Logo źródła: WAM ks. Jan Kaczkowski
“Dla mnie życie na pełnej petardzie to odcięcie się od wszystkich lęków, strachu… Życie w zgodzie z własnym sumieniem, z tym, co czuję. Życie tak, jak w danym momencie, w danej chwili wymaga tego ode mnie sytuacja” - ks. Jan Kaczkowski nie oferował tanich porad ani banalnych pocieszeń. Mówił, że na życie nie można czekać. Że wydarza się ono tu i teraz i najważniejsze, co powinniśmy zrobić, to przyjmować je z nadzieją i otwartym sercem. Mija 10 lat od jego odejścia, jednak lekcje, którymi dzielił się ze światem wciąż pozostają aktualne. Publikujemy fragment książki “Nadzieja. Słowa na pożegnanie”.
“Dla mnie życie na pełnej petardzie to odcięcie się od wszystkich lęków, strachu… Życie w zgodzie z własnym sumieniem, z tym, co czuję. Życie tak, jak w danym momencie, w danej chwili wymaga tego ode mnie sytuacja” - ks. Jan Kaczkowski nie oferował tanich porad ani banalnych pocieszeń. Mówił, że na życie nie można czekać. Że wydarza się ono tu i teraz i najważniejsze, co powinniśmy zrobić, to przyjmować je z nadzieją i otwartym sercem. Mija 10 lat od jego odejścia, jednak lekcje, którymi dzielił się ze światem wciąż pozostają aktualne. Publikujemy fragment książki “Nadzieja. Słowa na pożegnanie”.
Marsylia to najsłoneczniejsze miasto we Francji. Jej mieszkańców rozpoznaje się po wyjątkowo uroczym, melodyjnym akcencie. Słyną z tego, że radośnie wszystko wyolbrzymiają, sami nie wierząc w to, co mówią. Dlatego też wydaje się, że życie w Marsylii jest radośniejsze niż gdzie indziej.
Marsylia to najsłoneczniejsze miasto we Francji. Jej mieszkańców rozpoznaje się po wyjątkowo uroczym, melodyjnym akcencie. Słyną z tego, że radośnie wszystko wyolbrzymiają, sami nie wierząc w to, co mówią. Dlatego też wydaje się, że życie w Marsylii jest radośniejsze niż gdzie indziej.
Kolejna odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiła, że ceny paliwa poszybowały w górę. Ale za wahaniami cen baryłki kryje się coś więcej niż tylko rynek. To historia władzy, ideologii i globalnych konfliktów. Co sprawiło, że ropa naftowa stała się najcenniejszym surowcem współczesności? I czy świat kiedykolwiek wyzwoli się spod jego mocy? Publikujemy fragment książki “Ropa. Krew cywilizacji” Andrzeja Krajewskiego.
Kolejna odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiła, że ceny paliwa poszybowały w górę. Ale za wahaniami cen baryłki kryje się coś więcej niż tylko rynek. To historia władzy, ideologii i globalnych konfliktów. Co sprawiło, że ropa naftowa stała się najcenniejszym surowcem współczesności? I czy świat kiedykolwiek wyzwoli się spod jego mocy? Publikujemy fragment książki “Ropa. Krew cywilizacji” Andrzeja Krajewskiego.
Logo źródła: WAM s. Małgorzata Lekan OP
Przez lata rola kobiet w Kościele była spychana na margines – jakby ich obecność miała pozostać tłem. Tymczasem w samym sercu XX wieku papieże zabrali głos z zaskakującą mocą: Paweł VI mówił o "godzinie kobiety", a Jan Paweł II o jej "geniuszu" i "nowym feminizmie". Co dokładnie mieli na myśli – i dlaczego te słowa wciąż czekają na realne wprowadzenie w życie?
