Maryja w tęczowej aureoli rozgrzała Internet, ożywiając stare spory. Na Jasnej Górze odprawiono nabożeństwo ekspiacyjne za ten "akt zniewagi". Mamy jednak na sumieniu znacznie więcej, za co wypadałoby powiedzieć Maryi "przepraszam".
Maryja w tęczowej aureoli rozgrzała Internet, ożywiając stare spory. Na Jasnej Górze odprawiono nabożeństwo ekspiacyjne za ten "akt zniewagi". Mamy jednak na sumieniu znacznie więcej, za co wypadałoby powiedzieć Maryi "przepraszam".
Nie chcę zdejmować ciężaru odpowiedzialności z tych, którzy dopuścili się czynów pedofilskich (...). Chcę tylko pokazać, że przyzwolenie na zło też jest złem. A to ciche, nieświadome przyzwolenie właśnie dzieje się, gdy traktujemy Kościół tylko i wyłącznie jako centrum usług.
Nie chcę zdejmować ciężaru odpowiedzialności z tych, którzy dopuścili się czynów pedofilskich (...). Chcę tylko pokazać, że przyzwolenie na zło też jest złem. A to ciche, nieświadome przyzwolenie właśnie dzieje się, gdy traktujemy Kościół tylko i wyłącznie jako centrum usług.
Jeszcze raz Franciszek sugeruje drogę pokuty, daleką od wszelkiego triumfalizmu - co potwierdził również w homilii wygłoszonej w tegoroczną Niedzielę Palmową - i od obrazu Kościoła silnego i dominującego, który usiłuje ukrywać swoje słabości i swój grzech. Taka sama była propozycja jego poprzednika.
Jeszcze raz Franciszek sugeruje drogę pokuty, daleką od wszelkiego triumfalizmu - co potwierdził również w homilii wygłoszonej w tegoroczną Niedzielę Palmową - i od obrazu Kościoła silnego i dominującego, który usiłuje ukrywać swoje słabości i swój grzech. Taka sama była propozycja jego poprzednika.
Ostatnio można w Polsce spotkać postulat funkcjonowania "Kościoła bez biskupów". W zaistniałej sytuacji to chwytliwe hasło. Może jednak wprowadzać w błąd, a nawet wywieść na manowce.
Ostatnio można w Polsce spotkać postulat funkcjonowania "Kościoła bez biskupów". W zaistniałej sytuacji to chwytliwe hasło. Może jednak wprowadzać w błąd, a nawet wywieść na manowce.
Ci z dalekich krajów kojarzą IRĘ z katolikami, a żołnierzy z USA i Europy z chrześcijańskimi bojownikami. Możemy się odżegnywać. Ale wskażą na podżegających duchownych (mniej lub bardziej otwarcie), na dekoracje w kościołach, na "katolicką" publicystykę, przemówienia w sanktuariach.
Ci z dalekich krajów kojarzą IRĘ z katolikami, a żołnierzy z USA i Europy z chrześcijańskimi bojownikami. Możemy się odżegnywać. Ale wskażą na podżegających duchownych (mniej lub bardziej otwarcie), na dekoracje w kościołach, na "katolicką" publicystykę, przemówienia w sanktuariach.
"Pobożni" wierni wszystkich czasów mają trudność, by po­czuć się braćmi i siostrami grzeszników, ponieważ w swoim życiu nie popełnili grzechów "ciężkich". Tym samym widzą się po stronie sprawiedliwych, a więc tych, którzy mogą szczycić się przed Pa­nem, że nigdy ciężko nie zgrzeszyli.
"Pobożni" wierni wszystkich czasów mają trudność, by po­czuć się braćmi i siostrami grzeszników, ponieważ w swoim życiu nie popełnili grzechów "ciężkich". Tym samym widzą się po stronie sprawiedliwych, a więc tych, którzy mogą szczycić się przed Pa­nem, że nigdy ciężko nie zgrzeszyli.
