Benedykt XVI niespodziewanie opublikował artykuł poświęcony kwestii pedofilii w Kościele. Czy w ten sposób pomógł swojemu następcy?
Ksiądz-katecheta może, a nawet powinien towarzyszyć koleżankom i kolegom strajkującym, ma być ich "kapelanem" w tej szczególnej sytuacji.
Franciszek zaskoczył wszystkich swoim gestem wobec rządzących Sudanem Południowym. "Nigdy nie zmęczy mnie powtarzanie, że pokój jest możliwy" - po krótkim apelu papież ukląkł przed czwórką polityków i pocałował ich stopy. Kogo z nas byłoby stać na taki gest uniżenia?
Łatwo sprowadzić ten tekst do nagłówka o tym, że wszystkiemu jest winna rewolucja seksualna. Że to świat, a nie Kościół jest zły. W ten sposób robi się krzywdę Benedyktowi XVI, Kościołowi i sobie samym.
W jaki sposób tak często łamiemy przykazanie miłości? Warto sobie przypomnieć podstawowe fakty.
Ludobójstwo w Rwandzie powinno być dla nas przestrogą, do czego może doprowadzić polityka podziału i wykluczenia. Zapewne doraźny zysk polityczny z tego dzielenia jest spory i kuszący, ale w perspektywie czasu narody płacą za takie bezmyślne działania ogromną cenę. Aby urodzić człowieka, trzeba 9 miesięcy, żeby go ukształtować, potrzeba wielu lat. Żeby go zabić, wystarczy chwila.
Czasy się zmieniły. Kobiety chcą zajmować pozycje kierownicze w takim samym stopniu jak mężczyźni. Zbyt często studia dla kobiet konsekrowanych uznaje się za stratę czasu, tak jakby studiowanie miało sprawić, że siostra utraci swoje posłuszeństwo i pokorę - pisze siostra Rita.
"Całym sercem jesteśmy z nauczycielami, którzy domagają się poprawy warunków pracy. Przemawia za tym kilka ważnych powodów"
Paweł Brożyniak SJ
"Rozwiązywanie problemów kosztem innych nigdy nie było dobrą praktyką wychowawczą, wręcz przeciwnie, dawało tylko zły przykład, a ostatecznie przynosiło złe owoce" - pisze Paweł Brożyniak SJ.
Nikły odzew na "List społeczny" dowodzi, jak bardzo w stosunkowo krótkim czasie zmieniła się pozycja społeczna i polityczna Kościoła w Polsce. Są sygnały, że ktoś to dostrzega. To już coś.
Myślenie, że rzeczy same w sobie są złe, jest bardzo niebezpieczne. A to nie świat materialny jest zły. Złe albo dobre jest to, co z nim zrobimy.
Kiedy Ella, bohaterka znakomitego spektaklu Andrzeja Seweryna pt. "Boże mój!", słyszy od swojego pacjenta, że ten jest Bogiem, pierwsze co chce zrobić, to umówić go z psychiatrą. Wtedy jeszcze nie wie, że nie ma do czynienia z objawami schizofrenii, lecz najprawdziwszym Jahwe, który postanowił odwiedzić właśnie jej gabinet. Po co jednak Panu Bogu psychoterapia? Wnioski mogą okazać się zaskakujące.
To, w jaki sposób angażowałeś się wczoraj ma wpływ na to, co robisz dziś. To, co robisz dziś będzie wpływało na to, kim będziesz jutro. Myślę, że ta prawidłowość nie dotyczy tylko Kościoła.
W sprawach życia politycznego w Polsce biskupi nie milczą. Nie zabiegają jednak o to, by ich głos dotarł do tych, którzy to życie kształtują. A ostatni list społeczny ogłosili tak cicho, że właściwie nikt go nie zauważył.
Jeden z moich kolegów powiedział, że gdyby mógł poprosić prezydenta Dudę o puszczenie filmu w TVP tak, żeby mogli go zobaczyć wszyscy Polacy, poprosiłby o "Green Book". W ogóle mu się nie dziwię.
Chciałem na Prima Aprilis zaplanować sobie jakiś żart, ale życie mnie ubiegło. Kilku księży w Polsce spaliło po niedzielnej Mszy świętej "Harry’ego Pottera" i "Zmierzch". Mógłbym nad tym nawet się zaśmiać, ale w rzeczywistości mnie to przeraża.
Ten sondaż przeszedł bez echa. A nie powinien. Mówi o czymś bardzo ważnym, o pewnej dokonującej się znaczącej zmianie. Istotnej nie tylko z punktu widzenia Kościoła.
Czy to nie każdy z nas powinien decydować, na jaką stację przeznacza abonament?
To widz powinien oceniać "misyjność" danej telewizji.
Nagranie papieża usuwającego rękę przed pocałunkami wiernych zszokowało opinię publiczną. Może po prostu bulwersuje nas normalność?
30 marca rozpocznie się wizyta Franciszka w Maroku. Nie jest przypadkiem, że jedzie tam właśnie teraz. Czego można się spodziewać?
{{ article.description }}