Tomasz Królak / KAI / drr
Stanowisko Kościoła ws. in vitro jest dziś bardziej elastyczne niż w czasach poprzedniej kadencji - ocenia w rozmowie z KAI Jarosław Gowin, twórca jednego z projektów ustawy ws. sztucznego zapłodnienia. Jednak, jego zdaniem, Sejm obecnej kadencji jest zbyt podzielony i nie uchwali żadnego prawa ws. in vitro. W wywiadzie dla KAI tłumaczy dlaczego nie oczekuje jednoznacznego poparcia dla swojego projektu przez Episkopat, ocenia świadomość bioetyczną społeczeństwa i odnosi się do ataków ze strony prof. Magdaleny Środy.
Stanowisko Kościoła ws. in vitro jest dziś bardziej elastyczne niż w czasach poprzedniej kadencji - ocenia w rozmowie z KAI Jarosław Gowin, twórca jednego z projektów ustawy ws. sztucznego zapłodnienia. Jednak, jego zdaniem, Sejm obecnej kadencji jest zbyt podzielony i nie uchwali żadnego prawa ws. in vitro. W wywiadzie dla KAI tłumaczy dlaczego nie oczekuje jednoznacznego poparcia dla swojego projektu przez Episkopat, ocenia świadomość bioetyczną społeczeństwa i odnosi się do ataków ze strony prof. Magdaleny Środy.
W mediach słowackich od wielu dni wrze jak w ulu. Benedykt XVI odwołał 52-letniego abpa Trnawy Roberta Bezaka. Rządził zaledwie trzy lata. Dziennikarze biorą go w obronę, sugerując, że motywem były lokalne rozgrywki: "Komuś nadepnął na odcisk i ukarano go. Mówił o trudnych […] sprawach jasno i głośno, a to wielu ludziom w słowackim episkopacie i w Watykanie się nie podoba" - czytamy na jednym z portali.
W mediach słowackich od wielu dni wrze jak w ulu. Benedykt XVI odwołał 52-letniego abpa Trnawy Roberta Bezaka. Rządził zaledwie trzy lata. Dziennikarze biorą go w obronę, sugerując, że motywem były lokalne rozgrywki: "Komuś nadepnął na odcisk i ukarano go. Mówił o trudnych […] sprawach jasno i głośno, a to wielu ludziom w słowackim episkopacie i w Watykanie się nie podoba" - czytamy na jednym z portali.
Wakacje to chyba czas, kiedy w kościołach parafialnych, na mszach w ciągu tygodnia, mamy więcej pustych miejsc. Tak przynajmniej to wspominam z lat, kiedy jeszcze regularnie odbywałem dyżury ministranckie w swojej rodzinnej parafii na Śląsku. Nawet pomijając to, że w dni powszednie jest nas mniej, to jakoś radośniej wcale nie jest, mimo iż wakacje to czas odpoczynku.
Wakacje to chyba czas, kiedy w kościołach parafialnych, na mszach w ciągu tygodnia, mamy więcej pustych miejsc. Tak przynajmniej to wspominam z lat, kiedy jeszcze regularnie odbywałem dyżury ministranckie w swojej rodzinnej parafii na Śląsku. Nawet pomijając to, że w dni powszednie jest nas mniej, to jakoś radośniej wcale nie jest, mimo iż wakacje to czas odpoczynku.
Wyobraźmy sobie, że w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, ktoś organizuje na Stadionie Narodowym koncert jakiejś niemieckiej kapeli, która nie stroni od antysemickich prowokacji. Co by się działo? Byłby zdecydowany protest mediów, polityków, tzw. autorytetów w Polsce i na świecie. Padłyby słowa o niebywałej podłości, skrajnej głupocie itp. I słusznie!
Wyobraźmy sobie, że w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, ktoś organizuje na Stadionie Narodowym koncert jakiejś niemieckiej kapeli, która nie stroni od antysemickich prowokacji. Co by się działo? Byłby zdecydowany protest mediów, polityków, tzw. autorytetów w Polsce i na świecie. Padłyby słowa o niebywałej podłości, skrajnej głupocie itp. I słusznie!
Lefebryści notorycznie relatywizują i pomniejszają znaczenie ostatniego soboru, bo ich zdaniem nie miał on charakteru doktrynalnego, tylko duszpasterski, a więc: niewiążący. Warto zatem sobie i im uświadomić, że odrzucenie Vaticanum II oznacza zanegowanie czegoś z samej istoty Kościoła.
Lefebryści notorycznie relatywizują i pomniejszają znaczenie ostatniego soboru, bo ich zdaniem nie miał on charakteru doktrynalnego, tylko duszpasterski, a więc: niewiążący. Warto zatem sobie i im uświadomić, że odrzucenie Vaticanum II oznacza zanegowanie czegoś z samej istoty Kościoła.
