Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
Niełatwa droga naśladowania Pana – dylemat Tomasza. Ewangelista jest zaniepokojony o swoją wspólnotę. Życie pod nieobecność Pana nie jest łatwe. Dlatego, aby wspólnota mogła odnaleźć właściwą drogę postępowania potrzebuje wiary w Jezusa i miłości wzbudzonej przez Jego Ducha, która wyraża się pojednaniem i służbą.
"Umycie nóg", które w Ewangelii Jana zastępuje ustanowienie Eucharystii zmienia radykalnie i obnaża pseudowartości, jakie dominują w naszych społecznościach. Egoistyczne skoncentrowanie na sobie zostaje zastąpione darem z siebie i służbą. To jest prawdziwa cecha apostoła: bycie sługą, narzędziem w ręku Boga. Każda inna "wielkość" jest zwodnicza i szkodliwa.
"Umycie nóg", które w Ewangelii Jana zastępuje ustanowienie Eucharystii zmienia radykalnie i obnaża pseudowartości, jakie dominują w naszych społecznościach. Egoistyczne skoncentrowanie na sobie zostaje zastąpione darem z siebie i służbą. To jest prawdziwa cecha apostoła: bycie sługą, narzędziem w ręku Boga. Każda inna "wielkość" jest zwodnicza i szkodliwa.
W świecie pełnym napięcia, obowiązków i niepokoju, słowa Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza brzmią jak zaproszenie do zatrzymania się. W liturgiczne wspomnienie św. Katarzyna Sieneńska Kościół przypomina o prostocie wiary i obietnicy, która nie traci aktualności: ukojenie jest możliwe, ale nie tam, gdzie zwykle go szukamy.
W świecie pełnym napięcia, obowiązków i niepokoju, słowa Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza brzmią jak zaproszenie do zatrzymania się. W liturgiczne wspomnienie św. Katarzyna Sieneńska Kościół przypomina o prostocie wiary i obietnicy, która nie traci aktualności: ukojenie jest możliwe, ale nie tam, gdzie zwykle go szukamy.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
„Czyny... świadczą o Mnie”. To jest nie tylko prawda w odniesieniu do Jezusa. To jest podstawowa zasada rachunku sumienia każdego człowieka. To jest także jasne kryterium rozpoznania, co jest u podstaw naszego życia i działania. W dobrym rachunku sumienia przyglądamy się nie tylko myślom czy pragnieniom, ale przede wszystkim czynom, bo one rozstrzygają o prawym i moralnym postępowaniu.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Dzisiejszy człowiek jest istotą ‘zmęczoną’, żyjącą w ciągłym rozdarciu pomiędzy tym, czego chce i do czego dąży, a tym, co ma i co rzeczywiście osiąga. Nie jest to stan psychiczny jakichś szczególnie hiperwrażliwych jednostek, ale to wydaje się być przypadłość całej populacji, charakterystyka cywilizacyjna.
Dzisiejszy człowiek jest istotą ‘zmęczoną’, żyjącą w ciągłym rozdarciu pomiędzy tym, czego chce i do czego dąży, a tym, co ma i co rzeczywiście osiąga. Nie jest to stan psychiczny jakichś szczególnie hiperwrażliwych jednostek, ale to wydaje się być przypadłość całej populacji, charakterystyka cywilizacyjna.
Owce i pasterz. Mamy dzisiaj spore trudności, aby utożsamić się z tymi obrazami. Podkreślamy swoją wolność i uwiera nas konieczność ‘pójścia za pasterzem’. Obraz owcy także źle nam się kojarzy. Dzisiejsze wzorce kulturowe podsycają w nas chęć niezależności, wolności, podmiotowości. Ale to jest często złudzenie. Przy mediach społecznościowych doświadczamy niebywałego ujednolicania. One uzależniają, Jezus-Pasterz nas wyzwala.
Owce i pasterz. Mamy dzisiaj spore trudności, aby utożsamić się z tymi obrazami. Podkreślamy swoją wolność i uwiera nas konieczność ‘pójścia za pasterzem’. Obraz owcy także źle nam się kojarzy. Dzisiejsze wzorce kulturowe podsycają w nas chęć niezależności, wolności, podmiotowości. Ale to jest często złudzenie. Przy mediach społecznościowych doświadczamy niebywałego ujednolicania. One uzależniają, Jezus-Pasterz nas wyzwala.
