Z braku możliwości spotkania bierze się najczęściej myślenie, że poza naszą wspólnotą nie ma już nikogo innego w Kościele. Jak budować jedność w parafii, gdy funkcjonuje w niej tyle grup?
Taka sytuacja nie powinna nigdy mieć miejsca. Skoro do niej jednak doszło, trzeba czegoś więcej, niż szybkiej doraźnej deklaratywnej reakcji. Trzeba wyciągnięcia wniosków i wdrożenia działań, które skutecznie zapobiegną podobnym sytuacjom na przyszłość.
Nie chcę jeździć na rekolekcje "stanowe" dla kobiet. Nie zgadzam się z tym, że fakt posiadania macicy ma determinować mój sposób przeżywania wiary. Nie muszę - i nie będę! - wciskać się w gorset cichej pani domu.
Producent rajstop wypuścił na rynek nowy produkt. Umieścił na nim wizerunek Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Pod Wawelem powstał mały spór, a sprawą zajmuje się krakowska kuria oraz specjalnie wynajęta kancelaria prawna. Jak wyjaśniła mediom specjalistka do spraw komunikacji społecznej bazyliki, w tej sprawie została przekroczona "granica dobrego smaku".
Ostatnio podczas rekolekcji ignacjańskich towarzyszyłem dwojgu młodym wierzącym osobom, które miały sporą trudność z podjęciem wyboru drogi życiowej. Na czym polegał problem?
Okazuje się, że wojna nie zniszczyła tego, co jest wpisane w dusze ludzi Wschodu. Doświadczeni jej dramatem, utratą całego dobytku i dotknięci skrajną biedą, z bagażem traumatycznych doświadczeń zachowali skarb w swoich sercach.
Grzegorz Kramer SJ / DEON.pl
Te same osoby, które godzą się na bicie dzieci, nie godzą się na bicie swoich żon i mężów - dlaczego? Bo dorośli mogą oddać?
Wszyscy umywają ręce. Już pewnie mają zdarte od tego umywania do gołej skóry. Może kremiku do rąk użyczyć? To nie gorycz przemawia przeze mnie, bo przecież ćwiczymy to od lat.
W pozytywnie rozumiane BogoOjczyźniane świętowanie próbował się wkraść "odwieczny nieprzyjaciel", przebiegle podsuwając dość wytrawny pomysł, by bezpośrednie świętowanie Narodowego Jubileuszu poprzedziła tzw. msza wszechczasów. Roztropnie jednak i na szczęście Kuria Warszawska na to zgody nie wyraziła.
Te dane wyglądają alarmująco. Jeśli sprawdzą się przewidywania Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich, do 2030 r. u naszych zachodnich sąsiadów około siedem tysięcy parafii z istniejących aktualnie 13,5 tys. nie będzie miało duszpasterzy.
Młodzi ludzie mają najczęściej otwarte umysły i naturalnie poszukują przekonywujących wyjaśnień i my jako katecheci oraz duszpasterze jesteśmy im te wyjaśnienia winni. Jeśli w zamian za to posłyszą na przykład od katechety, że ewolucja to wymysł diabła albo że ewolucja jest niemożliwa, bo nie godzi się, aby Matka Boża pochodziła od małpy, to trudno się dziwić, że następnym razem Kościół i katechezę ominą szerokim łukiem.
"To my, przełożeni, spowiednicy, kierownicy duchowi, myślimy za nich i za nich odpowiadamy, oni mają słuchać i wykonywać, tak będzie dla wszystkich korzystniej i bezpieczniej. Muszą tylko wiernie służyć, ponieważ do niczego innego, bardziej odpowiedzialnego, nie są po prostu zdolni. Dlaczego tak? Bo tak żeśmy zdecydowali" - pisze Wacław Oszajca SJ
Bardzo łatwo taką konkluzję uznać za wzniosłą utopię, z którą może do twarzy papieżowi, z racji pełnionej przez niego funkcji, ale obcą dla sytuacji zwyczajnych ludzi.
Jej przesłanie mówi nam coś bardzo ważnego.
ks. Bartosz Rajewski / DEON.pl
Potrzebujemy pojednania z naszą narodową przeszłością. Pojednania z naszymi narodowymi ranami. Potrzebujemy wyzwolenia z kompleksów. Dopiero wówczas będziemy w stanie budować cywilizację miłości i cywilizację szacunku - pisze ks. Bartosz Rajewski.
Nic nie pomogą huczne imprezy, marsze i wymachiwanie flagami, jeśli nie idzie za tym mrówcza praca. Nad Polską we mnie. A jako żem katoliczka - nad Polską według Chrystusa we mnie.
W internecie znajdujemy wykluczające się słowa księży. Kogo zatem słuchać? Jak znaleźć zdrową naukę? Czy w ogóle jesteśmy w stanie wyrobić sobie sąd, czy dane nauczanie jest ortodoksyjne, czy nie?
Być może to ja mam za duże oczekiwania, bo pochodzę z Wielkopolski. Tam jest inaczej. Zawsze można przecież znaleźć przynajmniej jedną rzecz, która nas łączy. Mogą nią być choćby imieniny patrona ulicy. I to, że jesteśmy razem, jest prawdziwym powodem do świętowania. Niestety to jeden z niewielu pozytywnych przykładów.
Najpierw nie dał się sterroryzować ludziom, którzy atakowali "Kler" przed jego zobaczeniem, później odważnie powiedział o księżach pedofilach w jego diecezji, teraz potrafi krytycznie spojrzeć na działania Episkopatu i przyznać się do za swoich własnych błędów.
Debata o roli kobiety w Kościele trwa od lat. Dyskusji o kapłaństwie kobiet nie zakończył Jan Paweł II. Nie zakończył jej też Franciszek (...) Nie wystarczy, by kobiety były dyrektorkami Caritasu albo katechetkami.
{{ article.description }}