Internet staje się niebezpiecznym źródłem, zwłaszcza dla ludzi szukających Boga. Media dają możliwość wypowiadania się na każdy temat. Wśród ludzi publikujących w Internecie jest wielu mędrców, ale też wielu kłamców. Jak sobie poradzić z nadmiarem informacji i formacji w sieci?
Pod umieszczonym na Instagramie zdjęciem pani Anny pojawiło się wiele krytycznych słów. Na jej temat wypowiadały się nie tylko kobiety, lecz również ich partnerzy, w specyficzny, bo dość agresywny sposób, próbujący usprawiedliwić swoje żony - "bo w ciąży naprawdę można przytyć 30 kilogramów".
Myślałem, że w kwestii przyjmowania w Polsce uchodźców (nawet pojedynczych) nic mnie nie zdziwi, a jednak... Na skojarzenie korytarzy humanitarnych z żądaniem przez Hitlera "korytarza" wiodącego przez polskie terytorium zapewne nigdy bym nie wpadł.
Warto zauważyć, że te gesty Franciszka zakorzenione są głęboko w jego sprzeciwie wobec klerykalizmu. Obecny papież stwierdzał wielokrotnie (i nieraz z emocją), że właśnie klerykalizm jest jednym z największych niebezpieczeństw dla współczesnego Kościoła.
Ireneusz Krosny w najnowszym wydaniu "Gościa Niedzielnego" dołączył do grona polskich trybunów doktryny Kościoła, którzy w ostatnim czasie pastwią się nad nowym przełożonym generalnym Towarzystwa Jezusowego.
Uderzający jest dla kobiety takiej jak ja, feministki, fakt, że w momencie, kiedy z jednej strony tyle energii i tyle głosów angażuje się w słuszny protest przeciwko przemocy wobec kobiet, z drugiej, tak mało kobiet mówi o tym, co dzieje się i co jest w nie wymierzone w tak podstawowej dziedzinie, jak macierzyństwo.
"Wie o tym, że będzie musiał podjąć studia teologiczne i chciałby to zrobić jak najprędzej. Marzy też o znalezieniu dziewczyny, która chciałaby poślubić go i zostać w przyszłości żoną księdza". Jak to rozumieć? - o niezwykłych rekolekcjach pisze Zygmunt Kwiatkowski SJ.
"Może autor stuknąłby się w głowę", "rzygać się chce", "skończże baranie ten bełkot", "niech się ciapate kurwy smażą", "pracują tu sami idioci albo upośledzeni umysłowo" - to kilka komentarzy z Internetu. Najbardziej śmiali w ocenach są anonimowi użytkownicy. Ich frustracja i obraźliwe słowa chowają się pod pseudonimami.
"Uwaga niebezpieczeństwo! Grozi nam, że w Niemczech będzie inna doktryna niż w Polsce". Taki uproszczony komunikat ma zastraszyć katolików. Skąd się wziął?
Niezwykle ważnym obowiązkiem Państwa jest dbanie o to, by religia (jakakolwiek - lub też jej brak) nie stała się zarzewiem konfliktu społecznego i/lub politycznego. Powinniśmy w Polsce mocno się nad tym wszystkim zastanawiać.
Jeśli kogoś nie stać na merytoryczną dyskusję, milczy albo rzuca kamieniami. Redaktor Terlikowski wybrał tę drugą drogę znajdując sobie nowego "chłopca do bicia". Wcześniej próbował dyskredytować papieża. Ostatnio rzuca oskarżenia pod adresem generała jezuitów uzurpując sobie rolę inkwizytora.
Czy jest możliwe, żeby ktoś w Kościele katolickim otrzymał święcenia prezbiteratu, mimo że nie spełnił jednego z warunków dopuszczenia do nich, jednak udało mu się oszukać przełożonych i biskupa?
Stan rzeczy, który zastali w nowym miejscu dla nich szokiem, dlatego bez wahania przyjęli zaproszenie, aby w niedzielę udać się na nabożeństwo do "kościoła niezależnego". Niewątpliwie sporo przesadzili z oceną księdza proboszcza wioski. Niemniej zabrakło z jego strony i ze strony wspólnoty parafialnej wyraźnych gestów życzliwości, niezależnie od tego, jaka miałaby być tego forma kulturowa.
Dla wielu była to zwykła zabawka dla dzieci i młodzieży. Tylko niektórzy zauważyli, że w jej powstaniu maczał palce sam zły duch.
Zastanawialiśmy się, jak opisać ks. Petera, aby właściwie oddać to, kim naprawdę był. Chyba najtrafniej ujął to Przemek (mój szwagier). Powiedział o nim, że łączył to, co po ludzku jest nie do połączenia, tak jak białe adidasy i czarny garnitur (właśnie ubranego w ten sposób często można go było spotkać).
Jechałem tam bez większych oczekiwań i nadziei. Ot, kolejne spotkanie wspólnot charyzmatycznych. Na wielu już byłem, więc nie spodziewałem się jakiegoś zaskoczenia. Tak bardzo się pomyliłem. I cieszy mnie to niesamowicie.
Jednym z dostrzegalnych gołym okiem elementów tych trudności jest przeżywany przez wielu chrześcijan dysonans między wezwaniami ekologów do zaprzestania przyspieszającej wciąż eksploatacji środowiska naturalnego a rozumieniem biblijnego nakazu Bożego "Czyńcie sobie ziemię poddaną".
Generał jezuitów nie powiedział niczego sensacyjnego. Twierdzenie, że o. Sosa zanegował istnienie szatana, jest po prostu "fake newsem", bo nawet nie zwykłym kłamstwem. Włożono mu coś w usta, aby zaatakować papieża, też jezuitę, lub w najlepszym wypadku poróżnić ich.
Ja mówię - mam dość. I oczekuję żelaznej konsekwencji państwa, które odbierając nam prawo do pomocy ofiarom przemocy, ludziom bezdomnym bez względu na wiek i stan zdrowia musi przejąć odpowiedzialność za nich
"Chrześcijanin od siedmiu boleści" to taki wyznawca Chrystusa, który skupia się na cierpieniu, bólu, rozpaczaniu, który podświadomie tęskni za czarnymi scenariuszami, a zarazem od nich ucieka, który musi mieć kogoś do opłakiwania i jakąś przyczynę do tego, by narzekać.
{{ article.description }}