Zanim lata konfliktów wszystko zmieniły, był w Aleppo pewien człowiek, który z dużym wyprzedzeniem wszczął badania mające na celu zahamowanie głodu przez stworzenie warunków do uodpornienia rolników na zmiany klimatyczne.
Zanim lata konfliktów wszystko zmieniły, był w Aleppo pewien człowiek, który z dużym wyprzedzeniem wszczął badania mające na celu zahamowanie głodu przez stworzenie warunków do uodpornienia rolników na zmiany klimatyczne.
Mam problem z kampaniami społecznymi. Potrafią być fantastycznymi narzędziami do zmiany mentalności i zachowań w społeczeństwie. Jednocześnie ich mnogość i - mam wrażenie - nadużywanie tej formy do załatwiania absolutnie wszystkich spraw irytuje zamiast przynosić efekt.
Mam problem z kampaniami społecznymi. Potrafią być fantastycznymi narzędziami do zmiany mentalności i zachowań w społeczeństwie. Jednocześnie ich mnogość i - mam wrażenie - nadużywanie tej formy do załatwiania absolutnie wszystkich spraw irytuje zamiast przynosić efekt.
Pewien dziennikarz, poświęcenia pełen, traktując niezwykle serio swoją misję marzł dzisiaj pod naszym Schroniskiem dla Kobiet przy ul. Stawki w Warszawie.
Pewien dziennikarz, poświęcenia pełen, traktując niezwykle serio swoją misję marzł dzisiaj pod naszym Schroniskiem dla Kobiet przy ul. Stawki w Warszawie.
Poprzez wybór tematu najbliższego synodu, poświęconego ludziom młodym, Papież Franciszek po raz kolejny, dowodzi, że potrafi dostrzegać potrzeby świata, w którym żyje, i wychodzić z nowatorskimi propozycjami.
Poprzez wybór tematu najbliższego synodu, poświęconego ludziom młodym, Papież Franciszek po raz kolejny, dowodzi, że potrafi dostrzegać potrzeby świata, w którym żyje, i wychodzić z nowatorskimi propozycjami.
Czy napływ muzułmanów spowoduje zdechrystianizowanie Europy, a islam wyprze katolicyzm? Dziś wielu w lęku powtarza to pytanie. Nietrudno się bać, bo żyjemy w czasach, na które nie byliśmy przygotowani.
Czy napływ muzułmanów spowoduje zdechrystianizowanie Europy, a islam wyprze katolicyzm? Dziś wielu w lęku powtarza to pytanie. Nietrudno się bać, bo żyjemy w czasach, na które nie byliśmy przygotowani.
Manipulacja w imieniu religii nie przestaje być manipulacją. Nawet jeśli Kościół katolicki w swoim nauczaniu na temat homoseksualizmu nie posługuje się terminem "orientacja seksualna", nie znaczy to, że jej nie ma, albo, że w nauce nie ma w tej sprawie zgodności.
Manipulacja w imieniu religii nie przestaje być manipulacją. Nawet jeśli Kościół katolicki w swoim nauczaniu na temat homoseksualizmu nie posługuje się terminem "orientacja seksualna", nie znaczy to, że jej nie ma, albo, że w nauce nie ma w tej sprawie zgodności.
Opcje są dwie. Albo będziemy udawali, że problem smogu to nie nasza sprawa, na którą nie mamy żadnego wpływu, albo do serca weźmiemy sobie nasz katolicyzm i zaczniemy robić wszystko, żeby powietrze w Polsce za 10 lat nie przypominało gazu bojowego z czasów I wojny światowej.
Opcje są dwie. Albo będziemy udawali, że problem smogu to nie nasza sprawa, na którą nie mamy żadnego wpływu, albo do serca weźmiemy sobie nasz katolicyzm i zaczniemy robić wszystko, żeby powietrze w Polsce za 10 lat nie przypominało gazu bojowego z czasów I wojny światowej.
Sporo czasu upłynęło, zanim podzieleni wyznawcy Jezusa Chrystusa zrozumieli, że sytuacja, w której się znaleźli, może ich czegoś niezwykle ważnego nauczyć.
Sporo czasu upłynęło, zanim podzieleni wyznawcy Jezusa Chrystusa zrozumieli, że sytuacja, w której się znaleźli, może ich czegoś niezwykle ważnego nauczyć.
Świadomość, że polityk lewicowej partii publicznie wyznaje wiarę w Boga odebrała rozum wielu katolikom. Nie używajmy jego świadectwa do walki. To nie jest chrześcijańskie. Życie to nie wojna, w której bierze się jeńców, dobija przeciwników i powiększa liczebność armii.
Świadomość, że polityk lewicowej partii publicznie wyznaje wiarę w Boga odebrała rozum wielu katolikom. Nie używajmy jego świadectwa do walki. To nie jest chrześcijańskie. Życie to nie wojna, w której bierze się jeńców, dobija przeciwników i powiększa liczebność armii.
Już od kilku lat słyszy się głosy w sprawie "reformy reformy" ogłoszonej przez Pawła VI po Soborze Watykańskim II. Dodatkowo niektórzy duchowni, a wśród nich kardynał Robert Sarah, dali wiarę tym pogłoskom i zalecają księżom, aby ci powrócili do sprawowania mszy raczej przodem do ołtarza niż przodem do zebranych.
Już od kilku lat słyszy się głosy w sprawie "reformy reformy" ogłoszonej przez Pawła VI po Soborze Watykańskim II. Dodatkowo niektórzy duchowni, a wśród nich kardynał Robert Sarah, dali wiarę tym pogłoskom i zalecają księżom, aby ci powrócili do sprawowania mszy raczej przodem do ołtarza niż przodem do zebranych.
