Wyobraź sobie św. Jana, który pisze właśnie początek swojej Ewangelii. Próbuje ubrać w słowa to, co niewyrażalne, to co jest jego doświadczeniem tajemnicy wcielenia. 
Wyobraź sobie św. Jana, który pisze właśnie początek swojej Ewangelii. Próbuje ubrać w słowa to, co niewyrażalne, to co jest jego doświadczeniem tajemnicy wcielenia. 
„Nie bój się!” „Nie bójcie się!” Okoliczności narodzenia Jezusa wciąż zaskakują. Przychodzi zbawić wszystkich, ale nie ma dla Niego miejsca w ‘gospodach’ ludzkich serc. Od początku jest tułaczem, wyrzutkiem, emigrantem. Czyha na Niego śmiertelne zagrożenie. Ale to On jest obiecanym Emmanuelem. Oddajmy Mu hołd!
„Nie bój się!” „Nie bójcie się!” Okoliczności narodzenia Jezusa wciąż zaskakują. Przychodzi zbawić wszystkich, ale nie ma dla Niego miejsca w ‘gospodach’ ludzkich serc. Od początku jest tułaczem, wyrzutkiem, emigrantem. Czyha na Niego śmiertelne zagrożenie. Ale to On jest obiecanym Emmanuelem. Oddajmy Mu hołd!
Redakcja deon.pl / pzk
Drodzy użytkownicy portalu deon.pl oraz naszych mediów społecznościowych! Życzymy wam wszelkiego błogosławieństwa!
Drodzy użytkownicy portalu deon.pl oraz naszych mediów społecznościowych! Życzymy wam wszelkiego błogosławieństwa!
KAI / jk
Przed 800 laty św. Franciszek zainicjował pierwsze święto betlejemskiego Żłóbka. „Żywa szopka, którą przed 800 laty wymyślił św. Franciszek, to nie wydarzenie folklorystyczne. Chciał w ten sposób wzbudzić w swych braciach zdumienie wobec tajemnicy Bożego Narodzenia” – przypomniał niedawno papież Franciszek.
Przed 800 laty św. Franciszek zainicjował pierwsze święto betlejemskiego Żłóbka. „Żywa szopka, którą przed 800 laty wymyślił św. Franciszek, to nie wydarzenie folklorystyczne. Chciał w ten sposób wzbudzić w swych braciach zdumienie wobec tajemnicy Bożego Narodzenia” – przypomniał niedawno papież Franciszek.
PAP / jk
Spanie na słomie w Boże Narodzenie i obrzucanie się święconym owsem czy żytem w drugi dzień świąt, czyli w dniu św. Szczepana na pamiątkę jego ukamieniowania, to niegdyś bardzo popularne i powszechnie praktykowane w tradycji ludowej Podkarpacia, a obecnie zupełnie zapomniane zwyczaje związane ze świętami Bożego Narodzenia.
Spanie na słomie w Boże Narodzenie i obrzucanie się święconym owsem czy żytem w drugi dzień świąt, czyli w dniu św. Szczepana na pamiątkę jego ukamieniowania, to niegdyś bardzo popularne i powszechnie praktykowane w tradycji ludowej Podkarpacia, a obecnie zupełnie zapomniane zwyczaje związane ze świętami Bożego Narodzenia.
Była bardzo młoda, miała może z czternaście lat. Wychowano ją w pobożności i prostocie. Z pewnością marzyła o tym, o czym marzyły jej rówieśnice, o dobrym zamążpójściu, o rodzinie o dzieciach. Chciała służyć Panu Bogu. To było dla niej oczywiste. Jak to życie dla Boga miało wyglądać w praktyce, tego nie była w stanie przewidzieć. Była jednak gotowa.
Była bardzo młoda, miała może z czternaście lat. Wychowano ją w pobożności i prostocie. Z pewnością marzyła o tym, o czym marzyły jej rówieśnice, o dobrym zamążpójściu, o rodzinie o dzieciach. Chciała służyć Panu Bogu. To było dla niej oczywiste. Jak to życie dla Boga miało wyglądać w praktyce, tego nie była w stanie przewidzieć. Była jednak gotowa.