W czasie wakacji mamy chyba jeszcze najwięcej kontaktu z przyrodą, z tym, co naturalne. Dla mieszczucha - a większość ludzi na tzw. Zachodzie żyje w miastach - przyroda to przedmiot tęsknot, przestrzeń wolności od cywilizacji, to skojarzenia ze zdrowiem, wytchnieniem i radością. Czy rzeczywiście owa przyroda jest naturalna? Czy możemy jej ufać i powierzyć się jej dobroczynnemu działaniu?
W czasie wakacji mamy chyba jeszcze najwięcej kontaktu z przyrodą, z tym, co naturalne. Dla mieszczucha - a większość ludzi na tzw. Zachodzie żyje w miastach - przyroda to przedmiot tęsknot, przestrzeń wolności od cywilizacji, to skojarzenia ze zdrowiem, wytchnieniem i radością. Czy rzeczywiście owa przyroda jest naturalna? Czy możemy jej ufać i powierzyć się jej dobroczynnemu działaniu?
Aktualna teka krakowskiego pisma "Pressje" poświęcona jest w znacznej mierze polskiemu mesjanizmowi. Dla czytelnika przyzwyczajonego do szkolnych kalek lektura będzie sporym zaskoczeniem.
Aktualna teka krakowskiego pisma "Pressje" poświęcona jest w znacznej mierze polskiemu mesjanizmowi. Dla czytelnika przyzwyczajonego do szkolnych kalek lektura będzie sporym zaskoczeniem.
Z faktu, że fizyka, ekonomia, informatyka i chemia należą do nauk ścisłych nie wynika, że są one tym samym. To, że i katolik, i protestant i prawosławny jest chrześcijaninem nie oznacza, że istnieją trzy religie chrześcijańskie. Z tym jednak nie zgadza się Janusz Leon Wiśniewski, który w wywiadzie dla Onetu twierdzi, że "religie chrześcijańskie są apoteozą lęku".
Z faktu, że fizyka, ekonomia, informatyka i chemia należą do nauk ścisłych nie wynika, że są one tym samym. To, że i katolik, i protestant i prawosławny jest chrześcijaninem nie oznacza, że istnieją trzy religie chrześcijańskie. Z tym jednak nie zgadza się Janusz Leon Wiśniewski, który w wywiadzie dla Onetu twierdzi, że "religie chrześcijańskie są apoteozą lęku".
Odwołanie arcybiskupa − szczególnie kiedy jest on jeszcze stosunkowo młody i nie cierpi na żadną poważną chorobę, która by tę dymisję uzasadniała − zasługuje na zainteresowanie mediów. Także, a może przede wszystkim, mediów katolickich, bo przecież sprawa dotyczy Kościoła.
Odwołanie arcybiskupa − szczególnie kiedy jest on jeszcze stosunkowo młody i nie cierpi na żadną poważną chorobę, która by tę dymisję uzasadniała − zasługuje na zainteresowanie mediów. Także, a może przede wszystkim, mediów katolickich, bo przecież sprawa dotyczy Kościoła.
Otrzymałem w ostatnim czasie niezwykły list. Jest to świadectwo wielkiego duchowego zwycięstwa, wewnętrznej odwagi, znak uzdrowienia pamięci i serca. List jest także zdemaskowaniem demona męskiej przemocy oraz wołaniem o zaprzestanie stosowania jej w życiu rodzinnym, szczególnie wobec dzieci.
Otrzymałem w ostatnim czasie niezwykły list. Jest to świadectwo wielkiego duchowego zwycięstwa, wewnętrznej odwagi, znak uzdrowienia pamięci i serca. List jest także zdemaskowaniem demona męskiej przemocy oraz wołaniem o zaprzestanie stosowania jej w życiu rodzinnym, szczególnie wobec dzieci.
Trudno oczekiwać od katolików racjonalnej debaty, umiejętności doboru argumentów w sporach z ateistami, gdy brakuje im doświadczenia i narzędzi. Wspólnoty nie formują intelektualnie - nie są przestrzenią debat z myślącymi inaczej. Duszpasterstwa absolwentów? Są rzadkością.
Trudno oczekiwać od katolików racjonalnej debaty, umiejętności doboru argumentów w sporach z ateistami, gdy brakuje im doświadczenia i narzędzi. Wspólnoty nie formują intelektualnie - nie są przestrzenią debat z myślącymi inaczej. Duszpasterstwa absolwentów? Są rzadkością.
Czy ktoś w Polsce słyszał jakiś poważny głos wychodzący ze strony Kościoła, który domagałby się likwidacji cywilnych małżeństw i rozwodów? Nie. Dlaczego? Ponieważ Kościół akceptuje autonomię prawa państwowego i rozumie, że na terenie naszego kraju żyje sporo ludzi, które nie utożsamiają się z katolickim nauczaniem. Skąd więc tak wielka rezerwa wobec wprowadzenia pewnych prawnych udogodnień dla związków osób o tej samej płci?
Czy ktoś w Polsce słyszał jakiś poważny głos wychodzący ze strony Kościoła, który domagałby się likwidacji cywilnych małżeństw i rozwodów? Nie. Dlaczego? Ponieważ Kościół akceptuje autonomię prawa państwowego i rozumie, że na terenie naszego kraju żyje sporo ludzi, które nie utożsamiają się z katolickim nauczaniem. Skąd więc tak wielka rezerwa wobec wprowadzenia pewnych prawnych udogodnień dla związków osób o tej samej płci?
