KAI / wm
Jan Paweł II zwracał uwagę, że zmiany w sytuacji kobiet zachodzą szybciej w narodach, które wyznają wiarę chrześcijańską, zaś w innych tradycjach i cywilizacjach idzie to wolniej. W swoich dokumentach Jan Paweł II tłumaczy, że ta promocja kobiet wynika bezpośrednio z orędzia Chrystusa - podkreśla w rozmowie z KAI teolog, dr Monika Waluś.
Stanisław Biel SJ
Największą próbą pustyni i życia duchowego jest pokusa niecierpliwości i skrótów. Podobną była pokusa Jezusa na pustyni.
Droga zaczyna się w miejscu, w którym stoimy. Aby gdziekolwiek dojść, trzeba czynić pierwszy krok, nawet jeżeli konieczna będzie przeprawa przez labirynt życia. Czyż nie jest to dobry temat do medytacji?
Leon Knabit OSB
Św. Benedykt zalecał swoim mnichom, aby całe ich życie było takim Wielkim Postem. Mieli oni z umiarem i opanowaniem korzystać z dóbr tego świata. Podobnie dla nas, Wielki Post może być czasem opanowania, umiaru, ograniczenia przyjemności, ale również okazją do refleksji.
Mieczysław Łusiak SJ
Człowiek zły budzi złość, gniew, albo obojętność, a co za tym idzie, odrzucenie. Człowiek chory budzi współczucie, odruch solidarności, wyzwala inicjatywę zmierzającą do udzielenia mu pomocy. Jeśli ktoś odrzuca chorego z powodu jego choroby, to mówimy o kimś takim, że jest nieludzki.
Trochę zbyt łatwo przyzwyczailiśmy się szermować słowem dewocja, określając nim starsze panie i panów, którzy często chodzą do kościoła, odmawiają różaniec. Określenie to można z powodzeniem przypisać też wielu innym grupom katolików, może szczególnie tym młodym i wykształconym.
Robert Więcek SJ
Dziś nie neguje się, tylko podaje się w wątpliwość. Jakże to wygodne! Jakże komfortowe! Jakże relatywne! Tak naprawdę, udowadnia się, że nie ma żadnej świętości, żadnej stałej wartości. Podważa się każdą wypowiedź.
Mieczysław Łusiak SJ
Czy słowami tej dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus chce nas zniechęcić do postu? Oczywiście nie. Post, który my podejmujemy różni się jednak zasadniczo od postu uczniów Jana i faryzeuszy.
Wielki Post wielu z nas od zawsze kojarzy z posypaniem sobie głowy popiołem, przyjęciem postawy zasmuconego grzesznika i realizowanymi z zaciśniętymi zębami postanowieniami. To wszystko w jakimś stopniu ma sens, ale czy tylko o to w poście chodzi ?
Mieczysław Łusiak SJ
Najwięcej zyskujemy, gdy bierzemy swój krzyż i naśladujemy Jezusa. Wcale nie zyskujemy, gdy jest „fajnie”. A jeśli zyskujemy, to nie jest to zysk zbyt wielki, bo najwięcej się zyskuje, gdy inwestuje się z rozmachem.
Mimo że autentyczna troska o liturgię niewątpliwie łączy mnie i księdza Wojciechowskiego, to jednak są między nami istotne różnice. Nie sposób ich nie zauważyć. Jak i zdziwienia, że mój Polemista nie zna Kościoła, który ja krytykuję. Ale może to i lepiej? Znać taki Kościół to bowiem nic przyjemnego.
Pozwól mi, Panie, kroczyć Twoją drogą. Spraw, by stała się ona również moją. Daj mi odwagę, bym się nie przeraził tym, czego na tej drodze doświadczę. Pociągnij mnie za sobą. Razem będzie nam lżej. Pomóż zrozumieć, że mnie potrzebujesz.
o. Jerzy Sermak SJ
Panie, kto Cię skazał na ukrzyżowanie: Judasz, Kajfasz, Piłat, faryzeusze...? Ja to uczyniłem. Bo to ja jestem zdrajcą, tchórzem, zazdrośnikiem. Ja widzę w Twojej Osobie zagrożenie mojej wolności, władzy, mądrości. Tak łatwo osądzam Cię i skazuję w moich braciach, gdyż zapominam o Twoich słowach: Cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie to uczyniłeś.
Skazuję Cię, gdy moja wolność przemienia się w samowolę, moja władza w niezależność, moja mądrość w zarozumiałość. Z pokorą Syna Bożego zgadzasz się na mój wyrok, cierpliwie czekając, że kiedyś wreszcie dojrzeję i przejrzę.
o. Jerzy Sermak SJ
Wyruszasz w drogę, nie sam jednak, lecz z krzyżem. Jest taki ciężki, niewygodny, tak mocno uraża ubiczowane ciało. A ja stoję z boku zadowolony, że ten krzyż nie mnie przygniata. Zajęty sobą, nie myślę o Tobie i o Twoim bólu. Nie zastanawiam się nad tym, że Ty niesiesz mój krzyż. Wziąłeś go za mnie, bo ja tego nie chciałem uczynić. Tak panicznie bronię się przed wszystkim, co w moim życiu nosi znamiona krzyża. Boję się go i odrzucam od siebie. Ty go przyjmujesz, bo widzisz w nim nie tylko ludzką złość czy słabość, ale również wolę Ojca. Ufasz, że nadejdzie dzień, gdy przyjmę mój krzyż nie tylko bez buntu, ale również z wdzięcznością.