Logo źródła: Głos Ojca Pio Ks. Mariusz Rosik
Zanim zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej, warto przypomnieć sobie biblijną historię opowiadającą o narodzinach Bożego Syna, wczuć się w przeżycia Świętej Rodziny, a potem spojrzeć na samych siebie. Być może potrzebujemy odłupać z własnego życia koślawe kawałki zła i grzechu, aby wydobyć - na wzór Maryi i Józefa - czyste piękno szlachetnego serca…
Zanim zasiądziemy do wieczerzy wigilijnej, warto przypomnieć sobie biblijną historię opowiadającą o narodzinach Bożego Syna, wczuć się w przeżycia Świętej Rodziny, a potem spojrzeć na samych siebie. Być może potrzebujemy odłupać z własnego życia koślawe kawałki zła i grzechu, aby wydobyć - na wzór Maryi i Józefa - czyste piękno szlachetnego serca…
Wchodziłem w tegoroczny Adwent ze stwierdzeniem w sercu, że brakuje mi czasami słów – kiedy nie ogarniam tajemnicy Boga, kiedy przerasta mnie tajemnica serca drugiego człowieka i kiedy sam siebie nie rozumiem. Brakuje mi ich również wtedy, gdy czuję zawód, smutek i ból, a także radość, zdziwienie i niedowierzanie. Czy znalazłem Słowo? I tak, i nie. Tak, bo słyszałem Je nie raz, dobijało się do mojego serca uporczywie. Nie, bo choć dochodził do mnie Jego dźwięk, wciąż nie dotarłem do Źródła. Wiem, że to wszystko brzmi trochę tajemniczo, ale chyba bierze się to stąd, że tak naprawdę to nie ja szukam Słowa, lecz to Ono szuka mnie, a ja wciąż mu umykam w ostatniej chwili.
Wchodziłem w tegoroczny Adwent ze stwierdzeniem w sercu, że brakuje mi czasami słów – kiedy nie ogarniam tajemnicy Boga, kiedy przerasta mnie tajemnica serca drugiego człowieka i kiedy sam siebie nie rozumiem. Brakuje mi ich również wtedy, gdy czuję zawód, smutek i ból, a także radość, zdziwienie i niedowierzanie. Czy znalazłem Słowo? I tak, i nie. Tak, bo słyszałem Je nie raz, dobijało się do mojego serca uporczywie. Nie, bo choć dochodził do mnie Jego dźwięk, wciąż nie dotarłem do Źródła. Wiem, że to wszystko brzmi trochę tajemniczo, ale chyba bierze się to stąd, że tak naprawdę to nie ja szukam Słowa, lecz to Ono szuka mnie, a ja wciąż mu umykam w ostatniej chwili.
Jak to się stanie? Nie lubimy rzeczy, które nas zaskakują. Nie lubimy, gdy zmieniają się radykalnie plany już po trosze realizowane. Ale życie jest pełne takich ‘zaskoczeń’. Wymaga od nas ciągłej gotowości do refleksji i do otwartości na Boże zrządzenia. Często to, co jest niespodziewane i przypadkowe, może być Bożą inspiracją i powołaniem.
Jak to się stanie? Nie lubimy rzeczy, które nas zaskakują. Nie lubimy, gdy zmieniają się radykalnie plany już po trosze realizowane. Ale życie jest pełne takich ‘zaskoczeń’. Wymaga od nas ciągłej gotowości do refleksji i do otwartości na Boże zrządzenia. Często to, co jest niespodziewane i przypadkowe, może być Bożą inspiracją i powołaniem.
