Początek lata i czas wakacji to dla jednych radość i perspektywa głębszego odpoczynku, a dla drugich czas pustki, samotności i wewnętrznego zagubienia. I choć wydawać mogłoby się to śmieszne, wielu z nas odpoczywać nie potrafi, a co za tym idzie, nie jesteśmy w stanie nauczyć tego dzieci.
Początek lata i czas wakacji to dla jednych radość i perspektywa głębszego odpoczynku, a dla drugich czas pustki, samotności i wewnętrznego zagubienia. I choć wydawać mogłoby się to śmieszne, wielu z nas odpoczywać nie potrafi, a co za tym idzie, nie jesteśmy w stanie nauczyć tego dzieci.
Beatyfikacja rodziny Ulmów naprawdę mnie cieszy. Ich heroiczna droga uświadamia bowiem rzeczywiście, czym jest świętość w trudnych czasach. I może dlatego nie do końca rozumiem list, jaki polski Episkopat wystosował z tej okazji.
Beatyfikacja rodziny Ulmów naprawdę mnie cieszy. Ich heroiczna droga uświadamia bowiem rzeczywiście, czym jest świętość w trudnych czasach. I może dlatego nie do końca rozumiem list, jaki polski Episkopat wystosował z tej okazji.
Nie, nie będzie dzisiaj o typowych nałogach, choć warto pamiętać o tym, jak mocno i jak zdradliwie wpływają one na nasze życie i życie całego naszego otoczenia. Chcemy wolności, uważamy siebie za ‘panów swojej sytuacji’, a jednocześnie doświadczamy boleśnie niespełnień, zawodów, różnego rodzaju braków. Mamy niemal wszystko, co nam potrzebne na ‘wyciągnięcie ręki’, a jednocześnie ciągle za czymś tęsknimy, mamy poczucie, że to jeszcze nie to, że za mało, żyjemy na ciągłym ‘głodzie’ czegoś, czego nie jesteśmy nawet w stanie nazwać.
Nie, nie będzie dzisiaj o typowych nałogach, choć warto pamiętać o tym, jak mocno i jak zdradliwie wpływają one na nasze życie i życie całego naszego otoczenia. Chcemy wolności, uważamy siebie za ‘panów swojej sytuacji’, a jednocześnie doświadczamy boleśnie niespełnień, zawodów, różnego rodzaju braków. Mamy niemal wszystko, co nam potrzebne na ‘wyciągnięcie ręki’, a jednocześnie ciągle za czymś tęsknimy, mamy poczucie, że to jeszcze nie to, że za mało, żyjemy na ciągłym ‘głodzie’ czegoś, czego nie jesteśmy nawet w stanie nazwać.
"Jesteśmy wolni, możemy iść". To była nasza ulubiona piosenka, puszczana w szkolnym radiowęźle na każdym chyba zakończeniu roku szkolnego. Wakacje oznaczały wolność. Patrzę teraz na moje dzieci i widzę, że to doświadczenie niemal w ogóle się nie zmieniło: dla nich także koniec roku jest początkiem czasowej, ale jednak - wolności.
"Jesteśmy wolni, możemy iść". To była nasza ulubiona piosenka, puszczana w szkolnym radiowęźle na każdym chyba zakończeniu roku szkolnego. Wakacje oznaczały wolność. Patrzę teraz na moje dzieci i widzę, że to doświadczenie niemal w ogóle się nie zmieniło: dla nich także koniec roku jest początkiem czasowej, ale jednak - wolności.
Kilka dni temu napisałam na Facebooku o wyjeździe mojego męża na drugi koniec Polski. Rekolekcje ignacjańskie w milczeniu i - za moją namową - samotne wędrówki po górach. To, co zadziało się w komentarzach i prywatnych wiadomościach, było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Do tego stopnia, że porównać mogę to tylko do wpisów dotyczących przyjmowania Komunii świętej na dłoń. Taki ogień! 
