To od nas zależy, czy uda się temu przeciwdziałać. Czy wesprzemy ofiary wystarczająco, czy sprawcy poczują, że na ich akty nie ma społecznego przyzwolenia?
Nie ma tu zajęcia stanowiska w rozpalającej nastroje społeczne sprawie. Nie ma, bo nie może być. Kościół nie może opowiedzieć się po jednej stronie sporu. Niezajmowanie stanowiska nie oznacza, że Kościół musi się milcząco przyglądać temu, co się w świecie polityki dzieje.
Mnóstwo stresu i zagubienia. W gorszych przypadkach nerwice i depresje. W polityce coraz więcej agresji i przemocy. Nawet papież mówi, że wojna jest już u bram. Czy katolików czeka koniec? Czy rację mają pesymiści? Nie do końca.
Kilka dni temu zostałem publicznie zapytany, czy uważam ks. Jana Kaczkowskiego za świętego. Moja odpowiedź (i jej jednoznaczność) zaskoczyła nawet mnie samego.
Nie wiem, jak to możliwe, że przez tyle lat nie wiedziałam o jego istnieniu. Tyle godzin historii w szkole, tyle religijnej edukacji, tyle pobożnych lektur - i nic. Musiałam dopiero napotkać jego wyrazisty wzrok na wystawie, żeby się nim zaciekawić. Na wystawie obozowej na Majdanku.
To nie jest tak, że nas ów główny nurt nie obchodzi ani też nie martwi, a nawet boli. To jest tak, że odpowiedzią na zło jest zawsze dobro. A dobro nigdy nie jest wielkie. Jest zawsze malutkie - człowiek człowiekowi.
Julia Płaneta
Wyszłam na spacer, a telefon zostawiłam na szafce w pokoju. Na początku czułam się niezręcznie, tak jakby mi czegoś brakowało. Odruchowo sięgałam do kieszeni, żeby sprawdzić, czy ktoś nie napisał. Ciągle słyszałam dźwięk telefonu, a przecież… nie miałam go przy sobie.
Wciąż można spotkać polskich katolików, którzy odrzucają nie tylko możliwość podawania Ciała Chrystusa inaczej, niż wprost do ust, ale również odsądzają od czci i wiary tych, którzy przystępują do Komunii św. w postawie stojącej.
Stary wyga włoskiego dziennikarstwa przyznaje, że się wtedy poryczał. Takie czasy nastały w Watykanie… Nie dość że papież lewak i liberał, to jeszcze odprowadza lewaków i liberałów do samochodu…
Ojciec Święty wprowadził kolejną kategorię dającą powód do kanonizacji: dar z życia. Ktoś mógłby powiedzieć, że tym samym tylko zwiększono zamieszanie. Jestem zupełnie odrębnego zdania.
Przeglądam profile znajomych księży, zakonnic i katolików na Facebooku, którzy raz po raz udostępniali rozmaite treści związane z wizytą prezydenta USA w Polsce. "Zwrócił nam poczucie narodowej dumy". "Pokazał, że jesteśmy ostatnim bastionem chrześcijaństwa". Katoliccy fani Trumpa zapomnieli jednak o jednym.
Z naszych pompatycznych wystąpień przeciw domniemanym wrogom, z podszytych podejrzliwością wypowiedzi i napiętych mięśni naszych twarzy, Bóg się śmieje. Nie z nas, oczywiście, ale z naszego przywiązania do śmiertelnej powagi i wrodzonej tendencji do niezadowolenia z wszystkiego.
Co ma wspólnego eutanazja i kara śmierci? Okazuje się, że jest nim lek, który jest stosowany w obu przypadkach. O ile, jak w przypadku eutanazji "zapewnia się śmierć łagodną i szczęśliwą" o tyle w przypadku kary śmierci wszystko się zmienia.
Serial "Trzynaście powodów" to szansa, by zbliżyć do siebie pokolenia wychowawców i młodzieży. Zachęcam do oglądania go podczas godzin wychowawczych i dyskutowania o nim. To znacznie lepsze niż marnowanie tego czasu na wątpliwej jakości zajęcia integracyjne, które budzą raczej zażenowanie młodzieży niż poczucie traktowania ich na poważnie.
Co nas czeka, kiedy wejdziemy w świat Harry'ego Pottera? Rowling nie jest religijną pisarką, ale w jej książce można zaobserwować silne prądy religijne.
Zamiast upraszczać, takie wypowiedzi kapłanów wprowadzają błąd słuchających, sprawiając, że kształtują oni sobie fałszywy obraz Boga, a to rodzi dalsze konsekwencje w ich wierze i w życiu zgodnie z nią.
Franciszek polecił kardynałom pracującym w Kurii Rzymskiej, żeby informowali go, gdzie udają się na wakacje. Jaki był powód takiej decyzji papieża? W Watykanie kursują trzy hipotezy.
Papież Franciszek wyznaczył hiszpańskiego jezuitę, arcybiskupa Ladarię, aby zastąpił kardynała Müllera w Kongregacji Nauki Wiary. Wybór ten będzie miał daleko idące konsekwencje.
Duch Święty, tak jak św. Pawłowi, zamyka przed nami pewne obszary i otwiera całkowicie nieznane. My zaś często z uporem utrzymujemy się przy tym, co dawne. Tracimy siły i środki ekonomiczne, aby utrzymywać niespełniające już swych zadań struktury.
Gościnność w postaci przyjmowania imigrantów wymusi wreszcie ekonomia. Tylko pozostanie jeszcze do nadrobienia szacunek dla ludzi z innych krajów i kultur, którzy, podobnie jak Polacy przez pokolenia emigrują za pracą i lepszym życiem lub po prostu to życie ratując.
{{ article.description }}