Jan Głąba SJ
A może na koniec Wielkiego Postu, jesteśmy zaproszeni do tego, by jeszcze raz zadać Jezusowi pytanie kim jest? O co tutaj chodzi? To jest czas, w którym Jezus chce pokazywać nam prawdę i wyjaśniać, o co tutaj chodzi. Pytanie, czy chcemy zrozumieć.
A może na koniec Wielkiego Postu, jesteśmy zaproszeni do tego, by jeszcze raz zadać Jezusowi pytanie kim jest? O co tutaj chodzi? To jest czas, w którym Jezus chce pokazywać nam prawdę i wyjaśniać, o co tutaj chodzi. Pytanie, czy chcemy zrozumieć.
dr Andrzej Molenda / DEON.pl
- W religijności nie ma miejsca na wszystko, co znajduje się w modlitewniku i w internecie - mówi dr Andrzej Molenda w piątym odcinku wielkopostnego cyklu "Pułapki niedojrzałej religijności".
- W religijności nie ma miejsca na wszystko, co znajduje się w modlitewniku i w internecie - mówi dr Andrzej Molenda w piątym odcinku wielkopostnego cyklu "Pułapki niedojrzałej religijności".
"Bóg nie potrafił biernie przyglądać się cierpieniu ludzi, których kocha bardziej, niż najlepszy rodzic swoje własne dziecko" - pisze Dominik Dubiel SJ w rozważaniach Drogi Krzyżowej - nabożeństwa, które pozwala wspólnie z Jezusem "przejść" drogę Jego męki i śmierci. Pomódl się rozważaniami Drogi Krzyżowej, która nawiązuje do tragicznych wydarzeń na Ukrainie i uwierz w to, że Chrystus jest razem tymi, którzy cierpią.
"Bóg nie potrafił biernie przyglądać się cierpieniu ludzi, których kocha bardziej, niż najlepszy rodzic swoje własne dziecko" - pisze Dominik Dubiel SJ w rozważaniach Drogi Krzyżowej - nabożeństwa, które pozwala wspólnie z Jezusem "przejść" drogę Jego męki i śmierci. Pomódl się rozważaniami Drogi Krzyżowej, która nawiązuje do tragicznych wydarzeń na Ukrainie i uwierz w to, że Chrystus jest razem tymi, którzy cierpią.
Jezus chce nam przypomnieć, że choć trudniej, to jednak lepiej jest żyć w prawdzie o sobie. On doskonale rozumie, że najczęściej u podstaw naszego aktorstwa stoi nie wyrachowanie, lecz strach - pisze ks. Bartosz Rajewski w książce „Zgorszeni Bogiem”.
Jezus chce nam przypomnieć, że choć trudniej, to jednak lepiej jest żyć w prawdzie o sobie. On doskonale rozumie, że najczęściej u podstaw naszego aktorstwa stoi nie wyrachowanie, lecz strach - pisze ks. Bartosz Rajewski w książce „Zgorszeni Bogiem”.
Jest całkiem sporo kobiet, które natychmiast zaczynają myśleć: „coś jest ze mną nie tak”, gdy w relacji z drugim człowiekiem pojawiają się trudności. Podobnie zdarza nam się w relacji z Bogiem. O czym świadczą trudności w życiu i wierze? Czy kryzys i poczucie, że Bóg przestał się o ciebie troszczyć, bo życie nie jest łatwe, to koniec twojej relacji z Nim?
Jest całkiem sporo kobiet, które natychmiast zaczynają myśleć: „coś jest ze mną nie tak”, gdy w relacji z drugim człowiekiem pojawiają się trudności. Podobnie zdarza nam się w relacji z Bogiem. O czym świadczą trudności w życiu i wierze? Czy kryzys i poczucie, że Bóg przestał się o ciebie troszczyć, bo życie nie jest łatwe, to koniec twojej relacji z Nim?
