Rozpoczynacie czytanie tekstu, który zostanie zapewne opatrzony wieloma komentarzami w stylu: piszesz o sobie, ze swojego doświadczenia, nie oskarżaj znów księży, nie wolno ci pisać o innych księżach. Jednak zaryzykuję.
Wiele mediów zrezygnowało z zamieszczania u siebie nie tylko omówienia obszernego tekstu wydrukowanego w gazecie, ale nawet unikają jakichkolwiek wiadomości ze sprawą się kojarzących. Czy ta cisza to po prostu wynik szoku czy ma ona również jakieś inne źródła?
Czekanie na "nowe niebo i nową ziemię" nie może jednocześnie oznaczać braku zainteresowania i troski wobec tej ziemi, danej w tym czasie dla całej ludzkości.
Dialog z przedstawicielami innej kultury nie musi być przykry i oschły i nie musi kończyć się obraźliwymi myślami.
Nie wszyscy rodzice mają siłę i przekonanie by walczyć o obecność swoich dzieci w kościele. Znam takich rodziców, którzy regularnie zabierali dziecko na niedzielną mszę świętą gdy było małe. Gdy podrosło i stało się na swój oryginalny sposób bardziej aktywne, rezygnowali i pozostawiali swoją córkę czy syna w domu, sami przychodząc do kościoła na zmianę.
Chociaż większość katolickich kobiet pozostaje w jakimś stopniu związana z Kościołem, mimo to są one odłączone lub przechodzą proces oddzielania się od niego.
Kościół ze względu na konkretny powód traci grunt pod nogami. Czy jesteśmy w stanie coś zrobić?
Nie możemy nieustannie rzucać się na naszych przeciwników i mówić o nich, że są mordercami. To potęguje tylko wzrost niepotrzebnych emocji i nie sprzyja żadnemu dialogowi, bardziej przyczynia się do budowania murów.
Nie bez powodu Patryk Vega (tak, ten Patryk Vega), ogłosił w połowie listopada, że nakręci dokument o... siostrach zakonnych. Oto powód.
Nie ma wątpliwości, że Kościół jest sztywno patriarchalną strukturą, w której kobietom zezwala się na wnoszenie co najwyżej drugorzędnego wkładu. W dodatku wkład ten jest poddawany ocenie hierarchów i postrzegany z pewną dozą podejrzliwości czy poczucia wyższości.
Zajmując się "oczyszczaniem" Kościoła z "pedofilii" zabrnęliśmy w ślepy zaułek, i to nie tylko w Polsce - pisze Ewa Kusz z Centrum Ochrony Dziecka.
Ta niewielka książeczka okazała się jedną z najlepszych lektur duchowych, po jakie w ostatnim czasie sięgnąłem. Kto by pomyślał?
Dzisiejsza uroczystość objawia nam prawdę o Chrystusie, że jest On władcą wszystkiego. To często nam umyka - zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę takie pomysły jak koronowanie Go na Króla Polski.
Z braku możliwości spotkania bierze się najczęściej myślenie, że poza naszą wspólnotą nie ma już nikogo innego w Kościele. Jak budować jedność w parafii, gdy funkcjonuje w niej tyle grup?
Taka sytuacja nie powinna nigdy mieć miejsca. Skoro do niej jednak doszło, trzeba czegoś więcej, niż szybkiej doraźnej deklaratywnej reakcji. Trzeba wyciągnięcia wniosków i wdrożenia działań, które skutecznie zapobiegną podobnym sytuacjom na przyszłość.
Nie chcę jeździć na rekolekcje "stanowe" dla kobiet. Nie zgadzam się z tym, że fakt posiadania macicy ma determinować mój sposób przeżywania wiary. Nie muszę - i nie będę! - wciskać się w gorset cichej pani domu.
Producent rajstop wypuścił na rynek nowy produkt. Umieścił na nim wizerunek Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Pod Wawelem powstał mały spór, a sprawą zajmuje się krakowska kuria oraz specjalnie wynajęta kancelaria prawna. Jak wyjaśniła mediom specjalistka do spraw komunikacji społecznej bazyliki, w tej sprawie została przekroczona "granica dobrego smaku".
Ostatnio podczas rekolekcji ignacjańskich towarzyszyłem dwojgu młodym wierzącym osobom, które miały sporą trudność z podjęciem wyboru drogi życiowej. Na czym polegał problem?
Okazuje się, że wojna nie zniszczyła tego, co jest wpisane w dusze ludzi Wschodu. Doświadczeni jej dramatem, utratą całego dobytku i dotknięci skrajną biedą, z bagażem traumatycznych doświadczeń zachowali skarb w swoich sercach.
Grzegorz Kramer SJ / DEON.pl
Te same osoby, które godzą się na bicie dzieci, nie godzą się na bicie swoich żon i mężów - dlaczego? Bo dorośli mogą oddać?
{{ article.description }}