Święty Krzysztof nie dogoni Twojego BMW. Dlaczego samo pokropienie auta to za mało?

Święty Krzysztof nie dogoni Twojego BMW. Dlaczego samo pokropienie auta to za mało?
Fot. Depositphotos

25 lipca przykościelne parkingi w Polsce przeżywają oblężenie, którego mogłaby im pozazdrościć niejedna niedzielna suma. Sznury aut ustawiają się jak w konkursie piękności, a ich właściciele z namaszczeniem czekają na ten moment: machnięcie kropidłem i kilka kropel wody na masce. To jedno z najpopularniejszych błogosławieństw w naszym kraju – w rankingu popularności bije je chyba tylko wielkanocna „święconka” i może kreda na Trzech Króli. Do tego rytuału przywiązani jesteśmy tak bardzo, że niegdyś nawet politycy SLD, partii z definicji mało kościelnej, święcili swoje kampanijne czerwone autobusy. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden drobny, krwawy szczegół: jesteśmy w ścisłej europejskiej czołówce pod względem liczby wypadków i ofiar śmiertelnych.

Problem polega na tym, że wielu z nas traktuje to błogosławieństwo jak „polisę z nieba” albo kościelny wariant ubezpieczenia OC. Wydaje nam się, że woda święcona w jakiś magiczny sposób zawiesi prawa fizyki, dynamiki i grawitacji, a Pan Bóg specjalnie dla nas stworzy bezpieczny bąbel ochronny. To nie jest chrześcijaństwo, to czyste pogaństwo i szamaństwo. Trzeba być wyjątkowo naiwnym, by wierzyć, że religijny obrzęd zwalnia z myślenia. Samochód nie staje się bezpieczniejszy od pokropienia; staje się bezpieczniejszy dzięki regularnym przeglądom w warsztacie i przestrzeganiu przepisów.

Statystyki za rok 2025 są dla nas, wierzącego ponoć narodu, bezlitosne. Ponad 20 tysięcy wypadków, 1660 zabitych na drogach i 24 tysiące rannych. Polska wciąż dzierży niechlubną palmę pierwszeństwa w Unii Europejskiej z najwyższym wskaźnikiem zgonów na sto wypadków, wynoszącym 8,8 – dla porównania, w Bułgarii to „tylko” 6,7. Co jest przyczyną? Nie stan dróg czy awarie techniczne, ale my sami. Ponad 90 procent wypadków to wina kierowców: nadmierna prędkość, brawurowe wyprzedzanie, ignorowanie pieszych…

DEON.PL POLECA


Przykład idzie niestety „z góry” w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie tak dawno proboszcz z Głogowa, jadąc na poranną (sic!) mszę, wydmuchał dwa promile. Żaden św. Krzysztof na lusterku nie pomoże, jeśli wsiadasz za kółko po alkoholu. Błogosławieństwo pojazdów to nie gra komputerowa, w której dostajemy dodatkowe „życia” albo punkty do sprawności. Ono ma nam przypominać o czymś zupełnie innym: o odpowiedzialności za życie i zdrowie bliźniego.

Jeśli po wyjeździe spod kościoła, z jeszcze mokrą od wody święconej maską, dociskasz pedał gazu i pędzisz 220 km/h przez miasto – jak głośny ostatnio przypadek Łukasza Żaka – to twoje „poświęcenie” auta jest zwykłym zabobonem. Krzysztof, legendarny rzymski legionista, nosił ludzi przez Jordan, dbając o ich bezpieczeństwo. Był jednocześnie „pojazdem” i „kierowcą”. My, święcąc auta, prosimy o to samo: byśmy byli silni i odpowiedzialni. Pokropek nie zwalnia z myślenia.

Prawda jest brutalna: samochodu nie święci się wodą i kropidłem. Święci się go jazdą zgodną z przepisami, która jest realnym wyrazem miłości bliźniego. Pokropienie ma nam jedynie przypominać, że jako chrześcijanie mamy obowiązek pilnować przepisów bardziej niż inni, bo życie ludzkie jest darem od Boga. Błogosławieństwo to znak, że wsiadając do auta, trzymasz w rękach życie swoje, swoich pasażerów i ludzi na pasach.

Warto więc pamiętać o starej zasadzie św. Ignacego: módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale działaj (i prowadź!), jakby wszystko zależało od Ciebie. Bo kiedy po tragedii ludzie pytają: „Gdzie był Bóg?”, odpowiedź bywa bolesna: próbował ci przypomnieć o bezpieczeństwie właśnie podczas tego błogosławieństwa, które tak lekkomyślnie potraktowałeś jak magiczny rytuał.

 

DEON.PL POLECA


Absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i teologii. Pracował w Gazecie Częstochowskiej, Radiu Jasna Góra i Radiu Watykańskim. Obecnie dyrektor jezuici.pl, autor Podcastu Jezuickiego i Męskiego Punktu Widzenia. Jego pasją i sposobem na relaks jest czytanie książek i jazda na rowerze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Tomasz P. Terlikowski

Wychował pokolenia. Zmienił Polskę. Zmienił Kościół

Nawrócił się w celi śmierci więzienia gestapo niedługo po opuszczeniu obozu w Auschwitz. W obozie koncentracyjnym przebywał wtedy, gdy o. Maksymilian Kolbe składał za współwięźnia ofiarę ze swojego życia....

Skomentuj artykuł

Święty Krzysztof nie dogoni Twojego BMW. Dlaczego samo pokropienie auta to za mało?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.