„Ojciec Stu”. Jak odkryć swoje powołanie życiowe?

„Ojciec Stu”. Jak odkryć swoje powołanie życiowe?
Kadr z filmu „Father Stu” (Fot. Youtube/ Sony Pictures Canada)
Youtube/dm

- Najważniejszą pracą w życiu, jest rozpoznanie wezwania Boga i odkrycie swojego powołania - mówi biskup Los Angeles Rober Barron i dodaje, że drogę do odnalezienia swojego powołania, a tym samym siebie, przedstawia jeden - jego zdaniem - z najciekawszych teologicznie filmów ostatnich lat „Ojciec Stu”.

Stuart Long przez długi czas był bokserem i trochę wkurzonym facetem, który prowadził dość burzliwe życie. Był trochę pogubiony, a trochę nie wiedział, gdzie zmierza jego życie i zaczął imać się innych zajęć.

DEON.PL POLECA




Po zakończeniu kariery na ringu, wyjechał do Hollywood z nadzieją, że uda mu zrobić karierę filmową. Tak się jednak nie stało. 

I tak, kiedy pewnego dnia pracował w sklepie spożywczym, zobaczył uroczą młodą kobietę, która bardzo go zainteresowała. Jak się okazało, dziewczyna była katoliczką, która nie brała pod uwagę związku z nieochrzczonym mężczyzną, jakim był wówczas Stuart. I choć mężczyzna nie miał wówczas nic wspólnego z wiarą, był zainteresowany tą dziewczyną. Wtedy w życiu Stuarta wydarzyła się rzecz niezwykła - podjął decyzję, że chce się ochrzcić. I tak się dzieje.

DEON.PL POLECA

- Sądzę, że chrzest przyprowadził go do pogłębionej wiary i do jej centrum - Stuart zaczął chodzić na Mszę św., zaczyna się modlić. Ale co go tam przywiodło? To była ta dziewczyna - mówi Barron.

Duchowy podkreśla, że dzięki tej znajomości, Bóg przeprowadził go przez chrzest, a w końcu mężczyzna zaczął rozważać kapłaństwo.

- Ktoś powie, że tamta dziewczyna była przypadkiem tamtego dnia w tamtym sklepie. Nie dla ludzi wierzących, którzy patrzą na świat oczami wiary. Bóg, który jest głęboko zainteresowany każdym z nas osobiście i pociąga nas do siebie na różne sposoby  - mówi.

 - Bóg zna człowieka lepiej, niż my sami siebie i Jest bliższy każdemu, niż ludzie my sami sobie. Taką prawdę o Bogu możemy właśnie zobaczyć w filmie „Ojciec Stu” - zaznacza biskup Barron, powołując się na św. Augustyna z Hippony.

- Kluczowy moment, choć chyba nie najcięższy, dostrzegamy w momencie, kiedy po chrzcie Stu doświadcza strasznego wypadku motocyklowego. Kiedy wraca do pełni sił, zaczyna dorastać w nim poczucie powołania - dodaje ksiądz.

Jak można było przewidzieć Stuart, staje przed wieloma wyzwaniami na drodze do swojego powołania. Jego decyzja nie jest przyjęta przez jego najbliższą rodzinę, przyjaciół, a nawet kiedy składa dokumenty do seminarium jest postrzegany jako nieodpowiedni kandydat.

Punkt kulminacyjny filmu następuje po wstąpieniu Stuarta do seminarium i później, kiedy zostaje wyświęcony na księdza.

Krótko potem, zaczyna chorować i dowiaduje się, że ma postępujący zanik mięśni. Kiedyś naprawdę żywy, twardy, bardzo wysportowany bokser, który przed swoim czasem staje się starcem. Choroba doprowadza go finalnie do śmierci w wieku 50 lat. 

Biskup Robert Barron podkreśla, że cierpienie ojca Stu powoduje wypełnienie jego powołanie, ponieważ przez jego chorobę zaczyna przychodzić do niego armia ludzi, którzy wiedzą, że to człowiek, który cierpiał, wiele przeżył, więc przychodzą do niego po poradę i do spowiedzi.

- Jego powołanie rozkwitło właśnie przez jego cierpienie i wierność wezwaniu, które usłyszał - podkreśla Barron.

Choroba powoduje dla niego dramatyczne cierpienie, nie tylko fizyczne. Obrazuje je scena, kiedy ks. Stu modli się samotnie w kaplicy i krzyczy do Boga z żalem o to, że próbuje być księdzem, ale udręka, jaką jest jego choroba jest kolejną przeszkodą na drodze jego powołania.

- Bardzo często i jest to dość typowe, gdy czasami jesteśmy wzywani przez Boga do rzeczy, które dla nas zaplanował, napotykamy, wiele trudności - dodaje biskup.

- Najważniejszą pracą w życiu, jest rozpoznanie wezwania Boga - mówi bp Robert Barron.

Głos powołania życiowego możemy usłyszeć, kiedy przestaniem wsłuchiwać się w wielogłos innych głosów. - Kiedy słuchamy głosu Boga, naprawdę odkrywamy, kim jesteśmy. Jego głos, który wskazuje nam, co mamy robić, to radosne wyzwolenia ze wszystkich innych przywiązań - podsumowuje.

Youtube/dm

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

„Ojciec Stu”. Jak odkryć swoje powołanie życiowe?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.