Bez sloganu / YouTube / mł
Czy w konfesjonale trzeba się przedstawiać? Jak to robić? Co powiedzieć spowiednikowi o sobie, a czego nie? Kiedy warto mieć stałego spowiednika? 
Czy w konfesjonale trzeba się przedstawiać? Jak to robić? Co powiedzieć spowiednikowi o sobie, a czego nie? Kiedy warto mieć stałego spowiednika? 
Za czasów tego świętego papieża skończyła się bardzo ważna epoka. Chrześcijaństwo, które co dopiero wyszło z katakumb i ostatecznie zostało uznane, musiało się mierzyć z nową rzeczywistością, jak podziały, kłopoty z ortodoksją, czy rozwój struktury administracyjnej Kościoła. Takie były wyzwania, które stanęły przed św. Juliuszem I. Kościół wspomina go w liturgii 12 kwietnia.
Za czasów tego świętego papieża skończyła się bardzo ważna epoka. Chrześcijaństwo, które co dopiero wyszło z katakumb i ostatecznie zostało uznane, musiało się mierzyć z nową rzeczywistością, jak podziały, kłopoty z ortodoksją, czy rozwój struktury administracyjnej Kościoła. Takie były wyzwania, które stanęły przed św. Juliuszem I. Kościół wspomina go w liturgii 12 kwietnia.
Jak często jesteśmy ślepi na znaki obecności Pana w naszym życiu? Potrzebujemy chwili zatrzymania i rozpoznania tych momentów nawiedzenia, kiedy serce bije mocniej, kiedy jest wrażliwe.
Jak często jesteśmy ślepi na znaki obecności Pana w naszym życiu? Potrzebujemy chwili zatrzymania i rozpoznania tych momentów nawiedzenia, kiedy serce bije mocniej, kiedy jest wrażliwe.
- (...) Ci, którzy chcą pogrzebać chrześcijaństwo, powinni się raczej skupić na przygotowaniach do własnego pogrzebu. Dojrzali chrześcijanie, zamiast przejmować się ponurymi diagnozami, powinni tym mocniej brać sobie do serca słowa zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa zamykające Ewangelię według św. Mateusza: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” - mówi w rozmowie z Tomaszem Rowińskim ks. prof. Waldemar Chrostowski. Publikujemy fragment książki "Niech wasza mowa będzie; tak, tak, nie, nie".
- (...) Ci, którzy chcą pogrzebać chrześcijaństwo, powinni się raczej skupić na przygotowaniach do własnego pogrzebu. Dojrzali chrześcijanie, zamiast przejmować się ponurymi diagnozami, powinni tym mocniej brać sobie do serca słowa zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa zamykające Ewangelię według św. Mateusza: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” - mówi w rozmowie z Tomaszem Rowińskim ks. prof. Waldemar Chrostowski. Publikujemy fragment książki "Niech wasza mowa będzie; tak, tak, nie, nie".
Ks. Teodor Sawielewicz na kanale Teobańkologia nagrał film, w którym wyjaśnia, jaką moc mają błogosławieństwa. "Pokażę Ci je od kuchni. Dosłownie, ponieważ błogosławieństwo, to starannie przygotowany posiłek, który nasyca duszę. Ma ogromną moc, krzepi i jest orężem do walki ze złem. Wyjaśnię Ci także, jak dobrze błogosławić, i jak dobrze rozumieć błogosławieństwo. Bardzo zależy mi na tym, żeby słowa błogosławieństwa nie miały bariery czasu ani miejsca, dlatego wykorzystuję Internet jako kanał dzielenia się Bożą łaską" - czytamy w opisie filmu.
Ks. Teodor Sawielewicz na kanale Teobańkologia nagrał film, w którym wyjaśnia, jaką moc mają błogosławieństwa. "Pokażę Ci je od kuchni. Dosłownie, ponieważ błogosławieństwo, to starannie przygotowany posiłek, który nasyca duszę. Ma ogromną moc, krzepi i jest orężem do walki ze złem. Wyjaśnię Ci także, jak dobrze błogosławić, i jak dobrze rozumieć błogosławieństwo. Bardzo zależy mi na tym, żeby słowa błogosławieństwa nie miały bariery czasu ani miejsca, dlatego wykorzystuję Internet jako kanał dzielenia się Bożą łaską" - czytamy w opisie filmu.
