Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
Kim był Jezus z Nazaretu? Dlaczego przyszedł na świat? I dlaczego umarł? Wszystkie te odpowiedzi można znaleźć na kartach Nowego Testamentu. Na pytanie o tożsamość Jezusa udzielono jednak dawno temu jeszcze jednej odpowiedzi; udzielił jej jeden z najsłynniejszych rówieśników Jezusa: Jan Chrzciciel. Pewnego razu, gdy zapytano go, co sądzi o rosnącej popularności Jezusa, powiedział: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem (J 3,28–29) – pisze Brant Pitre w książce „Jezus. Historia największej miłości”, której fragment publikujemy.
Kim był Jezus z Nazaretu? Dlaczego przyszedł na świat? I dlaczego umarł? Wszystkie te odpowiedzi można znaleźć na kartach Nowego Testamentu. Na pytanie o tożsamość Jezusa udzielono jednak dawno temu jeszcze jednej odpowiedzi; udzielił jej jeden z najsłynniejszych rówieśników Jezusa: Jan Chrzciciel. Pewnego razu, gdy zapytano go, co sądzi o rosnącej popularności Jezusa, powiedział: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem (J 3,28–29) – pisze Brant Pitre w książce „Jezus. Historia największej miłości”, której fragment publikujemy.
lifesitenews.com / jh
W Belgii wybuchły kontrowersje po materiale wyemitowanym przez publiczne Studio Brussel, w którym w ramach radiowo-medialnego „rage roomu” rozbijano różne przedmioty, w tym figury Jezusa i Matki Bożej. Po nagłośnieniu sprawy przez dziennikarza EWTN przedstawiciele stacji przyznali, że nie powinni byli tego robić, a nadawca opublikował przeprosiny.
W Belgii wybuchły kontrowersje po materiale wyemitowanym przez publiczne Studio Brussel, w którym w ramach radiowo-medialnego „rage roomu” rozbijano różne przedmioty, w tym figury Jezusa i Matki Bożej. Po nagłośnieniu sprawy przez dziennikarza EWTN przedstawiciele stacji przyznali, że nie powinni byli tego robić, a nadawca opublikował przeprosiny.
DEON.pl / mł
Święty Józef nie był młody; z informacji o nim można wywnioskować, że miał przynajmniej czterdzieści lat. Zanim ożenił się z Maryją, był wdowcem, a jego dzieci z pierwszego małżeństwa mogły być nazywane "braćmi Jezusa".
Święty Józef nie był młody; z informacji o nim można wywnioskować, że miał przynajmniej czterdzieści lat. Zanim ożenił się z Maryją, był wdowcem, a jego dzieci z pierwszego małżeństwa mogły być nazywane "braćmi Jezusa".
Niemal każda wierząca osoba, jaką znam, dostała kiedyś od Boga jakieś specjalne słowo z Biblii. Taki werset, który w momentach kryzysu trzyma ją przy życiu. Bardzo konkretną Bożą obietnicę.
Niemal każda wierząca osoba, jaką znam, dostała kiedyś od Boga jakieś specjalne słowo z Biblii. Taki werset, który w momentach kryzysu trzyma ją przy życiu. Bardzo konkretną Bożą obietnicę.
deon.pl / pzk
Imię Jezus nie jest jedynie słowem ani symbolem – w tradycji Kościoła niesie w sobie realną moc zbawienia, uzdrowienia i nadziei. Biblia, nauczanie papieży, głos biskupów i świadectwa świętych pokazują, że wzywanie Imienia Jezus od wieków kształtuje wiarę chrześcijan. W tej serii krótkich streszczeń przypominamy, dlaczego Imię Jezusa zajmuje centralne miejsce w chrześcijaństwie i dlaczego także dziś pozostaje źródłem siły w świecie pełnym niepokoju.
Imię Jezus nie jest jedynie słowem ani symbolem – w tradycji Kościoła niesie w sobie realną moc zbawienia, uzdrowienia i nadziei. Biblia, nauczanie papieży, głos biskupów i świadectwa świętych pokazują, że wzywanie Imienia Jezus od wieków kształtuje wiarę chrześcijan. W tej serii krótkich streszczeń przypominamy, dlaczego Imię Jezusa zajmuje centralne miejsce w chrześcijaństwie i dlaczego także dziś pozostaje źródłem siły w świecie pełnym niepokoju.
