Zrób przegląd szafy i posprzątaj garderobę duszy. Pozbądź się tego, co już ci nie pasuje, w prostych czterech krokach
Które ubrania z twojej szafy już cię nie cieszą? Co w twoim życiu duchowym jest już na ciebie za małe albo za duże? Zapraszam na czwarty odcinek wielkopostnego declutteringu, czyli odgracania życia i duszy.
Dziś zajmiemy się kolejną przestrzenią, której posprzątanie świetnie robi w życiu: garderobą. A może szafą z ubraniami - to zależy od organizacji twojego miejsca do życia. Najważniejsze jest to, że chodzi o ubrania, które często trzymamy w różnych miejscach domu. Tym razem jednak popracujemy inną, bo „odwróconą” metodą: zaczniemy nie od odłożenia zniszczonych i zepsutych sztuk odzieży, ale od tych rzeczy, które na pewno z tobą zostają.
Ponieważ ubrania bywają trudne do ogarnięcia, zachęcam cię, by rozłożyć sobie odgracanie szafy na kilka etapów i zajmować się w jednym kroku jedną kategorią ubrań. Buty porządkowaliśmy w ramach declutteringu przedpokoju, podobnie płaszcze i rękawiczki – jeśli wtedy ci się to nie udało, spróbuj teraz.
Odgracanie szafy z ubraniami krok po kroku
Krok pierwszy. Wybierz kategorię, którą będziesz się zajmować. Weźmy sobie jakiś przykład: niech to będą „górne” okrycia – marynarki, bluzy, swetry, żakiety.
Krok drugi. Zgromadź wszystkie ubrania z wybranej kategorii w jednym miejscu. Przygotuj sobie lustro i dwa pudła lub duże torby.
Krok trzeci. Ułóż ubrania z wybranej kategorii rodzajami. Żeby dobrze opisać ten proces, opowiem ci, jak to wyglądało u mnie.
Gdy ostatnio odgracałam moją szafę, w tej kategorii - ubrania na górę i na wierzch - miałam kilka rodzajów: rozpinane bluzy górskie i miejskie, marynarki i żakiety, sweterki i swetry, koszule i cienkie bomberki oraz jeden sweterek-narzutkę. Ponieważ nie trzymam wszystkich ubrań w jednej szafie, dużo łatwiej było mi wizualnie ogarnąć na przykład ilość bluz, gdy zebrałam wszystkie w jednym miejscu. Szybko okazało się, że dwie z nich są moje ulubione, kolejne dwie są niezbędne, choć używane tylko co jakiś czas, bo zakładam je, gdy idę w góry, jednej nie lubię i nie noszę, a drugą lubię, ale nie była kupiona dawno temu i nie mam już ubrań, które by do niej pasowały, więc wisi sobie w szafie i czeka na lepsze czasy. Gorzej było z marynarkami i żakietami – mam dwie ulubione, które wystarczają na oficjalne okazje i jedną bardziej kozacką, którą zakładam, gdy potrzebuję ubrania z charakterem, ale poza nimi w szafie znalazło się jeszcze kilka nieudanych zakupów z drugiej ręki, gdy pilnie potrzebowałam żakietu do nowej sukienki na wesele i trudno było cokolwiek znaleźć, więc kupiłam kilka sztuk z nadzieją, że któraś będzie wyglądać odpowiednio. Gdy spojrzałam na wszystkie eleganckie „góry” – okazało się, że spokojnie mogę zostawić tylko kilka z nich, a reszta nie jest mi już potrzebna.
Właśnie dlatego ważne jest, by zobaczyć wszystkie ubrania z jednej kategorii obok siebie: gdy oceniamy jedną po drugiej oddzielnie, wszystkie w dobrym stanie wydają się potrzebne. Dopiero ocena ilości pomaga pozbyć się nadmiaru.
