Karol Wilczyński / DEON.pl
Zdjęcie ze spotkania w Watykanie, na którym Trump szeroko się uśmiecha, a papież wygląda na bardzo niezadowolonego obejrzały już miliony internautów. "To zdjęcie mówi wszystko", "Papież nie lubi Trumpa" - komentują. Ale nie jest to cała prawda o tej fotografii.
Okazuje się, że można leczyć skutecznie przez internet. Aczkolwiek w przypadkach rzeczywistych problemów zdrowotnych polecam wizytę u lekarza. Takiego, co ma dyplom medyka, a nie namnożonych ostatnio uzdrowicieli obiecujących natychmiastowy cud.
Zdanie prezydenta USA pozostaje w drastycznej opozycji do punktu widzenia papieża zarówno w kwestii budowania murów, przyjmowania migrantów, jak i zmian klimatycznych. Czy dojdzie do spięcia?
W katolickim kraju wysoko niosącym Pana boski sztandar, mimo dość powszechnie znanych wskazań Ewangelii, mimo wielowiekowego korzystania przez Polaków z gościnności i empatii innych narodów - znowu odezwały się głosy z cyklu "ani jednego uchodźcy!".
Dokument episkopatu nie może się stać młotem na nacjonalistów. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby sympatyków nacjonalizmu zaczęto traktować w Kościele jak, w najlepszym wypadku, niesforne dzieci. Kościół w Polsce musi kontynuować pracę formacyjną, którą rozpoczęto publikacją dokumentu o chrześcijańskim kształcie patriotyzmu.
Dawno temu chodziłam do więzienia odwiedzać osadzonych. Wraz z grupą przyjaciół dogadaliśmy się z kapelanem i raz w miesiącu mieliśmy wspólną mszę, czasem modlitwę śpiewami z Taizé, a potem krótkie spotkanie z chętnymi. Ich dziesięciu, nas dziesięcioro, maleńka kaplica, chwila rozmowy. Nic nadzwyczajnego. A jednak pierwsze spotkanie było dla mnie szokiem.
W liście na tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego polscy biskupi obszernie przypomnieli ogromne zasługi zakonów i zgromadzeń zakonnych dla Polski i dla istniejącego tu Kościoła. Jednak nie pora, by osiąść na laurach. Czekają nowe misje i zadania.
W ostatnich tygodniach facebook mnie zarzucał świadectwami i komentarzami na temat jogi. Główny przekaz świadectw jest bardzo radykalny: zwykłe wykonywanie ćwiczeń jogi otwiera człowieka na diabła, bez względu na jego wolę i intencje. Zdecydowałem się przyjrzeć tematowi z bliska.
Posypały się gromy na papieża Franciszka, gdy wracając z Fatimy, wypowiedział się na temat Medjugorie. Że niby potępił, że wydał ostateczny wyrok itp. Oczywiście niczego takiego nie było.
Zamieszkali w bloku. Zaczęli od sprzątania terenu. Najpierw sami. Potem dołączyły dzieci, a na końcu dorośli. Potem nawiązały się przyjaźnie. I ewangelizacja. Kiedy po kilku latach władze zamknęły te bloki, żegnało ich prawie 2 tysiące ludzi.
We wszystkich kolejnych encyklikach i adhortacjach papieża Franciszka pojawia się myśl o wyższości czasu nad przestrzenią. Czy to tylko przypadkowa konstrukcja myślowa, retoryczny zwrot - czy też możemy w tej formule odnaleźć głębszy rys filozofii działania papieża z drugiej półkuli?
Byli pasterzami, prowadzili ciche życie na portugalskiej wsi, a jednak Kościół stwierdził, że praktykowali cnoty w sposób heroiczny. Proces Franciszka i Hiacynty trwał długo, i dał nam kilka ważnych lekcji o świętości.
Jeśli ktoś w Kościele w Polsce miał dotychczas jakiekolwiek wątpliwości, to po tych trzech wypowiedziach sprawa jest jasna. Krzyża, symboli religijnych i liturgii nie wolno używać jako narzędzi w działaniach politycznych.
W jaki sposób w naszym społeczeństwie, w którym seks często jest używany do sprzedaży wszelkich produktów, możliwe będzie poruszenie tematu problemu pornografii czy banalizowania seksu w trakcie Synodu o młodzieży? - pisze Lucetta Scaraffia.
Kryzys uchodźczy, który dotyka obecnie Europę, prędzej czy później będzie także dotyczył Polski. Niezależnie od tego, co twierdzą politycy niemal wszystkich partii w tym kraju.
Brak chęci reformy, zbyt literalne podejście do Koranu, karanie osób porzucających wiarę, stosunek do kobiet - oto litania problemów, które wymieniają przeciwnicy islamu. Zapominają jednak o tym jednym, najważniejszym.
Zarówno Ewangelia jak i Katechizm przestrzegają, że patriotyzm i władza może się w zły sposób sprzymierzyć z Kościołem. I na odwrót, Kościół może pokładać swoje nadzieje w przywilejach ofiarowanych przez władzę państwową.
ed
Budzę się o 5:30. Myślę, że fajnie, bo jak mówi moja przyjaciółka: "żeby ze wszystkim zdążyć, powinnyśmy wstać w roku 1985". Mija kilka sekund i wracam do spania. Bo tak się boję, że mam ochotę przespać ten tydzień…
Opowieści o cudach i nawróceniach są oczywiście najciekawsze. Te o wątpliwościach, doświadczeniu straty i pustki - ukrywane we wstydliwym cieniu. Czy w chrześcijaństwie jest miejsce na historie bez happy endu?
Gdzie zgubiliśmy nasz patriotyzm podejrzewając o wszystko co najgorsze każdego, kto nie jest Polakiem-katolikiem, nie zastanawiając się przez chwilę choćby nad tym, jakim ktoś jest Polakiem i jakim katolikiem?
{{ article.description }}