Dzisiaj obchodzimy wspomnienie Najświętszego Imienia Jezus. To Imię, na którego dźwięk zegnie się kiedyś każde kolano i które przez wieki inspirowało do największego dobra, szlachetnych postaw i męczeństwa, ale jednocześnie Imię, z którym na ustach wielokrotnie mordowano i czyniono zło.
Dzisiaj obchodzimy wspomnienie Najświętszego Imienia Jezus. To Imię, na którego dźwięk zegnie się kiedyś każde kolano i które przez wieki inspirowało do największego dobra, szlachetnych postaw i męczeństwa, ale jednocześnie Imię, z którym na ustach wielokrotnie mordowano i czyniono zło.
Pachnące świeże kwiaty. Ledwie wyczuwalna woń topiącego się wosku adwentowych świec. I już wkrótce zapach kadzidła i bukiet leśnych aromatów spływający w Boże Narodzenie z ustawionej obok ołtarza choinki. A gdzieniegdzie nawet zapach siana unoszący się z szopki betlejemskiej. Uczta zapachów. Zmysł węchu zawsze pomagał mi w odświętnym, uroczystym przeżywaniu liturgii.
Pachnące świeże kwiaty. Ledwie wyczuwalna woń topiącego się wosku adwentowych świec. I już wkrótce zapach kadzidła i bukiet leśnych aromatów spływający w Boże Narodzenie z ustawionej obok ołtarza choinki. A gdzieniegdzie nawet zapach siana unoszący się z szopki betlejemskiej. Uczta zapachów. Zmysł węchu zawsze pomagał mi w odświętnym, uroczystym przeżywaniu liturgii.
Jestem głęboko przekonana, że sprawczość jest Bożym pomysłem na człowieka. Kiedy patrzę na swoje dzieci, bardzo wyraźnie to widzę: jak ogromna jest w człowieku ta twórcza siła, iskra, która sprawia, że w naszej głowie funkcjonuje myśl "jestem w stanie to zrobić", "potrafię", "wiem", "dam radę". Z drugiej strony jako ludzie cudownie ten dar potrafimy roztrwonić, schować głęboko pod poduszkę czy podciąć u korzenia tak, by żadne drzewo przekonania "Moje Życie Jest Także w Moim Ręku" nie rozrosło się w naszym wnętrzu czy we wnętrzu drugiego człowieka.
Jestem głęboko przekonana, że sprawczość jest Bożym pomysłem na człowieka. Kiedy patrzę na swoje dzieci, bardzo wyraźnie to widzę: jak ogromna jest w człowieku ta twórcza siła, iskra, która sprawia, że w naszej głowie funkcjonuje myśl "jestem w stanie to zrobić", "potrafię", "wiem", "dam radę". Z drugiej strony jako ludzie cudownie ten dar potrafimy roztrwonić, schować głęboko pod poduszkę czy podciąć u korzenia tak, by żadne drzewo przekonania "Moje Życie Jest Także w Moim Ręku" nie rozrosło się w naszym wnętrzu czy we wnętrzu drugiego człowieka.
Vatican News/dm
Po zmartwychwstaniu Jezusa nie żyjemy już w perspektywie raju utraconego, lecz odnalezionego. Zwrócił na to uwagę Papież w kolejnej katechezie o konsekwencjach zwycięstwa Chrystusa nad złem i śmiercią. Podkreślił, że właśnie to paschalne wydarzenie powinno być dla chrześcijan fundamentem ich zaangażowania w ochronę stworzenia, tak zwanej „ekologii integralnej”.
Po zmartwychwstaniu Jezusa nie żyjemy już w perspektywie raju utraconego, lecz odnalezionego. Zwrócił na to uwagę Papież w kolejnej katechezie o konsekwencjach zwycięstwa Chrystusa nad złem i śmiercią. Podkreślił, że właśnie to paschalne wydarzenie powinno być dla chrześcijan fundamentem ich zaangażowania w ochronę stworzenia, tak zwanej „ekologii integralnej”.
Vatican News / mł
Rekordowe kolejki przed kinami to efekt wyświetlanego od 1 października filmu dokumentalnego o objawieniach Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque. Francuzi ruszyli do kin, choć zdarza się, że pokazy są odwoływane ze względu na "naruszenie zasady laickości". Co ciekawe, film „Sacré Coeur” stworzony przez nawróconego na katolicyzm francuskiego reżysera, spotkał się z krytyką jezuitów.
