Można ściśle trzymać się przepisów i zasad, ale zaniedbywać miłość i miłosierdzie. Prawdziwa pobożność nie odrzuca zasad i obowiązków (np. mszy niedzielnej), ale podporządkowuje je miłości bliźniego, na wzór Pana.
Wiadomo już, że temat roli i zadań kobiet w Kościele będzie mocno obecny podczas zbliżającej się październikowej sesji Synodu i synodalności. Okazuje się, że medialne doniesienia mogą mimo woli pokazywać, jaki jest faktyczny stan tej kwestii w kościelnym myśleniu.
„Idźcie obuci w sandały”. Jezus przestrzega uczniów, żeby nie brali ze sobą ‘nic’, ani chleba, torby, pieniędzy, dwóch sukien, prócz laski i sandałów na nogi, które są ‘ubiorem paschalnym’. To ‘nic’ to ogołocenie krzyża, ufność pokładana w Bogu, zaufanie do Niego, a nie do własnych sił i sprawczości.
Wysoki brunet w sportowej koszulce z numerem jeden gwiżdże do mikrofonu, by zwrócić uwagę kilkuset zawodników szykujących się do kozackiego biegu przez jezioro, błoto i liczne przeszkody. A potem oznajmia: no, to przyjmijmy Boże błogosławieństwo.
„Nie bójcie się!” Od samego początku historii człowieka ta zachęta dźwięczy w naszych uszach, obnażając fakt, że żyjemy często w ‘szponach lęków’. Pierwszym krokiem do wyjścia ze strachu jest przyznanie się do niego. Leczy nas ufność i otwarcie się na miłość Boga.
Złe myśli. Nie wszyscy są zadowoleni z działalności Jezusa. Jego słowa i czyny są różnie interpretowane i oceniane. U jednych budzą zachwyt, u innych odrzucenie. To oddaje sytuację w wielu naszych wspólnotach i grupach. Co może dziwić to to, że sprzeciw pojawia się wtedy, kiedy On ‘uwalnia od złego ducha’. Złe myśli i czyny są znakiem działania ‘złego’.
Zlekceważenie wśród swoich. Wszyscy tego doświadczamy, wyobrażając sobie i ‘wierząc’ w Boga na naszą modłę. Inaczej sobie wyobrażamy Boga i często chcemy ‘wpasować’ Go, Jego działanie, w nasze wyobrażenia i oczekiwania. Bóg pokory i miłosierdzia jest często przez nas ‘odrzucany’.
„Dlaczego my i faryzeusze...” Podziały we wspólnocie Kościoła, pomiędzy wierzącymi istniały, istnieją i będą istnieć. Są naturalne. Zaczynają szkodzić, kiedy są przejawem ‘poczucia wyższości’, kładą nacisk na stronę zewnętrzną i formalną.
Poproszę Pana o poznanie Jego miłosierdzia, by grzech nie zamknął mnie na Jego łaskę.
Przeczytałam papieską intencję modlitewną na lipiec 2024 i szeroko się uśmiechnęłam… Brzmi tak: "Módlmy się, aby sakrament namaszczenia chorych dał przyjmującym go osobom oraz ich bliskim siłę od Pana, stając się dla wszystkich widocznym znakiem współczucia i nadziei". Warto wysłuchać tego, co papież Franciszek mówi o tym sakramencie, bo patrząc na naszą polską świadomość, kilka rzeczy może nas zaskoczyć.
Złe myśli w sercach. Doświadczenie przebaczenia to cud większy od wskrzeszenia umarłego. Powracający do życia w ciele znowu umrze. Ten, komu przebaczono rodzi się ‘do nieśmiertelnego życia’.
Za nami seria komunikatów o zmianach księży w parafiach. Wywołują one zazwyczaj emocje i choć nietrudno pokazać wady owego systemu, warto zauważyć pewien niepozorny, pozytywny aspekt takiego funkcjonowania kapłanów w ich wspólnotach. Otóż, dekret biskupa przynosi jakiś rodzaj pewności, że wiem, co się w mojej wspólnocie i w moim życiu wydarzy nieuchronnie. Ten rodzaj wiedzy docenia się jednak dopiero wtedy, gdy ktoś, kto był dla nas ważny, znika z naszego otoczenia bez słowa. A nie jest to wcale takie rzadkie doświadczenie. Zwłaszcza w Kościele.
Jak wiele w naszym życiu duchowym jest warunków, jakie stawiamy Panu Bogu i innym ludziom? Od ilu spraw, przeżyć, doświadczeń uzależniamy nasz dobre samopoczucie i bycie w naszych wspólnotach wiary?
Sądząc po częstotliwości wypowiedzi samych biskupów i ich rzeczników na temat powstrzymania się od jedzenia mięsa w piątek (albo zwolnienia z tego obowiązku, jeśli ku temu były odpowiednie powody) można odnieść wrażenie, że zachowanie tego zwyczaju jest jednym z fundamentalnych wskaźników, czy ktoś jest dobrym czy złym katolikiem. Czy naprawdę tak jest?
Jezus realizuje swoje plany odpłynięcia na drugą stronę. Oczyma wyobraźni zobaczę wzburzone jezioro, zagrożenie życia. Wczuję się w przeżycia i odczucia uczniów. Przypomnę sobie jakąś sytuację z mojego doświadczenia, kiedy czułem lęk o życie.
Coraz wyraźniej widać, że relacje między rządzącymi a Kościołem katolickim w Polsce nie są stabilne, lecz funkcjonuje w nich coś, co można nazwać zasadą wahadła. Jakie są skutki takiej sytuacji?
"Stawianie warunków" Jezusowi w naśladowaniu Go świadczy o słabej wierze i miłości. To jest przesłanie, jakie Pan dzisiaj stawia każdemu z nas.
„Dziecko nie umarło, tylko śpi”. To obraz chrześcijańskiego podejścia do śmierci – odpoczynek w Bogu w oczekiwaniu na ‘powstanie z martwych’. Śmierć przestaje być dramatem. Wiara pokonuje nieufność i desperację. Od Boga wyszliśmy i do Niego idziemy.
„Za kogo ludzie... a wy...?” Uczniowie zdają sobie sprawę z tego, jak różne opinie krążą o Jezusie, jak postać Pana budzi skrajne emocje. Ale nie to jest ważne, co inni myślą, lecz to, co przeżywa każdy z uczniów osobiście. To jest pytanie o dojrzałą wiarę, z wyboru i przekonania, a nie z przyzwyczajenia, wiarę kulturową i powierzchowną.
Deon.pl
Piotr, który niesie w sobie traumę zdrady jest zachęcony, aby oderwać wzrok od przeszłości i przyjąć misję: „paś owce moje!”. Wciąż jest i będzie w nim pamięć o grzechu, o zdradzie, ale ważniejsze jest usłyszenie głosu Chrystusa, który woła. To nie bagatelizowanie słabości i grzechu. To przypomnienie, że ważniejsza jest powierzona mu misja. Razem z nim, Kościół wyruszy na cały świat.
{{ article.description }}