Znam ludzi, którzy przeżyli na ziemi czyściec. Pomimo totalnej biedy, bezdomności, utraty majątku - jedyne, czego żałują, to zerwane więzi. Jedyne, czego chcą, to być kochanymi. I o tym właśnie jest Wielkanoc.
Znam ludzi, którzy przeżyli na ziemi czyściec. Pomimo totalnej biedy, bezdomności, utraty majątku - jedyne, czego żałują, to zerwane więzi. Jedyne, czego chcą, to być kochanymi. I o tym właśnie jest Wielkanoc.
"Najdoskonalszą owcą zagubioną w Ewangelii jest Judasz (...) Judasz był biskupem, był jednym z pierwszych biskupów. Owca zagubiona, biedaczysko!". O tym trzeba pamiętać.
"Najdoskonalszą owcą zagubioną w Ewangelii jest Judasz (...) Judasz był biskupem, był jednym z pierwszych biskupów. Owca zagubiona, biedaczysko!". O tym trzeba pamiętać.
Od niedzieli zostałem zalany wiadomościami mniej więcej takiej treści: "Czemu nie piszesz nic o zamachach na Sri Lance? Jak się paliła katedra Notre-Dame to od razu komentowałeś!".
Od niedzieli zostałem zalany wiadomościami mniej więcej takiej treści: "Czemu nie piszesz nic o zamachach na Sri Lance? Jak się paliła katedra Notre-Dame to od razu komentowałeś!".
Nie ma w całym chrześcijaństwie pół grama teologii na obronę tego czynu. To szatańska parodia ukrzyżowania, dowód, że się z Wielkiego Piątku nic nie zrozumiało, a krzyż ma się za plemienny totem.
Nie ma w całym chrześcijaństwie pół grama teologii na obronę tego czynu. To szatańska parodia ukrzyżowania, dowód, że się z Wielkiego Piątku nic nie zrozumiało, a krzyż ma się za plemienny totem.
To jest Wielkanoc inna niż do tej pory. Przeczuwamy to jako społeczeństwo. Czujemy naszą złość i bezradność wobec wielu spraw, na które nie ma naszej zgody. Trzeba przyznać, że przez cały czas niekończących się deliberacji tak politycznych jak i duchowych jesteśmy karmieni nie-dobrą nowiną.
To jest Wielkanoc inna niż do tej pory. Przeczuwamy to jako społeczeństwo. Czujemy naszą złość i bezradność wobec wielu spraw, na które nie ma naszej zgody. Trzeba przyznać, że przez cały czas niekończących się deliberacji tak politycznych jak i duchowych jesteśmy karmieni nie-dobrą nowiną.
Myślę, że to nie tylko mój problem, ale części ludzi Kościoła. "Napinamy" się na okres świąt, ale potem (odwrotnie niż u Hitchcocka) napięcie już tylko spada.
Myślę, że to nie tylko mój problem, ale części ludzi Kościoła. "Napinamy" się na okres świąt, ale potem (odwrotnie niż u Hitchcocka) napięcie już tylko spada.
Jonasz miał kryzys, doła i obraził się na Boga. Kiedy był pewien, że umrze, połknęła go ryba. Co jest twoją śmiercią? Nasz Bóg przywraca do życia. A ta niedziela jest po to, żeby Mu w końcu na to pozwolić.
Jonasz miał kryzys, doła i obraził się na Boga. Kiedy był pewien, że umrze, połknęła go ryba. Co jest twoją śmiercią? Nasz Bóg przywraca do życia. A ta niedziela jest po to, żeby Mu w końcu na to pozwolić.
Jak świętować z ateuszami, z tymi wszystkimi, którzy nie wierzą lub wierzą inaczej, a których często kochamy, są nam bliscy?
Jak świętować z ateuszami, z tymi wszystkimi, którzy nie wierzą lub wierzą inaczej, a których często kochamy, są nam bliscy?
