Przypominając przypadek chilijski, trzeba pamiętać, co uruchomiło wściekłość papieża. Istotne jest to, że dotknął on osobiście Franciszka. Zwołane po tej sprawie do Rzymu spotkanie przewodniczących episkopatów z całego świata uznało, że rozwiązaniem nie jest odpowiedzialność zbiorowa lecz indywidualna biskupów.
„Nie pozwólmy podnosić ręki na pomazańca Pana!” - pod takim hasłem odbywa się modlitwa za arcybiskupa Andrzeja Dzięgę. Trudno o lepszy przykład tego, czym jest klerykalizm, przed którym nieustannie ostrzega papież Franciszek, i który wciąż niszczy wspólnotę Kościoła.
Franciszek zdecydował, że czas między 19 marca 2021 a czerwcem 2022 będzie miał w Kościele specyficzny wymiar. I nie będzie to po prostu kolejny „Rok Rodziny”, lecz coś znacznie więcej.
Po trzech latach samotnej wędrówki spotkamy człowieka. Podobnie jak my ocalałego. Może odnajdzie się kilkunastu, kilkudziesięciu żywych i zdrowych. Mężczyzn i kobiet. Ich dzieci nie będą już znały świata sprzed wybuchu zarazy.
Doskonale rozumiem dzisiaj Jana Pawła II, który mówił do młodych, że to oni są nadzieją Kościoła. Są. I to ogromną nadzieją. I wiecie co? Nie jest sztuką narzekać na młodych. Sztuką jest ich usłyszeć i zrozumieć.
Po to jest post, modlitwa, jałmużna. Po to są nasze wyrzeczenia, rezygnacja z egoizmu, wyjście z otwartą dłonią do bliźniego.
Ucieszyłabym się, gdyby nasi księża czy publicyści katoliccy częściej podejmowali tematy związane z całokształtem naszego cyklu życia (a nie tylko z prokreacją), które uwrażliwiałyby nasze serca do małych, prozaicznych, ale szalenie istotnych dla budowania społecznych więzi gestów (np. do rozmów czy spędzania czasu z naszymi babciami, dziadkami, rodzicami czy starszymi sąsiadami).
Zamykając się na transparentne mówienie o złu, zamykamy się na przejrzyste mówienie o dobru w Kościele. A to właśnie w Kościelnych instytucjach i procedurach jest często ostatnia nadzieja skrzywdzonych na ukojenie i sprawiedliwość, i skrzywdzeni powinni mieć szansę dowiedzieć się o tych ścieżkach.
Mowa nienawiści niszczy nie tylko ludzi ze względu na ich płeć, ale także ze względu na ich religię. Ochrona praw jednostek zawierać więc powinna także obronę przed szyderstwem z kwestii religijnych czy niszczenia symboli religijnych.
corkamarnotrawna.blog.deon.pl
Stały się kluczem do odczytywania wzorców mojej natury, a to pozwoliło mi dostrzec, docenić i uszanować kobiecość, która jest jednym z najbardziej fundamentalnych elementów mojej natury.
Kim jest kobieta w Kościele, w 2021 roku? Czy jest ważna? A może jest tylko częścią tłumu pobożnych kobiet, szepczących różaniec?
Wielu krytyków spoza Niemiec sądzi, że „droga synodalna” nie bierze pod uwagę Kościoła katolickiego na całym świecie.
KAI / kk
W najbliższy piątek papież Franciszek wyruszy w najtrudniejszą i najważniejszą podróż swojego pontyfikatu: bliskość wobec chrześcijan, wsparcie dla odbudowy kraju zniszczonego przez wojnę i terroryzm, wyciągnięta dłoń do braci muzułmanów. Spełnia się marzenie Jana Pawła II.
Czy istnieje życie na Marsie? Czy gdzieś w odległych otchłaniach kosmosu istnieją inne istoty żywe? Czy życie musi być ukształtowane na wzór organizmów, jakie znamy? To wszystko są pytania, które w ostatnich dniach stawiają przed nami trzy misje marsjańskie.
Kiedy zapominamy o Bożej miłości, z wielką łatwością przychodzi nam obwinianie i kajanie siebie, które skutecznie nas zniewala, wpędza w poczucie winy, a nawet we frustrację.
Dlaczego samym uczniom tak trudno było uwierzyć w zmartwychwstanie? Skoro jest się świadkiem czyjejś śmierci, to nikt nie spodziewa się, że wkrótce ujrzy tego człowieka zdrowego.
Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że internet uwodzi mnie niepostrzeżenie. Zaczyna się od nałogowego zerkania w smartfona, przeżywania emocji wywołanych tym czy innym artykułem, potem przychodzi pokusa porównywania się z innym i próbowanie bycia ze wszystkim na bieżąco, a kończy na frustracjach i ogólnym zniechęceniu.
Żałującemu przebaczony będzie każdy grzech. Czy zatem jest taki, którego przebaczyć się nie da? Chrystus ostrzega: jest.
Nie może być dłużej tak, że czyny nielicznych rzutują na całą wspólnotę. Przyszły nowe czasy, nowe wyzwania, którym trzeba stawiać czoła w nieco inny sposób. Nie można ciągle siedzieć w okopach.
Pamiętam dokładnie marzec zeszłego roku. Mój starszy syn wrócił po chorobie ze szpitala i zdążył pójść dwa razy do szkoły. Potem ogłoszono jej zamknięcie i zdalne nauczanie. Zamknięto nas w domach, wysłano na pracę i naukę zdalną, karmiono doniesieniami o kolejnych zakażeniach i zgonach. Nasz świat się zatrzymał.
{{ article.description }}