Pierwsze zdanie, które Adam wypowiedział do Boga w raju to: "przestraszyłem się". W święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny spójrzmy na Jej życie przez pryzmat misji, jaką otrzymała od Boga. Ona się nie bała.
Pierwsze zdanie, które Adam wypowiedział do Boga w raju to: "przestraszyłem się". W święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny spójrzmy na Jej życie przez pryzmat misji, jaką otrzymała od Boga. Ona się nie bała.
Znamy siebie, wiemy o sobie wiele. Ciągnie się za nami pamięć upadków. Zły duch kusi nas, byśmy się na tym zatrzymali. Pokonanie tego jest możliwe tylko „na słowo” Pana. Trzeba je słyszeć i u-słyszeć.
Znamy siebie, wiemy o sobie wiele. Ciągnie się za nami pamięć upadków. Zły duch kusi nas, byśmy się na tym zatrzymali. Pokonanie tego jest możliwe tylko „na słowo” Pana. Trzeba je słyszeć i u-słyszeć.
Jezus widzi nasze potrzeby, wychodzi im naprzeciw. My jednak często chcemy tylko powierzchownych zmian, kosmetyki, żeby poczuć się lepiej. 
Jezus widzi nasze potrzeby, wychodzi im naprzeciw. My jednak często chcemy tylko powierzchownych zmian, kosmetyki, żeby poczuć się lepiej. 
Zły duch osłabia naszego ducha, napełnia lękiem i krępuje wszelki wysiłek ku "wyzwoleniu się". Tworzymy wtedy "strefy cienia", "letniości" i strachu. Nie mamy siły wewnętrznej, by się temu przeciwstawić. Przeciwko temu działa z mocą "słowo" Jezusa. Jak ważne jest, aby je usłyszeć.
Zły duch osłabia naszego ducha, napełnia lękiem i krępuje wszelki wysiłek ku "wyzwoleniu się". Tworzymy wtedy "strefy cienia", "letniości" i strachu. Nie mamy siły wewnętrznej, by się temu przeciwstawić. Przeciwko temu działa z mocą "słowo" Jezusa. Jak ważne jest, aby je usłyszeć.
Przywykliśmy pod hasło "krzyż" upychać wszystko, co trudne i co przerasta ludzkie siły. Nie wyczerpuje to jednak tego, czym krzyż jest w rzeczywistości. Jest nim wolność. Nie ta, która jest wolnością "od" kogoś lub czegoś. Jesteśmy wolni, czyli zdolni do kochania - Boga i ludzi.
Przywykliśmy pod hasło "krzyż" upychać wszystko, co trudne i co przerasta ludzkie siły. Nie wyczerpuje to jednak tego, czym krzyż jest w rzeczywistości. Jest nim wolność. Nie ta, która jest wolnością "od" kogoś lub czegoś. Jesteśmy wolni, czyli zdolni do kochania - Boga i ludzi.
„Jeśli kto chce pójść za Mną…” Bóg nie wymusza na nas posłuszeństwa, nie szantażuje nas. Naśladowanie Chrystusa to nie cierpiętnicze rezygnowanie ze swoich planów. Największą wolnością człowieka jest powierzenie się Bogu z miłości, pójście tą drogą, co Pan.
„Jeśli kto chce pójść za Mną…” Bóg nie wymusza na nas posłuszeństwa, nie szantażuje nas. Naśladowanie Chrystusa to nie cierpiętnicze rezygnowanie ze swoich planów. Największą wolnością człowieka jest powierzenie się Bogu z miłości, pójście tą drogą, co Pan.
„Sługo zły i gnuśny!” Zło rodzi się z obawy, że Bóg nie jest dobry i miłosierny. Sługa jest opanowany przez strach. Pan jawi się jako nieprzyjaciel. Nie miłuje, a uciska człowieka, jest twardy i wymagający. Nasza ‘złość i gnuśność’ to przede wszystkim odrzucenie miłości Boga, Jego krzyża i traktowanie Go jak ciemiężyciela i oprawcę.
„Sługo zły i gnuśny!” Zło rodzi się z obawy, że Bóg nie jest dobry i miłosierny. Sługa jest opanowany przez strach. Pan jawi się jako nieprzyjaciel. Nie miłuje, a uciska człowieka, jest twardy i wymagający. Nasza ‘złość i gnuśność’ to przede wszystkim odrzucenie miłości Boga, Jego krzyża i traktowanie Go jak ciemiężyciela i oprawcę.
Zawsze nas intryguje przyszłość i nasze przyszłe losy. Obraz końca świata i znaki, które mają mu towarzyszyć są dramatyczne. Ale Sąd Boży dokonuje się w codzienności. W tym, jak dziś wybieram, podejmuję decyzje o zbawieniu czy potępieniu.