To ja jestem Judaszem, który zdradza. Wielki Piątek to jest ten dzień, kiedy mogę zrobić tę jedną rzecz, której Judasz nie uczynił.
To ja jestem Judaszem, który zdradza. Wielki Piątek to jest ten dzień, kiedy mogę zrobić tę jedną rzecz, której Judasz nie uczynił.
Stanisław Jaromi OFMConv
W Wielki Czwartek dostaję wiele wyrazów sympatii i podziękowań, za to co robię jako ksiądz. Super, ale dziś proszę: Drodzy świeccy, pomagajcie swoim kapłanom odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Świat się zmienia, my się zmieniamy, papieże się zmieniają i (myślą niektórzy) mamy bałagan, nierealne oczekiwania, kwestionowanie świętej tradycji, protestantyzację itp..
W Wielki Czwartek dostaję wiele wyrazów sympatii i podziękowań, za to co robię jako ksiądz. Super, ale dziś proszę: Drodzy świeccy, pomagajcie swoim kapłanom odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Świat się zmienia, my się zmieniamy, papieże się zmieniają i (myślą niektórzy) mamy bałagan, nierealne oczekiwania, kwestionowanie świętej tradycji, protestantyzację itp..
W moich rodzinnych stronach Wielki Czwartek obchodziło się jako "dzień księdza". Nie dziwiły więc nigdy kwiaty i podziękowania po Mszy Wieczerzy Pańskiej. Przeżyłem szok jako nastolatek, kiedy pewien ważny dla mnie ksiądz w odpowiedzi na życzenia odpisał: "Dziękuję, ale ten dzień nie należy do mnie. Odwiedź Jezusa". Nie do końca zrozumiałem, co chciał mi powiedzieć.
W moich rodzinnych stronach Wielki Czwartek obchodziło się jako "dzień księdza". Nie dziwiły więc nigdy kwiaty i podziękowania po Mszy Wieczerzy Pańskiej. Przeżyłem szok jako nastolatek, kiedy pewien ważny dla mnie ksiądz w odpowiedzi na życzenia odpisał: "Dziękuję, ale ten dzień nie należy do mnie. Odwiedź Jezusa". Nie do końca zrozumiałem, co chciał mi powiedzieć.
Miałam wielkie plany na Wielki Post, wielkie postanowienia. Jednym z nich była Ekstremalna Droga Krzyżowa, do pokonania 40 kilometrów pieszo. Bardzo chciałam sobie "odbić" poprzedni rok, kiedy przeszłam tylko połowę trasy. Okazało się, że tym razem nie przejdę ani metra.
Miałam wielkie plany na Wielki Post, wielkie postanowienia. Jednym z nich była Ekstremalna Droga Krzyżowa, do pokonania 40 kilometrów pieszo. Bardzo chciałam sobie "odbić" poprzedni rok, kiedy przeszłam tylko połowę trasy. Okazało się, że tym razem nie przejdę ani metra.
Karol Wilczyński / DEON.pl
Świecący w ciemności krzyż, początek Wielkiego Tygodnia, a nawet treść ostatniej modlitwy odmawianej tuż przed wybuchem ognia w paryskiej katedrze, są odczytywane jako symbole, ukryte treści, które chciał nam przekazać Pan Bóg.
Świecący w ciemności krzyż, początek Wielkiego Tygodnia, a nawet treść ostatniej modlitwy odmawianej tuż przed wybuchem ognia w paryskiej katedrze, są odczytywane jako symbole, ukryte treści, które chciał nam przekazać Pan Bóg.
Płonie katedra Notre-Dame. To bardzo smutny widok. Ale jeszcze smutniejsze jest to, co się dzieje w "katolickiej" Polsce. To były moje pierwsze myśli wczoraj wieczorem.
Płonie katedra Notre-Dame. To bardzo smutny widok. Ale jeszcze smutniejsze jest to, co się dzieje w "katolickiej" Polsce. To były moje pierwsze myśli wczoraj wieczorem.