Przypominam tę sprawę nie po to, by bronić abp. Michalika, bo błędy popełnił. Jest ona jednak koronnym dowodem na to, że niezwykle łatwo jest wysuwać oskarżenia i ferować wyroki wobec bliźniego, widzieć drzazgę w jego oku, a belki we własnym nie.
Gdy słyszę, że ujawnianie skandalicznych nadużyć seksualnych jest przypuszczaniem ataków na Kościół, to robi mi się niedobrze.
Widząc, że ogrom tego problemu znacznie nas przerasta, może będzie dodatkową motywacją, aby tym bardziej pomóc osobom znajdującym się na pierwszej linii zaangażowania.
Młodzi w żadnym zakątku ziemskiego globu nie powinni się poczuć przez Synod zlekceważeni.
Wszelkie namowy do bojkotu, sugestie o zagrożeniu dla wiary w stylu: "zawracanie katolickiej młodzieży w głowach" albo "bałamucenie katolików w pierwszą sobotę miesiąca" ani z katolicyzmem ani z miłością Przenajświętszego nie mają nic wspólnego.
Ciekawe, że nasze ultrakatolickie media nie podjęły jakoś tego wątku, choć przecież każdego Polaka musiało to ruszyć… Taki zimny prysznic dla nas wszystkich, dla naszych popularnych wyobrażeń o polskim Chrystusie Narodów, o nieskalanej polskiej historii i polityce, o bohaterstwie w odpieraniu "innych".
Karol Wilczyński / DEON.pl
Skupiając się na karykaturalnym obrazie patologicznych zachowań księży przedstawionych w filmie Smarzowskiego, łatwo może uciec nam naprawdę ważna rzecz.
Za obronę przed nagonką. Za powrót do podstawowych standardów w dążeniu do sprawiedliwości.
Paweł Kowalski SJ / kw
Ważne wskazówki od Pawła Kowalskiego SJ. Jeśli jeszcze nie byliście - przeczytajcie. Jeśli już byliście, przeczytajcie, co trzeba teraz zrobić.
Mam problem z "Klerem". Seans dawno się skończył, a film ciągle za mną chodzi, męczy i uwiera. Nie da się go z siebie zrzucić. Smarzowski wie, jak zrobić widzowi wjazd na psychikę w wersji total hard.
Rodzaje nadużyć ujawniają winy bardzo poważne: kapłaństwo traktowane jako upoważniające do sprawowania władzy nad innymi, obłudne tuszowanie jako zwyczajny sposób postępowania dla "dobra Kościoła". Praktycznie postawa, przecząca każdemu słowu wypowiedzianemu przez Jezusa.
Autor Listu do Hebrajczyków napisał, że "niektórzy nie wiedząc, aniołom dali gościnę". Te słowa wyrażają wrażliwość asyryjskich chrześcijan. Nieznajomych traktują jak wysłanników Boga, których goszczą, tak jak ty i ja ugościlibyśmy anioła z nieba.
Medialne doniesienia o "homopropagandzie", "tworzeniu antywartości" i "upadku wychowania" w ZHP powodują u części katolików silne emocje. W wypowiedziach wielu portali "katolickich" zabrakło jednak nie tyle rzetelności, co w ogóle prawdy.
Sygnatariusze apelu piszą o ohydnej, profanującej sacrum sztuce, której najnowszym przykładem jest właśnie "Kler". A ilu z tych, którzy ten apel podpisali ów film widziało?
Nie powinno tak być. To nie tylko antyświadectwo. Skutki takiego przyzwolenia mogą się okazać fatalne, a w niektórych przypadkach wręcz tragiczne - pisze ks. Artur Stopka.
"Globalne ocieplenie... He, he..." - mówią sceptycy. Upały i deszcze powodujące lokalne podtopienia, takie jak w tym roku, zamykają im na chwilę usta.
Sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół w ostatnim czasie na skutek ujawniania się kolejnych faktów dotyczących wykorzystania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne, jest bardzo napięta, bolesna, krytyczna.
Spotkanie Franciszka z litewskim duchowieństwem można czytać właśnie przez ten pryzmat: jako danie wskazówek na przyszłość i próbę przygotowania do sztormów, które mogą nadejść.
Świętowanie niedzieli jest więc swoistym papierkiem lakmusowym naszej wiary. Powszechności niedzielnego handlu w Polsce jesteśmy sobie sami jako społeczeństwo winni, a załatwianie tego problemu ustawą jest raczej wyrazem słabości, a nie siły. Nikomu bowiem nie opłacałoby się otwierać sklepów, gdyby wiedział, że nikt na zakupy nie przyjdzie.
Proces oczyszczenia się Kościoła dopiero rusza. Tak jakby słowa papieża-Polaka dopiero teraz dotarły, teraz zostały właściwie zrozumiane.
{{ article.description }}