Klerykalne struktury i klerykalne zarządzanie w kościele katolickim przyczyniło się do rozprzestrzeniania się wykorzystywania seksualnego. Kobiety na przywódczych stanowiskach mogą to zmienić.
W ubiegłym tygodniu jezuici otrzymali dokument będący efektem długiego rozeznania, w które włączony został nawet Papież. To, co otrzymaliśmy, śmiało można nazwać wolą, jaką Bóg ma wobec zakonu.
Widziałam kobiety myjące klasztorne podłogi, pracujące w zakrystii, w parafialnej kancelarii, sprzątające kościół. Jeśli jest to czyjś świadomy wybór, to nic mi do tego. Jednak jak często kwestie nierówności i wykorzystywania przykrywa się w katolickich rozmowach banałami o służbie, poświęceniu i świętości?
Kościół z nowoczesnym podziałem władz ma kłopot. Czy ze swoją feudalną strukturą może odnaleźć się w demokratycznym państwie?
Raport fundacji "Nie lękajcie się" to granat wrzucony między biskupów. Jego detonacja porani kilku biskupów, którym trudno będzie teraz oderwać od swojej sutanny łatkę z napisem: "obrońca pedofilów", ale spowoduje lawinę. Lawinę, której nie da się już powstrzymać. Może to być jednak lawina, która będzie dla polskiego Kościoła oczyszczająca.
Franciszek ucałował dłoń ofiary pedofilii. Jeśli Kościół w Polsce szybko nie pójdzie za przykładem papieża, kościoły będą radykalnie pustoszeć. I to będzie wina Kościoła, który rozminął się z Ewangelią i bardziej się martwi o swój wizerunek niż o pomoc słabym, skrzywdzonym i zranionym. To już naprawdę ostatni dzwonek. Za chwilę będzie za późno - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Czy spotkanie biskupów z całego świata w sprawie ochrony nieletnich przed nadużyciami ze strony duchownych to okazja do rozgrywek i podziałów? Sprawa jest zbyt poważna, aby tak było.
Nie boję się o Kościół, który utraci polityczne wpływy, przywileje, wiarygodność, pieniądze, uznanie. Prawdopodobnie nigdy nie będzie bliższy Boga, którego wyznaje, niż w tym skruszeniu i ogołoceniu. Boję się jedynie Kościoła przekonanego o tym, że jego siła tkwi w strukturach; który nie potrafi przyznać się do błędu; który ma faryzejską mentalność.
Oczekiwany z niecierpliwością dokument został dziś rozesłany do przełożonych prowincji zakonnych na całym świecie. Dziesięciostronicowy, konkretny tekst, daleki od ideologii, przepełniony Ewangelią.
Odpowiedź na to pytanie wydaje się być prosta: śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. To pewne i niepodważalne. No dobrze, ale czy naprawdę tak jest? Czy każdego dnia jesteśmy w stanie sobie to uświadomić i czy o to chodzi? Mam pewne wątpliwości.
Skąd niechęć biskupów do przygotowania raportu na temat nadużyć?
"Pamiętamy!", "Nigdy ci tego nie zapomnę!" - takie wyrażenia mogą być pozytywne, ale mogą również zasmucać. Pamięć może służyć uczeniu się na błędach, a może i podsycać nienawiść.
Zaplanowany od 21 do 24 lutego br. "szczyt" biskupów z całego świata w sprawie nadużyć duchownych raczej nie będzie medialnym widowiskiem. Jest nadzieja, że będzie punktem zwrotnym w podejściu do sprawy wielu duchownych i świeckich członków Kościoła powszechnego. Także w Polsce.
Jezuici czekają w napięciu na przełomowy list Generała Zakonu. W murach Kurii Generalnej w Rzymie panuje atmosfera ekscytacji.
Słyszeliście o naszych braciach i siostrach, którzy giną na granicy z USA? To kilka tysięcy osób. Wszyscy pragną tylko jednego.
Każdy może dostrzec, że w momentach decyzyjnych w życiu Kościoła nie myśli się o włączeniu w nie kobiet, a przede wszystkim nie myśli się o włączaniu kobiet konsekrowanych.
Kiedy pokazałam moim studentom z Poznania i Bydgoszczy owe jasielskie ikony, wpierw byli zszokowani, później natomiast nie kryli oburzenia.
"Czasami warto spoglądać wstecz na miniony czas, aby zreflektować to, co miało miejsce, i zastanowić się nad tym, jakie pozostawiło ślady. Dziś chciałbym przypomnieć ważną, choć chyba niezbyt dostrzeżoną rocznicę" - pisze bp Jerzy Samiec.
Ludzie oddają pieniądze. Nie trzymają ich kurczowo, bo wiedzą, że to na wolność: na więcej możliwości dla chorych, na wolność słowa i po prostu, by nas wrogość nie zniewalała.
Oto co zobaczył cały świat w Abu Zabi - człowieka szczerego, który niestrudzenie przemierza świat, który wykorzystał jako okazję dawną rocznicę, aby "przybyć tutaj jako wierzący spragniony pokoju, jako brat, który zabiega o pokój z braćmi".
{{ article.description }}