Przez lata rola kobiet w Kościele była spychana na margines – jakby ich obecność miała pozostać tłem. Tymczasem w samym sercu XX wieku papieże zabrali głos z zaskakującą mocą: Paweł VI mówił o "godzinie kobiety", a Jan Paweł II o jej "geniuszu" i "nowym feminizmie". Co dokładnie mieli na myśli – i dlaczego te słowa wciąż czekają na realne wprowadzenie w życie?
Logo źródła: WAM s. Małgorzata Lekan OP
Jak „używać” seksualności, by jej nie eksploatować, nie roztrwaniać, nie blokować lub nie chować, ale by pozwolić jej rozkwitnąć?
Jak „używać” seksualności, by jej nie eksploatować, nie roztrwaniać, nie blokować lub nie chować, ale by pozwolić jej rozkwitnąć?
O modlitwie osobistej dużo nam mówi scena z Ewangelii, w której po śmierci Jezusa uczniowie idą do Emaus. Od czasu do czasu pojawia się tak, że możemy Go usłyszeć, i wiemy, że to On do nas mówi, że możemy Go doświadczyć, wiedząc, że to jest On. Potem znowu znika - pisze ks. prof. Robert Woźniak w książce "Obecność. W świecie, w liturgii, we wspólnocie, we mnie". 
O modlitwie osobistej dużo nam mówi scena z Ewangelii, w której po śmierci Jezusa uczniowie idą do Emaus. Od czasu do czasu pojawia się tak, że możemy Go usłyszeć, i wiemy, że to On do nas mówi, że możemy Go doświadczyć, wiedząc, że to jest On. Potem znowu znika - pisze ks. prof. Robert Woźniak w książce "Obecność. W świecie, w liturgii, we wspólnocie, we mnie". 
- Kiedyś ludzie wiązali się z kimś, kto mieszkał w tej samej wsi albo na tym samym osiedlu. Więcej możliwości mieli ci, którzy wyjeżdżali na studia. Teraz, między innymi za sprawą aplikacji randkowych, te możliwości są niemal nieograniczone. To rodzi niepokój, bo jeśli się z kimś spotykam, pojawia się wątpliwość: „Czy dobrze wybrałam?”, „Czy na pewno nie przeoczyłem lepszej opcji?”- mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty". 
- Kiedyś ludzie wiązali się z kimś, kto mieszkał w tej samej wsi albo na tym samym osiedlu. Więcej możliwości mieli ci, którzy wyjeżdżali na studia. Teraz, między innymi za sprawą aplikacji randkowych, te możliwości są niemal nieograniczone. To rodzi niepokój, bo jeśli się z kimś spotykam, pojawia się wątpliwość: „Czy dobrze wybrałam?”, „Czy na pewno nie przeoczyłem lepszej opcji?”- mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty". 
Nadal w wielu miejscach, w których spotykam się z kobietami słyszę, że temat potrzeb to jakieś kulturowe tabu. Nierzadko słyszymy w nauczaniu Kościoła ewangeliczny ideał oddania życia, spalania się w codzienności jako doskonałą realizację przykazania miłości, co najpełniej widzimy w samym Jezusie Chrystusie. Na pierwszy rzut oka nie bardzo tu widać przestrzeń na pielęgnację swoich potrzeb czy życie takie, by się na tym obszarze skupiać - pisze s. Małgorzata Lekan OP w książce "Boska Ja. Moja droga ku sobie i ku Bogu".
Nadal w wielu miejscach, w których spotykam się z kobietami słyszę, że temat potrzeb to jakieś kulturowe tabu. Nierzadko słyszymy w nauczaniu Kościoła ewangeliczny ideał oddania życia, spalania się w codzienności jako doskonałą realizację przykazania miłości, co najpełniej widzimy w samym Jezusie Chrystusie. Na pierwszy rzut oka nie bardzo tu widać przestrzeń na pielęgnację swoich potrzeb czy życie takie, by się na tym obszarze skupiać - pisze s. Małgorzata Lekan OP w książce "Boska Ja. Moja droga ku sobie i ku Bogu".