Jan Głąba SJ
Pośród różnych kolorów naszej rzeczywistości, nie zauważamy Pana, który tak naprawdę na kolory jest naniesiony. Warto więc zrobić "badanie"- rachunek sumienia, by zobaczyć w których momentach Boga nie dostrzegamy. 
Pośród różnych kolorów naszej rzeczywistości, nie zauważamy Pana, który tak naprawdę na kolory jest naniesiony. Warto więc zrobić "badanie"- rachunek sumienia, by zobaczyć w których momentach Boga nie dostrzegamy. 
To zadziwiające, jak niekiedy bardzo przywiązujemy się do tego, co znamy, zabijając w sobie jednocześnie pragnienie rozwoju i poszukiwania tego, co lepsze. Jak w świecie finansów, tak i w świecie duchowym potrzeba inwestycji, choć może to być chwilowo bardzo odczuwalne i kosztowne, by móc potem osiągnąć w przyszłości konkretne korzyści.
To zadziwiające, jak niekiedy bardzo przywiązujemy się do tego, co znamy, zabijając w sobie jednocześnie pragnienie rozwoju i poszukiwania tego, co lepsze. Jak w świecie finansów, tak i w świecie duchowym potrzeba inwestycji, choć może to być chwilowo bardzo odczuwalne i kosztowne, by móc potem osiągnąć w przyszłości konkretne korzyści.
Jan Głąba SJ
Możemy być wewnętrznym faryzeuszem dla siebie samego i nie dopuszczać do siebie przebaczenia. Chwytać za kamień i próbować dokonać wyroku na sobie. Wtedy trzeba nam usłyszeć od Jezusa to, co powiedział tej kobiecie: „Idź i nie grzesz więcej” i przyjmij przebaczenie.
Możemy być wewnętrznym faryzeuszem dla siebie samego i nie dopuszczać do siebie przebaczenia. Chwytać za kamień i próbować dokonać wyroku na sobie. Wtedy trzeba nam usłyszeć od Jezusa to, co powiedział tej kobiecie: „Idź i nie grzesz więcej” i przyjmij przebaczenie.
Ryszard gorliwie zarządzał diecezją. Nakazał darmowość przy udzielaniu sakramentów. Księży zobowiązywał do zachowania celibatu i chciał, by byli do dyspozycji wiernych praz przebywali w parafii. Dbał o starszych i schorowanych kapłanów. Wiernych nakłaniał do uczestniczenia we Mszy świętej w niedziele i święta. 3 kwietnia Kościół wspomina w liturgii św. Ryszarda z Wych.
Ryszard gorliwie zarządzał diecezją. Nakazał darmowość przy udzielaniu sakramentów. Księży zobowiązywał do zachowania celibatu i chciał, by byli do dyspozycji wiernych praz przebywali w parafii. Dbał o starszych i schorowanych kapłanów. Wiernych nakłaniał do uczestniczenia we Mszy świętej w niedziele i święta. 3 kwietnia Kościół wspomina w liturgii św. Ryszarda z Wych.
„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8, 7) – te słowa Jezusa rozważamy z o. Wiesławem Dawidowskim OSA stąpając po wzgórzu świątynnym w Jerozolimie. Jak rozumieć rozgrzeszenie przez Jezusa kobiety oskarżonej o cudzołóstwo? To temat 18. odcinka wideobloga „Szukając śladów Jezusa”.
„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8, 7) – te słowa Jezusa rozważamy z o. Wiesławem Dawidowskim OSA stąpając po wzgórzu świątynnym w Jerozolimie. Jak rozumieć rozgrzeszenie przez Jezusa kobiety oskarżonej o cudzołóstwo? To temat 18. odcinka wideobloga „Szukając śladów Jezusa”.
Jan Głąba SJ
Dzisiejsza Ewangelia zaprasza ciebie i mnie do porzucenia wyobrażeń o Panu Bogu. Zaprasza do tego, byśmy przeżyli spotkanie tak, jak spotkanie przeżyli wysłannicy faryzeuszów i uczonych w prawie.
