Boża miłość nie działa według naszych rachunków. Jest darem, a nie nagrodą za zasługi
Fot. Depositphotos
Przypowieść o gospodarzu i robotnikach w winnicy konfrontuje nas z tkwiącymi głęboko przekonaniami o zdobywaniu i posiadaniu. To przejmujący sprzeciw wobec ludzkiej potrzeby sumowania zasług i dobrych uczynków. Ostatecznie przecież nie da się „policzyć” Bożej miłości. Jest ona nieskończona i dostępna dla każdego, kto pragnie z niej czerpać z otwartym sercem.
Słowo na dziś (Mt 20,1-16)
Z ewangelii wg św. Mateusza: Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: "Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam". Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: "Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?" Odpowiedzieli mu: "Bo nas nikt nie najął". Rzekł im: "Idźcie i wy do winnicy!" A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: "Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!" Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: "Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty". Na to odrzekł jednemu z nich: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?" Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
Komentarz do Ewangelii z dnia (środa, 19 sierpnia 2026 r.)
Obraz: Przypowieść o gospodarzu i robotnikach w winnicy jest bardzo obrazowa. Daje naszej wyobraźni szeroką przestrzeń. Przyjrzę się swoim myślom i skojarzeniom. W jakim kierunku mnie prowadzą? Jakie odczucia we mnie budzą?
Myśl: Winnica, do której jesteśmy posłani to Kościół, lud Boży. Owocami, jakie mamy przynieść to miłość Boga i bliźnich. Cały dzień, każda chwila są po to, aby przynosić owoce miłości, braterstwa i służby. Przypowieść ‘rozmontowuje’ nasze zakusy, aby zdobywać i posiadać. Nie pozwala na to, aby sobie przypisywać zasługi. Wszystko, co mamy jest darem łaski. Przypowieść jest ikoną Ewangelii. Sprzeciwia się logice zasługiwania, zapracowywania na łaskę. Wywraca do góry nogami kryteria ‘sprawiedliwości’, tego, co się komu należy. Jedynym prawem i kryterium sprawiedliwości jest ‘miłość i dobrowolność’.
Emocja: Handlowy sposób pojmowania miłości. Przypowieść, jaką Jezus opowiada swoim naśladowcom stanowi wyzwanie dla naszego sposobu myślenia i oceniania. Nasze kryteria są ilościowe, często uwikłane w swego rodzaju ‘handel duchowy’. Jezus demaskuje prawdziwe motywy naszego postępowania i przypomina, że zbawieni jesteśmy przez łaskę a nie nasze uczynki.
Wezwanie: Poproszę o łaskę wielkoduszności i wdzięczności za to, że Pan jest dobry dla wszystkich. Podziękuję za to, że dane mi jest doświadczać bliskości i łaskawości Boga. Przez chwilę będę adorował krzyż, który jest ‘ikoną’ zbawienia.
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.


Skomentuj artykuł