Kilka dni temu napisałam na Facebooku o wyjeździe mojego męża na drugi koniec Polski. Rekolekcje ignacjańskie w milczeniu i - za moją namową - samotne wędrówki po górach. To, co zadziało się w komentarzach i prywatnych wiadomościach, było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Do tego stopnia, że porównać mogę to tylko do wpisów dotyczących przyjmowania Komunii świętej na dłoń. Taki ogień! 
Wiadomość o zmianie numeru linii 666 na 669 przez PKS Gdynia wywołała burzę w sieci. Czy batalia o pozostawienie "diabelskiej linii" na Hel jest do pogodzenia z chrześcijańską perspektywą?
Wiadomość o zmianie numeru linii 666 na 669 przez PKS Gdynia wywołała burzę w sieci. Czy batalia o pozostawienie "diabelskiej linii" na Hel jest do pogodzenia z chrześcijańską perspektywą?
Jest nowa afera wokół ojca Tadeusza Rydzyka. Toruński redemptorysta postanowił wyjaśnić modlącym się na różańcu dzieciom, dlaczego w Ukrainie jest wojna. A media natychmiast uznały tę wypowiedź za kontrowersyjną.
Jest nowa afera wokół ojca Tadeusza Rydzyka. Toruński redemptorysta postanowił wyjaśnić modlącym się na różańcu dzieciom, dlaczego w Ukrainie jest wojna. A media natychmiast uznały tę wypowiedź za kontrowersyjną.
Kolejna fala migrantów przybywających do Europy spowodowała, że temat wrócił nie tylko na czołówki mediów, ale również do dyskursu politycznego. Powinien więc także wrócić w bieżącym nauczaniu w Kościele. Również w Polsce.
Kolejna fala migrantów przybywających do Europy spowodowała, że temat wrócił nie tylko na czołówki mediów, ale również do dyskursu politycznego. Powinien więc także wrócić w bieżącym nauczaniu w Kościele. Również w Polsce.
Mimo całej swojej różnorodności mamy tylko jeden świat i jedną ludzkość, powiązaną i współzależną tak, jak do niedawna sobie z tego nie zdawaliśmy sprawy. Ostatni czas brutalnie sprowadził nas na ziemię. Kryzysy ekonomiczne, ekologiczne, pandemia, wojny i inne współczesne doświadczenia na nowo stawiają nam pytania o poczucie więzi międzyludzkiej i naszą wzajemną odpowiedzialność za siebie.
Mimo całej swojej różnorodności mamy tylko jeden świat i jedną ludzkość, powiązaną i współzależną tak, jak do niedawna sobie z tego nie zdawaliśmy sprawy. Ostatni czas brutalnie sprowadził nas na ziemię. Kryzysy ekonomiczne, ekologiczne, pandemia, wojny i inne współczesne doświadczenia na nowo stawiają nam pytania o poczucie więzi międzyludzkiej i naszą wzajemną odpowiedzialność za siebie.
Czerwiec to miesiąc, który od zawsze kojarzył mi się bardzo przyjemnie. Początek lata i wakacji, budzi to jakiś obraz sielanki i spokoju. W Kościele to czas, gdy szczególnie spogląda się na Serce Jezusa. Nie wiem jak i dlaczego tak się dzieje, ale maj od razu kojarzy się z Litanią Loretańską i „majówkami” pod kapliczką. Z czerwcem problem jest większy, bo czy od razu przychodzi nam do głowy Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa? Mnie nie…
Czerwiec to miesiąc, który od zawsze kojarzył mi się bardzo przyjemnie. Początek lata i wakacji, budzi to jakiś obraz sielanki i spokoju. W Kościele to czas, gdy szczególnie spogląda się na Serce Jezusa. Nie wiem jak i dlaczego tak się dzieje, ale maj od razu kojarzy się z Litanią Loretańską i „majówkami” pod kapliczką. Z czerwcem problem jest większy, bo czy od razu przychodzi nam do głowy Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa? Mnie nie…
Dzisiaj trzeba mieć odwagę i samozaparcie, żeby iść do seminarium lub zakonu. Możemy więc mieć nadzieję, że malejąca liczba powołań będzie tym, co wcale nie zaszkodzi Kościołowi, a jedynie oczyści go z tych, którzy wcale nie powinni zostać duchownymi.