Wybrałam więc moje ulubione marynarki i bluzy, a resztę odłożyłam do pudła z uroczym podpisem „OUT”. Co ważne, trafiły tam też ubrania, co do których nie byłam pewna, czy chcę się ich pozbyć, czy nie. To test. Pudło miało stać w domu jakiś czas, a jeśli po tygodniu albo dwóch dalej byłoby mi czegoś żal, po prostu bym to wyjęła.
Krok czwarty: odłóż wszystko, czego nie nosisz na co dzień (poza koniecznymi strojami na konkretne okazje, jak kiecka czy garnitur na wesele albo czarne ubrania na pogrzeb czy ubrania turystyczne).
- Odłóż ubrania pozornie dobre. Czyli te wszystkie trochę za małe albo trochę za duże, w których nie wyglądasz tak dobrze, jak możesz wyglądać, ale kiedyś ci się spodobały i pokutują w twojej szafie.
- Odłóż te, które wymagają naprawienia i nie udało ci się to od kilku sezonów.
- Odłóż niewygodne i sprawiające ci dyskomfort, takie, których nie nosisz, choć są w super stanie.
- Odłóż brzydkie ubrania, które trzymasz z rozsądku (poza odzieżą do ogródka, rzecz jasna)
- Odłóż ubrania nie w twoim kolorze (chyba, że masz patent na dodatki, które niwelują ich odbierającą ci urodę moc).
- Odłóż ubrania, które kiedyś były spełnieniem marzeń, ale teraz masz już inne marzenia.
- Odłóż ubrania w stylu, którego już nie masz.
- Odłóż samotne wilki, czyli świetne ciuchy, których od dawna nie masz do czego założyć i wcale ich nie nosisz.
- Odłóż to, w czym czujesz się, jakby ktoś cię przebrał.
Zobacz, co zostało. Nie bój się, jeśli właśnie znikła większość twojej szafy. Nie wszystko musisz wyrzucić, oddać albo sprzedać - ale przemyśl to mocno, bo uproszczenie swojej szafy naprawdę pomaga uprościć życie. Sama doświadczyłam, że to działa i podzielę się z tobą moim doświadczeniem. W adwencie 2024 pozbyłam się z mojej szafy połowy ubrań: dosłownie połowy. Było ich kilkadziesiąt sztuk i były zapisem mojej historii z ostatnich pięciu lat, od czasu pandemii, kiedy postanowiłam, że szkoda mi życia na niewygodne, sztywne, nie w moim kolorze ubrania, w których czuję się jak przebrana – nawet jeśli świat mówi mi, że świetnie w nich wyglądam. Od tamtej pory zmienił się jeszcze mój styl lub udało mi się dostać idealne ciuchy, które zastąpiły inne, te "niemal wystarczająco dobre" – więc w mojej szafie znowu zagnieździło się więcej ubrań. Coś dostałam, coś chciałam wypróbować i okazało się niewypałem. Mimo, że wydawało mi się, że nie mam za dużo ubrań, mogłam śmiało pozbyć się dużej części z nich i poranna medytacja przed szafą (o mamo, w co ja mam się ubrać) skróciła się niemal do zera. Ubrania podarowałam do sklepu charytatywnego, który mądrze zarządza otrzymanymi przedmiotami i pieniędzmi uzyskanymi z ich sprzedaży.
Odgracanie garderoby duszy. Co z duchowości już na ciebie nie pasuje?
Zajrzyjmy teraz do duchowej garderoby, czyli wszystkiego, co nosisz w swojej duchowości jak ubrania dla duszy. Szafę duchową czasem o wiele trudniej jest posprzątać, bo nasze religijne nawyki i "okrycia" obiektywnie są na ogół dobre i służą, trudniej więc rozeznać, czy wciąż są dla nas. Pamiętaj, że Bóg troszczy się o to, by nasze życie duchowe nie stało się rutyną i często zdarza się tak, że On proponuje nam zmianę i wyjście z naszej udeptanej ścieżki, żebyśmy mogli doświadczyć czegoś całkiem nowego w relacji z Nim.