Rekordowe kolejki przed kinami to efekt wyświetlanego od 1 października filmu dokumentalnego o objawieniach Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque. Francuzi ruszyli do kin, choć zdarza się, że pokazy są odwoływane ze względu na "naruszenie zasady laickości". Co ciekawe, film „Sacré Coeur” stworzony przez nawróconego na katolicyzm francuskiego reżysera, spotkał się z krytyką jezuitów.
dm
Jan Paweł II był wrażliwy na ludzką biedę. Pokorną służbą i bezpośrednim sposobem bycia z ludźmi, zdobywał ich serca. Miłością do Chrystusa i Maryi stał się świadkiem wiary dla całego świata. Również dziś jest naszym przyjacielem. Św. Jan Paweł II wstawia się za potrzebującymi do Boga. Dziś może wstawić się też za tobą.
Jan Paweł II był wrażliwy na ludzką biedę. Pokorną służbą i bezpośrednim sposobem bycia z ludźmi, zdobywał ich serca. Miłością do Chrystusa i Maryi stał się świadkiem wiary dla całego świata. Również dziś jest naszym przyjacielem. Św. Jan Paweł II wstawia się za potrzebującymi do Boga. Dziś może wstawić się też za tobą.
„Po co w Internecie są jezuici? W jakim celu?” – takie pytanie zadał w serwisie X Krystian Kratiuk. „Czy są tu po to by głosić Ewangelię, wychodzić do tej jednej owcy zagubionej, czy żeby podszczypywać wierzących?” – dopytywał redaktor Pch24. Myślę, że i jedno i drugie, ale przyznaję, że najbardziej spodobało mi się to trzecie – „podszczypywanie”.
„Po co w Internecie są jezuici? W jakim celu?” – takie pytanie zadał w serwisie X Krystian Kratiuk. „Czy są tu po to by głosić Ewangelię, wychodzić do tej jednej owcy zagubionej, czy żeby podszczypywać wierzących?” – dopytywał redaktor Pch24. Myślę, że i jedno i drugie, ale przyznaję, że najbardziej spodobało mi się to trzecie – „podszczypywanie”.
„Brak świadomości, czym są korzenie żydowskie dla chrześcijaństwa, tak samo jak brak relacji z dzisiejszą żywą wiarą Żydów, utrwala funkcjonowanie fałszywego obrazu samego Boga i człowieka w prowadzonej przez Niego z miłości historii zbawienia.(…) Lektura książki pomaga zrozumieć nie tylko sens prowadzenia dialogu z judaizmem, lecz także samą istotę Kościoła katolickiego, czy szerzej, chrześcijaństwa” – napisał w recenzji wydawniczej książki „Kościół katolicki wobec Żydów i judaizmu” prof. Jan Grosfeld.
„Brak świadomości, czym są korzenie żydowskie dla chrześcijaństwa, tak samo jak brak relacji z dzisiejszą żywą wiarą Żydów, utrwala funkcjonowanie fałszywego obrazu samego Boga i człowieka w prowadzonej przez Niego z miłości historii zbawienia.(…) Lektura książki pomaga zrozumieć nie tylko sens prowadzenia dialogu z judaizmem, lecz także samą istotę Kościoła katolickiego, czy szerzej, chrześcijaństwa” – napisał w recenzji wydawniczej książki „Kościół katolicki wobec Żydów i judaizmu” prof. Jan Grosfeld.
Zobacz najważniejsze sceny z Biblii w jednym krótkim filmie - od stworzenia świata po Apokalipsę według świętego Jana. Dzięki spektakularnym wizualizacjom i nastrojowej muzyce poznasz kluczowe momenty Pisma Świętego w zaledwie półtorej minuty.
Zobacz najważniejsze sceny z Biblii w jednym krótkim filmie - od stworzenia świata po Apokalipsę według świętego Jana. Dzięki spektakularnym wizualizacjom i nastrojowej muzyce poznasz kluczowe momenty Pisma Świętego w zaledwie półtorej minuty.
Misja Jezusa i Jego uczniów bierze swój początek w miłości Boga do wszystkich swoich dzieci. Rozprzestrzenia się ona stopniowo zataczając coraz szersze kręgi, aż po najdalsze zakątki ziemi. Misja siedemdziesięciu dwóch uczniów rozwija się podobnie, jak rozesłanie dwunastu i samego Jezusa. On jednak zstąpił z nieba i przyszedł szukać braci, a Dwunastu zostało wybranych, zaś siedemdziesięciu dwóch ‘wyznaczonych’ do współpracy z Mistrzem. Ludzkość oczekuje na przyjęcie zbawienia.