Wiara chrześcijańska nie jest ideologią, lecz drogą, która prowadzi z Galilei na Golgotę, gdzie objawia się chwała Boga.
Wiara chrześcijańska nie jest ideologią, lecz drogą, która prowadzi z Galilei na Golgotę, gdzie objawia się chwała Boga.
‘Synagoga w Kafarnaum’. To nie tylko informacja topograficzna. To jest kwintesencja wcielenia. Jezus głosi swoją naukę w naszym zwyczajnym życiu, w zwykłych okolicznościach i miejscach naszej codzienności. Prawda Boża jest wcielona i staje się naszym doświadczeniem powszednim, w lokalnej wspólnocie międzyludzkiej, choć otwartej na świat, w zwyczajnej codzienności, otwartej na Boże prowadzenie i inspirację.
‘Synagoga w Kafarnaum’. To nie tylko informacja topograficzna. To jest kwintesencja wcielenia. Jezus głosi swoją naukę w naszym zwyczajnym życiu, w zwykłych okolicznościach i miejscach naszej codzienności. Prawda Boża jest wcielona i staje się naszym doświadczeniem powszednim, w lokalnej wspólnocie międzyludzkiej, choć otwartej na świat, w zwyczajnej codzienności, otwartej na Boże prowadzenie i inspirację.
Życie nie przekazywane obumiera. "Egoizm jest bezpłodny". Ziarno, które za wszelką cenę chciałoby zachować siebie, pozostanie samo i przestaje być "ziarnem", nie przekaże dalej życia. Życie zatrzymane dla siebie, nieprzekazywane dalej, jest noszeniem śmierci i trwaniem w niej.
Życie nie przekazywane obumiera. "Egoizm jest bezpłodny". Ziarno, które za wszelką cenę chciałoby zachować siebie, pozostanie samo i przestaje być "ziarnem", nie przekaże dalej życia. Życie zatrzymane dla siebie, nieprzekazywane dalej, jest noszeniem śmierci i trwaniem w niej.
Na Golgocie Jezus nie zostawia uczniów samych. W chwili największego cierpienia daje im coś więcej niż słowa, daje Matkę. W Święto NMP Matki Towarzystwa Jezusowego wracamy pod krzyż, by odkryć, że ten gest nie był tylko dla jednego ucznia. To dar dla każdego, kto chce przyjąć Maryję do swojego życia i pozwolić się Jej prowadzić.
Na Golgocie Jezus nie zostawia uczniów samych. W chwili największego cierpienia daje im coś więcej niż słowa, daje Matkę. W Święto NMP Matki Towarzystwa Jezusowego wracamy pod krzyż, by odkryć, że ten gest nie był tylko dla jednego ucznia. To dar dla każdego, kto chce przyjąć Maryję do swojego życia i pozwolić się Jej prowadzić.
Można widzieć, słyszeć i doświadczać, a mimo to nie uwierzyć. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uderza w sam środek ludzkiego sceptycyzmu i jednocześnie daje jedną z najbardziej poruszających obietnic: nikogo, kto do Niego przychodzi, nie odrzuci. To słowo o nadziei, która nie wyklucza nikogo, nawet tych, którzy wciąż się wahają.
Można widzieć, słyszeć i doświadczać, a mimo to nie uwierzyć. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uderza w sam środek ludzkiego sceptycyzmu i jednocześnie daje jedną z najbardziej poruszających obietnic: nikogo, kto do Niego przychodzi, nie odrzuci. To słowo o nadziei, która nie wyklucza nikogo, nawet tych, którzy wciąż się wahają.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Walka dobra ze złem to codzienny dramat rozgrywający się w sercu każdego człowieka. Oczywiście, jest wiele zła na świecie. Przemoc, grabież, różnorakie formy gwałtu zadawanego niewinnym. I jest ciągle pokusa, by myśleć, że to oni..., ktoś, gdzieś, system, skorumpowany świat, itp.
Walka dobra ze złem to codzienny dramat rozgrywający się w sercu każdego człowieka. Oczywiście, jest wiele zła na świecie. Przemoc, grabież, różnorakie formy gwałtu zadawanego niewinnym. I jest ciągle pokusa, by myśleć, że to oni..., ktoś, gdzieś, system, skorumpowany świat, itp.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.