Dwaj księża z dymiącymi rewolwerami w dłoniach. W sutannach, komżach i biretach. Jeden dodatkowo ma na sobie stułę. Dziki Zachód dwa wieki temu? Nie. Polska. Czterdzieści kilometrów od Łodzi. 27 października br. O co chodzi? O błogosławienie nowej strzelnicy. I nie tylko o błogosławienie.
To kilka tylko drobnych uwag do poprawy tego świata, a właściwie kawałeczka pod nazwą Polska.
"Nie tak będzie między wami" - powiedział Jezus. Bo Kościół to coś więcej niż świat. Dlatego 80% osób konsekrowanych - kobiet, nie wybrało takiego życia po to, żeby służyć męskim dwudziestu procentom.
Czy film dotknął poważnych i realnych problemów? Tak. Od problemu niedojrzałych księży, którzy krzywdzą innych, po układy i lobby na różnych szczeblach duchowieństwa. Czy przytłoczył i zasmucił? Zdecydowanie tak. Dlaczego? - pisze Dominik Dubiel SJ.
Pewien reżyser filmowy zapytał go kiedyś: "Szpaku, co jest?! Tam sobie ktoś przyćpał, tu z dziewczyną się kocha, palą papierosy, no i jak ty na to reagujesz?" A on mu opowiedział: "Jestem tu po to, żeby ich rozgrzeszać".
Święci są "znakiem sprzeciwu" wobec przystosowywania się Kościoła do "logiki tego świata", co zdarza się wówczas, gdy chrześcijanie popadają w triumfalizm i ulegają żądzy władzy.
Rozwój i tempo wydarzeń daje do myślenia. Niektórych wręcz skłania do snucia spiskowych teorii, które miałby mieć zastosowanie również w Polsce. Inni próbują się zastanawiać, czy chodzi o walkę z Kościołem czy też o kulturowe zmiany, związane z wejściem w życie społeczne nowego pokolenia.
Dokument końcowy Synodu ostrzega przed "gotowymi odpowiedziami", wzywa do "towarzyszenia" i popiera przywództwo kobiet w Kościele. Pojawiają się też ważne punkty o wykorzystywaniu seksualnym, homoseksualizmie, niezrozumiałym nauczaniu seksualnym i migracjach.
Sugestia, by w obliczu molestowania prosić o pomoc Najwyższego, który być może potrząśnie sercem gwałciciela, jest straszliwym pomieszaniem porządków. Wezwanie do wiary i modlitwy nie jest wezwaniem do naiwności. Tym, co skutecznie kładzie kres molestowaniu, nie jest znoszenie tego zachowania w ciszy, lecz policyjne kajdanki i pobyt w areszcie śledczym.
Dobrze byłoby wiedzieć, co ci młodzi uważają tak naprawdę za "krochmal"? Czy chodzi tylko o biskupie i kardynalskie fiolety i purpury, czy też może oni po prostu nie przyjmują żadnego autorytetu z automatu.
Może już czas, żeby zamiast bić w pusty dzwon naszych lęków, zorganizować w Kościele własny "Tęczowy Piątek"? Na przykład jako dzień modlitwy i solidarności z krzywdzonymi osobami homoseksualnymi?
Darmowy chrzest, nabożeństwa w trakcie których dzieją się cuda i na koniec eucharystii tekst: "Po mszy zapraszamy na pączki. Bez pączka msza jest nieważna". Poznajcie polskiego proboszcza, do którego ludzie przyjeżdżają z całego Londynu i nie tylko!
Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tego typu radosny projekt społeczny rodem z XIX wieku znalazł w Polsce poklask. Nareszcie bezdomny człowiek nie będzie psuł krajobrazu dobrobytu.
Tu i ówdzie daje się słyszeć w ostatnim czasie hasło, że Polacy zdradzili Jana Pawła II. Teraz, gdy obchodziliśmy 40. rocznicę jego wyboru oraz inauguracji pontyfikatu, hasła te przybrały jakby na sile.
Znany wokalista młodego pokolenia, Dawid Podsiadło, promując w ostatnich dniach najnowszą, trzecią płytę, sporo mówi na temat swojego pochodzenia, tożsamości, kompleksów.
Julia Płaneta
Jak większość z nas w ostatnim czasie wybrałam się na film "Kler". Niedługo później przeprowadzałam rozmowę z psychoterapeutką pracującą z księżmi. To, co zostało w mojej głowie, to temat samotności.
Kiedy słyszę, że podczas Synodu o młodzieży w Watykanie, biskupi będą zastanawiać się nad rolą kobiet w Kościele, czuję, jak wstrząsa mną wściekłość.
Sądowe rozstrzygnięcia w na pierwszy rzut oka błahych sprawach piekarza, drukarza, polskiej lekarki z Norwegii czy aptekarza z apteki za rogiem są bardzo istotne dla nas, wierzących, którzy chcemy budować wspólny dom z myślącymi inaczej od nas.
Dość często słyszę zarzut, że wielkie imprezy chrześcijańskie są dobre dla ludzi niedojrzałych albo płytkich w wierze, którzy potrzebują tego typu "wrażeń", bo zwykłe chodzenie do kościoła jest dla nich zbyt nudne. Jak to jest?
Jest jeden gest, który możemy wykonać, a który, tak jak powiedział kardynał Nycz, będzie czynem kosztownym, wymagającym wyrzeczenia i codziennej uważności.
{{ article.description }}