Dzisiejsza Ewangelia zaprasza ciebie i mnie do porzucenia wyobrażeń o Panu Bogu. Zaprasza do tego, byśmy przeżyli spotkanie tak, jak spotkanie przeżyli wysłannicy faryzeuszów i uczonych w prawie.
Boso chodził po cierniach i ostrych kamieniach, a na stopach nie pojawiały się rany. Wkładał rękę w płomienie i żadna krzywda mu się nie działa. Mógł wejść do rozpalonego pieca, by go naprawić. Potrafił, kiedy nie zabrano go na statek, przy użyciu płaszcza przedostać się z Włoch na Sycylię, aby tam założyć klasztor. Miał dar bilokacji, dar proroctwa, wyganiał demony z opętanych, a wielu zawdzięczało mu uzdrowienie. Przywracał też do życia. Kościół wspomina go 2 kwietnia. Franciszek z Paoli był mnichem – pustelnikiem, którego niebo obdarowało wieloma znakami Bożej przychylności.
Boso chodził po cierniach i ostrych kamieniach, a na stopach nie pojawiały się rany. Wkładał rękę w płomienie i żadna krzywda mu się nie działa. Mógł wejść do rozpalonego pieca, by go naprawić. Potrafił, kiedy nie zabrano go na statek, przy użyciu płaszcza przedostać się z Włoch na Sycylię, aby tam założyć klasztor. Miał dar bilokacji, dar proroctwa, wyganiał demony z opętanych, a wielu zawdzięczało mu uzdrowienie. Przywracał też do życia. Kościół wspomina go 2 kwietnia. Franciszek z Paoli był mnichem – pustelnikiem, którego niebo obdarowało wieloma znakami Bożej przychylności.
Zaproszenie patriarchy ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja do Polski przez prezydenta Andrzeja Dudę było naprawdę genialnym posunięciem – uważa Tomasz Terlikowski. W 28. odcinku podcastu „Tak myślę” jego autor zwraca uwagę na przyszłe konsekwencje wizyty Bartłomieja w Polsce.
Zaproszenie patriarchy ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja do Polski przez prezydenta Andrzeja Dudę było naprawdę genialnym posunięciem – uważa Tomasz Terlikowski. W 28. odcinku podcastu „Tak myślę” jego autor zwraca uwagę na przyszłe konsekwencje wizyty Bartłomieja w Polsce.
Archidiecezja Łódzka / kb
- Wiara jest dla mnie jak tlen. To jest przestrzeń, która daje mi nadzieję, daje mi spokój. Przypomina mi, gdzie jest mój prawdziwy dom, że jest on w domu - mówi aktor Adam Woronowicz, który wziął udział w tegorocznej edycji Areny Młodych.
- Wiara jest dla mnie jak tlen. To jest przestrzeń, która daje mi nadzieję, daje mi spokój. Przypomina mi, gdzie jest mój prawdziwy dom, że jest on w domu - mówi aktor Adam Woronowicz, który wziął udział w tegorocznej edycji Areny Młodych.
misyjne.pl / tk
Niedługo przed wybuchem II wojny światowej w niemieckiej wsi Heede-im-Emsland Matka Boża objawiła się czterem dziewczętom. Przekazała im wówczas niepokojące orędzie i zachęciła do gorliwej modlitwy.
Niedługo przed wybuchem II wojny światowej w niemieckiej wsi Heede-im-Emsland Matka Boża objawiła się czterem dziewczętom. Przekazała im wówczas niepokojące orędzie i zachęciła do gorliwej modlitwy.
DEON.pl
Czy miłosierdzie jest przereklamowane? Czym się różni Boże miłosierdzie od ludzkiego? Gdzie można go doświadczyć? Co w ogóle to słowo oznacza?
Czy miłosierdzie jest przereklamowane? Czym się różni Boże miłosierdzie od ludzkiego? Gdzie można go doświadczyć? Co w ogóle to słowo oznacza?
