Jezus jest delikatnym, nienarzucającym się nauczycielem. Jego słowo budzi w nas umarłą nadzieję. On jest dyskretny. Zostawia nam wolność, choć porusza pragnienia.
Jezus jest delikatnym, nienarzucającym się nauczycielem. Jego słowo budzi w nas umarłą nadzieję. On jest dyskretny. Zostawia nam wolność, choć porusza pragnienia.
Maria Magdalena płacze przy pustym grobie – dopóki nie usłyszy swojego imienia wypowiedzianego przez Tego, którego kocha. Spotkanie ze Zmartwychwstałym nie zaczyna się od dowodów, lecz od relacji, od miłości, która daje nowe oczy. Czy nasze serce jest gotowe rozpoznać Żyjącego, który woła nas po imieniu?
Maria Magdalena płacze przy pustym grobie – dopóki nie usłyszy swojego imienia wypowiedzianego przez Tego, którego kocha. Spotkanie ze Zmartwychwstałym nie zaczyna się od dowodów, lecz od relacji, od miłości, która daje nowe oczy. Czy nasze serce jest gotowe rozpoznać Żyjącego, który woła nas po imieniu?
Świadectwo kobiet. Rola kobiet w tradycji judaistycznej była drugorzędna. Ich świadectwo nie uważano za ważne. Kobiety, jednak, stały się pierwszymi świadkami zmartwychwstania, dużo bardziej niż Dwunastu. Ich rola była fundamentalna w obwieszczeniu orędzia wielkanocnego.
Świadectwo kobiet. Rola kobiet w tradycji judaistycznej była drugorzędna. Ich świadectwo nie uważano za ważne. Kobiety, jednak, stały się pierwszymi świadkami zmartwychwstania, dużo bardziej niż Dwunastu. Ich rola była fundamentalna w obwieszczeniu orędzia wielkanocnego.
‘Zabrano Pana’. Maria nie mówi o tym, że ‘zabrano ciało’ Pana. Nie zdaje sobie sprawy, że nikt Go nie zabrał, ale że On usunął kamień z naszych grobów, byśmy zaczęli żyć. Maria żyje swoim wyobrażeniem, podobnie, jak często my żyjemy w okowach przyzwyczajeń, skojarzeń i naszych ‘spodziewaliśmy się’.
‘Zabrano Pana’. Maria nie mówi o tym, że ‘zabrano ciało’ Pana. Nie zdaje sobie sprawy, że nikt Go nie zabrał, ale że On usunął kamień z naszych grobów, byśmy zaczęli żyć. Maria żyje swoim wyobrażeniem, podobnie, jak często my żyjemy w okowach przyzwyczajeń, skojarzeń i naszych ‘spodziewaliśmy się’.
‘Wrócił do siebie, dziwiąc się...’ Doświadczenie znaków i zrozumienie ich to proces, który się dokonuje w duchu każdego z uczniów. Piotr nie spotkał Jezusa przy grobie. Miejscem spotkania był ‘dom’ – ‘u siebie’, gdzie dzielimy się słowem i chlebem pośród braci.
‘Wrócił do siebie, dziwiąc się...’ Doświadczenie znaków i zrozumienie ich to proces, który się dokonuje w duchu każdego z uczniów. Piotr nie spotkał Jezusa przy grobie. Miejscem spotkania był ‘dom’ – ‘u siebie’, gdzie dzielimy się słowem i chlebem pośród braci.
W Wielką Sobotę Kościół nie sprawuje Mszy św. Trwa przy Grobie Pańskim. Uczniowie pouciekali przestraszeni. Wczuję się w ich przeżycia. Nie szukamy winnych, nikogo nie musimy o nic oskarżać. Wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji. Stoimy z daleka, czekając na miłosierne spojrzenie Jezusa.
W Wielką Sobotę Kościół nie sprawuje Mszy św. Trwa przy Grobie Pańskim. Uczniowie pouciekali przestraszeni. Wczuję się w ich przeżycia. Nie szukamy winnych, nikogo nie musimy o nic oskarżać. Wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji. Stoimy z daleka, czekając na miłosierne spojrzenie Jezusa.
Ostatnie słowa Jezusa. To są zawsze szczególne chwile, kiedy uczestniczymy w pożegnaniach. Podobnie i z Jezusem na krzyżu. Wsłucham się w Jego ostatnie słowa, które kieruje do Matki, ucznia, czy do ogółu. One są skierowane także do mnie.
Ostatnie słowa Jezusa. To są zawsze szczególne chwile, kiedy uczestniczymy w pożegnaniach. Podobnie i z Jezusem na krzyżu. Wsłucham się w Jego ostatnie słowa, które kieruje do Matki, ucznia, czy do ogółu. One są skierowane także do mnie.
