Dwa lata temu podczas odwiedzin kolędowych trafiłem do nowo przybyłej na teren parafii wielodzietnej rodziny o mocno skomplikowanej historii. Okazało się, że dwoje z kilkorga dzieci nie jest ochrzczonych. Starsze z nich miało siedem lat. Argument, jaki usłyszałem na uzasadnienie sytuacji, w pierwszej chwili wziąłem za żart.
Na prosty, chłopski rozum nie powinno być sprzeczności. A jednak coraz częściej łapiemy się na tym, że obrona życia ludzi nienarodzonych jest przeciwstawiana obronie życia ludzi narodzonych (choć na tyle dobrze się trzymających, że jeszcze nie umierających).
Widzę go codziennie. Bardzo wielu moich katolickich znajomych popełnia go otwarcie i w pełni świadomie. Wiem o tym, bo widzę, co publikują na swoim Facebooku. Wystarczy właściwie jedno kliknięcie, by złamać przykazanie.
ks. Artur Stopka / DEON.pl
Czy kojarzone z nieprzeciętnym bogactwem uczestników Światowe Forum Ekonomiczne w szwajcarskim kurorcie to miejsce dla delegacji Stolicy Apostolskiej z watykańskim sekretarzem stanu na czele? Zwłaszcza w czasach, gdy Papież mówi o tym, że chce Kościoła ubogiego dla ubogich?
Czy jest coś gorszącego w księdzu przychodzącym porozmawiać z prostytutkami? Jeśli tak sądzimy, to znaczy, że zapomnieliśmy, z kim spotykał się Chrystus.
Każda osoba z wyższym wykształceniem powinna przejawiać zdolność do krytycznego myślenia ale szereg badań psychologicznych pokazuje, że obawy o własny światopogląd blokują akceptację dowodów.
Tak naprawdę to najlepszym co możemy zrobić to przestać dzielić świat na "my" i "oni", bo to właśnie takie myślenie doprowadziło do śmierci Helenki.
"Konferencje, na których ksiądz, imam i rabin wspólnie wygłaszają referaty na temat teologicznych niuansów swoich religii, są niezwykle ciekawe - ale niestety głównie dla niszowych pasjonatów tematu". O zupełnie nowej propozycji dialogu chrześcijan i muzułmanów pisze imam Arkadiusz Miernik.
Zanim lata konfliktów wszystko zmieniły, był w Aleppo pewien człowiek, który z dużym wyprzedzeniem wszczął badania mające na celu zahamowanie głodu przez stworzenie warunków do uodpornienia rolników na zmiany klimatyczne.
Mam problem z kampaniami społecznymi. Potrafią być fantastycznymi narzędziami do zmiany mentalności i zachowań w społeczeństwie. Jednocześnie ich mnogość i - mam wrażenie - nadużywanie tej formy do załatwiania absolutnie wszystkich spraw irytuje zamiast przynosić efekt.
Pewien dziennikarz, poświęcenia pełen, traktując niezwykle serio swoją misję marzł dzisiaj pod naszym Schroniskiem dla Kobiet przy ul. Stawki w Warszawie.
Poprzez wybór tematu najbliższego synodu, poświęconego ludziom młodym, Papież Franciszek po raz kolejny, dowodzi, że potrafi dostrzegać potrzeby świata, w którym żyje, i wychodzić z nowatorskimi propozycjami.
Czy napływ muzułmanów spowoduje zdechrystianizowanie Europy, a islam wyprze katolicyzm? Dziś wielu w lęku powtarza to pytanie. Nietrudno się bać, bo żyjemy w czasach, na które nie byliśmy przygotowani.
Manipulacja w imieniu religii nie przestaje być manipulacją. Nawet jeśli Kościół katolicki w swoim nauczaniu na temat homoseksualizmu nie posługuje się terminem "orientacja seksualna", nie znaczy to, że jej nie ma, albo, że w nauce nie ma w tej sprawie zgodności.
Opcje są dwie. Albo będziemy udawali, że problem smogu to nie nasza sprawa, na którą nie mamy żadnego wpływu, albo do serca weźmiemy sobie nasz katolicyzm i zaczniemy robić wszystko, żeby powietrze w Polsce za 10 lat nie przypominało gazu bojowego z czasów I wojny światowej.
Sporo czasu upłynęło, zanim podzieleni wyznawcy Jezusa Chrystusa zrozumieli, że sytuacja, w której się znaleźli, może ich czegoś niezwykle ważnego nauczyć.
Świadomość, że polityk lewicowej partii publicznie wyznaje wiarę w Boga odebrała rozum wielu katolikom. Nie używajmy jego świadectwa do walki. To nie jest chrześcijańskie. Życie to nie wojna, w której bierze się jeńców, dobija przeciwników i powiększa liczebność armii.
Już od kilku lat słyszy się głosy w sprawie "reformy reformy" ogłoszonej przez Pawła VI po Soborze Watykańskim II. Dodatkowo niektórzy duchowni, a wśród nich kardynał Robert Sarah, dali wiarę tym pogłoskom i zalecają księżom, aby ci powrócili do sprawowania mszy raczej przodem do ołtarza niż przodem do zebranych.
- Łatwo jest krytykować księży, ale przede wszystkim trzeba ich kochać - powiedział w jednym z wywiadów bp Renato Corti, znany włoski duchowny, od niedawna kardynał. O ile z pierwszą częścią tej wypowiedzi trudno się nie zgodzić, o tyle nakaz wyrażony w drugiej wydaje się co najmniej problematyczny. Zwłaszcza że medialny wizerunek księży nie zachęca do szczególnie ciepłych uczuć.
Czasy spokoju definitywnie minęły. "Trzecia wojna światowa w kawałkach" - tak bardzo często papież Franciszek określa stan rzeczy na świecie. Czy jako chrześcijanie możemy coś zrobić? Czy będziemy tylko bezczynnie patrzeć?
{{ article.description }}