Catholic News Agency / pk
13 lipca 1917 roku w Fatimie Matka Boża objawiła się dzieciom - Hiacyncie, Łucji i Franciszkowi. Przesłanie Maryi było jasne; jeśli ludzie nadal będą grzeszyć, wybuchną wojny, a Kościół będzie prześladowany. Szczególne miejsce w sercu Maryi zajmowała Rosja, którą bardzo pragnęła objąć swoją opieką oraz przebłagalne nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca.
13 lipca 1917 roku w Fatimie Matka Boża objawiła się dzieciom - Hiacyncie, Łucji i Franciszkowi. Przesłanie Maryi było jasne; jeśli ludzie nadal będą grzeszyć, wybuchną wojny, a Kościół będzie prześladowany. Szczególne miejsce w sercu Maryi zajmowała Rosja, którą bardzo pragnęła objąć swoją opieką oraz przebłagalne nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca.
Jan Głąba SJ
Istnieje takie niebezpieczeństwo, że diabeł będzie robił wszystko, żebyś ty i ja Pana Boga nie poznał. Byś zanegował Jego dobroć i nie uwierzył w to, że On nas chce zbawiać. W tych wszystkich momentach, kiedy taka myśl wkrada się do naszego serca, warto to uznać za nieśmieszny żart.
Istnieje takie niebezpieczeństwo, że diabeł będzie robił wszystko, żebyś ty i ja Pana Boga nie poznał. Byś zanegował Jego dobroć i nie uwierzył w to, że On nas chce zbawiać. W tych wszystkich momentach, kiedy taka myśl wkrada się do naszego serca, warto to uznać za nieśmieszny żart.
Kiedyś wsiadła na statek do Jerozolimy, aby w drodze uwodzić mężczyzn, którzy wyruszyli na obchody święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Kiedy już była na miejscu okazało się, że ma czas, by szukać kolejnych, którzy ulegliby jej wdziękom, a relikwie Krzyża chciała zobaczyć… z ciekawości. Kiedy tłumnie przybywający do świątyni wierni tłoczyli się przy wejściu i wchodzili do wnętrza ona nie mogła przekroczyć progu. Jakaś siła zatrzymywała ją…  Co się wydarzyło, że jednak znalazła się wewnątrz? Co się stało, że z rozwiązłej i korzystającej z uciech życia kobiety, została świętą, którą Kościół wspomina 1 kwietnia?
Kiedyś wsiadła na statek do Jerozolimy, aby w drodze uwodzić mężczyzn, którzy wyruszyli na obchody święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Kiedy już była na miejscu okazało się, że ma czas, by szukać kolejnych, którzy ulegliby jej wdziękom, a relikwie Krzyża chciała zobaczyć… z ciekawości. Kiedy tłumnie przybywający do świątyni wierni tłoczyli się przy wejściu i wchodzili do wnętrza ona nie mogła przekroczyć progu. Jakaś siła zatrzymywała ją…  Co się wydarzyło, że jednak znalazła się wewnątrz? Co się stało, że z rozwiązłej i korzystającej z uciech życia kobiety, została świętą, którą Kościół wspomina 1 kwietnia?
Ten cichy i skromny franciszkanin, który większość swojego życia spędził na terenie dzisiejszej Ukrainy, uznawany jest za skutecznego orędownika w sprawach finansowych, mieszkaniowych, związanych z pracą i w różnych troskach dnia codziennego. W święto Matki Bożej Gromnicznej po raz ostatni usiadł w konfesjonale. 31 marca 1921 roku, o godzinie szóstej wieczorem, odszedł cicho i niespodziewanie do domu Ojca.
Ten cichy i skromny franciszkanin, który większość swojego życia spędził na terenie dzisiejszej Ukrainy, uznawany jest za skutecznego orędownika w sprawach finansowych, mieszkaniowych, związanych z pracą i w różnych troskach dnia codziennego. W święto Matki Bożej Gromnicznej po raz ostatni usiadł w konfesjonale. 31 marca 1921 roku, o godzinie szóstej wieczorem, odszedł cicho i niespodziewanie do domu Ojca.