Jezus ‘wstaje’, aby obmyć uczniom nogi. Ten gest gościnności i służby przywraca życie, jest zmartwychwstaniem. Pokazuje uczniom, że Bóg kocha człowieka pełną i nieuwarunkowaną miłością. Nie czyni z nas niewolników. Wydaje samego siebie za każdego z nas.
Jezus ‘wstaje’, aby obmyć uczniom nogi. Ten gest gościnności i służby przywraca życie, jest zmartwychwstaniem. Pokazuje uczniom, że Bóg kocha człowieka pełną i nieuwarunkowaną miłością. Nie czyni z nas niewolników. Wydaje samego siebie za każdego z nas.
Bardzo trudno zrozumieć, dlaczego Jezus pozwolił Judaszowi na zdradę. W obliczu tragedii, barbarzyństwa, ludobójstwa często pytamy: dlaczego Bóg na to pozwala? Bóg nie chce nas przymusić do dobra, ale uzdalnia nas do niego.
Bardzo trudno zrozumieć, dlaczego Jezus pozwolił Judaszowi na zdradę. W obliczu tragedii, barbarzyństwa, ludobójstwa często pytamy: dlaczego Bóg na to pozwala? Bóg nie chce nas przymusić do dobra, ale uzdalnia nas do niego.
Jak często żyjemy w świecie swoich wyobrażeń i domysłów? Nie słuchamy dobrych natchnień. Nie chcemy zwrócić się o radę i pomoc do mądrzejszych. Jezus do końca troszczy się o człowieka. Nie rezygnuje z nikogo, nie potępia, ale wskazuje właściwe rozwiązanie. 
Jak często żyjemy w świecie swoich wyobrażeń i domysłów? Nie słuchamy dobrych natchnień. Nie chcemy zwrócić się o radę i pomoc do mądrzejszych. Jezus do końca troszczy się o człowieka. Nie rezygnuje z nikogo, nie potępia, ale wskazuje właściwe rozwiązanie. 
Betania to nie tylko miejsce – to przestrzeń wewnętrzna, w której spotykają się nasze najlepsze i najciemniejsze strony. Hojność Marii i wyrachowanie Judasza to nie tylko postaci z Ewangelii, ale dwie siły obecne w każdym z nas. Wielki Poniedziałek stawia pytanie: co dzisiaj kieruje moimi gestami – potrzeba kontroli, lęk przed stratą, a może cicha miłość, która nie musi być uzasadniana?
Betania to nie tylko miejsce – to przestrzeń wewnętrzna, w której spotykają się nasze najlepsze i najciemniejsze strony. Hojność Marii i wyrachowanie Judasza to nie tylko postaci z Ewangelii, ale dwie siły obecne w każdym z nas. Wielki Poniedziałek stawia pytanie: co dzisiaj kieruje moimi gestami – potrzeba kontroli, lęk przed stratą, a może cicha miłość, która nie musi być uzasadniana?
Być obecnym i czuć. Kontemplacja męki Pańskiej to nie wysiłek intelektualny ani próba zrozumienia. To szkoła uczuć. Potrzeba być obecnym, uważnym i pozwolić, aby te obrazy poruszyły moje wnętrze. Najważniejsze teraz to ‘być’, ‘czuć’ i poddać się ‘Bożemu spektaklowi’, poprzez który On objawia samego siebie.
Być obecnym i czuć. Kontemplacja męki Pańskiej to nie wysiłek intelektualny ani próba zrozumienia. To szkoła uczuć. Potrzeba być obecnym, uważnym i pozwolić, aby te obrazy poruszyły moje wnętrze. Najważniejsze teraz to ‘być’, ‘czuć’ i poddać się ‘Bożemu spektaklowi’, poprzez który On objawia samego siebie.
Arcykapłan Kajfasz jest tragiczną postacią. Mimo, iż przez jego usta przechodzą słowa proroctwa, pozostaje zamknięty na prawdę i brnie w uporze.
Arcykapłan Kajfasz jest tragiczną postacią. Mimo, iż przez jego usta przechodzą słowa proroctwa, pozostaje zamknięty na prawdę i brnie w uporze.
Jezus prowadzi nas do miejsca odpoczynku i odnowy. Oddala nas od miejsca konfliktu i zagrożenia do miejsca spokoju i duchowego wzmocnienia. Nie jest to ucieczka, ale realna potrzeba ducha. W sytuacji konfliktu musimy szukać miejsc odbudowy, przywrócenia nadziei i odbudowania wiary.
Jezus prowadzi nas do miejsca odpoczynku i odnowy. Oddala nas od miejsca konfliktu i zagrożenia do miejsca spokoju i duchowego wzmocnienia. Nie jest to ucieczka, ale realna potrzeba ducha. W sytuacji konfliktu musimy szukać miejsc odbudowy, przywrócenia nadziei i odbudowania wiary.