Dzisiaj trzeba mieć odwagę i samozaparcie, żeby iść do seminarium lub zakonu. Możemy więc mieć nadzieję, że malejąca liczba powołań będzie tym, co wcale nie zaszkodzi Kościołowi, a jedynie oczyści go z tych, którzy wcale nie powinni zostać duchownymi.
Obrona życia ludzkiego od poczęcia pozostaje istotnym elementem nauczania Kościoła. Trzeba jednak pamiętać, że zasada ochrony życia obejmuje także matkę, a do tego istnieją sytuacje (nie tak znowu częste, ale realne), w których te dwie wartości wchodzą ze sobą w konflikt.
Obrona życia ludzkiego od poczęcia pozostaje istotnym elementem nauczania Kościoła. Trzeba jednak pamiętać, że zasada ochrony życia obejmuje także matkę, a do tego istnieją sytuacje (nie tak znowu częste, ale realne), w których te dwie wartości wchodzą ze sobą w konflikt.
Nie wszystko możemy i jesteśmy w stanie zaplanować w życiu. Dlatego tak ważne jest, aby wykorzystać nadarzające się okazje i dać dobru szansę. Zrobić to, co do nas należy i pozwolić, aby Opatrzność Boża dodała resztę.
Nie wszystko możemy i jesteśmy w stanie zaplanować w życiu. Dlatego tak ważne jest, aby wykorzystać nadarzające się okazje i dać dobru szansę. Zrobić to, co do nas należy i pozwolić, aby Opatrzność Boża dodała resztę.
Kobieta w spodniach to dla niektórych środowisk niemal wymysł szatana. Ma chodzić w kiecce, bo tylko wtedy wygląda "godnie i pięknie". W tym samym czasie praca niemal zerowa jest wykonywana na mężczyznach i dla mężczyzn.
Kobieta w spodniach to dla niektórych środowisk niemal wymysł szatana. Ma chodzić w kiecce, bo tylko wtedy wygląda "godnie i pięknie". W tym samym czasie praca niemal zerowa jest wykonywana na mężczyznach i dla mężczyzn.
Procesje Bożego Ciała wyglądają podobnie jak przed stu laty. Jedynie ludzi jest mniej. No i jeszcze trzeba przyznać, że nie są tak pompatyczne, jak kiedyś. Miejskie parafie, gdzie prawie zapomniano o sypaniu kwiatów a mężczyzn do niesienia baldachimu coraz trudniej jest znaleźć, zatraciły coś z odświętnego charakteru. Kiedyś do niesienia baldachimu dopuszczano tylko prominentnych panów, a dzisiaj są to po prostu ludzie z łapanki. I nie zawsze udaje się znaleźć takich, którzy byliby przynajmniej równego wzrostu. Niejeden katolik przyznaje, że brakuje mu dawnych zwyczajów, że tęskno mu do czegoś trwałego w rocznym kalendarzu, co nie uleci w niebyt wraz ze zmieniającymi się porami roku lub nie przekształci się w gorączkę kupowania.
Procesje Bożego Ciała wyglądają podobnie jak przed stu laty. Jedynie ludzi jest mniej. No i jeszcze trzeba przyznać, że nie są tak pompatyczne, jak kiedyś. Miejskie parafie, gdzie prawie zapomniano o sypaniu kwiatów a mężczyzn do niesienia baldachimu coraz trudniej jest znaleźć, zatraciły coś z odświętnego charakteru. Kiedyś do niesienia baldachimu dopuszczano tylko prominentnych panów, a dzisiaj są to po prostu ludzie z łapanki. I nie zawsze udaje się znaleźć takich, którzy byliby przynajmniej równego wzrostu. Niejeden katolik przyznaje, że brakuje mu dawnych zwyczajów, że tęskno mu do czegoś trwałego w rocznym kalendarzu, co nie uleci w niebyt wraz ze zmieniającymi się porami roku lub nie przekształci się w gorączkę kupowania.