Właśnie dlatego obiektywnie dobre inicjatywy, które zostały wymyślone z dobrą i pobożną intencją, mogą ci już nie pasować, choć wszyscy ci mówią, że „wyglądasz w nich bardzo dobrze” i są „w twoim stylu”.
By pomóc ci zlokalizować i posprzątać te nawyki i działania, które zagracają garderobę Twojej duszy, przygotowałam kilka pytań. Wejdź w nie spokojnie, krok po kroku.
Krok 1: Zaplanuj spokojny czas. Zadbaj o spokój, o to, by nikt cię nie rozpraszał, zaplanuj około kwadransa na jedno pytanie, by móc dotrzeć nie tylko do tego, co na wierzchu, ale także do tego, co w Tobie mocno schowane. Nie spiesz się.
Krok 2. Poproś o wsparcie z Góry. To wcale nie musi być łatwe, choć jestem przekonana, że będzie satysfakcjonujące. Jeśli potrzebujesz wsparcia, pomódl się do Ducha Świętego o jasność spojrzenia. Możesz też poprosić o pomoc swojego anioła stróża, który świetnie cię zna.
Krok 3. Zapisz pytanie i notuj to, co przychodzi co do głowy w odpowiedzi. To, co napiszesz, jest dla ciebie. Nie musi być piękną formą literacką ani graficzną (choć czemu nie, ale nie taki jest cel). Zapisuj to, co przychodzi co do głowy tak, jak się pojawia. To ćwiczenie dla ciebie, nikt nie będzie cię oceniał. Zobacz, dokąd cię zaprowadzi!
Oto pytania:
Co się zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat? Kim teraz jesteś? Może w twoim życiu nastąpiły jakieś duże zmiany: urodziło się dziecko, zmieniłaś, zmieniłeś pracę, zachorowałeś albo wyzdrowiałaś albo przyszedł inny etap życia: na przykład ze studiującego dwudziestolatka stałeś się mężem i ojcem przed trzydziestką. Albo z trzydziestoletniej mamy zmieniłaś się w pracującą kobietę stojącą w przełomie życia. A może wszystko jest, jak było?
Gdzie najbardziej czujesz się teraz sobą? Jaka duchowość cię pociąga, a jaka już cię nie karmi? Wypisz sobie wszystkie swoje „religijne” i duchowe działania. Które jeszcze są dla ciebie? Do czego czujesz, że teraz lub wciąż zaprasza cię Bóg, a co już jest na ciebie za małe albo za duże?
Jak chcesz wyglądać w Jego oczach? Czego w Twoim życiu jest za dużo, jak dodatków w stylizacji? Czego jest za mało? Czy w Twoim duchowym wyglądzie jest spójność, czy raczej chaos? Czego Ci brakuje, by wyglądać lepiej przed Bogiem?
Czego nie chcesz już więcej nosić? Co w Twoim duchowym życiu jest niewygodne, uwiera, nie cieszy cię jak zbyt obcisłe spodnie albo brzydkie bluzki? Kogo możesz poprosić o radę w sprawie swojej „duchowej stylizacji”?
Poświęć czas, by zastanowić się nad Twoim wyobrażeniem siebie. Zapisz sobie odpowiedzi. Zapytaj Boga, jaka wersja ciebie najbardziej by Mu się teraz podobała.
Krok 4. Skonsultuj zmiany z Bogiem
Zapytaj Go na modlitwie, co w duchowości jest teraz dla ciebie, jakie nowe kierunki dla ciebie ma, dokąd już masz nie chodzić i czego nie robić (na razie lub wcale), by być bliżej Niego. Nastaw się na to, że odpowiedzi mogą przyjść w zaskakującej formie, od ludzi, po których się nie spodziewasz i nie wtedy, kiedy ich oczekujesz. Bóg na pewno Ci odpowie, wystarczy Twoja otwartość i uważność, by tego nie przegapić.
Powodzenia!
Tu znajdziesz poprzednie odcinki:

Skomentuj artykuł