W słowach „Ja Jestem” zawarta jest prawda, która przekracza historię, czas i ludzkie wyobrażenia. To nie religijna poprawność, lecz żywa relacja z Tym, który był, jest i będzie, prowadzi do prawdziwej wiary. Jak rozpoznać Jego obecność i nie zamknąć się w schematach myślenia, które tłumią życie duchowe?
W słowach „Ja Jestem” zawarta jest prawda, która przekracza historię, czas i ludzkie wyobrażenia. To nie religijna poprawność, lecz żywa relacja z Tym, który był, jest i będzie, prowadzi do prawdziwej wiary. Jak rozpoznać Jego obecność i nie zamknąć się w schematach myślenia, które tłumią życie duchowe?
Chrześcijańsko-żydowska koncepcja prawdy przeciwstawia się kulturze antycznej, ale i nowoczesnej. Prawda nie jest wynikiem dociekań naukowych ani ascezy moralnej. Biblijna koncepcja jej pochodzenia mówi o wolności człowieka i przyjęciu prawdy, że on zaistniał jako obraz i podobieństwo Boga. Dlatego prawdę o tym, kto jest naszym Ojcem poznajemy nie przez słowa, lecz po naszych uczynkach.
Chrześcijańsko-żydowska koncepcja prawdy przeciwstawia się kulturze antycznej, ale i nowoczesnej. Prawda nie jest wynikiem dociekań naukowych ani ascezy moralnej. Biblijna koncepcja jej pochodzenia mówi o wolności człowieka i przyjęciu prawdy, że on zaistniał jako obraz i podobieństwo Boga. Dlatego prawdę o tym, kto jest naszym Ojcem poznajemy nie przez słowa, lecz po naszych uczynkach.
„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie...” Nasza natura buntuje się przeciwko temu. Chcemy, by nasz Bóg był mocniejszy od wszystkich i zwycięski, ale to nie jest chrześcijaństwo. Nasze wywyższenie Chrystusa polega na tym, by miłować jak On, przebaczać jak On.
„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie...” Nasza natura buntuje się przeciwko temu. Chcemy, by nasz Bóg był mocniejszy od wszystkich i zwycięski, ale to nie jest chrześcijaństwo. Nasze wywyższenie Chrystusa polega na tym, by miłować jak On, przebaczać jak On.
Mieć światło życia. Jezus obiecuje tym, którzy idą za Nim, że nie będą chodzili w ciemności, ale będą mieli światło życia. To obietnica wynikająca z bliskiej relacji z Panem, ale także zachęta do rozeznawania, bo bliskość Jezusa jest owocem czuwania i wierności.
Mieć światło życia. Jezus obiecuje tym, którzy idą za Nim, że nie będą chodzili w ciemności, ale będą mieli światło życia. To obietnica wynikająca z bliskiej relacji z Panem, ale także zachęta do rozeznawania, bo bliskość Jezusa jest owocem czuwania i wierności.
To, co rzuca się w oczy w tę niedzielę w naszych kościołach, to zasłonięte krzyże. Co roku próbuję w inny sposób spojrzeć na tę osobliwą tradycję. Tym razem przebija się w mojej głowie myśl, że robimy to między innymi po to, żeby odkryć krzyż w sobie. Nie patrzę już na niego oczyma, ale mam go zobaczyć sercem jako rzeczywistość, która dzieje się przede wszystkim we mnie samym. Patrząc na zasłonięty krzyż, próbuję też wyobrazić sobie, jak wyglądałby nasz świat i nasze życie bez niego i bez płynącej z niego miłości. Trudno byłoby mi w takim świecie żyć nadzieją i dostrzegać sens istnienia.
To, co rzuca się w oczy w tę niedzielę w naszych kościołach, to zasłonięte krzyże. Co roku próbuję w inny sposób spojrzeć na tę osobliwą tradycję. Tym razem przebija się w mojej głowie myśl, że robimy to między innymi po to, żeby odkryć krzyż w sobie. Nie patrzę już na niego oczyma, ale mam go zobaczyć sercem jako rzeczywistość, która dzieje się przede wszystkim we mnie samym. Patrząc na zasłonięty krzyż, próbuję też wyobrazić sobie, jak wyglądałby nasz świat i nasze życie bez niego i bez płynącej z niego miłości. Trudno byłoby mi w takim świecie żyć nadzieją i dostrzegać sens istnienia.
On jest Bogiem miłosiernym, przebaczającym nie dlatego, że grzesznik okazuje skruchę, ale dlatego, że sam chce.
On jest Bogiem miłosiernym, przebaczającym nie dlatego, że grzesznik okazuje skruchę, ale dlatego, że sam chce.