Jan Paweł II podczas jego beatyfikacji na krakowskich Błoniach mówił, że „pragnienie niesienia miłosierdzia najbardziej potrzebującym zaprowadziło go, wielkiego misjonarza, na daleki Madagaskar, gdzie z miłości do Chrystusa poświęcił swoje życie trędowatym. Służył dniem i nocą tym, którzy byli niejako wyrzuceni poza nawias życia społecznego. Przez swoje czyny miłosierdzia wobec ludzi opuszczonych i wzgardzonych dawał niezwykłe świadectwo Ewangelii”. 12 października Kościół wspomina błogosławionego Jana Beyzyma, jezuitę, ‘posługacza trędowatych’.
Jan Paweł II podczas jego beatyfikacji na krakowskich Błoniach mówił, że „pragnienie niesienia miłosierdzia najbardziej potrzebującym zaprowadziło go, wielkiego misjonarza, na daleki Madagaskar, gdzie z miłości do Chrystusa poświęcił swoje życie trędowatym. Służył dniem i nocą tym, którzy byli niejako wyrzuceni poza nawias życia społecznego. Przez swoje czyny miłosierdzia wobec ludzi opuszczonych i wzgardzonych dawał niezwykłe świadectwo Ewangelii”. 12 października Kościół wspomina błogosławionego Jana Beyzyma, jezuitę, ‘posługacza trędowatych’.
KAI / mł
Jak wyglądało wprowadzanie posoborowych zmian w polskim Kościele? Jak mówi ks. prof. Robert Skrzypczak, psycholog i wykładowca profesor Akademii Katolickiej, w Polsce recepcja Soboru Watykańskiego II wyglądała o wiele łagodniej, niż na świecie. Nie było takiego zamętu, zbyt szybkich reform.
Jak wyglądało wprowadzanie posoborowych zmian w polskim Kościele? Jak mówi ks. prof. Robert Skrzypczak, psycholog i wykładowca profesor Akademii Katolickiej, w Polsce recepcja Soboru Watykańskiego II wyglądała o wiele łagodniej, niż na świecie. Nie było takiego zamętu, zbyt szybkich reform.
KAI / mł
Sobór Watykański II wpuścił ogromną ilość życiodajnego tlenu do naszego katolickiego myślenia, przypomniał źródło godności chrześcijanina, mocno uwypuklił rolę i miejsce katolików świeckich w Kościele. Jednak w interpretacji soborowych nauk uchwycono się zbyt optymistycznej koncepcji świata. To sprawiło, że Kościół pozwolił rozpuścić w świecie własną tożsamość - mówi ks. prof. Robert Skrzypczak w rozmowie z KAI.  
Sobór Watykański II wpuścił ogromną ilość życiodajnego tlenu do naszego katolickiego myślenia, przypomniał źródło godności chrześcijanina, mocno uwypuklił rolę i miejsce katolików świeckich w Kościele. Jednak w interpretacji soborowych nauk uchwycono się zbyt optymistycznej koncepcji świata. To sprawiło, że Kościół pozwolił rozpuścić w świecie własną tożsamość - mówi ks. prof. Robert Skrzypczak w rozmowie z KAI.  
Mają dzieci, wnuki, pracę, zwyczajne życie. Jednak ich życiowa misja w pewnym momencie uległa zmianie. Przestały być żonami, zostały wdowami. Nie szukają szczęścia w nowym związku – a może inaczej: nie szukają nowego związku z mężczyzną. A swoją energię, doświadczenie, wiedzę, miłość wykorzystują, by robić więcej dla Kościoła. Bo nie można całe życie tylko płakać i rozpamiętywać.
Mają dzieci, wnuki, pracę, zwyczajne życie. Jednak ich życiowa misja w pewnym momencie uległa zmianie. Przestały być żonami, zostały wdowami. Nie szukają szczęścia w nowym związku – a może inaczej: nie szukają nowego związku z mężczyzną. A swoją energię, doświadczenie, wiedzę, miłość wykorzystują, by robić więcej dla Kościoła. Bo nie można całe życie tylko płakać i rozpamiętywać.
Tomasz Nowak OP / YouTube / pk
"Noc ciemna służy rozwojowi duchowemu ale w tym momencie, w którym ją przeżywasz, wcale ci się nie wydaje, że o to chodzi. To bardzo trudne doświadczenie, to połączenie depresji z chaosem. (…) Bardzo intensywne, dynamiczne przeżywanie ciemności" - mówi dominikanin. Czym jest "noc ciemna", co dzieje się w jej trakcie i do czego prowadzi? Posłuchaj nagrania Tomasza Nowaka OP.
