Nawet jeśli nasze życie przypomina tę najstarszą na świecie pustynię – piękną w promieniach słońca, ale martwą i przerażającą nocą, to Adwent może być dla nas czasem ożywienia i radosnego wyrwania z tego, co przygnębiające.
Okres Adwentu nie jest tylko czasem przygotowywania się do świąt, lecz przede wszystkim wyczekiwaniem końca świata.
Znany paulin nie zaprzestał publicznej aktywności po upomnieniu. Emocje wywołane jego działalnością rozgrzały do czerwoności nie tylko internetowe serwisy. Powiększał się też zamęt spowodowany zarówno jego postawą, jak i treściami, które upowszechniał.
– Oni się modlą o koniec świata? – słyszę od kolegi. Był sierpień i pachniało latem, niektórzy mieli wakacje, my wracaliśmy rowerami ze spotkania „Głosu na Pustyni”.
Jednym z ulubionych przez „nowych ateistów” szyderstw jest twierdzenie, że osoby religijne wierzą w „niewidzialnego przyjaciela”.
Nie wystarczy kupić sobie oczyszczacz powietrza do mieszkania czy biura i maseczki. Smog będzie groźny, jeśli zignorujemy politykę.
Co jeśli kiedyś, przychodząc na poranną Eucharystię, spotkam kapłana, który, jako ojciec gromadki dzieci i mąż jednej żony, przed chwilą wyszedł z małżeńskiego łoża, wyspowiadał kilku penitentów, a teraz w ornacie staje do Bożej służby przy ołtarzu? Co to oznacza dla mojej wiary? Co mi zrobi w życiu duchowym? Z całą odpowiedzialnością muszę powiedzieć: nic szczególnego.
Rozumiem, że jest nam ciężko, że dopada nas kryzys, że czasami nie mamy już sił. Ale chciałabym Was prosić o jedno.
Z jego ewentualną kandydaturą wiążą się bardzo poważne pytania dotyczące Kościoła i polityki. Niezależnie od tego, czy Szymon Hołownia zdecyduje się kandydować na Prezydenta RP, trzeba znać odpowiedzi.
Są dzisiaj w Towarzystwie Jezusowym jezuici przekonani, że z płcią piękną należy dzielić się pasterską władzą. Czy chcieliby więc powrócić do przyjmowania kobiet do swojego zakonu?
Pewnego wieczora zadzwonił do niego jeden z dostojników pracujących w Watykanie. Miał on pretensje, że wokół bazyliki Św. Piotra, pod kolumnadą śpią bezdomni. "Oni będą tam siusiali, dopóki ksiądz im nie otworzy” – odpowiedział kardynał.
Śpiewy i tańce tubylcze podczas rzymskokatolickiej mszy tam, gdzie globalizacja liturgiczna zabiłaby lokalną kulturę, też nie powinny wzbudzać chęci niszczenia i topienia.
„Dwóch papieży” to nie film o Benedykcie XVI i Franciszku. Głównego bohatera nie widać - tym bardziej zaskakuje jego obecność.
Gdy Muniek mówi szczerze o swoich relacjach z żoną i rodziną, o tym, jak blisko był depresji, rozwodu i myśli samobójczych, jak regularnie płakał podczas jazdy samochodem, jak odnalazł część siebie w psychoterapii, odnajdujemy człowieczeństwo bez znieczulenia.
Co pozostaje w wielu katolickich głowach, gdy zostaną zapytani o amazoński synod? Jedynie pachamama.
W praktyce istnieją jeszcze w polskim Kościele "równi" i "równiejsi". Istnieją podwójne standardy moralne. Inne nieco dla wiernych świeckich, inne dla duchownych. Dlaczego?
Jak to wygląda w praktyce? Jak przejawia się w życiu zwykłych wierzących? Co oznacza dla przeciętnego ochrzczonego być prorokiem? Co dla zwyczajnego katolika oznacza być królem?
Zagrożenia związanego z obecnością mowy nienawiści w polskim Kościele – oraz obecności teorii spiskowych w umysłach wielu polskich katolików – bagatelizować nie wolno. Ale sytuacja, w której narodowcom odmówiono możliwości zorganizowania spotkania w opolskiej katedrze, ma również drugi, bardzo pozytywny wymiar.
Próbowano zadeklarować, że obowiązek celibatu kapłańskiego to prawo Boże. Kościół katolicki oparł się takiej próbie - to prawo ludzkie.
Myślenie Pawła Lisickiego i jemu podobnych jest smutną recydywą kultury spychającej kobiety do drugiego rzędu.
{{ article.description }}