Kolejny odcinek „Dialogów w połowie drogi” o radości paschalnej. Łatwo o niej mówić, ale trudno w nią uwierzyć, trudno jej zawierzyć, a jeszcze trudniej ją wyrazić. Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o tym, dlaczego tak się dzieje i czego potrzeba, by rzeczywiście, szczerze i długo – przez całe 50 dni okresu wielkanocnego – cieszyć się Zmartwychwstaniem. 
Kolejny odcinek „Dialogów w połowie drogi” o radości paschalnej. Łatwo o niej mówić, ale trudno w nią uwierzyć, trudno jej zawierzyć, a jeszcze trudniej ją wyrazić. Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o tym, dlaczego tak się dzieje i czego potrzeba, by rzeczywiście, szczerze i długo – przez całe 50 dni okresu wielkanocnego – cieszyć się Zmartwychwstaniem. 
11 kwietnia Kościół wspomina pierwszą świętą, która zmarła w XX wieku i została kanonizowana kilkadziesiąt lat po śmierci. Było jej dane doświadczenie pasyjne, przez cierpienie, chorobę, aż po stygmaty. Miała szczególną więź ze swoim Aniołem Stróżem. To historia św. Gemmy Galgani.
11 kwietnia Kościół wspomina pierwszą świętą, która zmarła w XX wieku i została kanonizowana kilkadziesiąt lat po śmierci. Było jej dane doświadczenie pasyjne, przez cierpienie, chorobę, aż po stygmaty. Miała szczególną więź ze swoim Aniołem Stróżem. To historia św. Gemmy Galgani.
Mamy znaki zmartwychwstania: pusty grób, płacz z miłości, aniołów, nierozpoznanego Zmartwychwstałego Jezusa. Tym, co wybudza Marię z "letargu" jest głos Ukochanego, który wezwał ją po imieniu. Miłość daje nam "nowe oczy" do widzenia, bo ma "nowe serce". Ona jest początkiem wiary i poznania Pana.
Mamy znaki zmartwychwstania: pusty grób, płacz z miłości, aniołów, nierozpoznanego Zmartwychwstałego Jezusa. Tym, co wybudza Marię z "letargu" jest głos Ukochanego, który wezwał ją po imieniu. Miłość daje nam "nowe oczy" do widzenia, bo ma "nowe serce". Ona jest początkiem wiary i poznania Pana.
Maria Magdalena była kobietą wierną i oddaną. Doświadczyła wiele dobra od Chrystusa. Spotkanie z Nim przemieniło jej życie, nadało mu sens. Ewangelista pisze, że Chrystus wyrzucił z niej siedem złych duchów. Uratował ją ze stanu duchowego, który był bardzo trudny. Możemy przypuszczać, że była osobą wrażliwą, która chciała dobrze przeżyć swoje życie. Doświadczenie spotkania z Jezusem było tak mocne dla Marii, że bycie przy Nim stało się sensem jej życia. Była teraz jak jeden z apostołów, towarzyszyła Jezusowemu głoszeniu królestwa Bożego i stała się prawdziwym zwiastunem dobrej nowiny dla uczniów i dla całego świata. Dlatego tak ważne jest jej spotkanie ze Zmartwychwstałym. Ono może nas wiele nauczyć.
Maria Magdalena była kobietą wierną i oddaną. Doświadczyła wiele dobra od Chrystusa. Spotkanie z Nim przemieniło jej życie, nadało mu sens. Ewangelista pisze, że Chrystus wyrzucił z niej siedem złych duchów. Uratował ją ze stanu duchowego, który był bardzo trudny. Możemy przypuszczać, że była osobą wrażliwą, która chciała dobrze przeżyć swoje życie. Doświadczenie spotkania z Jezusem było tak mocne dla Marii, że bycie przy Nim stało się sensem jej życia. Była teraz jak jeden z apostołów, towarzyszyła Jezusowemu głoszeniu królestwa Bożego i stała się prawdziwym zwiastunem dobrej nowiny dla uczniów i dla całego świata. Dlatego tak ważne jest jej spotkanie ze Zmartwychwstałym. Ono może nas wiele nauczyć.
PAP / jk
Wielu krakowian i turystów uczestniczyło w poniedziałek wielkanocny w tradycyjnym Emausie, czyli odpuście i jarmarku przy klasztorze sióstr norbertanek na krakowskim Salwatorze. Mieszkańcy Wieliczki i przyjezdni oglądali w tym dniu poczynania Siudej Baby.