Jesienny park, stare mury szpitala i ludzie, których losy na zawsze odcisnęły się w tym miejscu. Autorka wraca po latach do przestrzeni, gdzie cierpienie mieszało się z poświęceniem, a strach z nadzieją na wyleczenie. To opowieść o pamięci, przemianie i o tym, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do choroby psychicznej.
Jesienny park, stare mury szpitala i ludzie, których losy na zawsze odcisnęły się w tym miejscu. Autorka wraca po latach do przestrzeni, gdzie cierpienie mieszało się z poświęceniem, a strach z nadzieją na wyleczenie. To opowieść o pamięci, przemianie i o tym, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do choroby psychicznej.
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty". 
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty". 
Logo źródła: MANDO Jakub Medek
Czy wiecie, co to jest „gangster kożuchowy”? Pchła. „Baba przebyteczna” to teściowa. A „kaktus pochodowy” – jeż. W jakim języku? Polskim. Przynajmniej według Czechów. Nie tylko Polacy wymyślają sobie czeskie słowa. Analogiczny proces odbywa się też – ku takiej samej uciesze – w drugą stronę. Bo chociaż dla dumnego Lechity może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, Czechów język polski śmieszy tak samo jak Polaków czeski – pisze Jakub Medek w książce "Dobrý den. Chmiel, tożsamość i luz. Polskie mity o Czechach".
Czy wiecie, co to jest „gangster kożuchowy”? Pchła. „Baba przebyteczna” to teściowa. A „kaktus pochodowy” – jeż. W jakim języku? Polskim. Przynajmniej według Czechów. Nie tylko Polacy wymyślają sobie czeskie słowa. Analogiczny proces odbywa się też – ku takiej samej uciesze – w drugą stronę. Bo chociaż dla dumnego Lechity może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, Czechów język polski śmieszy tak samo jak Polaków czeski – pisze Jakub Medek w książce "Dobrý den. Chmiel, tożsamość i luz. Polskie mity o Czechach".
Każdy człowiek ma naturalną skłonność zarówno do odczuwania złości, jak i do zachowań agresywnych. Jest w nas taka część, która, żeby przeżyć, musi zawalczyć o swoje. Małe dzieci dużo się złoszczą, a sposób wyrażania tego bywa spektakularny. W toku dorastania uczymy się jednak takich sposobów wyrażania złości, które nie krzywdzą innych, przede wszystkim dlatego, że nasze granice wyznaczane są granicami innych ludzi. Niestety, nie wszyscy przyjmują takie zasady współżycia społecznego i smutna prawda jest taka, że superagresorzy są wśród nas.
Każdy człowiek ma naturalną skłonność zarówno do odczuwania złości, jak i do zachowań agresywnych. Jest w nas taka część, która, żeby przeżyć, musi zawalczyć o swoje. Małe dzieci dużo się złoszczą, a sposób wyrażania tego bywa spektakularny. W toku dorastania uczymy się jednak takich sposobów wyrażania złości, które nie krzywdzą innych, przede wszystkim dlatego, że nasze granice wyznaczane są granicami innych ludzi. Niestety, nie wszyscy przyjmują takie zasady współżycia społecznego i smutna prawda jest taka, że superagresorzy są wśród nas.
Logo źródła: WAM Ks. Krzysztof Grzywocz
"Przyjmujemy rzeczywistość, na którą patrzymy, dlatego trzeba uważnie wybrać "przedmiot" naszej kontemplacji. Zauważmy, że nie wszystko jest jej godne. Tak jak w codziennym życiu nie wszystko jemy. Jeżeli ryba źle pachnie, nie kontemplujemy jej kulinarnie, tylko odsuwamy od siebie taką potrawę" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
"Przyjmujemy rzeczywistość, na którą patrzymy, dlatego trzeba uważnie wybrać "przedmiot" naszej kontemplacji. Zauważmy, że nie wszystko jest jej godne. Tak jak w codziennym życiu nie wszystko jemy. Jeżeli ryba źle pachnie, nie kontemplujemy jej kulinarnie, tylko odsuwamy od siebie taką potrawę" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
Logo źródła: WAM Ks. Krzysztof Grzywocz
Jeśli wierzymy, że Bóg mówi do nas przez żywą Tradycję Kościoła, że jest ona przestrzenią objawiania się Jego chwały, to wierzymy także, iż ów papieski dokument i jego temat jest też głosem Boga, a nie wymysłem człowieka.