Zawsze nas intryguje przyszłość i nasze przyszłe losy. Obraz końca świata i znaki, które mają mu towarzyszyć są dramatyczne. Ale Sąd Boży dokonuje się w codzienności. W tym, jak dziś wybieram, podejmuję decyzje o zbawieniu czy potępieniu.
Robimy wrażenie, jakbyśmy byli bez grzechu, a one dotyczyły tylko innych. Musimy zacząć bić się we "własne piersi". Nic nam nie da wskazywanie na grzechy cudze. Zamiast patrzeć i "wytykać palcami" kogoś innego, sam muszę uderzyć się we własną pierś.
Robimy wrażenie, jakbyśmy byli bez grzechu, a one dotyczyły tylko innych. Musimy zacząć bić się we "własne piersi". Nic nam nie da wskazywanie na grzechy cudze. Zamiast patrzeć i "wytykać palcami" kogoś innego, sam muszę uderzyć się we własną pierś.
Wydaje się, że ewangeliczna opowieść jest o Janie Chrzcicielu. Dla św. Marka ważniejsze jest jednak wskazanie na znak zapowiadający przyszłość Jezusa i Jego uczniów.
Wydaje się, że ewangeliczna opowieść jest o Janie Chrzcicielu. Dla św. Marka ważniejsze jest jednak wskazanie na znak zapowiadający przyszłość Jezusa i Jego uczniów.
Rzeczywistość widzimy nie w odniesieniu do Boga, ale do własnych wytworów wyobraźni. Tworzymy sobie zamiast Innego (Boga) własne "przedmioty" kultu, zaklęcia, potwierdzenia. To grozi każdemu.
Rzeczywistość widzimy nie w odniesieniu do Boga, ale do własnych wytworów wyobraźni. Tworzymy sobie zamiast Innego (Boga) własne "przedmioty" kultu, zaklęcia, potwierdzenia. To grozi każdemu.
Jezus kieruje do Szymona słowa, które niosą ze sobą niezwykłą obietnicę: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18). Nie oznacza to jednak, że w Kościele nie będzie grzechu czy cierpienia. Dla niektórych tyle wystarczy, by podać w wątpliwość, czy w Kościele działa jeszcze Bóg, skoro jest w nim zło. Zdaje się więc, że te piekielne bramy go dosięgły. Obietnica Jezusa sięga wieczności – Kościół dostał od swojego Założyciela wszystkie potrzebne narzędzia, by sięgnąć Nieba, by ufający Panu mogli dostąpić zbawienia.
Jezus kieruje do Szymona słowa, które niosą ze sobą niezwykłą obietnicę: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18). Nie oznacza to jednak, że w Kościele nie będzie grzechu czy cierpienia. Dla niektórych tyle wystarczy, by podać w wątpliwość, czy w Kościele działa jeszcze Bóg, skoro jest w nim zło. Zdaje się więc, że te piekielne bramy go dosięgły. Obietnica Jezusa sięga wieczności – Kościół dostał od swojego Założyciela wszystkie potrzebne narzędzia, by sięgnąć Nieba, by ufający Panu mogli dostąpić zbawienia.
Prymat Piotrowy. Od samego początku był on podłożem wielu podziałów. W starożytności i współcześnie. Służba jedności jest często ‘zgorszeniem’ nie dlatego, że jest źle sprawowana, ale ze względu na to, że jest służbą Temu, który sam jest ‘znakiem sprzeciwu’. Prymat Piotrowy zmienia się w historii, ale w wierze jesteśmy zapewnieni, że zawsze towarzyszy mu Boża asystencja.
Prymat Piotrowy. Od samego początku był on podłożem wielu podziałów. W starożytności i współcześnie. Służba jedności jest często ‘zgorszeniem’ nie dlatego, że jest źle sprawowana, ale ze względu na to, że jest służbą Temu, który sam jest ‘znakiem sprzeciwu’. Prymat Piotrowy zmienia się w historii, ale w wierze jesteśmy zapewnieni, że zawsze towarzyszy mu Boża asystencja.
Opowiadanie o weselu w Kanie utkane jest z dialogów i nieporozumień, które ukazują nowe horyzonty. Kiedy zabrakło wina, Maryja rozmawia o tym z Jezusem, potem zwraca się do sług. Z kolei Jezus nakazuje "napełnić stągwie", "zaczerpnąć i zanieść staroście weselnemu" wina, które on ocenił jako "dobre". Ewangelista z kolei komentuje znaczenie tego, co się stało.