Jego rola w przygotowaniu przyjścia Chrystusa była wyjątkowa. Jemu została powierzona piecza nad Jezusem, Synem Bożym i Jego Matką, Maryją. Miał inne plany i pomysł na życie. Byli poślubieni z Maryją. Chciał mieć rodzinę, słuchać Boga i wypełniać to, co słuszne. Nie był przygotowany na to, z czym musiał się zmierzyć. Był szlachetny i dbał o dobre imię Maryi. Bóg wyszedł naprzeciw jego wątpliwościom, ukazując inną perspektywę. Nie został do niczego przymuszony. Musiał wybrać w wolności.
Jego rola w przygotowaniu przyjścia Chrystusa była wyjątkowa. Jemu została powierzona piecza nad Jezusem, Synem Bożym i Jego Matką, Maryją. Miał inne plany i pomysł na życie. Byli poślubieni z Maryją. Chciał mieć rodzinę, słuchać Boga i wypełniać to, co słuszne. Nie był przygotowany na to, z czym musiał się zmierzyć. Był szlachetny i dbał o dobre imię Maryi. Bóg wyszedł naprzeciw jego wątpliwościom, ukazując inną perspektywę. Nie został do niczego przymuszony. Musiał wybrać w wolności.
Wyobraź sobie siebie przy ognisku w zimową noc wraz z Apostołami i Maryją. Poczuj ciepło ognia i atmosferę wzajemnego słuchania. Matka Jezusa zaczyna opowiadać o tym, jak to było z Jego narodzinami.
Wyobraź sobie siebie przy ognisku w zimową noc wraz z Apostołami i Maryją. Poczuj ciepło ognia i atmosferę wzajemnego słuchania. Matka Jezusa zaczyna opowiadać o tym, jak to było z Jego narodzinami.
Zwykle wyobrażamy go sobie jako człowieka żyjącego na pustkowiu i pokutującego. Ale jego rodzice, Zachariasz i Elżbieta, byli starzy i bezpłodni. Wszystko w jego życiu dzieje się mocą Boga, na przekór słabości człowieka.
Zwykle wyobrażamy go sobie jako człowieka żyjącego na pustkowiu i pokutującego. Ale jego rodzice, Zachariasz i Elżbieta, byli starzy i bezpłodni. Wszystko w jego życiu dzieje się mocą Boga, na przekór słabości człowieka.
‘Nie, lecz ma otrzymać imię…’ Rodzice, którzy stają za swoim dzieckiem, nie tylko pozwalają, ale i wspierają je w kroczeniu własną drogą, pójściu za swoim powołaniem, to jest wielkie zadanie do wykonania. Dziecko nie ma zaspokajać ‘ambicji’ ojca czy matki. Oni mają dbać, by dziecko odkryło własne powołanie i w nim go wspierać.
‘Nie, lecz ma otrzymać imię…’ Rodzice, którzy stają za swoim dzieckiem, nie tylko pozwalają, ale i wspierają je w kroczeniu własną drogą, pójściu za swoim powołaniem, to jest wielkie zadanie do wykonania. Dziecko nie ma zaspokajać ‘ambicji’ ojca czy matki. Oni mają dbać, by dziecko odkryło własne powołanie i w nim go wspierać.
Trudno nam czasem w Boże Narodzenie skupić się po prostu na Jezusie. Wszystko inne, ważne, intensywne i dziejące się na bieżąco, ma zdolność do zasłaniania Go. Ta modlitwa na bożonarodzeniowy wieczór pomoże przywrócić właściwe proporcje temu, co się Ci się przydarza podczas Świąt.
Trudno nam czasem w Boże Narodzenie skupić się po prostu na Jezusie. Wszystko inne, ważne, intensywne i dziejące się na bieżąco, ma zdolność do zasłaniania Go. Ta modlitwa na bożonarodzeniowy wieczór pomoże przywrócić właściwe proporcje temu, co się Ci się przydarza podczas Świąt.
Logo źródła: WAM jezuici.pl/dm
To dla nas Bóg stał się człowiekiem. Każdego roku w Boże Narodzenie słuchamy o Jego narodzeniu. Oto modlitwa przez wieczerzą wigilijną.