Jeśli wierzymy, że Bóg mówi do nas przez żywą Tradycję Kościoła, że jest ona przestrzenią objawiania się Jego chwały, to wierzymy także, iż ów papieski dokument i jego temat jest też głosem Boga, a nie wymysłem człowieka.
Logo źródła: WAM Ks. Krzysztof Grzywocz
"Miałem kiedyś kolegę, który - tak mi się wydawało - znał tylko trzy słowa, trzy przekleństwa. Ot, taki mistrz mowy polskiej… Tymi przekleństwami wyrażał naprawdę wszystko. Tylko raz mu się wypsnął inny wyraz. Pamiętam, że w czasach studenckich byliśmy na obozie wspinaczkowym w Tatrach. Weszliśmy po południu na piękną górę, był zachód słońca, i wtedy nagle mój znajomy włączył do swojego repertuaru trzech słów jeszcze jedno: «bosko». A dokładniej: «O, ja, p…, ale bosko!». To mi uświadomiło, że piękno natury jest w stanie otworzyć nawet najbardziej zamkniętego w sobie człowieka - on je na swój sposób doceni" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
"Miałem kiedyś kolegę, który - tak mi się wydawało - znał tylko trzy słowa, trzy przekleństwa. Ot, taki mistrz mowy polskiej… Tymi przekleństwami wyrażał naprawdę wszystko. Tylko raz mu się wypsnął inny wyraz. Pamiętam, że w czasach studenckich byliśmy na obozie wspinaczkowym w Tatrach. Weszliśmy po południu na piękną górę, był zachód słońca, i wtedy nagle mój znajomy włączył do swojego repertuaru trzech słów jeszcze jedno: «bosko». A dokładniej: «O, ja, p…, ale bosko!». To mi uświadomiło, że piękno natury jest w stanie otworzyć nawet najbardziej zamkniętego w sobie człowieka - on je na swój sposób doceni" - mówił ks. Krzysztof Grzywocz w jednej z konferencji. Przeczytaj fragment książki "Bądź pochwalony, Panie mój. O wracaniu do istoty rzeczy", której ks. Krzysztof jest autorem.
Logo źródła: MANDO Christopher Harding
Choć lata 90. XX wieku w Japonii często postrzegano jako czas kryzysu, kraj nadal zachowywał spójność dzięki bogatej kulturze i tradycji. Od zdrowej diety, przez literaturę i kino, po gry wideo, anime, mangę i modę - japońska popkultura zdobywała serca ludzi na całym świecie. Przeczytaj fragment książki Christophera Hardinga "Od miecza do mangi. Opowieść o Japonii" i sprawdź, jak te elementy równoważyły gospodarcze i polityczne wyzwania oraz przyczyniły się do tworzenia globalnego wizerunku Kraju Kwitnącej Wiśni.
Choć lata 90. XX wieku w Japonii często postrzegano jako czas kryzysu, kraj nadal zachowywał spójność dzięki bogatej kulturze i tradycji. Od zdrowej diety, przez literaturę i kino, po gry wideo, anime, mangę i modę - japońska popkultura zdobywała serca ludzi na całym świecie. Przeczytaj fragment książki Christophera Hardinga "Od miecza do mangi. Opowieść o Japonii" i sprawdź, jak te elementy równoważyły gospodarcze i polityczne wyzwania oraz przyczyniły się do tworzenia globalnego wizerunku Kraju Kwitnącej Wiśni.