o. Jerzy Sermak SJ
Chyba przeholowałem. Zbyt ciężki jest krzyż, który złożyłem na Ciebie. Upadasz. Ale mnie to nie wzrusza. Zresztą i tak zaraz powstajesz, bierzesz krzyż i kroczysz dalej. Podziwiam Cię. Skąd tyle mocy w Twoim umęczonym ciele? Nie umiem spojrzeć na siebie i przyznać się, że to mój sąd i mój krzyż Cię przywaliły. Upadasz, abym ja mógł powstać. Nie wstydzisz się swojej słabości, abym ja w Tobie odnajdywał swoją moc. Znów bierzesz krzyż na swe ramiona, aby mi ulżyć. Ruszasz w dalszą drogę, abym ja nie musiał stać. Podnosisz się z ziemi, abym ja nie leżał w błocie. I masz nadzieję, że wreszcie czegoś się od Ciebie nauczę.
o. Jerzy Sermak SJ
Dla dziecka, niezależnie od tego, ile ma lat, zawsze najbliższą osobą jest matka. Nikt jej nie zastąpi, bo nikt nie umie tak współcierpieć jak Ona. Jeden jej gest, jedno słowo, a nawet sama jej obecność łagodzi ból krzyżowej drogi. Matko, ile Cię trzeba cenić...
Nie mogło Jej braknąć na Twojej drodze męki. Stała Matka Bolesna wśród rozkrzyczanego tłumu. Nikt Jej nie zauważył oprócz Ciebie. Spojrzeliście na siebie i to wam wystarczyło. Ona wiedziała, że potrzebny jest Twój krzyż, a Ty zobaczyłeś, że w swojej męce nie jesteś sam. A może trzeba wziąć krzyż i naśladować Cię, by się przekonać, kim naprawdę jest Matka?!
o. Jerzy Sermak SJ
Wracał zmęczony do domu i do swoich, którzy tam nań czekali. Usłyszał zgiełk; zobaczył tłum. Przystanął na chwilę z ciekawości. I wtedy przymuszono go, aby Ci pomógł w dźwiganiu krzyża. Dopiero później się dowiedział, kim był Skazaniec. Stał się Twoim mimowolnym pomocnikiem w dziele zbawienia. Potrzebowałeś nawet tej przymuszonej pomocy, bym zrozumiał, że zbawienie przychodzi na drodze współpracy Boga z człowiekiem, we wspólnym niesieniu krzyża.
Kiedyś Ty, Panie, potrzebowałeś człowieka, by pomógł Ci nieść krzyż. Teraz ja potrzebuję Twojej Boskiej pomocy, bym nie ustał w drodze.
o. Jerzy Sermak SJ
Niewiele mogła pomóc słaba kobieta. Nie potrafiła jednak spokojnie patrzeć na Twoje umęczenie. Gdy się zbliżyłeś, szybko wyciągnęła chustę i delikatnie otarła nią Twoją zakrwawioną twarz. Ten prosty gest ludzkiego miłosierdzia nie uszedł Twojej uwagi. Uczyłeś, że nawet kubek wody, podany spragnionemu, nie pozostanie bez nagrody. Nagrodą dla Weroniki stało się Twoje odbicie na chuście; na narzędziu jej miłosierdzia.
Jakże mi jeszcze daleko do tej kobiety; zbyt często staję wobec ludzkich potrzeb i wydaje mi się, że nie jestem w stanie ich zaspokoić. Jakże mi daleko do Ciebie; wciąż nie potrafię być wdzięczny za każdy gest dobroci.
o. Jerzy Sermak SJ
Nie pomogły ani obecność Matki, ani współpraca Szymona, ani chusta Weroniki. Upadasz drugi raz. Krzyż okazał się zbyt ciężki. Brakło czegoś zasadniczego: zapomniałem, że niesiesz mój krzyż i że to ja muszę Ci w tym pomóc. Stoję z boku zadowolony, że to inni za mnie się męczą, robiąc to, co ja powinienem czynić. Udaję, że wszystko jest w porządku, że mam czyste sumienie. Dopiero ten drugi upadek lekko mnie zaniepokoił. Szybko jednak się uspokajam, gdy widzę, że wstajesz, by kontynuować drogę. Może jeszcze znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże, byś doniósł krzyż aż do celu. Byłem to nie musiał być ja.
A Ty wciąż cierpliwie na mnie czekasz.
o. Jerzy Sermak SJ
Kobieta jest bardziej uczuciowa, w jej reakcjach więcej jest serca. Tak boleśnie zostały poruszone serca jerozolimskich matek, które patrzyły na Twoją zalaną krwią i potem twarz. Swą litość mogły wyrazić tylko szczerymi, pełnymi współczucia łzami.
Zatrzymujesz się przy nich, ale im nie pozwalasz zatrzymać się tylko na litości nad Sobą: Me płaczcie nade Mną, ale nad sobą i nad waszymi dziećmi. Bo przecież ta droga jest za nas. Ten krzyż jest naszym ciężarem. Nie wystarczy więc użalać się nad Tym, kto go niesie, ale przede wszystkim nad tymi, z powodu których On musi go dźwigać. A ja wciąż jeszcze nie potrafię zapłakać nad sobą.
{{ article.description }}