"Dziecko ma myśleć, co robi". Psycholog o tym, jak radzić sobie z nieposłusznym dzieckiem

"Dziecko ma myśleć, co robi". Psycholog o tym, jak radzić sobie z nieposłusznym dzieckiem
fot. Alexander Smushkov / Depositphotos

- W psychologii bardzo martwimy się o dzieci, które są posłuszne. To nie jest naturalna cecha rozwojowa. Dziecko ma prawo nie słuchać. To, że my chcemy, aby było posłuszne, jest naszym życzeniem - uważa psycholog i terapeuta Karolina Grzywacz.

Piotr Kosiarski: Zdarza się, że jesteśmy świadkami sytuacji, w której rodzice nie mogą zapanować nad nieposłusznym dzieckiem. Proszą, ale dziecko nie słucha. Zwraca na nich uwagę coraz więcej osób, pojawia się presja. Co w takiej sytuacji powinni zrobić rodzice?

Karolina Grzywacz: Przede wszystkim rodzice powinni zastanowić się, dlaczego dziecko nie chce ich słuchać. Mogą to być niezaspokojone potrzeby - toaleta, głód, zmęczenie… Może to być również chęć zwrócenia na siebie uwagi. Dzieci posiadają niebywałą umiejętność głośnego domagania się różnych rzeczy w miejscach publicznych, bo wiedzą, są już nauczone, że osiągną to, czego chcą. Dzieje się tak wtedy, gdy rodzice dla tzw. świętego spokoju, ulegali i zaspokajali te potrzeby w przeszłości.

Czy w takiej sytuacji wywarcie na dziecku presji jest dobrym rozwiązaniem?

- Wywieranie jakiejkolwiek presji często wywołuje przepychankę. Działają wtedy tzw. neurony lustrzane. Jeśli rodzic zaczyna się denerwować, stresować, potocznie mówiąc "wkurzać", to dziecko zaczyna zachowywać się podobnie. Emocje rodziców odzywają się w dziecku i wtedy nie ma ono wcale ochoty współpracować. Wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej wchodzi w dyskusję, bo coś się dzieje. Warto więc przede wszystkim zachować spokój.

Problem z nieposłusznym dzieckiem może pojawić się w wielu sytuacjach. Zakupy i spacer na pewno do nich należą.

- Jeśli idziemy z dzieckiem na zakupy, warto wcześniej ustalić zasady – co kupujemy, jak kupujemy, po co kupujemy. Dzieci to bardzo mądre istoty, którym często wystarczy coś wyjaśnić, opowiedzieć, jak coś działa, i wtedy trudność najprawdopodobniej zniknie. Inaczej jest w przypadku dzieci, które mają jakieś diagnozy. Ale ze "standardowym" dzieckiem, które zachowuje się adekwatnie do wieku, naprawdę wiele rzeczy można ustalić.

Często dobrym zadaniem dla dziecka w sklepie jest pakowanie zakupów do wózka, albo przygotowanie i pilnowanie listy zakupów. To elementy, które możemy wykorzystać.

W sklepie warto również zwrócić uwagę na to, czy nie jest za głośno, czy światło nie jest za ostre, czy się nie śpieszymy… Jeśli te czynniki będą spełnione, niestety nie dogadamy się z dzieckiem.

Podczas spaceru, tak jak wspomniałam, dobrze jest ustalić, dlaczego pojawia się problem. Naprawdę może być tysiąc powodów, które nie przychodzą rodzicom do głowy: niewygodne obuwie, kamień, który wpadł do buta, upał, zmęczenie…

Posłuszne dziecko to błogosławieństwo czy zmartwienie?

- Na warsztatach, które prowadzę, rodzice mieli kiedyś wyobrazić sobie swoje dziecko w wieku trzydziestu lat i opisać cechy, które chcieliby aby miało. Niebywale zaskakującą rzeczą było to, że żaden z rodziców nie napisał, że chciałby, aby jego dziecko było posłuszne. To ważne przesłanie do rodziców. Nie chodzi o to, żeby dziecko się słuchało, ale żeby myślało, co robi.

W psychologii, w terapii bardzo martwimy się o dzieci, które są posłuszne. To nie jest naturalna cecha rozwojowa. Dziecko ma prawo nie słuchać. To, że my chcemy, aby było posłuszne, jest naszym życzeniem.

Warto też abyśmy dostosowali się do temperamentu naszego dziecka. Jeżeli jako rodzice mamy silne temperamenty, cechuje nas doza upartości, dążenia do celu, nie oczekujemy, że nasze dziecko będzie uległe i będzie spełniało wszystkie nasze życzenia. Nie ma takiego materiału genetycznego.

Jak zachęcać dzieci, by robiły to, na co nie mają ochoty, na przykład sprzątały i odrabiały lekcje?

- Po pierwsze, dzieci uczą się przez naśladowanie. Jeśli rodzice sprzątają lub rozwijają się (robią coś, co przypomina odrabianie lekcji), dzieci automatycznie, przyglądają się temu i stwierdzają, że jest to element życia.

Po drugie, warto aby dzieci widziały wartość w tym, co robią. Dlatego dobrze jest im pokazywać praktyczną stronę nauki. Teraz bardzo popularny jest rynek gier. Super, że dziecko przelicza jednostki w Minecraftcie. To są podstawowe umiejętności, które szkoła kiedyś rozszerzy.

Jest taka stara szkoła, która posługuje się metodą nagród i konsekwencji. To jest okay, dopóki rodzice nie zapędzą się w kozi róg, w którym są konsekwencje i nic więcej. Wtedy może pojawić się problem. "No dobrze, posprzątam, ale co będę miał w zamian?". To jest dobra metoda na tu i teraz. Długofalowo nie przynosi ona jednak efektów. Dziecko to mały dorosły, który rozumie, czuje i myśli. Warto umożliwić mu wykorzystywanie tych umiejętności.

Redaktor DEON.pl, dziennikarz, bloger, podróżnik i obserwator świata. Interesuje się turystyką kolejową i przyrodniczą. Lubi chodzić po górach i nurkować. Prowadzi autorskiego bloga Mapa bezdroży

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Sabine Bernau

Coraz więcej osób spostrzega siebie samych jako chorobliwie roztargnionych i ogarniętych wewnętrznym niepokojem. Wiele z nich, szukając źródła tego stanu, dowiaduje się z zaskoczeniem, że ma ADHD. Niektórzy rozpoznają własne objawy w zachowaniu swoich dzieci...

Skomentuj artykuł

"Dziecko ma myśleć, co robi". Psycholog o tym, jak radzić sobie z nieposłusznym dzieckiem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.