Jedna z uczestniczek, "Agnes", rozmowy o kenozie Ducha Świętego, zaproponowała, by podjąć temat zstąpienia Jezusa do piekieł.
Jedna z uczestniczek, "Agnes", rozmowy o kenozie Ducha Świętego, zaproponowała, by podjąć temat zstąpienia Jezusa do piekieł.
Wiele wskazuje na to, że jest już za późno, aby rozpocząć akcję ratunkową, aby zachować przynajmniej większą część tego, co było kiedyś. Wygląda na to, że trzeba zaczynać od nowa. A skoro tak, to należałoby chyba rzecz uwzględnić, jako bardzo istotny element nowej ewangelizacji, której - co Jan Paweł II zauważył już dawno temu - Polska pilnie potrzebuje.
Wiele wskazuje na to, że jest już za późno, aby rozpocząć akcję ratunkową, aby zachować przynajmniej większą część tego, co było kiedyś. Wygląda na to, że trzeba zaczynać od nowa. A skoro tak, to należałoby chyba rzecz uwzględnić, jako bardzo istotny element nowej ewangelizacji, której - co Jan Paweł II zauważył już dawno temu - Polska pilnie potrzebuje.
Znaczne poruszenie w ostatnich dniach wzbudziła sprawa księdza, którego dziecko urodziło się martwe na plebanii poznańskiej parafii. Straszliwa tragedia stała się kolejną okazją do pomstowania na Kościół i kapłanów.
Znaczne poruszenie w ostatnich dniach wzbudziła sprawa księdza, którego dziecko urodziło się martwe na plebanii poznańskiej parafii. Straszliwa tragedia stała się kolejną okazją do pomstowania na Kościół i kapłanów.
Dziennikarka Dominika Wielowieyska, robiąc przegląd prasy w radiu TOK FM, zarzuciła Szymonowi Hołowni zrealizowanie filmu, którego nie nakręcił, włożyła mu w usta słowa, których nie powiedział, i na ich podstawie oskarżyła go o nienawiść.
Dziennikarka Dominika Wielowieyska, robiąc przegląd prasy w radiu TOK FM, zarzuciła Szymonowi Hołowni zrealizowanie filmu, którego nie nakręcił, włożyła mu w usta słowa, których nie powiedział, i na ich podstawie oskarżyła go o nienawiść.
Jak wiadomo, Ruch Palikota powołał niedawno w Sejmie zespół do spraw świeckiego państwa. Nie za bardzo wiadomo, czym miałby się zajmować, więc dociekliwi dziennikarze zaczęli dopytywać. I tak w ostatni poniedziałek 9 lipca poseł Robert Biedroń w radiowej Trójce raczył wyjaśnić, że jego ugrupowanie będzie dążyło do tego, by prezydent przestał chodzić do kościoła.
Jak wiadomo, Ruch Palikota powołał niedawno w Sejmie zespół do spraw świeckiego państwa. Nie za bardzo wiadomo, czym miałby się zajmować, więc dociekliwi dziennikarze zaczęli dopytywać. I tak w ostatni poniedziałek 9 lipca poseł Robert Biedroń w radiowej Trójce raczył wyjaśnić, że jego ugrupowanie będzie dążyło do tego, by prezydent przestał chodzić do kościoła.
Kiedy egzaminowałem z traktatu o Trójcy Świętej panował w Rzymie (i panuje nadal) dokuczliwy upał. Już sam stres egzaminacyjny sprzyja występowaniu potów, a cóż dopiero, kiedy w cieniu temperatura przekracza 30 stopni. Tym bardziej ceniłem (ale oczywiście nie miało to wpływu na stopień), kiedy ktoś ubrał się stosownie do egzaminu, który jest szczególnym aktem akademickim.
Kiedy egzaminowałem z traktatu o Trójcy Świętej panował w Rzymie (i panuje nadal) dokuczliwy upał. Już sam stres egzaminacyjny sprzyja występowaniu potów, a cóż dopiero, kiedy w cieniu temperatura przekracza 30 stopni. Tym bardziej ceniłem (ale oczywiście nie miało to wpływu na stopień), kiedy ktoś ubrał się stosownie do egzaminu, który jest szczególnym aktem akademickim.
Dlaczego w kraju o zdecydowanej przewadze katolików tak trudno jest kształtować prawo stanowione według tego, co głosi Kościół katolicki?
Dlaczego w kraju o zdecydowanej przewadze katolików tak trudno jest kształtować prawo stanowione według tego, co głosi Kościół katolicki?
Bardzo łatwo jest mówić o cudzej słabości. Najtrudniej zmierzyć się z własną i zacząć zmieniać swoje życie.
Bardzo łatwo jest mówić o cudzej słabości. Najtrudniej zmierzyć się z własną i zacząć zmieniać swoje życie.