Kim była Alicja Lenczewska? Jej życie udowadnia, że każdy może wrócić do Chrystusa

Kim była Alicja Lenczewska? Jej życie udowadnia, że każdy może wrócić do Chrystusa
Fot. Carlos E. Santa Maria/depositphotos.com

Jej książki są w wielu polskich, katolickich domach; jej duchowe zapiski, fragmenty duchowych rozmów z Jezusem pojawiają się na profilach portali społecznościowych i niewątpliwie wpływają na życie religijne Polaków. Obok Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej to właśnie jej teksty wydają się najczęściej czytaną mistyką kobiecą w Polsce - pisze Tomasz Terlikowski we wstępie do wydanej właśnie książki "Alicja Lenczewska. Świadectwo życia". 

Alicja Lenczewska i jej duchowe zapiski na początku funkcjonowały głównie w niszy (znaczącej i obejmującej wiele osób) środowiska „Miłujcie się!”, ale teraz stopniowo zdobywa kościelne „salony”. I trudno się temu dziwić. Jej zapiski są napisane przystępnym językiem, myśli są zazwyczaj krótkie, jakby dostosowane do epoki mediów społecznościowych, obrazy pasują do naszej, ludzi XXI wieku, wyobraźni. Życie wizjonerki przywraca nadzieję – jest takie zwyczajne, normalne, a jednocześnie pokazuje, jak głęboko może sięgać przemiana; jej zapiski skupione są na tym, co najważniejsze – na Bożej miłości, na miłosierdziu i na codziennym nawracaniu się.

Lenczewska - mistyczka w nowoczesnym stylu

Inaczej niż wielu wizjonerów czy mistyków z przeszłości Lenczewska nie skupia się na wprowadzeniach, na głębokich teoretycznych rozważaniach, ale od razu idzie ku istocie. Można powiedzieć, że jest jak współcześni autorzy literatury, którzy w odróżnieniu od Tomasza Manna czy Fiodora Dostojewskiego niemal od razu – bez budowania napięcia i stopniowego wprowadzania wątków – „wrzucają bombę”, a później napięcie stopniowo rośnie. U niej także nie ma powolnego rozwijania się akcji, ale od razu wchodzimy w głębię przeżycia i doświadczenia religijnego oraz w proces przemiany życia. To wszystko sprawia, że jej pisma są bliskie sercu wielu polskich katolików.

Wszystko zaczyna się od Odnowy w Duchu Świętym

W życie Alicji Lenczewskiej Jezus wkracza raptownie. Alicja zaczyna się nawracać po śmierci matki, a później otrzymuje szczególne doświadczenia, które – jeśli chodzi o życie duchowe – przenoszą ją w przestrzeń niedostępną dla wielu innych katolików. Dzieje się tak za sprawą doświadczenia charyzmatycznego, Odnowy w Duchu Świętym, co jest do pewnego stopnia wspólne dla katolików formujących się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

Wielu moich nieco starszych przyjaciół tak samo jak Lenczewska zaczynało od tego rodzaju doświadczeń, od modlitwy o wylanie Ducha Świętego, od seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Ich drogi niekiedy pozostały wewnątrz wspólnot charyzmatycznych, niekiedy zaprowadziły ich w zupełnie inne miejsca, ale to pierwotne doświadczenie ich i Lenczewskiej jest bardzo podobne.

Życie Lenczewskiej jest obrazem życia wielu polskich katolików

To także sprawia, że jej droga, jej doświadczenie, jest otwarta na doświadczenia innych, a jej życie staje się – do pewnego stopnia – obrazem życia wielu polskich katolików, szczególnie średniego i starszego pokolenia. Oczywiście jej doświadczenia duchowe są niedostępne dla ogromnej większości z nas, ale bieg jej życia, niełatwe wybory, jakich dokonywała, nawet członkostwo w PZPR i późniejsze nawrócenie, sprawiają, że jej życie jest podobne do życia wielu wierzących Polaków.

Z tej perspektywy, ale także dlatego, że jej pisma naprawdę zachwycają część środowisk, a życie i przemiana stanowią interesujący przedmiot badania. Moja droga prowadziła od zaciekawienia tekstami do zaciekawienia jej życiem, zwłaszcza jego końcówką.

Życie polskiej mistyczki było pełne zagadek i zwrotów akcji

Obfitość łask, a także darów, jakie otrzymała Lenczewska, jest rzeczywiście wyjątkowa, a w jej życiu bywały zagadki i zwroty akcji, którym warto się przyjrzeć. Nie miałem żadnych założeń, gdy przystępowałem do tej pracy. Spotkania z osobami, które znały Lenczewską, ukazały mi fascynującą historię jej życia, a nawet osoby, które odmówiły mi rozmowy i spotkania, zrobiły to w sposób niezwykle kulturalny i sympatyczny, ukazujący głębię prowadzonego przez nie życia duchowego. To wszystko sprawiło, że od początku bliski mi był obraz wizjonerki wypływający ze źródeł ogólnie dostępnych.

Po lekturach, dalszych rozmowach i poszukiwaniach kolejnych źródeł jej wizerunek wydaje mi się bardziej złożony. Ta książka jest duchowym poszukiwaniem odpowiedniego spojrzenia na dzieło i życie Alicji Lenczewskiej, próbą pokazania jej rozmaitych darów na szerszym tle. Zadaję także pytania dotyczące zaskakujących zwrotów akcji w życiu wspólnot bliskich sercu Alicji Lenczewskiej. Te pytania, a także odpowiedzi, które próbuję dawać, są oczywiście tylko doraźne, osobiste i subiektywne.

Alicja Lenczewska pokazuje, że każdy może wrócić do Chrystusa

Może w niedalekiej przyszłości doczekamy się głębokiej oceny Kościoła, analizy instytucjonalnej, teologicznej i mistycznej. Zarówno proces nawrócenia, dalsze życie, jak i przede wszystkim umieranie Alicji Lenczewskiej pozwalają bez wątpliwości uznać chrześcijańską drogę życia wizjonerki. Niezależnie od tego, jak ocenimy źródła jej tekstów (czy są to lokucje, głos wewnętrzny czy głos rozeznawany), to także jej życie jest ważnym świadectwem prawdziwości tego, co po niej na kartach książek zostało.

Jej stosunkowo późne nawrócenie, zawirowania życiowe przywracają zaś nadzieję tym wszystkim, którzy mają poczucie, że ich droga zaprowadziła ich tak daleko od Chrystusa, iż nie ma już do Niego powrotu. Rozumiałem to coraz lepiej w czasie pisania, które zmieniło się w rodzaj duchowej przygody.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Tomasz P. Terlikowski
31,43 zł
44,90 zł

Mistyczka ze szczecińskiego bloku 

Gdy Alicja Lenczewska zapisywała swoje dzienniki – Świadectwo i Słowo pouczenia – nie wiedziała, co się z nimi stanie. Dziś pomagają tysiącom ludzi w odnalezieniu drogi do swojego wnętrza i...

Skomentuj artykuł

Kim była Alicja Lenczewska? Jej życie udowadnia, że każdy może wrócić do Chrystusa
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.