Logo źródła: MANDO dm
Emma Duncan budzi się w szpitalu po bestialskim ataku. Nic nie pamięta, a początkowo nie wie nawet, gdzie jest. Pod opieką lekarza i pielęgniarek zaczyna sobie przypominać fragmenty ze swojej przeszłości. Wspomnienia wracają powoli, kawałek po kawałku. Emma widzi fragmenty dawnego życia: karierę, męża, przyjaciółki, wielką miłość. Najważniejsze pytanie wciąż jednak pozostaje zagadką. Kto był jej oprawcą i dlaczego chciał ją zabić?
Emma Duncan budzi się w szpitalu po bestialskim ataku. Nic nie pamięta, a początkowo nie wie nawet, gdzie jest. Pod opieką lekarza i pielęgniarek zaczyna sobie przypominać fragmenty ze swojej przeszłości. Wspomnienia wracają powoli, kawałek po kawałku. Emma widzi fragmenty dawnego życia: karierę, męża, przyjaciółki, wielką miłość. Najważniejsze pytanie wciąż jednak pozostaje zagadką. Kto był jej oprawcą i dlaczego chciał ją zabić?
Niezliczone rekolekcje, podcasty, komentarze biblijne, duchowe poradniki i piękne dewocjonalia sprawiają, że współczesny katolik ma dostatek, o którym święci dawnych wieków nawet nie śnili. Paradoksalnie jednak właśnie ta obfitość może nas oddalić od sedna – cichego spotkania z Bogiem. Jak wybierać mądrze, by nie popaść w "cukrzycę duchową"?
Niezliczone rekolekcje, podcasty, komentarze biblijne, duchowe poradniki i piękne dewocjonalia sprawiają, że współczesny katolik ma dostatek, o którym święci dawnych wieków nawet nie śnili. Paradoksalnie jednak właśnie ta obfitość może nas oddalić od sedna – cichego spotkania z Bogiem. Jak wybierać mądrze, by nie popaść w "cukrzycę duchową"?
Kiedyś ciągle miałam poczucie, że chciałabym być inna, lepsza, mądrzejsza, bardziej uważna, pilna. Byłam niejed¬nokrotnie bardzo spięta w tym dążeniu do doskonałości. Wydawało mi się, że jeśli nie jestem doskonała, to znaczy, że nie jestem dość dobra. A to nie jest tak – mówiła podróżniczka i dziennikarka Martyna Wojciechowska w rozmowie z Katarzyną Stoparczyk. Całość wywiadu można przeczytać w książce „Jak mieć w życiu frajdę”.
Kiedyś ciągle miałam poczucie, że chciałabym być inna, lepsza, mądrzejsza, bardziej uważna, pilna. Byłam niejed¬nokrotnie bardzo spięta w tym dążeniu do doskonałości. Wydawało mi się, że jeśli nie jestem doskonała, to znaczy, że nie jestem dość dobra. A to nie jest tak – mówiła podróżniczka i dziennikarka Martyna Wojciechowska w rozmowie z Katarzyną Stoparczyk. Całość wywiadu można przeczytać w książce „Jak mieć w życiu frajdę”.
Czy naprawdę panujemy nad tym, co jemy, czy raczej to jedzenie zaczyna panować nad nami? W świecie, który kręci się wokół diet, foodpornu i kolejnych kulinarnych show, umiar staje się cnotą trudniejszą niż kiedykolwiek. A jednak to właśnie on może być kluczem do wolności, duchowej uważności i zwykłego ludzkiego szczęścia.
Czy naprawdę panujemy nad tym, co jemy, czy raczej to jedzenie zaczyna panować nad nami? W świecie, który kręci się wokół diet, foodpornu i kolejnych kulinarnych show, umiar staje się cnotą trudniejszą niż kiedykolwiek. A jednak to właśnie on może być kluczem do wolności, duchowej uważności i zwykłego ludzkiego szczęścia.