Lekcje pogardy i uczniowie, którzy chwytają za noże

Lekcje pogardy i uczniowie, którzy chwytają za noże
Fot. Depositphotos.com (481582172)

Publiczne poniżanie pracowników mediów, drwiny z polskich policjantek, narastająca agresja w sejmie. Relacje z incydentów agresji wobec Ukraińców podgrzewanej przez polityków. Temu wszystkiemu przyglądają się dzieci. Słuchają komentarzy rodziców i radykalizują się.

W szkole koło Wyszkowa 15-latek zabił woźną i zranił dwie inne osoby. W Zespole Szkół Zawodowych w Ostrołęce 19-letni uczeń zaatakował nożem uczniów i nauczycieli. Ucierpiały też osoby postronne. 17-latek z Sierpca też planował atak na szkołę, ale został w porę ujęty. Takie wiadomości docierają do nas z początkiem października.

DEON.PL POLECA



Ci, którzy przyzwyczaili się do narracji, że zagrożenia przychodzą z zewnątrz, muszą przyznać, że naszemu bezpieczeństwu najbardziej zagrażamy my sami. Nie inni, nie obcy, czy odmienni, lecz my sami. To nawet nie sąsiad i jakiś szalony uczeń są źli. Zło czai się i rozwija w naszych głowach. „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi” (Mk 7,21-23).

Czy w obliczu tragicznych i bulwersujących nas wydarzeń nie powinniśmy zrobić sobie rachunku sumienia z naszego szacunku do ludzi? Czy to, co się dzieje, nie powinno skłonić każdego z nas do nawrócenia, do zaprzestania szerzenia nienawiści?

Rachunek sumienia jest wymagający. Znacznie łatwiej jest znaleźć winnego na zewnątrz. Prościej jest szukać rozwiązań w działaniach, które tylko pozornie coś zmieniają, a tak naprawdę tworzą jedynie iluzję polepszenia sytuacji. Politycy żądają ostrzejszych kar, publicyści debatują nad brakiem ochrony w placówkach, a komentatorzy w mediach społecznościowych winią gry komputerowe, smartfony albo „zepsutą młodzież”. To nie wyleczy nas z nienawiści. Postawienie ochroniarza z bramką wykrywającą metal przy wejściu do szkoły nie sprawi, że zmieni się myślenie zdezorientowanych nastolatków, karmionych codziennie internetowym hejtem. Zbuduje jedynie mur, za którym agresja nadal będzie się tlić, czekając na inny moment eksplozji.

Dzieci nie rodzą się z nożem w ręku. One ten nóż dostają od nas – dorosłych – opakowany w codzienne lekcje pogardy. Kiedy nastolatek przegląda internet, widzi elity narodu, które zamiast argumentów używają obelg. Słyszy język, w którym przeciwnik polityczny czy człowiek z innego kraju nie jest partnerem do dyskusji, lecz „wrogiem”, którego trzeba unicestwić. Ten sączący się z góry jad zatruwa język rozmów przy rodzinnym stole, a stamtąd trafia prosto na szkolne korytarze.

DEON.PL POLECA

Uczniowie, pozbawieni odporności psychicznej i autorytetów, chłoną te lekcje radykalizmu jak gąbka. Gdy dorośli zamieniają debatę w brutalną wojnę plemienną, młodzi ludzie idą o krok dalej. Przekładają słowa na czyny, jakby odrabiali zadaną im pracę domową.

Skoro na samej górze wolno bezkarnie poniżać i niszczyć drugiego człowieka słowem, to dlaczego w szkolnej ławce nie można rozwiązać konfliktu siłą? I w dodatku zrobić z tego newsa, który przebije relacje z kłótni w ławach sejmowych.

Ostatnie akty przemocy w szkołach to nie odizolowane przypadki. Nie wydarzyły się incydentalnie, nie powstały w próżni. Ostrołęka, Sierpc czy okolice Wyszkowa to nie anomalie. To krwawe owoce systemu, który sami współtworzymy poprzez milczącą zgodę na brutalizację życia publicznego. Każde nasze polubienie nienawistnego komentarza w sieci, każdy post pozbawiony szacunku do innych, każda drwina z drugiego człowieka na oczach dziecka – to cegiełka dołożona do tej tragedii.

Jeśli nie zatrzymamy rozpędzającej się spirali nienawiści w naszych własnych domach, sercach i głowach, żadne procedury bezpieczeństwa nas nie uratują. Zło, które wyhodowaliśmy wewnątrz, zaczyna nas pożerać od środka. I jeśli natychmiast nie zmienimy języka, jakim mówimy o sobie nawzajem, to październikowe kroniki policyjne będą zaledwie wstępem do znacznie mroczniejszego rozdziału naszej historii.

 

Dyrektor Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. Redaktor portalu jezuici.pl Studia teologiczne i biblijne odbył na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, a studia z zarządzania oświatą na Uniwersytecie Fordham w Nowym Jorku. Pracował we Włoszech jako wychowawca w ośrodku dla narkomanów oraz prowadził w Gdyni Poradnię Profilaktyki Uzależnień. Przez 21 lat kierował placówką doskonalenia nauczycieli Centrum Arrupe, w latach 2002-2007 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, a w latach 2019-2024 socjuszem Prowincjała. Autor książek z dziedziny edukacji i duchowości. 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Lekcje pogardy i uczniowie, którzy chwytają za noże
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.