Zbawieni nie własną mocą, ale przez wiarę silniejszą niż lęk
Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Słowa ewangelii na dzisiaj (21 czerwca 2026 r. – XII Niedziela Zwykła):
Z ewangelii wg św. Mateusza: Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 10,26-33):
Obraz: Jezus wybrał swoich uczniów i posłał ich na cały świat, aby byli Jego świadkami. Ta misja nie jest i nigdy nie będzie łatwa. Uczniowie są posłani ‘jak owce pomiędzy wilki’, ale mają być wierni. Przyznając się do Jezusa na ziemi, zostaną rozpoznani i nagrodzeni w życiu wiecznym.
Myśl: Uczeń, który chce naśladować swojego Pana, musi przyjąć logikę Jego działania. „Trudno złu stawiać opór...” Perspektywa krzyża przeraża, ale to jest właśnie droga, jaką nam wskazał Jezus i sam dał przykład, jak za Nim podążać. Boimy się krzyża, cierpienia i śmierci. Ale to właśnie jest postawa, do jakiej zachęca nas dzisiaj Ewangelia: „Nie bójcie się!”. Zbyt często pozostajemy sparaliżowani przez strach. Trwając w jego szponach, poddajemy się jego logice. Ufność w słowa Pana odrywa nasz wzrok od cierpienia krzyża i otwiera na perspektywę nowego życia.
Emocja: Przyznać się do Pana. Dosłownie ewangelista pisze: „Kto Mnie wyzna..., kto się Mnie zaprze...”. Pobrzmiewa tu echo pamięci pierwotnej wspólnoty o zaparciu się Piotra. Przyznanie się do Pana nie jest wolne od lęku i poczucia zagrożenia. Nie jest też buńczucznym zadufaniem w sobie i swojej sile. Zbawieni jesteśmy nie własną siłą, ale ufnością pokładaną w Bogu.
Wezwanie: Poproszę o łaskę odwagi dawania świadectwa swojej przynależności do Pana. Podziękuję za to, że Bóg zna nasze słabości i wspiera nas w trudach drogi wiary.
Oddam się w opiekę Maryi Wspomożycielce, modląc się: Pod Twoją obronę uciekamy się...

.webp)
Skomentuj artykuł