Zygmunt Kwiatkowski SJ / DEON.pl
Jego wyrazem są cuda uzdrowienia i cuda nawrócenia. Dowiedz się, jak go doświadczyć.
O dwóch rzeczach, których na temat dialogu nauczył go jego serdeczny przyjaciel, papież Franciszek - pisze rabin Abraham Skórka.
Dziś, kiedy patrzę na Polskę, widzę bardzo podobny obraz. Wczoraj tłumy wyszły na ulicę z transparentami "stop nienawiści". Każdy święcie przekonany, że to "tamci" tą nienawiścią się posługują - pisze siostra Ewa Bartosiewicz RSCJ.
Dążenie do tego, żeby być mistrzem ciętej riposty, jest dla nas bardziej atrakcyjne niż wypełnianie słów Jezusa: "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój…". Takie mamy priorytety. A jakie są ich owoce? Niewykluczone, że tragiczne zdarzenia z Gdańska to jeden z nich.
Nie zmarnujmy tego bólu i przerażenia. Niech będzie to czas naprawiania tego, co zdemolowaliśmy. Niech przebaczenie będzie na naszych ustach, a ulice niech się zapełnią ludźmi pełnymi nadziei, którzy zamiast wznosić haseł przeciwko komuś zaśpiewają razem pieśń pojednania.
ks. Łukasz Kachnowicz / facebook.com
Jedna strona już zaczęła krzyczeć, że to wina Owsiaka, druga, że to wina Kaczyńskiego. Ten kraj stał się psychiatrykiem. Nawet tragedia, w której człowiek został dźgnięty nożem jest okazją do tego, żeby wykorzystać to przeciwko drugiemu - pisze ks. Łukasz Kachnowicz.
W jednym z państw Unii Europejskiej biskupi buntują się przeciwko władzy. Jeden z hierarchów doradził przywódcy kraju, że - jeśli chce być katolikiem - słuchał Papieża, zamiast pouczać innych.
s. Małgorzata Chmielewska / facebook.com
S. Chmielewska w gorzkich i ostrych słowach skomentowała atak na prezydenta Gdańska i zaapelowała do Polaków.
Tworzymy piekło wokół nas. I pewnie do takiego piekła chciał pójść Kaczkowski z Owsiakiem. Tam, gdzie trzeba ponosić konsekwencje. Nie uciekać, nie zrzucać na innych, rozmywać i udawać, że nie istnieją.
Każdego roku na początku stycznia słyszę od różnych osób jedno pytanie: "Dajesz na WOŚP?". Najczęściej pytają o to zagorzali przeciwnicy Jurka Owsiaka lub sympatycy, którym trudno uwierzyć, że zadeklarowany katolik gra z Wielką Orkiestrą. Czy Jezus wrzuciłby pieniądze do puszki wolontariusza WOŚP?
Nie gorszy mnie prawo człowieka do pogrzebu, mam za to kłopot z pikietami, protestami i kolejnym wrzaskiem nad czyimś grobem. Wpadamy w pułapki myślenia, które ma niewiele wspólnego z Ewangelią.
Chciałbym z całego serca podziękować Joli Szymańskiej za to, że odważyła się publicznie powiedzieć o swoim dramacie i - jestem o tym głęboko przekonany - w ten sposób pomogła wielu ofiarom molestowanym przez księży.
Niech skrajna prawica przestanie powoływać się na chrześcijańskie korzenie i niech nie wprowadza zamętu, mówiąc o chrześcijańskich wartościach, jakie rzekomo zawarte są w programach własnych ugrupowań.
W taki sposób świętowanie wpisuje się też Kościół. Koncentrujemy się na jasełkach, kolędach opowiadających o pastuszkach, żłóbku, owieczkach, osiołkach, a duchowni opowiadają słodką historię poszukiwania miejsca w Betlejem, z przytulną stajenkę w tle. I to jest chyba to, co mi najbardziej przeszkadza.
Dwa miesiące temu byłam w Portugalii. Pamiętam pierwszą Mszę i pierwszy zachwyt, pomimo tego, że nic nie rozumiałam.
Są ludzie w Polsce, którym lepiej zaproponować, by rozbili sobie głowę o krawężnik i położyli się w kałuży swojej krwi. Inaczej nikt im nie pomoże.
Po śmierci prof. Dębskiego te właśnie środowiska podniosły alarm i publicznie wyraziły wątpliwości w sprawie katolickiego pochówku lekarza. Przywoływano argument, że pogrzeb taki będzie zgorszeniem dla wielu katolików.
"Kościół, który milczy z wyrachowania lub z lęku o utratę wpływów, nie ma nic wspólnego z Kościołem Jezusa Chrystusa"
Kościół to nie towarzystwo historyczne ani grupa rekonstrukcyjna, tym bardziej to nie skansen ani muzeum nastawione na utrwalanie i konserwację tego, co było kiedyś. Jego misją nie jest przecież organizowanie rocznicowych akademii, lecz głoszenie Jezusa Chrystusa i Jego Dobrej Nowiny o zbawieniu.
Nadziei na sprostanie niewyobrażalnie wielkim wyzwaniom związanym z wojnami, zmianami klimatycznymi czy migracjami można szukać w siostrzeństwie kobiet, poczuciu wspólnoty odczuwania ze wszystkimi matkami na całym świecie. Siostrzeństwie, w którym Maryja i Elżbieta mogą być naszymi przewodniczkami.
{{ article.description }}