Boże Ciało, procesja, dziewczynki z kwiatkami. Noszę w sobie wiele wspomnień z tej uroczystości, choć dziś widzę ją zupełnie inaczej niż przez ostatnie lata. Przez wiele lat byłam dziewczynką sypiącą kwiatki, ale nigdy w tamtym czasie nie czułam się komukolwiek w Kościele potrzebna. Dziś kwiatków nie sypię, a swoje miejsce w Kościele widzę bardzo wyraźnie.
Boże Ciało, procesja, dziewczynki z kwiatkami. Noszę w sobie wiele wspomnień z tej uroczystości, choć dziś widzę ją zupełnie inaczej niż przez ostatnie lata. Przez wiele lat byłam dziewczynką sypiącą kwiatki, ale nigdy w tamtym czasie nie czułam się komukolwiek w Kościele potrzebna. Dziś kwiatków nie sypię, a swoje miejsce w Kościele widzę bardzo wyraźnie.
Najważniejsze wnioski wyciągamy z własnych pomyłek. A przecież wiele osób przed nami przechodziło podobną drogę i przestrzegało nas przed błędami. Nie przez przypadek słowa księdza Jana Twardowskiego "Śpieszmy się kochać ludzi…" są wciąż tak wymowne i aktualne.
Najważniejsze wnioski wyciągamy z własnych pomyłek. A przecież wiele osób przed nami przechodziło podobną drogę i przestrzegało nas przed błędami. Nie przez przypadek słowa księdza Jana Twardowskiego "Śpieszmy się kochać ludzi…" są wciąż tak wymowne i aktualne.
Uroczystość Bożego Ciała, co do tego nie ma wątpliwości, pozostaje jednym z najbardziej specyficznie łacińskich, katolickich świąt. Można powiedzieć, że w nim - jak w żadnym innym - skupione są idee i myślenie scholastyczne i kontrreformacyjne.
Uroczystość Bożego Ciała, co do tego nie ma wątpliwości, pozostaje jednym z najbardziej specyficznie łacińskich, katolickich świąt. Można powiedzieć, że w nim - jak w żadnym innym - skupione są idee i myślenie scholastyczne i kontrreformacyjne.
Po ostatnich święceniach diakonatu w Łodzi w sieci pojawiło się bardzo wiele komentarzy osób określających się jako „głęboko wierzące”, które z dużą złością i bez liczenia się ze słowami dzieliły się swoimi odczuciami na temat dziewięciu kobiet pobłogosławionych do służenia Kościołowi w roli nadzwyczajnych szafarzy Komunii.
Po ostatnich święceniach diakonatu w Łodzi w sieci pojawiło się bardzo wiele komentarzy osób określających się jako „głęboko wierzące”, które z dużą złością i bez liczenia się ze słowami dzieliły się swoimi odczuciami na temat dziewięciu kobiet pobłogosławionych do służenia Kościołowi w roli nadzwyczajnych szafarzy Komunii.
Nie wiadomo, jak wielu polskich katolików zdaje sobie sprawę, o ile w ciągu jednej dekady zmalała liczba alumnów w seminariach. Nie wiadomo również, ilu ma świadomość, kto jest odpowiedzialny za powołania do kapłaństwa.
Nie wiadomo, jak wielu polskich katolików zdaje sobie sprawę, o ile w ciągu jednej dekady zmalała liczba alumnów w seminariach. Nie wiadomo również, ilu ma świadomość, kto jest odpowiedzialny za powołania do kapłaństwa.