"Noc ciemna służy rozwojowi duchowemu ale w tym momencie, w którym ją przeżywasz, wcale ci się nie wydaje, że o to chodzi. To bardzo trudne doświadczenie, to połączenie depresji z chaosem. (…) Bardzo intensywne, dynamiczne przeżywanie ciemności" - mówi dominikanin. Czym jest "noc ciemna", co dzieje się w jej trakcie i do czego prowadzi? Posłuchaj nagrania Tomasza Nowaka OP.
Angelo Roncalli – późniejszy papież Jan XXIII – pochodził z biednej, wielodzietnej i pobożnej, chłopskiej rodziny. Jako seminarzysta odbył zasadniczą służbę wojskową, a potem, w czasie I wojny światowej jako młody ksiądz, był sanitariuszem i kapelanem wojskowym. Wiele lat służył w dyplomacji watykańskiej. Wybrany na następcę św. Piotra, kiedy miał 77 lat, uważany był za ‘papieża przejściowego’, ale to jego krótki pontyfikat był przełomowy dla Kościoła XX wieku za sprawą zwołania Soboru Watykańskiego II.
Angelo Roncalli – późniejszy papież Jan XXIII – pochodził z biednej, wielodzietnej i pobożnej, chłopskiej rodziny. Jako seminarzysta odbył zasadniczą służbę wojskową, a potem, w czasie I wojny światowej jako młody ksiądz, był sanitariuszem i kapelanem wojskowym. Wiele lat służył w dyplomacji watykańskiej. Wybrany na następcę św. Piotra, kiedy miał 77 lat, uważany był za ‘papieża przejściowego’, ale to jego krótki pontyfikat był przełomowy dla Kościoła XX wieku za sprawą zwołania Soboru Watykańskiego II.
Faryzeusze i uczeni w Prawie wszystkich czasów utożsamiają zbawienie z własnym działaniem, z własnym wyobrażeniem tego, co sprawiedliwe i prawe.
Faryzeusze i uczeni w Prawie wszystkich czasów utożsamiają zbawienie z własnym działaniem, z własnym wyobrażeniem tego, co sprawiedliwe i prawe.
Wiktoria i Paweł
"Niektórzy nasi znajomi śmieją się z nas, twierdząc, że nam się po prostu udało jak rzadko komu. Niektórzy mówią, że mamy fart, jakieś nieokreślone szczęście, jesteśmy w czepku urodzeni. Ta historia jest dowodem na to, że z Bogiem i ze św. Józefem wszystko jest możliwe" - przeczytaj świadectwo niezwykle skutecznego orędownictwa świętego Józefa.
"Niektórzy nasi znajomi śmieją się z nas, twierdząc, że nam się po prostu udało jak rzadko komu. Niektórzy mówią, że mamy fart, jakieś nieokreślone szczęście, jesteśmy w czepku urodzeni. Ta historia jest dowodem na to, że z Bogiem i ze św. Józefem wszystko jest możliwe" - przeczytaj świadectwo niezwykle skutecznego orędownictwa świętego Józefa.
Alaska, przestrzeń geograficzna „odkryta” w 1741 roku przez Vitusa Beringa, duńskiego żeglarza w służbie rosyjskiej marynarki, nazywana była Rosyjską Ameryką aż do kupna tych ziem przez Stany Zjednoczone w 1867 roku za 7,2 mln dolarów, 2 centy za akr (0,4 hektara). A z ofertą wystąpiła Rosja i wcale niełatwo było przekonać amerykański Kongres do tej dość kuriozalnej transakcji mającej związek z wojną krymską 1853-56, którą Rosja przegrała! Teren ten - dla porównania dodajmy: ponad pięciokrotnie większy od Polski - nie był nigdy łatwy do „opanowania”. Czterdziestym dziewiątym stanem Ameryki Alaska została dopiero w 1959 roku.
Alaska, przestrzeń geograficzna „odkryta” w 1741 roku przez Vitusa Beringa, duńskiego żeglarza w służbie rosyjskiej marynarki, nazywana była Rosyjską Ameryką aż do kupna tych ziem przez Stany Zjednoczone w 1867 roku za 7,2 mln dolarów, 2 centy za akr (0,4 hektara). A z ofertą wystąpiła Rosja i wcale niełatwo było przekonać amerykański Kongres do tej dość kuriozalnej transakcji mającej związek z wojną krymską 1853-56, którą Rosja przegrała! Teren ten - dla porównania dodajmy: ponad pięciokrotnie większy od Polski - nie był nigdy łatwy do „opanowania”. Czterdziestym dziewiątym stanem Ameryki Alaska została dopiero w 1959 roku.
