustyn SJ
Raz po raz wraca w naszym kraju kwestia zasadności nauki religii w szkołach. Ostatnio dyskutuje się o tym w kontekście orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego pozwalającego na włączanie oceny z religii do średniej. Czy jednak szkoła to miejsce najlepsze do przekazywania wiary? Warto przytoczyć w tym miejscu wywiad, który przeprowadził kilka lat temu o. Józef Augustyn z o. Janem Charytańskim - jednym z najwybitniejszych polskich katechetów. O. Charytański zmarł kilka miesięcy temu. Jego poglądy na przekazywanie wiary wciąż zachowują wielką aktualność.
Raz po raz wraca w naszym kraju kwestia zasadności nauki religii w szkołach. Ostatnio dyskutuje się o tym w kontekście orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego pozwalającego na włączanie oceny z religii do średniej. Czy jednak szkoła to miejsce najlepsze do przekazywania wiary? Warto przytoczyć w tym miejscu wywiad, który przeprowadził kilka lat temu o. Józef Augustyn z o. Janem Charytańskim - jednym z najwybitniejszych polskich katechetów. O. Charytański zmarł kilka miesięcy temu. Jego poglądy na przekazywanie wiary wciąż zachowują wielką aktualność.
Logo źródła: Życie Duchowe Bohdan Pociej
Duchowość w swoich trzech zasadniczych rodzajach (metafizyczna, religijna, mistyczna) lub, mówiąc inaczej, trzech stadiach – przejawia się: przez słowo w sztukach literackich (poezji, prozie, dramacie), przez obraz (wygląd naoczny) w sztukach plastycznych (zwanych dawniej „pięknymi”) oraz przez dźwięk w muzyce.
Duchowość w swoich trzech zasadniczych rodzajach (metafizyczna, religijna, mistyczna) lub, mówiąc inaczej, trzech stadiach – przejawia się: przez słowo w sztukach literackich (poezji, prozie, dramacie), przez obraz (wygląd naoczny) w sztukach plastycznych (zwanych dawniej „pięknymi”) oraz przez dźwięk w muzyce.
Logo źródła: Przegląd Powszechny Aleksander Woźny
Bogaty pontyfikat Jana Pawła II ma także – o czym coraz mocniej jesteśmy przekonani – specyficzny wymiar medialny. Jednak gdy mówi się o niepowtarzalnym wizerunku Ojca Świętego w mediach, o jego umiejętności nawiązywania kontaktu z mediami czy przemianach samych mediów, spowodowanych jego stylem komunikowania się z wiernymi, rzadko w obszarze refleksji umieszcza się media watykańskie: „L’Osservatore Romano” i Radio Vaticana. Że taki namysł jest niezbędny, przekonuje proste zestawienie kilku faktów czy raczej – procesów, które przypomniane po latach pozwalają dostrzec i choć trochę przybliżyć fenomen komunikacji zapośredniczonej przez watykańską stację, a mówiąc ściślej: Sekcję Polską Radia Watykańskiego.
Bogaty pontyfikat Jana Pawła II ma także – o czym coraz mocniej jesteśmy przekonani – specyficzny wymiar medialny. Jednak gdy mówi się o niepowtarzalnym wizerunku Ojca Świętego w mediach, o jego umiejętności nawiązywania kontaktu z mediami czy przemianach samych mediów, spowodowanych jego stylem komunikowania się z wiernymi, rzadko w obszarze refleksji umieszcza się media watykańskie: „L’Osservatore Romano” i Radio Vaticana. Że taki namysł jest niezbędny, przekonuje proste zestawienie kilku faktów czy raczej – procesów, które przypomniane po latach pozwalają dostrzec i choć trochę przybliżyć fenomen komunikacji zapośredniczonej przez watykańską stację, a mówiąc ściślej: Sekcję Polską Radia Watykańskiego.