Misja Jezusa i Jego uczniów bierze swój początek w miłości Boga do wszystkich swoich dzieci. Rozprzestrzenia się ona stopniowo zataczając coraz szersze kręgi, aż po najdalsze zakątki ziemi. Misja siedemdziesięciu dwóch uczniów rozwija się podobnie, jak rozesłanie dwunastu i samego Jezusa. On jednak zstąpił z nieba i przyszedł szukać braci, a Dwunastu zostało wybranych, zaś siedemdziesięciu dwóch ‘wyznaczonych’ do współpracy z Mistrzem. Ludzkość oczekuje na przyjęcie zbawienia.
Dominik Dubiel SJ / Facebook.com
W jakiejś mierze to rozumiem, ale jakoś ciągle mnie zdumiewa, że Jezus mówi: nie nazywajcie się nawzajem mistrzami, nauczycielami, ojcami itd., a my w Kościele robimy dokładnie na odwrót: eminencje, ekscelencje, rewerencje, infułaci, prałaci, ojcowie, matki – pisze na Facebooku jezuita o. Dominik Dubiel.
W jakiejś mierze to rozumiem, ale jakoś ciągle mnie zdumiewa, że Jezus mówi: nie nazywajcie się nawzajem mistrzami, nauczycielami, ojcami itd., a my w Kościele robimy dokładnie na odwrót: eminencje, ekscelencje, rewerencje, infułaci, prałaci, ojcowie, matki – pisze na Facebooku jezuita o. Dominik Dubiel.
Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej/KAI/dm
Ludzie będą to opowiadać latami: ksiądz oszukał i zamordował bezdomnego i bezbronnego człowieka. Drogi Łazarzu - Anatolu, przepraszam Cię. Mirosław jako chrześcijanin jest moim Bratem, którego się nie wyrzekam. Modlę się za niego, żeby przejrzał, nawrócił się i podjął pokutę – mówił abp Adrian Galbas podczas Mszy św. pogrzebowej śp. Anatola Czaplickiego, zamordowanego kilka dni temu przez proboszcza z Przypek. Po Eucharystii w kościele Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny urna z prochami zostanie złożona na Cmentarzu Wolskim w Warszawie.
Ludzie będą to opowiadać latami: ksiądz oszukał i zamordował bezdomnego i bezbronnego człowieka. Drogi Łazarzu - Anatolu, przepraszam Cię. Mirosław jako chrześcijanin jest moim Bratem, którego się nie wyrzekam. Modlę się za niego, żeby przejrzał, nawrócił się i podjął pokutę – mówił abp Adrian Galbas podczas Mszy św. pogrzebowej śp. Anatola Czaplickiego, zamordowanego kilka dni temu przez proboszcza z Przypek. Po Eucharystii w kościele Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny urna z prochami zostanie złożona na Cmentarzu Wolskim w Warszawie.
Marta ma pewną cudowną cechę: nie zraża się ani nie obraża. Wierzy. I ma wyjątkowy zestaw talentów. Bo w całej puli możliwych talentów nie wszystkie są spektakularne i robią wrażenie. Niektóre po prostu pozwalają świetnie ogarnąć zwykłe życie. Dają prostą radość. Służą tak, że świat staje się lepszym miejscem, a inni spokojnie mogą spotykać się z Jezusem.
Marta ma pewną cudowną cechę: nie zraża się ani nie obraża. Wierzy. I ma wyjątkowy zestaw talentów. Bo w całej puli możliwych talentów nie wszystkie są spektakularne i robią wrażenie. Niektóre po prostu pozwalają świetnie ogarnąć zwykłe życie. Dają prostą radość. Służą tak, że świat staje się lepszym miejscem, a inni spokojnie mogą spotykać się z Jezusem.
DEON.pl
Jezus wciąż szuka każdego z nas – patrzy z miłością, woła po imieniu i pragnie wejść do naszego życia, tak jak zrobił to z Zacheuszem. To spotkanie nie zaczyna się od wymagań czy nakazów, ale od czułego spojrzenia i bezinteresownej obecności, która potrafi przemienić serce.
Jezus wciąż szuka każdego z nas – patrzy z miłością, woła po imieniu i pragnie wejść do naszego życia, tak jak zrobił to z Zacheuszem. To spotkanie nie zaczyna się od wymagań czy nakazów, ale od czułego spojrzenia i bezinteresownej obecności, która potrafi przemienić serce.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}