Wielu krakowian i turystów uczestniczyło w poniedziałek wielkanocny w tradycyjnym Emausie, czyli odpuście i jarmarku przy klasztorze sióstr norbertanek na krakowskim Salwatorze. Mieszkańcy Wieliczki i przyjezdni oglądali w tym dniu poczynania Siudej Baby.
Grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest przypisywanie Bożego działania diabłu. Chodzi tu o tak beznadziejny i zatwardziały brak wiary, który nawet w obliczu cudów skłonny jest widzieć raczej oszustwo niż autentycznie czyny Pana. W poranek wielkanocny apostołowie znaleźli się dokładnie w pół drogi do popełnienia tego grzechu: wprawdzie nie mówili, że cała ta sytuacja to diabelska rzecz, ale orędzie zmartwychwstania nazywali „czczą gadaniną”. Oto do czego doszli ci, którzy trzy ostatnie lata spędzili u boku Boga! Kościół zawsze był wspólnotą grzeszników…
Grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest przypisywanie Bożego działania diabłu. Chodzi tu o tak beznadziejny i zatwardziały brak wiary, który nawet w obliczu cudów skłonny jest widzieć raczej oszustwo niż autentycznie czyny Pana. W poranek wielkanocny apostołowie znaleźli się dokładnie w pół drogi do popełnienia tego grzechu: wprawdzie nie mówili, że cała ta sytuacja to diabelska rzecz, ale orędzie zmartwychwstania nazywali „czczą gadaniną”. Oto do czego doszli ci, którzy trzy ostatnie lata spędzili u boku Boga! Kościół zawsze był wspólnotą grzeszników…
„Zbawienie dokonuje się w relacji i dialogu. Zbawienie nie jest skutkiem imperatywu moralnego, ale wynika z otwarcia się na relację z innym – Bogiem i bliźnim. W rozumieniu ludzkim wybawienie to przyjęcie pomocy od drugiego człowieka” – pisze o. Maciej Biskup OP w książce „Rozmowy ostatniej godziny. Dramat Boga i człowieka w sześciu odsłonach”, której fragment publikujemy.
„Zbawienie dokonuje się w relacji i dialogu. Zbawienie nie jest skutkiem imperatywu moralnego, ale wynika z otwarcia się na relację z innym – Bogiem i bliźnim. W rozumieniu ludzkim wybawienie to przyjęcie pomocy od drugiego człowieka” – pisze o. Maciej Biskup OP w książce „Rozmowy ostatniej godziny. Dramat Boga i człowieka w sześciu odsłonach”, której fragment publikujemy.
PAP / jk
Dawne kartki wielkanocne nawiązywały do historii i patriotyzmu, ukazując naszą drogę do wolności, niepodległości. Na pocztówkach świątecznych, obok postaci biblijnych, często pojawiali się też bohaterzy narodowi, m.in. Tadeusz Kościuszko, Juliusz Słowacki.
Dawne kartki wielkanocne nawiązywały do historii i patriotyzmu, ukazując naszą drogę do wolności, niepodległości. Na pocztówkach świątecznych, obok postaci biblijnych, często pojawiali się też bohaterzy narodowi, m.in. Tadeusz Kościuszko, Juliusz Słowacki.
Poniedziałek po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego jest obchodzony jako przedłużenie Wielkanocy. W wielu krajach jest to także dzień wolny od pracy. Związane są też z nim różne tradycje i zwyczaje ludowe. Gdzieniegdzie dzień ten jest nazywany ‘Poniedziałkiem Anioła’. Wspominamy bowiem spotkanie niewiast z Bożymi wysłańcami przy pustym grobie, kiedy ogłaszają im zmartwychwstanie Chrystusa.
Poniedziałek po Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego jest obchodzony jako przedłużenie Wielkanocy. W wielu krajach jest to także dzień wolny od pracy. Związane są też z nim różne tradycje i zwyczaje ludowe. Gdzieniegdzie dzień ten jest nazywany ‘Poniedziałkiem Anioła’. Wspominamy bowiem spotkanie niewiast z Bożymi wysłańcami przy pustym grobie, kiedy ogłaszają im zmartwychwstanie Chrystusa.