Opowiadanie o weselu w Kanie utkane jest z dialogów i nieporozumień, które ukazują nowe horyzonty. Kiedy zabrakło wina, Maryja rozmawia o tym z Jezusem, potem zwraca się do sług. Z kolei Jezus nakazuje "napełnić stągwie", "zaczerpnąć i zanieść staroście weselnemu" wina, które on ocenił jako "dobre". Ewangelista z kolei komentuje znaczenie tego, co się stało.
Często żyjemy nerwowością spełniania Bożych oczekiwań. A tymczasem Bóg w rajskim ogrodzie nakazał nam "spożywać z drzew życia", odpowiadając na Jego miłość. Nie jesteśmy władcami życia. Jesteśmy siostrami i braćmi. Przykazania mają służyć życiu a nie przytłaczać je.
Często żyjemy nerwowością spełniania Bożych oczekiwań. A tymczasem Bóg w rajskim ogrodzie nakazał nam "spożywać z drzew życia", odpowiadając na Jego miłość. Nie jesteśmy władcami życia. Jesteśmy siostrami i braćmi. Przykazania mają służyć życiu a nie przytłaczać je.
Natanael, gdy spotyka Jezusa, doświadcza czegoś zaskakującego, czego się nie spodziewał. Jezus wie o nim coś, czego nikt nie powinien był wiedzieć. Każdy z nas ma takie przeżycia. Znakiem, że to jest od Boga jest ‘nadzieja i pokój’ oraz pragnienie ‘naśladowania Pana’. Bez tego jest oszustwem i pokusą złego ducha. 
Natanael, gdy spotyka Jezusa, doświadcza czegoś zaskakującego, czego się nie spodziewał. Jezus wie o nim coś, czego nikt nie powinien był wiedzieć. Każdy z nas ma takie przeżycia. Znakiem, że to jest od Boga jest ‘nadzieja i pokój’ oraz pragnienie ‘naśladowania Pana’. Bez tego jest oszustwem i pokusą złego ducha. 
„Dlaczego złym okiem patrzysz…?” Złe odczuwanie i działanie biorą się ze ‘złego patrzenia’. Kiedy dar zbawienia traktuję jako ‘wynagrodzenie’ za trud, nie potrafię być wdzięczny. Nie będę zdolny do służenia braciom, a to jest znakiem przynależności do Królestwa.
„Dlaczego złym okiem patrzysz…?” Złe odczuwanie i działanie biorą się ze ‘złego patrzenia’. Kiedy dar zbawienia traktuję jako ‘wynagrodzenie’ za trud, nie potrafię być wdzięczny. Nie będę zdolny do służenia braciom, a to jest znakiem przynależności do Królestwa.
Dla uczniów jest to zdumiewająca prawda. Uważają, że bogactwo jest oznaką "błogosławieństwa" Bożego. Wydaje się im, że posiadane dobra mogą pomagać, a nie przeszkadzać.
Dla uczniów jest to zdumiewająca prawda. Uważają, że bogactwo jest oznaką "błogosławieństwa" Bożego. Wydaje się im, że posiadane dobra mogą pomagać, a nie przeszkadzać.
Każdy człowiek zastanawia się nad tym, co ma robić, aby osiągnąć szczęście, nie tylko tu na ziemi, ale i na "wieczność". Myli się ten, kto uważa, że miłowanie Boga to "zachowanie przykazań". Można żyć poprawnie, z zachowaniem przepisów, ale bez Bożej miłości, bo ona się przejawia w naśladowaniu Syna i byciu bratem dla innych. Dopóki dobra, które posiadamy, czy materialne, czy duchowe, nie są współdzielone z braćmi i siostrami, dopóty oddalają nas od Ojca i Jego Syna, Jezusa.
Każdy człowiek zastanawia się nad tym, co ma robić, aby osiągnąć szczęście, nie tylko tu na ziemi, ale i na "wieczność". Myli się ten, kto uważa, że miłowanie Boga to "zachowanie przykazań". Można żyć poprawnie, z zachowaniem przepisów, ale bez Bożej miłości, bo ona się przejawia w naśladowaniu Syna i byciu bratem dla innych. Dopóki dobra, które posiadamy, czy materialne, czy duchowe, nie są współdzielone z braćmi i siostrami, dopóty oddalają nas od Ojca i Jego Syna, Jezusa.
Wielkim wyzwaniem mogą być słowa wypowiedziane przez Jezusa w spotkaniu z kobietą kananejską, która prosi Go o pomoc: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom” (Mt 15,26). Jak je rozumieć? Jak zinterpretować?
Wielkim wyzwaniem mogą być słowa wypowiedziane przez Jezusa w spotkaniu z kobietą kananejską, która prosi Go o pomoc: „Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom” (Mt 15,26). Jak je rozumieć? Jak zinterpretować?