To dla nas Bóg stał się człowiekiem. Każdego roku w Boże Narodzenie słuchamy o Jego narodzeniu. Oto modlitwa przez wieczerzą wigilijną.
Na naszej drodze przed Bożym Narodzeniem staje kobieta mądra i wrażliwa, której życie nie ułożyło się zgodnie z jej marzeniami i planami. Co mi powie? Dokąd mnie poprowadzi i czym zainspiruje?
Na naszej drodze przed Bożym Narodzeniem staje kobieta mądra i wrażliwa, której życie nie ułożyło się zgodnie z jej marzeniami i planami. Co mi powie? Dokąd mnie poprowadzi i czym zainspiruje?
Ks. Waldemar Turek/Family News Service/dm
Czy Boże Narodzenie było zawsze ważne i jak je przedstawiano w pismach i sztuce w początkach chrześcijaństwa opowiada ks. Waldemar Turek, filolog i patrolog, kierownik Sekcji Łacińskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.
Czy Boże Narodzenie było zawsze ważne i jak je przedstawiano w pismach i sztuce w początkach chrześcijaństwa opowiada ks. Waldemar Turek, filolog i patrolog, kierownik Sekcji Łacińskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.
Oto tematy 118. odcinka przedświątecznego podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego: wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na temat aborcji w Polsce; deklaracja "Fiducia supplicans", która pozwala na błogosławienie par jednopłciowych i par w sytuacji nieregularnej, rozmowa z ks. Andrzejem Kobylińskim, etykiem z UKSW; czyszczenie po ojcu Marco Rupniku; rozmowa z watykanistą Tygodnika Powszechnego Edwardem Augustynem na temat wyroku na kardynała Angelo Becciu; list przewodniczącego KEP do Andrzeja Dudy; powrót do sprawy Grzegorza Brauna; rozmowa z ks. profesorem Przemysławem Artemiukiem o żydowskich obrazach Jezusa i chrześcijańskim rozumieniu judaizmu.
Oto tematy 118. odcinka przedświątecznego podcastu "Tak myślę" Tomasza Terlikowskiego: wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na temat aborcji w Polsce; deklaracja "Fiducia supplicans", która pozwala na błogosławienie par jednopłciowych i par w sytuacji nieregularnej, rozmowa z ks. Andrzejem Kobylińskim, etykiem z UKSW; czyszczenie po ojcu Marco Rupniku; rozmowa z watykanistą Tygodnika Powszechnego Edwardem Augustynem na temat wyroku na kardynała Angelo Becciu; list przewodniczącego KEP do Andrzeja Dudy; powrót do sprawy Grzegorza Brauna; rozmowa z ks. profesorem Przemysławem Artemiukiem o żydowskich obrazach Jezusa i chrześcijańskim rozumieniu judaizmu.
Od młodości służył Bogu. Miał żonę, z którą przeżył całe swoje życie. Żyli przyzwoicie i uczciwie, ale Bóg nie wysłuchał ich modlitw. Nie mieli dzieci, choć bardzo pragnęli. Życie nauczyło Zachariasza, że musi się z tym pogodzić. Nie wyobrażał sobie, że może to ulec zmianie. Serce by może chciało, ale trzeźwy umysł sprowadzał go na ziemię.
Od młodości służył Bogu. Miał żonę, z którą przeżył całe swoje życie. Żyli przyzwoicie i uczciwie, ale Bóg nie wysłuchał ich modlitw. Nie mieli dzieci, choć bardzo pragnęli. Życie nauczyło Zachariasza, że musi się z tym pogodzić. Nie wyobrażał sobie, że może to ulec zmianie. Serce by może chciało, ale trzeźwy umysł sprowadzał go na ziemię.
Bardzo potrzebujemy stawania w prawdzie. Nie tylko wobec zła, słabości czy grzechu, ale przede wszystkim wobec dobra, obdarowania przez Boga.
Bardzo potrzebujemy stawania w prawdzie. Nie tylko wobec zła, słabości czy grzechu, ale przede wszystkim wobec dobra, obdarowania przez Boga.