Tak sobie myślę - dzieje się coś dobrego. Od pierwszej w Polsce Wigilii dla ludzi bezdomnych w 1989 roku - zorganizowanej przez nas na warszawskim Dworcu Centralnym zrobiliśmy milowy krok. Te tysiące paczek, akcji, zbiórek i imprez to także my, Polacy! Uwierzmy w siebie, uwierzmy w moc dobra.
Tak sobie myślę - dzieje się coś dobrego. Od pierwszej w Polsce Wigilii dla ludzi bezdomnych w 1989 roku - zorganizowanej przez nas na warszawskim Dworcu Centralnym zrobiliśmy milowy krok. Te tysiące paczek, akcji, zbiórek i imprez to także my, Polacy! Uwierzmy w siebie, uwierzmy w moc dobra.
"W zeszłym miesiącu spędziłem tydzień w Rzymie i poznałem kogoś bardzo ważnego". O tym, że był to ktoś ważniejszy od papieża Franciszka oraz od nowego generała jezuitów - pisze James Martin SJ.
"W zeszłym miesiącu spędziłem tydzień w Rzymie i poznałem kogoś bardzo ważnego". O tym, że był to ktoś ważniejszy od papieża Franciszka oraz od nowego generała jezuitów - pisze James Martin SJ.
Sam Kościół, bardzo wrażliwy na cierpienia świata nie wystąpił jeszcze z publicznym i zbiorowym potępieniem tego skandalu, stawiającym go przed oczami wszystkich.
Sam Kościół, bardzo wrażliwy na cierpienia świata nie wystąpił jeszcze z publicznym i zbiorowym potępieniem tego skandalu, stawiającym go przed oczami wszystkich.
W ostatnich miesiącach miałem okazję spotkać uchodźców w różnych miejscach i różnych kontekstach. Co z tego wynikło? Jakich ludzi poznałem? Czy powinniśmy się ich bać?
W ostatnich miesiącach miałem okazję spotkać uchodźców w różnych miejscach i różnych kontekstach. Co z tego wynikło? Jakich ludzi poznałem? Czy powinniśmy się ich bać?
Rok 2016 był dla Kościoła w Polsce naprawdę wyjątkowy. Wygląda na to, że nadchodzący rok 2017 będzie dla polskich katolików, duchownych i świeckich, pełen niełatwych wyzwań, także w sferach dotychczas uważanych za stabilne, ugruntowane i bezpieczne.
Rok 2016 był dla Kościoła w Polsce naprawdę wyjątkowy. Wygląda na to, że nadchodzący rok 2017 będzie dla polskich katolików, duchownych i świeckich, pełen niełatwych wyzwań, także w sferach dotychczas uważanych za stabilne, ugruntowane i bezpieczne.
Polemika na temat tego, czy Jezus był czy nie był uchodźcą, doprowadziła do przywołania bardzo skądinąd ciekawych dysput.
Polemika na temat tego, czy Jezus był czy nie był uchodźcą, doprowadziła do przywołania bardzo skądinąd ciekawych dysput.
Koniec roku i początek nowego to w Polsce czas obfity w listy pasterskie. Piszą prawie wszyscy biskupi i rektorzy katolickich uczelni. I co roku powraca ten sam niesmak, bo często ociekające polityką czy socjologią listy, zastępując homilię niewiele mają wspólnego z wiarą i Słowem Bożym.
Koniec roku i początek nowego to w Polsce czas obfity w listy pasterskie. Piszą prawie wszyscy biskupi i rektorzy katolickich uczelni. I co roku powraca ten sam niesmak, bo często ociekające polityką czy socjologią listy, zastępując homilię niewiele mają wspólnego z wiarą i Słowem Bożym.
KAI / DEON.pl / kw
To był bardzo intensywny rok. Niektórzy mówią, że powinien już się skończyć, że był bardzo zły. Jednak nie dla Kościoła i papieża Franciszka, który nie zwalnia w głoszeniu Dobrej Nowiny.
To był bardzo intensywny rok. Niektórzy mówią, że powinien już się skończyć, że był bardzo zły. Jednak nie dla Kościoła i papieża Franciszka, który nie zwalnia w głoszeniu Dobrej Nowiny.
To chrześcijaństwo świętoszkowatych mistyków, którzy nie wchodzą ze sobą w kontakt. Dla nich życie społeczne pozostaje czymś kompletnie nieistotnym. Jest to doprawdy przerażający obrazek i niewykluczone, że gdybym żył za pontyfikatu Piusa XIII, byłbym skrajnym antyklerykałem.
To chrześcijaństwo świętoszkowatych mistyków, którzy nie wchodzą ze sobą w kontakt. Dla nich życie społeczne pozostaje czymś kompletnie nieistotnym. Jest to doprawdy przerażający obrazek i niewykluczone, że gdybym żył za pontyfikatu Piusa XIII, byłbym skrajnym antyklerykałem.
Papież Franciszek ujawnił w wywiadzie dwa sposoby na to, jak wygłosić dobrą homilię.
Papież Franciszek ujawnił w wywiadzie dwa sposoby na to, jak wygłosić dobrą homilię.
Chciałoby się, oj, chciało, z racji świąt, napisać coś w rodzaju: "Chrystus naszym Panem! Radujmy się, Bóg jest naszym najlepszym Ojcem i nas kocha. Precz wszelkie troski i zmartwienia".
