Żyjemy w trudnych czasach dla prawdy. Jak inaczej nazwać sytuację, w której zaskakującą popularnością cieszą się tak zwane "fake news", a niektórzy ludzie bez mrugnięcia okiem sprzedają jawne kłamstwa jako "alternatywne fakty"?
Nie dziwią protesty wobec uchwały fatimskiej, również protesty ze strony części hierarchów Kościoła, bo jest ona przejawem "Putinowskiego" (czy azjatyckiego) sposobu patrzenia na miejsce chrześcijaństwa w systemie politycznym.
To było ostatnie nagranie wideo, jakie z nim zrealizowaliśmy. Jest krótkie, ale zawiera wiadomość, którą chciał wszystkim przekazać po tym, jak już go z nami tutaj nie będzie. Oto testament ks. Jana Kaczkowskiego.
Co myśmy zrobili, że nam się wszystko poodwracało? Jak ktoś za dużo pości i się umartwia, to taki dobry i pobożny, a jak ktoś za bardzo się cieszy, to jakieś podejrzane.
Ze znaczenia tego słowa zdałem sobie sprawę pełniej dopiero wtedy, gdy uważnie zacząłem wsłuchiwać się w wypowiedzi papieża Franciszka. Najwyraźniej wśród jezuitów słowo to jest często używane, stanowi część ich duchowości, a zarazem podstawę ich "technologii" podejmowania decyzji.
Nie bez powodu w tegorocznym liście biskupów polskich do kapłanów na Wielki Czwartek bardzo dużo uwagi poświęcono młodzieży, w tym również sakramentowi bierzmowania. Od lat jest on realnym problemem, z którym mierzy się Kościół katolicki w Polsce.
Mam może bardzo przyziemne wyobrażenie o rzeczach wzniosłych, ale baba jestem praktyczna i uduchowiona bardzo mało.
Miejscem akcji zmartwychwstania Jezusa nie jest jedynie owa ciasna przestrzeń skalnego grobu za murami Jerozolimy — tą przestrzenią, w której Jezus powstaje, jest przestrzeń naszej wiary.
- Rozmawiasz czasem z Bogiem? - Tak. Pytam Go, dlaczego tak bardzo mnie nienawidzi. Mąż skopał jej twarz i złamał żebra. Mówi, że i tak najbardziej boli ją serce.
Odtwórca roli Chrystusa w "Pasji" powiedział, że Mel Gibson pracuje właśnie nad jej kontynuacją. "To będzie największy film w historii kina" - ujawnił aktor, podgrzewając atmosferę. Czy sequel historii o ukrzyżowaniu powtórzy sukces pierwszej części?
Wiadomo, do czego przede wszystkim służą stopy: do chodzenia! Jednym z ulubionych czasowników papieża Franciszka jest "camminare" - czyli chodzić, wędrować, pielgrzymować. On sam zużył pewno niejedne buty chodząc po swoim Buenos Aires.
Jan Paweł II dokonał rewolucji, bo pozwolił na Komunię św. rozwodnikom, a nawet żyjącym w powtórnych związkach, o ile zobowiążą się do życia "jak brat z siostrą". Jeśli nie zdecydują się na taką formę życia, pozostawała Komunia duchowa. Franciszek idzie dalej tą drogą i każe nam myśleć o drodze prowadzącej również do Komunii sakramentalnej. Dlaczego?
Błędu tego do dziś nie udało mu się pozbyć i dlatego wieść o Jego Zmartwychwstaniu rozeszła się po świecie i nieustannie się rozwija.
Jeśli nie jesteś stronniczy i starasz się być dobry dla wszystkich, bez względu na ich światopogląd i czyny, stajesz się zagrożeniem dla tożsamości całego narodu, ryzykujesz... Bardzo ryzykujesz. Dobrze, że ktoś zabił Jezusa wcześniej i dzięki temu można bez konsekwencji mówić dziś piękne słowa o nienawiści.
Może by tak zamiast "ekstremalnej Drogi Krzyżowej" ekstremalnie dobre uczynki - parę godzin sprzątania w hospicjum, przebierania ton odzieży w magazynach jakiejś organizacji lub wizyta w domu dla ludzi starszych? Bardziej ekstremalnie jeszcze- pomoc uchodźcom w ich obozach?
Kardynał Francesco Coccopalmerio, największy ekspert Watykanu w dziedzinie prawa, zapewnił, że w swojej posynodalnej adhortacji o rodzinie papież Franciszek daje możliwość przyjmowania Eucharystii katolikom pozostającym w związkach niesakramentalnych, takich jak małżeństwa cywilne z osobami rozwiedzionymi.
Papież Franciszek uczynił kolejny krok w stronę pojednania Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X ze Stolicą Apostolską. W zaskakujący sposób przypomina on inny ruch papieża - ten zastosowany w adhortacji "Amoris laetitia" w stosunku do rozwodników.
Od kilkunastu dni próbuję napisać ten tekst i ciągle wskakuje mi do głowy pytanie: a co, jak zapyta? Jeśli ktoś spowiada się: "w piątek zjadłem mięso, bo zapomniałem, że piątek", to jaki jest Bóg, w którego wierzy?
Myślę, że jest już najwyższy czas na tego rodzaju działanie Kościoła w Medjugorje. Mamy przecież do czynienia z trwającym od kilkudziesięciu lat fenomenem, który nie tylko się utrzymuje, ale zatacza coraz szersze kręgi.
Ostatnio dziwna sytuacja mi się przydarzyła. Wchodząc do aresztu i zostawiając telefon u strażnika, powiedziałem do swojej siostry: "Zadzwonię, jak wyjdę z więzienia".
{{ article.description }}