Spróbujmy zgłębić słowa Jezusa wypowiedziane do Jana z krzyża: "Oto Matka twoja". Zwykle rozumieliśmy je jako oddanie w opiekę Maryi zarówno Jana, jak i w nim całego Kościoła, również całego naszego Narodu. Powierzenie jej matczynej opiece nas samych. Ale... Czy Jezus zostawia swoja Matkę Janowi po to, by nim się opiekowała?
Przyznanie się do błędu jest koniecznością dla rozwoju życia duchowego. Przykład dał papież Franciszek podczas konferencji na pokładzie samolotu - pisze James Martin SJ.
Zgrzytnęło w samolocie. Na początku było miło. Potem zgrzyt. A dalej jeszcze lepiej.
Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto odwrócił się od Boga przez jakąś ustawę? Naturalnie nie. Z drugiej strony czy nieustanne narzekanie na złe rozwiązania prawne kogokolwiek nawróciły? Nie sądzę. Przestańmy więc biadolić, bo zwyczajnie nie ma z tego żadnego pożytku.
J.R.R. Tolkien jest uwielbiany przede wszystkim za "Władcę Pierścieni" i "Hobbita". Ten sam autor napisał swojego czasu kilka niezwykle ciekawych spostrzeżeń dotyczących Komunii i Eucharystii. Warto się z nimi zapoznać i zrobić małe ćwiczenie.
Jeśli komunia święta eucharystyczna i komunia święta duchowa mają to samo znaczenie, to dlaczego jedną rozwodnicy ponownie poślubieni mogą praktykować, a drugiej (tej sakramentalnej) już nie?
Moją uwagę na tekst wczorajszej homilii papieża Franciszka zwrócił tweet ks. Lewandowskiego "Mocne przemówienie. Jeszcze raz podkreślę. Krok milowy katolickiej nauki społecznej". Przeczytałam i rzeczywiście ten tekst poruszył mnie głęboko i to nie tylko ze względu na treści odnoszące się do katolickiej nauki społecznej.
Media światowe "huczą", a niektóre polskojęzyczne, zwłaszcza te katolicko-polskojęzyczne, próbują udawać, że ludzie i tak się nie dowiedzą. Czyżby chodziło o to, że lepiej przemilczeć niż analizować? Lepiej nie próbować zrozumieć?
Czytałem papieską homilię ze Mszy św. w intencji ewangelizacji narodów w kontekście naszej polskiej rzeczywistości kościelnej, w której pojawiły się próby przypisywania Franciszkowi chęci małostkowego "karania" biskupów za niewystarczający entuzjazm w podejmowaniu jego wizji Kościoła. Nie na tym polega nasza wspólna, Franciszkowa, rewolucja.
Świętość to nie jest coś, co można wprowadzić dekretami dla wszystkich. Bóg Żywy to nie jest król, który urzędowymi ustawami wprowadza ład i porządek.
Koncepcja "ekologii integralnej", przedstawiona przez Franciszka na kartach "Laudato si", stanowi istotny element tej encykliki. I dobrze by było, gdyby polscy katolicy wzięli ją sobie do serca.
Wacław Hryniewicz OMI
Trzeba naprawdę przekonująco odpowiedzieć, kim jest Bóg dla nas i dla naszego życia, a także kim my, ludzie, jesteśmy dla Boga i jaki jest nasz cel ostateczny - pisze Wacław Hryniewicz OMI.
Współcześni politycy obiecują to, co ludzie chcą otrzymać. Gorzej jest z realizacją tych obietnic. Gdy sięgniemy do Ewangelii to zobaczymy, że Jezus też obiecywał. Ale czy obiecywał to, czego ludzie chcieli?
Ogromna popularność papieża Franciszka powoduje, że wielu polityków lub dziennikarzy politycznie "określonych" próbuje go wykorzystać, stawiając po swojej stronie lub po przeciwnej. To nie dziwi, ale może wprowadzać niepokój w serca u ludzi słuchających uważnie papieża, zwłaszcza gdy jego słowa budzą sumienia, gdy nie są łatwe do przetrawienia.
Jeśli nową terapią na psychiczne "potwory" ma być zalegalizowana eutanazja, to psychiatrzy już nie leczą, lecz stali się rządowymi katami. Jeśli tak, to powstała nowa kategoria potworów żyjących nie w nas, tylko między nami.
Na kierunki, w które podąża społeczeństwo, o wiele bardziej niż prawo stanowione, wpływa formowanie sumień. Jego skuteczność zależy nie od wygłaszanych sporadycznie odezw, apeli, oświadczeń i okazjonalnych kazań duchownych różnych szczebli.
Papież jest jak "Tygodnik Powszechny". Coś z nim jest nie tak - orzekł Łukasz Warzecha w portalu wPolityce.pl. Autor wyraża pogląd pewnej części konserwatystów, sceptycznie nastawionych do obecnego pontyfikatu. Odpowiem na to pytaniem w tym samym duchu: a czy z Wami na pewno jest wszystko w porządku?
Żadna krucjata (medialna czy zbrojna) nie nawróci ludzkiego serca, nie sprawi, że serce człowieka zacznie kochać Boga. A przecież o to chodzi w chrześcijaństwie. Tylko człowiek, który doświadczy bezwarunkowej miłości Boga, który umiłował pokój, jest w stanie zwrócić swoje serce ku Prawdzie, którą nie jest żaden system prawny, ale Jezus Chrystus.
Jeśli przyjrzeć się dzisiejszej sytuacji (przynajmniej w Polsce), to wydaje mi się, że trzeba bardzo wyraźnie wspomnieć o dwóch zasadniczych bolączkach, na które uskarżają się osoby próbujące dowieść nieważności swojego małżeństwa.
Turystyka to także zbyt mało wykorzystywana szansa duszpasterska i wielorakie wyzwanie dla Kościoła. Jak odpowiedzieć na to wyzwanie? Dobrym przykładem jest akcja "Żywe kamienie".
{{ article.description }}