- Łatwo jest krytykować księży, ale przede wszystkim trzeba ich kochać - powiedział w jednym z wywiadów bp Renato Corti, znany włoski duchowny, od niedawna kardynał. O ile z pierwszą częścią tej wypowiedzi trudno się nie zgodzić, o tyle nakaz wyrażony w drugiej wydaje się co najmniej problematyczny. Zwłaszcza że medialny wizerunek księży nie zachęca do szczególnie ciepłych uczuć.
- Łatwo jest krytykować księży, ale przede wszystkim trzeba ich kochać - powiedział w jednym z wywiadów bp Renato Corti, znany włoski duchowny, od niedawna kardynał. O ile z pierwszą częścią tej wypowiedzi trudno się nie zgodzić, o tyle nakaz wyrażony w drugiej wydaje się co najmniej problematyczny. Zwłaszcza że medialny wizerunek księży nie zachęca do szczególnie ciepłych uczuć.
Czasy spokoju definitywnie minęły. "Trzecia wojna światowa w kawałkach" - tak bardzo często papież Franciszek określa stan rzeczy na świecie. Czy jako chrześcijanie możemy coś zrobić? Czy będziemy tylko bezczynnie patrzeć?
Czasy spokoju definitywnie minęły. "Trzecia wojna światowa w kawałkach" - tak bardzo często papież Franciszek określa stan rzeczy na świecie. Czy jako chrześcijanie możemy coś zrobić? Czy będziemy tylko bezczynnie patrzeć?
Człowiek utracił kiedyś raj poprzez swoją podejrzliwość i teraz nie potrafi już nikomu zaufać. Każda pomocna dłoń, każda ręka wyciągnięta na zgodę może być dzisiaj podejrzana.
Człowiek utracił kiedyś raj poprzez swoją podejrzliwość i teraz nie potrafi już nikomu zaufać. Każda pomocna dłoń, każda ręka wyciągnięta na zgodę może być dzisiaj podejrzana.
Obywatele kierowani różnymi pobudkami: chrześcijańskim miłosierdziem, ludzką solidarnością lub zwyczajnie - przyzwoitością w różny sposób podają rękę biedzie i cierpieniu. A Władza ma to wspierać. I niech jej się nie wydaje, że biurokracją i przepisami zmieni ludzkie życie. Co najwyżej na gorsze.
Obywatele kierowani różnymi pobudkami: chrześcijańskim miłosierdziem, ludzką solidarnością lub zwyczajnie - przyzwoitością w różny sposób podają rękę biedzie i cierpieniu. A Władza ma to wspierać. I niech jej się nie wydaje, że biurokracją i przepisami zmieni ludzkie życie. Co najwyżej na gorsze.
Ktokolwiek próbuje przeciwstawiać, konfliktować, prowokować do rywalizacji i wbijać klin między kościelną Caritas a WOŚP, pokazuje, że niewiele rozumie z misji jednej i drugiej instytucji. Szczególnie przykre jest, jeśli robią to katolicy.
Ktokolwiek próbuje przeciwstawiać, konfliktować, prowokować do rywalizacji i wbijać klin między kościelną Caritas a WOŚP, pokazuje, że niewiele rozumie z misji jednej i drugiej instytucji. Szczególnie przykre jest, jeśli robią to katolicy.
W naszych czasach "wspomagającą" Kościół funkcję heretyków przejęły częściowo niektóre media. Głównie niekatolickie. Bo jeśli Kościół pod wpływem różnych publikacji decyduje się na działania, do których te media często słusznie prowokują, to znaczy, że rozpoznaje w nich głos Boga.
W naszych czasach "wspomagającą" Kościół funkcję heretyków przejęły częściowo niektóre media. Głównie niekatolickie. Bo jeśli Kościół pod wpływem różnych publikacji decyduje się na działania, do których te media często słusznie prowokują, to znaczy, że rozpoznaje w nich głos Boga.
Kiedy bliski przyjaciel zasugerował ostatnio papieżowi, że ten powinien trochę zwolnić, Franciszek odpowiedział ze spokojem, że na tym etapie życia powinno się raczej znacznie przyśpieszyć.
Kiedy bliski przyjaciel zasugerował ostatnio papieżowi, że ten powinien trochę zwolnić, Franciszek odpowiedział ze spokojem, że na tym etapie życia powinno się raczej znacznie przyśpieszyć.
"Dzisiejszemu chrześcijaństwu nie zagraża ani laicyzm, ani ateizm, ale parodia religii". Na czym polega parodia religii?
"Dzisiejszemu chrześcijaństwu nie zagraża ani laicyzm, ani ateizm, ale parodia religii". Na czym polega parodia religii?
Przyglądając się historii praktykowania postu eucharystycznego w Kościele rzymskokatolickim, można zauważyć, że ma on przede wszystkim na celu zabezpieczenie należytego szacunku wobec Eucharystii, w której Chrystus daje nam samego siebie.
Przyglądając się historii praktykowania postu eucharystycznego w Kościele rzymskokatolickim, można zauważyć, że ma on przede wszystkim na celu zabezpieczenie należytego szacunku wobec Eucharystii, w której Chrystus daje nam samego siebie.
Czy Kościół może zabierać głos, gdy buzują emocje i krąży mnóstwo niesprawdzonych informacji, a organa śledcze dopiero ustalają, co się naprawdę stało? Czy to nie jest wychodzenie przed szereg? Czy zadaniem przedstawicieli Kościoła jest pacyfikowanie nastrojów społecznych?
Czy Kościół może zabierać głos, gdy buzują emocje i krąży mnóstwo niesprawdzonych informacji, a organa śledcze dopiero ustalają, co się naprawdę stało? Czy to nie jest wychodzenie przed szereg? Czy zadaniem przedstawicieli Kościoła jest pacyfikowanie nastrojów społecznych?