Logo źródła: Życie Duchowe ks. Józef Augustyn SJ
Z profesorem Jerzym Pomianowskim, tłumaczem Archipelagu Gułag Aleksandra Sołżenicyna, rozmawia Józef Augustyn SJ
Z profesorem Jerzym Pomianowskim, tłumaczem Archipelagu Gułag Aleksandra Sołżenicyna, rozmawia Józef Augustyn SJ
Logo źródła: Przegląd Powszechny Sebastian Duda/Przegląd Powszechny
Czy zarodek ludzki ma taką samą godność jak człowiek po urodzeniu? DEON.pl prezentuje najciekawszą dyskusję, jaka miała miejsce ostatnio na temat sztucznego zapłodnienia.
Czy zarodek ludzki ma taką samą godność jak człowiek po urodzeniu? DEON.pl prezentuje najciekawszą dyskusję, jaka miała miejsce ostatnio na temat sztucznego zapłodnienia.
Logo źródła: Życie Duchowe Mira Jankowska
Brak pracy uderza nie tylko w ludzi z tzw. nizin społecznych. Może nim być dotknięty każdy: zarówno kelner, górnik czy szwaczka, jak i menedżer, dyrektor firmy, prezes, mały przedsiębiorca, a nawet właściciel dużej firmy. I nie są to wcale rzadkie przypadki. Jesteśmy wobec tej biedy równi prawie jak wobec śmierci.
Brak pracy uderza nie tylko w ludzi z tzw. nizin społecznych. Może nim być dotknięty każdy: zarówno kelner, górnik czy szwaczka, jak i menedżer, dyrektor firmy, prezes, mały przedsiębiorca, a nawet właściciel dużej firmy. I nie są to wcale rzadkie przypadki. Jesteśmy wobec tej biedy równi prawie jak wobec śmierci.
Artur Madaliński
Powiada się od jakiegoś czasu, że literatura stanowi locus theologicus, czy­li jest tym rodzajem przestrzeni artystycznej, który ofcjalnie został uznany za obszar pełnoprawnej, choć formułowanej implicite, refeksji teologicznej. To w literaturze – owszem, zwłaszcza w poezji – najczęściej bodaj pojawia­ły się rozmaite transpozycje motywów biblijnych czy (różnie od strony for­malnej artykułowane) zapisy doświadczenia wiary. Interferencje chrześci­jaństwa i literatury przyjmowały zatem – co najmniej do końca XIX wieku – również postać quasi-teologiczną. Czy jednak literatura może być dla chrześcijaństwa dyskursem nie tylko odświeżającym (w znaczeniu restytu­cji hermetycznego języka teologicznego), ale również atrakcyjnym poznaw­czo?
Powiada się od jakiegoś czasu, że literatura stanowi locus theologicus, czy­li jest tym rodzajem przestrzeni artystycznej, który ofcjalnie został uznany za obszar pełnoprawnej, choć formułowanej implicite, refeksji teologicznej. To w literaturze – owszem, zwłaszcza w poezji – najczęściej bodaj pojawia­ły się rozmaite transpozycje motywów biblijnych czy (różnie od strony for­malnej artykułowane) zapisy doświadczenia wiary. Interferencje chrześci­jaństwa i literatury przyjmowały zatem – co najmniej do końca XIX wieku – również postać quasi-teologiczną. Czy jednak literatura może być dla chrześcijaństwa dyskursem nie tylko odświeżającym (w znaczeniu restytu­cji hermetycznego języka teologicznego), ale również atrakcyjnym poznaw­czo?
Logo źródła: Przegląd Powszechny Piotr Kowalczuk
Włoscy biskupi i premier Silvio Berlusconi znaleźli się w stanie wojny. Należący do rodziny premiera dziennik "Il Giornale" uderzył poniżej pasa Dino Boffo, redaktora naczelnego "Avvenire", organu włoskiego episkopatu. Biskupi natychmiast zawyrokowali, że to atak na nich i cały włoski Kościół, i przystąpili do kontruderzenia.
Włoscy biskupi i premier Silvio Berlusconi znaleźli się w stanie wojny. Należący do rodziny premiera dziennik "Il Giornale" uderzył poniżej pasa Dino Boffo, redaktora naczelnego "Avvenire", organu włoskiego episkopatu. Biskupi natychmiast zawyrokowali, że to atak na nich i cały włoski Kościół, i przystąpili do kontruderzenia.