Jednak to Bóg rządzi matematyką. My jesteśmy ograniczeni rzeczywistością doświadczaną zmysłami. Nie potrafimy spojrzeć szerzej i głębiej, pomyśleć o niemożliwym. O tym właśnie jest opowieść o rozmnożeniu chleba przez Jezusa.
Jednak to Bóg rządzi matematyką. My jesteśmy ograniczeni rzeczywistością doświadczaną zmysłami. Nie potrafimy spojrzeć szerzej i głębiej, pomyśleć o niemożliwym. O tym właśnie jest opowieść o rozmnożeniu chleba przez Jezusa.
Prawdziwe nawrócenie to nie tylko uznanie własnego grzechu i swojej za niego odpowiedzialności, ale to również głębokie zaufanie w dobroć i przebaczającą miłość Boga.
Prawdziwe nawrócenie to nie tylko uznanie własnego grzechu i swojej za niego odpowiedzialności, ale to również głębokie zaufanie w dobroć i przebaczającą miłość Boga.
Ewangelia, opisująca wydarzenia będące szczytem Objawienia, ma być dla nas pomocą w spełnieniu największego marzenia. To mapa, której wskazówki mają nam pomóc dotrzeć do największego Skarbu.
Ewangelia, opisująca wydarzenia będące szczytem Objawienia, ma być dla nas pomocą w spełnieniu największego marzenia. To mapa, której wskazówki mają nam pomóc dotrzeć do największego Skarbu.
Pana nie ma z nami, więc nie widzi, co się tu dzieje i co ja sam wyprawiam ze swoim życiem. Zostawił nas przecież samych sobie. Możemy robić, co chcemy! Czy mam czasem takie odczucia, takie myśli? Jak poczuć obecność Boga w życiu?
Pana nie ma z nami, więc nie widzi, co się tu dzieje i co ja sam wyprawiam ze swoim życiem. Zostawił nas przecież samych sobie. Możemy robić, co chcemy! Czy mam czasem takie odczucia, takie myśli? Jak poczuć obecność Boga w życiu?
Liturgię słowa VI niedzieli wielkanocnej niezwykle rozświetla zdanie wypowiedziane przez św. Piotra: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” (Dz 10,26). Apostoł nie chciał, by Korneliusz padał mu do stóp, okazując w ten sposób szacunek. Jego słowa są tylko z pozoru jedynie grzecznościowym upomnieniem. Jako Namiestnik Chrystusa, choć tytułu takiego nigdy nie używał, Piotr wypowiada się w imieniu Zbawiciela wobec całej ludzkości.
Liturgię słowa VI niedzieli wielkanocnej niezwykle rozświetla zdanie wypowiedziane przez św. Piotra: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” (Dz 10,26). Apostoł nie chciał, by Korneliusz padał mu do stóp, okazując w ten sposób szacunek. Jego słowa są tylko z pozoru jedynie grzecznościowym upomnieniem. Jako Namiestnik Chrystusa, choć tytułu takiego nigdy nie używał, Piotr wypowiada się w imieniu Zbawiciela wobec całej ludzkości.
To, że każdy chrześcijanin powołany jest do tego, by głosić innym Dobrą Nowinę, wydaje się oczywiste. Problem zaczyna się, kiedy próbujemy określić, kim są ci „inni”, do których mamy pójść z Ewangelią. Jednych spisujemy z góry na stratę: „Nie ma sensu iść do niego ze Słowem, szkoda czasu i sił”. Innym natomiast nie wierzymy, słysząc, że się nawrócili.
To, że każdy chrześcijanin powołany jest do tego, by głosić innym Dobrą Nowinę, wydaje się oczywiste. Problem zaczyna się, kiedy próbujemy określić, kim są ci „inni”, do których mamy pójść z Ewangelią. Jednych spisujemy z góry na stratę: „Nie ma sensu iść do niego ze Słowem, szkoda czasu i sił”. Innym natomiast nie wierzymy, słysząc, że się nawrócili.
Trąd symbolizuje także sytuację, w jakiej znajduje się grzesznik. Wydaje się, że czasem zapominamy, iż wraz z przyjściem Jezusa na świat zaczęło obowiązywać Nowe Prawo: prawo miłości i miłosierdzia. Łatwiej nam kogoś wykluczyć z powodu jego złego postępowania niż wyciągnąć do takiego człowieka rękę i dotknąć go – innymi słowy: spotkać się z nim i pomóc mu podnieść się z upadku grzechu.
