Deon.pl
Wielkimi krokami zbliża się sierpień, miesiąc trzeźwości. Można uznać, że to bez sensu. Nie pić w wakacje, gdy małe piwko przy grillu aż prosi się o schłodzenie i konsumpcję. Gdy długie wieczory aż wołają do posiedzenia przy ognisku, jeziorku czy ze szklaneczką jakiegoś trunku na balkonie, co kto może i lubi. A Kościół właśnie teraz mówi, że ważna jest trzeźwość. Znowu nieludzko, bez sensu, zupełnie z czapy. Czy aby na pewno?
Często można usłyszeć, że ktoś został "uzdrowiony przez św. Szarbela", a komuś innemu "Wenanty Katarzyniec zorganizował pieniądze na budowę domu". Ile takie stwierdzenia mają wspólnego z prawdą?
Cyryl ostatnio nieco zniknął z radarów polskich mediów. Jego ostatnie przemówienie podczas Świętego Soboru Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej to "powrót smoka". Dlaczego? Otóż to właśnie w nim patriarcha Moskwy uznał, że atak Rosji na Ukrainę to efekt wrogości Zachodu wobec prawosławia, a głównym rozgrywającym walki z prawosławiem jest… patriarcha Konstantynopola.
Papież Franciszek przyzwyczaił nas do tego, że ma swoje, wyjątkowe, tradycyjne a jednak nowatorskie podejście do wielu problemów współczesnego świata. Od Boga miłosierdzia bardziej niż sądu, przez Kościół jako poranioną wspólnotę i ‘szpital polowy’, do działania bardziej na ‘peryferiach’ niż w ułożonych, starych strukturach. Nowe podejście daje się też zauważyć w odniesieniu do spraw ogólnoświatowych, jak ład społeczny (powszechne braterstwo), szacunek dla stworzenia (ekologia), podejście do kwestii ekonomicznych skoncentrowane na człowieku i sprawiedliwości społecznej oraz problem z pokojem na świecie, czyli proliferacja przemocy i wojen.
Mamy prawie półmetek wakacji. Instagram zasypują relacje i zdjęcia z wyjazdów. Ostatnio widząc relację koleżanki, zapytałam wprost: czy ty tam odpoczęłaś? W przypływie szczerości wylało się trochę smutnej opowieści.
Deon.pl
Przyzwalając przez lata na wciąganie Kościoła w kampanie wyborcze, biskupi pozwolili na przyklejenie sobie łatki zwolenników PiS. Łatwo jej nie oderwą.
"Ojcze nasz", najważniejsza modlitwa chrześcijan, która od dwóch tysięcy lat łączy ludzi wierzących w Chrystusa, po raz kolejny została uznana za "problematyczną", znajdując się w ogniu krytyki przeciwników patriarchatu i zwolenników neutralnych płciowo określeń Boga, którzy domagają się jej zmiany. Dlaczego wielu chrześcijan popiera ten pomysł i czy na pewno rozwiąże on problemy ludzi skrzywdzonych przez ziemskich ojców?
Wojna w Ukrainie zmieniła nie tylko światową geopolitykę, ale i światową geoeklezjologię (by posłużyć się terminem, który wprawdzie nie istnieje, ale trafnie oddaje polityczną rzeczywistość wpływów kościelnych). Świetnie widać to w świecie prawosławnym.
Ogłoszona 15 lipca br. decyzja Franciszka o zatwierdzeniu biskupa Szanghaju z politycznej perspektywy wygląda na porażkę Kościoła. Czas pokaże, czym jest w istocie.
Chrześcijaństwo jest wymagającą religią i bycie chrześcijaninem kosztuje sporo – życie. Wierzący w Chrystusa jest zachęcany do doskonałości, do wytrwałości, do zwycięstwa a jednocześnie przyjmuje razy, podejmuje krzyż, oddaje na nim życie bez odwetu, bez interwencji ‘z wysoka’, bez oddawania proporcjonalnie do otrzymanych ciosów i razów, jak Chrystus.
W naszym bloku mieszkamy od czterech lat. Z większością sąsiadów już się znamy, ale te relacje niestety nie wychodzą poza kurtuazyjne „dzień dobry”, gdy mijamy się na klatce schodowej. Być może dlatego tak bardzo zaskoczyła i ucieszyła mnie wczorajsza sytuacja.
Uwielbiam czytać książki i robię to nałogowo. Z pasji też je recenzuję oraz pokazuję w social mediach i widzę, że coraz częściej zarówno ja, jak i ci, którzy kochają literaturę, wpadamy w pewną pułapkę.
Deon.pl
To gorzej niż zbrodnia, to błąd - miał kiedyś powiedzieć Charles-Maurice de Talleyrand. I te same słowa można odnieść do występów prezesa Prawa i Sprawiedliwości od ołtarza na Jasnej Górze. Ojciec Tadeusz Rydzyk, niezależnie od jego intencji, szkodzi Kościołowi, a nie go broni.
Kiedyś świat wydawał się być prostszy. Była ona i on. Rodzili się, dorastali. Mieli swoje życie. Przynajmniej w ogromnej większości. Zawsze była też jakaś grupa czujących się ‘inaczej’. Statystyka wszakże pomagała, bo przypadków, nazwijmy to ‘odmiennych’, było niewiele, a więc nie poświęcano im zbytniej uwagi. Dzisiaj to się zmieniło i to dosyć radykalnie.
Łatwo o nich zapomnieć, gdy codzienność zagęszcza się i zachwaszcza, gdy ciągle nie ma czasu, gdy nieustannie coś trzeba i w dodatku to coś jest konieczne. Łatwo zapomnieć o tych drobiazgach, które z pragmatycznego punktu widzenia są zbędne, ale bez nich szybko zaczynamy zgrzytać, szwankować i narzekać. I właściwie sami nie wiemy, dlaczego.
Przeczytałam ostatnio komentarz, który mnie zszokował: „wredne bachory przechodzą mi pod oknem, gdy idą do parku”. Powiedziała to pani, która notorycznie przechadza się tą samą trasą z pieskiem. Jej piesek może, a dziecko nie? Coś, do czego dorośli uśmiechali się jeszcze trzydzieści lat temu, dziś jest powodem do przeganiania i straszenia policją.
Jest nowy prefekt Dykasterii Nauki Wiary. Franciszek mianował na to stanowisko swojego - jak go określają media - ghost writera, czyli autora większości doktrynalnych dokumentów tego pontyfikatu. I nie jest do dobry pomysł.
Deon.pl
- Ponieważ ważne jest, aby przedstawiciele mediów rozsądnie informowali o tym, co dzieje się w Watykanie, nad czym się tutaj pracuje i o czym się myśli. Można to zrobić tylko wtedy, gdy zna się to od podszewki – powiedział arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn. I nie były to puste słowa.
Wojna to nie jest łatwe zagadnienie. Coraz więcej powraca w dyskusji problem podejścia papieża Franciszka do działań Rosji na Ukrainie. Przede wszystkim stawiane są mu zarzuty, że nie opowiada się po stronie ofiary, że nie jest jednoznaczny wobec Rosji, że jest zbyt mocno antyzachodni i antyamerykański, zbyt naiwny. Wracam do tych spraw, bo wydarzenia kilku minionych dni na Wschodzie i Zachodzie naszego świata zmuszają nas do ich powtórnego przemyślenia.
Pisząc tekst o warunkach naboru do seminariów, obejrzałam sobie kilkukrotnie strony wszystkich polskich seminariów diecezjalnych. I z tego oglądania mam kilka wniosków.
{{ article.description }}