Jezus nie czynił wszystkich głodnych sytymi (...), a ludzi ze społecznego marginesu nie przyprowadził do centrum drogą rewolucyjnego przewrotu, żeby uczynić ich silnymi i bogatymi. Nie zapewnił płaczącym dobrej rozrywki i nie obiecał prześladowanym nieba na ziemi, sprawiedliwego społeczeństwa w bliskiej przyszłości czy nęcącej perspektywy życia pozbawionego ryzyka, przeszkód i krzyży. (...) Błogosławił ubogim – nie w taki sposób, by utwierdzać ubogich w ich położeniu, serwując im opium obietnicy nagrody po śmierci, jak odczytują tę scenę niektórzy marksiści - pisze ks. Tomáš Halik w książce "Cierpliwość wobec Boga".
Jezus nie czynił wszystkich głodnych sytymi (...), a ludzi ze społecznego marginesu nie przyprowadził do centrum drogą rewolucyjnego przewrotu, żeby uczynić ich silnymi i bogatymi. Nie zapewnił płaczącym dobrej rozrywki i nie obiecał prześladowanym nieba na ziemi, sprawiedliwego społeczeństwa w bliskiej przyszłości czy nęcącej perspektywy życia pozbawionego ryzyka, przeszkód i krzyży. (...) Błogosławił ubogim – nie w taki sposób, by utwierdzać ubogich w ich położeniu, serwując im opium obietnicy nagrody po śmierci, jak odczytują tę scenę niektórzy marksiści - pisze ks. Tomáš Halik w książce "Cierpliwość wobec Boga".
Zamiast szukania pewności w ‘znakach’, trzeba nam się nawracać i przyjmować prawdę o Jego zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu. „Żaden znak nie zastąpi wiary”. Jedynymi znakami są Jego krzyż i pusty grób. 
Zamiast szukania pewności w ‘znakach’, trzeba nam się nawracać i przyjmować prawdę o Jego zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu. „Żaden znak nie zastąpi wiary”. Jedynymi znakami są Jego krzyż i pusty grób. 
Papież Franciszek, podczas swojej pielgrzymki do Fatimy w 2017 r., w swej modlitwie w kaplicy Objawień w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej błagał o pokój i zgodę między narodami. W tym właśnie miejscu, zwanym Cova da Iria (Dolina Pokoju) przed stu laty Matka Boża ukazywała się trojgu pastuszkom: św. Hiacyncie i św. Franciszkowi Marto oraz Łucji dos Santos.
Papież Franciszek, podczas swojej pielgrzymki do Fatimy w 2017 r., w swej modlitwie w kaplicy Objawień w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej błagał o pokój i zgodę między narodami. W tym właśnie miejscu, zwanym Cova da Iria (Dolina Pokoju) przed stu laty Matka Boża ukazywała się trojgu pastuszkom: św. Hiacyncie i św. Franciszkowi Marto oraz Łucji dos Santos.
Zofia Kamila Truszkowska pochodziła z wielodzietnej, głęboko wierzącej i bogatej rodziny szlacheckiej. Była wrażliwa na potrzeby innych, zwłaszcza ubogich i potrzebujących. Miała dar przekonywania i potrafiła zachęcić do współpracy. Założyła nowe, żeńskie zgromadzenie zakonne, siostry felicjanki. Kościół wspomina ją 10 października.
Zofia Kamila Truszkowska pochodziła z wielodzietnej, głęboko wierzącej i bogatej rodziny szlacheckiej. Była wrażliwa na potrzeby innych, zwłaszcza ubogich i potrzebujących. Miała dar przekonywania i potrafiła zachęcić do współpracy. Założyła nowe, żeńskie zgromadzenie zakonne, siostry felicjanki. Kościół wspomina ją 10 października.
vaticannews.va/mk
"Przez cały ten czas byli z mamą jednym sercem i jedną duszą. Choć życiem małżeńskim tu na ziemi cieszyli się zaledwie sześć i pół roku, to jednak na zawsze pozostali duchowo zjednoczeni. Była to prawdziwa miłość, która trwa na zawsze" – wspomina Gianna (Joanna) Emanuela Molla swoich rodziców - św. Joannę Berettę Molla i Pietro Mollę.
"Przez cały ten czas byli z mamą jednym sercem i jedną duszą. Choć życiem małżeńskim tu na ziemi cieszyli się zaledwie sześć i pół roku, to jednak na zawsze pozostali duchowo zjednoczeni. Była to prawdziwa miłość, która trwa na zawsze" – wspomina Gianna (Joanna) Emanuela Molla swoich rodziców - św. Joannę Berettę Molla i Pietro Mollę.
Bóg budzi naszą wiarę i towarzyszy jej, ufając w naszą wolność. Bóg ufa, że na Jego dar odpowiemy wiarą i wiernością. Jest wierny, choć my wierni nie jesteśmy. Wierzy w nas, chociaż my czasem nie wierzymy w Niego. Ufa nam, choć my tak często Jemu nie ufamy. Jest większy od naszego serca...