Trąd symbolizuje także sytuację, w jakiej znajduje się grzesznik. Wydaje się, że czasem zapominamy, iż wraz z przyjściem Jezusa na świat zaczęło obowiązywać Nowe Prawo: prawo miłości i miłosierdzia. Łatwiej nam kogoś wykluczyć z powodu jego złego postępowania niż wyciągnąć do takiego człowieka rękę i dotknąć go – innymi słowy: spotkać się z nim i pomóc mu podnieść się z upadku grzechu.
Moje pierwsze skojarzenie z błotem to świnie. Bo czyż nie świnie tarzają się w błocie?! W rękach Jezusa błoto staje się lekarstwem-symbolem: uzdrowienie to spotkanie na pograniczu boskości i człowieczeństwa.
Moje pierwsze skojarzenie z błotem to świnie. Bo czyż nie świnie tarzają się w błocie?! W rękach Jezusa błoto staje się lekarstwem-symbolem: uzdrowienie to spotkanie na pograniczu boskości i człowieczeństwa.
O tym wydarzeniu piszą wszyscy ewangeliści, wszak jest ono inauguracją odsłony: kim jest, a raczej jaki jest Pan Jezus. Bądź­my szczerzy, przyzwyczailiśmy się do tego tekstu, podobnie jak do faktu, iż Jezus prosił Jana o chrzest. „Stał w kolejce do chrztu", jak zauważył kiedyś papież Franciszek.
O tym wydarzeniu piszą wszyscy ewangeliści, wszak jest ono inauguracją odsłony: kim jest, a raczej jaki jest Pan Jezus. Bądź­my szczerzy, przyzwyczailiśmy się do tego tekstu, podobnie jak do faktu, iż Jezus prosił Jana o chrzest. „Stał w kolejce do chrztu", jak zauważył kiedyś papież Franciszek.
Odpowiedź, której Jezus udziela na postawione przez siebie pytanie, jest wysoce niepokojąca i tajemnicza. To istna bomba rozsadzająca nasze przekonanie, że już znamy Jezusa.
Odpowiedź, której Jezus udziela na postawione przez siebie pytanie, jest wysoce niepokojąca i tajemnicza. To istna bomba rozsadzająca nasze przekonanie, że już znamy Jezusa.
Wbrew pozorom rozwój miłości zależy także od umiejętności przyjmowania, której jedną z form jest słuchanie zarówno Słowa jak i drugiego człowieka.
Wbrew pozorom rozwój miłości zależy także od umiejętności przyjmowania, której jedną z form jest słuchanie zarówno Słowa jak i drugiego człowieka.
Czy ktoś rozsądny wystawiałby się na takie niebezpieczeństwo, wiedząc, że może być rozszarpany przez dzikie zwierzęta?
Czy ktoś rozsądny wystawiałby się na takie niebezpieczeństwo, wiedząc, że może być rozszarpany przez dzikie zwierzęta?
Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP / Słucham Pana
Dziś Pan Jezus poucza nas, że nie to jest najważniejsze ile dajemy innym, ale to jak dajemy.
Dziś Pan Jezus poucza nas, że nie to jest najważniejsze ile dajemy innym, ale to jak dajemy.
Podczas modlitwy wstawienniczej jedna z modlących się nade mną osób, nie znając mnie, zasugerowała, że moim największym problemem jest to, że nie kończę we właściwy sposób tego, czego się podejmuję.
Podczas modlitwy wstawienniczej jedna z modlących się nade mną osób, nie znając mnie, zasugerowała, że moim największym problemem jest to, że nie kończę we właściwy sposób tego, czego się podejmuję.
Od paru wieków w Kościele mamy taki kłopot, że Duch wprawdzie jest wierzącym udzielany, ale nie przez wszystkich przyjmowany. I to wcale nie ze złej woli.
Od paru wieków w Kościele mamy taki kłopot, że Duch wprawdzie jest wierzącym udzielany, ale nie przez wszystkich przyjmowany. I to wcale nie ze złej woli.
Niestety, do dzisiaj Kościół przez wielu wiernych i pasterzy postrzegany jest bardziej jako kościół - zagroda, niż wspólnota z żywych ludzi.
Niestety, do dzisiaj Kościół przez wielu wiernych i pasterzy postrzegany jest bardziej jako kościół - zagroda, niż wspólnota z żywych ludzi.