Chciałoby się, oj, chciało, z racji świąt, napisać coś w rodzaju: "Chrystus naszym Panem! Radujmy się, Bóg jest naszym najlepszym Ojcem i nas kocha. Precz wszelkie troski i zmartwienia".
Człowiek nie powinien się izolować - nie powinien się izolować ani od innych ludzi, ani od Boga. Jeśli człowiek zamyka się w sobie, zwłaszcza w aroganckim pragnieniu odgrywania roli Boga, szkodzi samemu sobie i narusza harmonię stworzenia.
Człowiek nie powinien się izolować - nie powinien się izolować ani od innych ludzi, ani od Boga. Jeśli człowiek zamyka się w sobie, zwłaszcza w aroganckim pragnieniu odgrywania roli Boga, szkodzi samemu sobie i narusza harmonię stworzenia.
Możemy być już zmęczeni mówieniem o uchodźcach, o wojnie w Syrii, o tragicznej sytuacji ludzi w Aleppo. Możemy odczuwać zmęczenie obrazami wojny i ciągle pojawiającymi się apelami o pomoc. I w pewnym sensie mamy do tego zmęczenia prawo. Nie żyjemy przecież po to, by cierpieć i szukać dyskomfortu.
Możemy być już zmęczeni mówieniem o uchodźcach, o wojnie w Syrii, o tragicznej sytuacji ludzi w Aleppo. Możemy odczuwać zmęczenie obrazami wojny i ciągle pojawiającymi się apelami o pomoc. I w pewnym sensie mamy do tego zmęczenia prawo. Nie żyjemy przecież po to, by cierpieć i szukać dyskomfortu.
Franciszek uważa, że wiara ludzi w Boga słabnie, bo Kościół instytucjonalny jest od nich często zbyt oddalony. Samo głoszenie doktryny nie wystarczy, by zachować wiarę.
Franciszek uważa, że wiara ludzi w Boga słabnie, bo Kościół instytucjonalny jest od nich często zbyt oddalony. Samo głoszenie doktryny nie wystarczy, by zachować wiarę.
Niedługo zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej. Dla wielu będzie to okazja do przeproszenia, może do pojednania. Wiąże się to często z zapomnieniem. Oczekujemy zapomnienia win, błędów, grzechów.
Niedługo zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej. Dla wielu będzie to okazja do przeproszenia, może do pojednania. Wiąże się to często z zapomnieniem. Oczekujemy zapomnienia win, błędów, grzechów.
O tym, jak konsultantem biblijnym Jorge Bergoglio został protestant oraz o tym, w jaki sposób zostali przyjaciółmi - pisze Gerard O'Connell.
O tym, jak konsultantem biblijnym Jorge Bergoglio został protestant oraz o tym, w jaki sposób zostali przyjaciółmi - pisze Gerard O'Connell.
Wyciąganie daleko idących wniosków na temat przyszłości, snucie groźnych wizji na podstawie faktu braku zmiany stanu skupienia krwi świętego męczennika niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem i nauczeniem Kościoła katolickiego.
Wyciąganie daleko idących wniosków na temat przyszłości, snucie groźnych wizji na podstawie faktu braku zmiany stanu skupienia krwi świętego męczennika niewiele ma wspólnego z chrześcijaństwem i nauczeniem Kościoła katolickiego.
Z wiarą, że jeszcze nie dziś, ale jutro na pewno dźwięk budzika wygra z marzeniem o dłuższym spaniu i wstanę na roraty, "skroluję" fejsa. Potem trochę się martwię, że np. trzy dni przed 25 grudnia przypomnę sobie, że za mało za Nim tęskniłam, za dużo przegapiłam i kiepsko mi idzie ta przyjaźń.
Z wiarą, że jeszcze nie dziś, ale jutro na pewno dźwięk budzika wygra z marzeniem o dłuższym spaniu i wstanę na roraty, "skroluję" fejsa. Potem trochę się martwię, że np. trzy dni przed 25 grudnia przypomnę sobie, że za mało za Nim tęskniłam, za dużo przegapiłam i kiepsko mi idzie ta przyjaźń.
Za obojętność i zamknięcie na cierpienie tych ludzi przyjdzie nam zapłacić na Sądzie Ostatecznym. I nie będzie zmiłuj się, a obawiam się także, że św. Piotr głuchy pozostanie na ekwilibrystykę myślową usiłującą usprawiedliwić zwykłe świństwo, jakim jest odmówienie pomocy drugiemu człowiekowi w nieszczęściu, kimkolwiek by on nie był.
Za obojętność i zamknięcie na cierpienie tych ludzi przyjdzie nam zapłacić na Sądzie Ostatecznym. I nie będzie zmiłuj się, a obawiam się także, że św. Piotr głuchy pozostanie na ekwilibrystykę myślową usiłującą usprawiedliwić zwykłe świństwo, jakim jest odmówienie pomocy drugiemu człowiekowi w nieszczęściu, kimkolwiek by on nie był.
Czasem ludzie w Internecie chcą być tak "katoliccy", że przestają zachowywać się jak chrześcijanie. Więc dlaczego niektórzy katolicy są tak wredni w mediach społecznościowych?
Czasem ludzie w Internecie chcą być tak "katoliccy", że przestają zachowywać się jak chrześcijanie. Więc dlaczego niektórzy katolicy są tak wredni w mediach społecznościowych?