Bóg budzi naszą wiarę i towarzyszy jej, ufając w naszą wolność. Bóg ufa, że na Jego dar odpowiemy wiarą i wiernością. Jest wierny, choć my wierni nie jesteśmy. Wierzy w nas, chociaż my czasem nie wierzymy w Niego. Ufa nam, choć my tak często Jemu nie ufamy. Jest większy od naszego serca...
Umiejętność odkrycia tego, co jest najważniejszym duchowym doświadczeniem i być za to wdzięcznym to wielka sztuka.
Umiejętność odkrycia tego, co jest najważniejszym duchowym doświadczeniem i być za to wdzięcznym to wielka sztuka.
„Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami». Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom». A gdy szli, zostali oczyszczeni” (Łk 17,12-14). Wśród dziesięciu uzdrowionych z trądu był jeden obcokrajowiec, Samarytanin. Ci uważani byli przez Żydów, i z wzajemnością, za wrogów. Czymś, co jednak połączyło tych dziesięciu, była choroba. Dla niej nie ma ani różnic etnicznych, ani podziałów społecznych, a tym bardziej religijnych. Choroba wszystkich traktuje na równi.
„Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami». Na ich widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się kapłanom». A gdy szli, zostali oczyszczeni” (Łk 17,12-14). Wśród dziesięciu uzdrowionych z trądu był jeden obcokrajowiec, Samarytanin. Ci uważani byli przez Żydów, i z wzajemnością, za wrogów. Czymś, co jednak połączyło tych dziesięciu, była choroba. Dla niej nie ma ani różnic etnicznych, ani podziałów społecznych, a tym bardziej religijnych. Choroba wszystkich traktuje na równi.
Błogosławiony Wincenty Kadłubek stworzył dzieło Kronika Polska (Chronica Polonorum). Jest ono świadectwem jego wielkiej erudycji i przynależności do elit intelektualnych swoich czasów. Był człowiekiem Kościoła, pierwszym biskupem na ziemiach polskich, wskazanym przez kapitułę katedralną, a nie władcę. Zrezygnował z biskupstwa krakowskiego i ostatnie lata życia spędził w klasztorze cystersów w Jędrzejowie. Kościół wspomina go 9 października.
Błogosławiony Wincenty Kadłubek stworzył dzieło Kronika Polska (Chronica Polonorum). Jest ono świadectwem jego wielkiej erudycji i przynależności do elit intelektualnych swoich czasów. Był człowiekiem Kościoła, pierwszym biskupem na ziemiach polskich, wskazanym przez kapitułę katedralną, a nie władcę. Zrezygnował z biskupstwa krakowskiego i ostatnie lata życia spędził w klasztorze cystersów w Jędrzejowie. Kościół wspomina go 9 października.
Jezus jednak wskazuje na to, że jeszcze bardziej ‘szczęśliwi’ są ci, którzy słuchają Boga i zachowują Jego naukę. Ten krótki dialog Chrystusa z ‘jakąś’ kobietą / każdym obrazuje przejście, jakie nasza wiara winna dokonać.
Jezus jednak wskazuje na to, że jeszcze bardziej ‘szczęśliwi’ są ci, którzy słuchają Boga i zachowują Jego naukę. Ten krótki dialog Chrystusa z ‘jakąś’ kobietą / każdym obrazuje przejście, jakie nasza wiara winna dokonać.
Świątobliwi mężowie spotkali się przed domem Bożym pod wezwaniem św. Juliana w Antiochii. Ośmiu biskupów, przybyło na zaproszenie miejscowego, aby zająć się sprawami Kościoła. Był wśród nich Nonnus z Heliopolis, kiedyś pustelnik i to w trakcie jego nauki, nieopodal pojawił się orszak sług znanej aktorki i tancerki, kobiety lekkich obyczajów. Pochodząca z bogatej pogańskiej rodziny, nieprzeciętnie piękna Pelagia, odziana w kosztowny strój kobieta, zwróciła uwagę zgromadzonych.
Świątobliwi mężowie spotkali się przed domem Bożym pod wezwaniem św. Juliana w Antiochii. Ośmiu biskupów, przybyło na zaproszenie miejscowego, aby zająć się sprawami Kościoła. Był wśród nich Nonnus z Heliopolis, kiedyś pustelnik i to w trakcie jego nauki, nieopodal pojawił się orszak sług znanej aktorki i tancerki, kobiety lekkich obyczajów. Pochodząca z bogatej pogańskiej rodziny, nieprzeciętnie piękna Pelagia, odziana w kosztowny strój kobieta, zwróciła uwagę zgromadzonych.