Sprawa stowarzyszenia "Wiosna" oraz materiałów opublikowanych wczoraj na portalu Onet.pl wywołała falę komentarzy. Są dwie rzeczy, o których warto w tej sprawie pamiętać.
Do filmu Wojciecha Smarzowskiego podchodzę z ciekawością i spokojem. I dziwią mnie komentarze oburzonych katolików, którzy (w zdecydowanej większości) filmu jeszcze nie widzieli, a już wiedzą, że jest on narzędziem mającym zniszczyć Kościół - pisze Piotr Żyłka.
Ewa Kusz / Centrum Ochrony Dziecka
"Od przełożonych kościelnych oczekuję, aby podjęli działania. Nie ma alternatywy dla przejrzystej i odważnej komunikacji opartej na wyzwalającej mocy prawdy" - pisze Ewa Kusz z Centrum Ochrony Dziecka.
To nie są zgrabne sformułowania przeznaczone dla mediów, lecz bardzo ważne refleksje adresowane do wszystkich katolików na Starym Kontynencie.
Myślę, że jako Kościół zaczynamy wchodzić w czas wielkiej próby. Jej powodem wcale nie jest jednak ogrom skandalu pedofilskiego wśród duchownych.
Sam Kościół w swoim nauczaniu nie odmawia Duchowi Świętemu suwerennego działania również w chrześcijańskich wspólnotach niekatolickich. Zresztą wystarczy otworzyć Pismo Święte.
Módlmy się za papieża Franciszka, który pomimo nacisków świata mediów i osób domagających się podjęcia natychmiastowych decyzji, tylko pozornie milczy.
"Do Pań i Panów, którzy mają władzę nad ludzkim zdrowiem i życiem. Do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, do Władz Miasta Stołecznego Warszawy (...) Nie możemy przestać o tym mówić. Nie możemy milczeć" - dramatyczny list s. Małgorzaty Chmielewskiej do rządzących.
W zakresie prewencji Kościół zrobił zatem dużo. Żadna inna instytucja nie zrobiła tak wiele. Ale…
Oto, jak wygląda życie w mieście odbitym z rąk dżihadystów.
Jeśli zdarza się świeckim traktować duchownych jako jakąś lepszą, bardziej uprzywilejowaną kategorię ludzi, to umacniają w nich przekonanie, że właśnie tacy są. I naprawdę, by się temu oprzeć, nie ulec pysze prowadzącej do zaślepienia, potrzeba wiele samozaparcia.
Ta pokusa może dotykać część duchownych w kampanii wyborczej do samorządów. Łatwo tu o próby wykorzystania ambony lub innych środków będących w dyspozycji Kościoła do agitacji na rzecz jednych kandydatów lub przeciw innym.
Jeśli jest tekst, który nie został zrozumiany, to jest nim właśnie ten dokument. Tekst ten spowodował rozłam w Kościele katolickim i przyczynił się do odejścia z niego wielu wiernych.
Jak długo jeszcze, mając usta pełne frazesów będziemy odwracali swoje oczy?
Michał Lewandowski / DEON.pl
Może to, co napiszę niektórych zirytuje, może się narażę. Trudno. Przelała się we mnie ostatnio czara goryczy i nie wiem już sam, co mam myśleć o Kościele w Polsce. Tak, wydarzyło się w nim coś złego i chyb czas wreszcie głośno o tym mówić.
Już samo zestawienie słów "pedofilia" i "Kościół" jest dla mnie tak trudne, że aż boli. "To nie powinno się wydarzyć!!!" - chciałabym krzyczeć. Może dlatego, że chociaż w tym roku stuknie mi podwójna osiemnastka, wciąż jeszcze wierzę nie tylko w Boga, ale i w człowieka.
Wsparcie dla Franciszka przyszło zwłaszcza od biskupów azjatyckich i afrykańskich, także. Z kręgów europejskich odnotowano głos episkopatu portugalskiego, może jeszcze parę innych. A co z jednoznacznym głosem in gremio episkopatu znad Wisły?
Dwunastka u dominikanów, rozmodlony kościół pełen ludzi, z którymi czuję jakąś jedność, mimo że się nie znamy. Wychodzimy i widzę trzy obrazki.
Jako wierni oczekujemy od polityków i duchownych, że nie będą robili z ołtarza i ambony własnej mównicy i przyczółku jakiejkolwiek partii. Nie potrzebujemy być dzieleni tam, gdzie chcemy się jednoczyć. Dość mamy podziałów każdego dnia.
W ogromnej ilości parafii zatrudnieni są organiści, którzy nigdy nie powinni być dopuszczani publicznie do organów, będących zresztą często w stanie wołającym o pomstę do nieba. Ale właściwie proboszczowie nie są tym faktem przesadnie przejęci, bo i tak sporą część Mszy "obstawiają" scholki, których zapał jest odwrotnie proporcjonalny do rozumienia liturgii.
{{ article.description }}