10 kwietnia Kościół wspomina św. Magdalenę z Canossy. Jest założycielką całej Rodziny Kanosjańskiej, rodzin zakonnych Córek i Synów Miłości i ruchu świeckich. Urodziła się w marcu 1774 roku w Weronie, w sławnej rodzinie. W jej żyłach płynęła krew księżnej Matyldy z Toskanii, pani w Canossie, jednej z najważniejszych postaci średniowiecza włoskiego.
10 kwietnia Kościół wspomina św. Magdalenę z Canossy. Jest założycielką całej Rodziny Kanosjańskiej, rodzin zakonnych Córek i Synów Miłości i ruchu świeckich. Urodziła się w marcu 1774 roku w Weronie, w sławnej rodzinie. W jej żyłach płynęła krew księżnej Matyldy z Toskanii, pani w Canossie, jednej z najważniejszych postaci średniowiecza włoskiego.
Nie wiemy dokładnie jak ani w którym momencie dokonało się zmartwychwstanie. Nie mamy informacji na ten temat. Nie było świadków. Zmartwychwstanie nie jest też logiczną konsekwencją, której można by oczekiwać z ludzkiego punktu widzenia. Wierzymy w nie, bo jest Bożą obietnicą, która dzieje się na naszych oczach.
Nie wiemy dokładnie jak ani w którym momencie dokonało się zmartwychwstanie. Nie mamy informacji na ten temat. Nie było świadków. Zmartwychwstanie nie jest też logiczną konsekwencją, której można by oczekiwać z ludzkiego punktu widzenia. Wierzymy w nie, bo jest Bożą obietnicą, która dzieje się na naszych oczach.
Dziś wokół nas, praktycznie na każdym kroku, słychać wesołe: „Alleluja!”. Wypowiadamy je w wielkanocnych życzeniach i pozdrowieniach, przywołują je nawet ci, którzy na co dzień z wiarą niewiele mają wspólnego. Liturgia, która przez okres Wielkiego Postu zatęskniła za tym radosnym zawołaniem, teraz nasycona jest na każdym kroku allelujatycznym okrzykiem.
Dziś wokół nas, praktycznie na każdym kroku, słychać wesołe: „Alleluja!”. Wypowiadamy je w wielkanocnych życzeniach i pozdrowieniach, przywołują je nawet ci, którzy na co dzień z wiarą niewiele mają wspólnego. Liturgia, która przez okres Wielkiego Postu zatęskniła za tym radosnym zawołaniem, teraz nasycona jest na każdym kroku allelujatycznym okrzykiem.
Maria Magdalena nie szuka żywego Jezusa. Ona jeszcze ciągle myśli o ‘właściwym pożegnaniu’ ciała zmarłego Pana. W jej działaniu widać niecierpliwość. Została ‘nagrodzona’ nie tym, na co oczekiwała, ale dlatego, że chciała, dążyła do celu, słuchała serca i dała się poprowadzić, była gotowym narzędziem, którym się Bóg posłużył.
Maria Magdalena nie szuka żywego Jezusa. Ona jeszcze ciągle myśli o ‘właściwym pożegnaniu’ ciała zmarłego Pana. W jej działaniu widać niecierpliwość. Została ‘nagrodzona’ nie tym, na co oczekiwała, ale dlatego, że chciała, dążyła do celu, słuchała serca i dała się poprowadzić, była gotowym narzędziem, którym się Bóg posłużył.
W Wigilię Paschalną wysłuchaliśmy wielu opowiadań z historii zbawienia, które mówią nam o planie Boga względem świata i człowieka. Ewangelia ze swoim orędziem zmartwychwstania Pana jest zwieńczeniem tych historii.
W Wigilię Paschalną wysłuchaliśmy wielu opowiadań z historii zbawienia, które mówią nam o planie Boga względem świata i człowieka. Ewangelia ze swoim orędziem zmartwychwstania Pana jest zwieńczeniem tych historii.
Logo źródła: DEON.pl Deon.pl
W tym radosnym czasie Świąt Wielkanocnych chcemy pamiętać o wszystkich użytkownikach portalu deon.pl, naszych przyjaciołach i współpracownikach. Przyjmijcie te słowa życzeń.
W tym radosnym czasie Świąt Wielkanocnych chcemy pamiętać o wszystkich użytkownikach portalu deon.pl, naszych przyjaciołach i współpracownikach. Przyjmijcie te słowa życzeń.