RTCK Wojciech Jędrzejewski OP
"Tak to właśnie wygląda: regres stopniowo cię pożera, pochłania od środka, a ty początkowo nie zauważasz tego albo nie chcesz tego zauważać" - pisze Wojciech Jędrzejewski OP w książce "Ruchome schody. Rozwój przez regres". Dominikanin przywołuje w niej historie, które są dowodem na to, że można w sposób twórczy przeżyć regres. Wszystko po to, by życie odzyskało smak, sens i głębię.
"Tak to właśnie wygląda: regres stopniowo cię pożera, pochłania od środka, a ty początkowo nie zauważasz tego albo nie chcesz tego zauważać" - pisze Wojciech Jędrzejewski OP w książce "Ruchome schody. Rozwój przez regres". Dominikanin przywołuje w niej historie, które są dowodem na to, że można w sposób twórczy przeżyć regres. Wszystko po to, by życie odzyskało smak, sens i głębię.
Deon.pl
- Jest mnóstwo ludzi, którzy uważają ekologię za wrogą chrześcijaństwu. Wrogą czyli służącą interesom nie naszym, nie kościelnym, nie katolickim. Taką niestety mamy sytuację. Możemy argumentować, że Pan Bóg, który stworzył świat i powierzył go nam chce, byśmy byli tutaj dobrymi gospodarzami – mówi o. dr Stanisław Jaromi OFMConv, który był gościem Tomasza Terlikowskiego w podcaście "Tak myślę".
- Jest mnóstwo ludzi, którzy uważają ekologię za wrogą chrześcijaństwu. Wrogą czyli służącą interesom nie naszym, nie kościelnym, nie katolickim. Taką niestety mamy sytuację. Możemy argumentować, że Pan Bóg, który stworzył świat i powierzył go nam chce, byśmy byli tutaj dobrymi gospodarzami – mówi o. dr Stanisław Jaromi OFMConv, który był gościem Tomasza Terlikowskiego w podcaście "Tak myślę".
Matka Jezusa zachęca nas, byśmy byli wierni temu, co On powie. „Jezus jest Słowem. Jeśli Go słuchamy, woda naszego człowieczeństwa zmienia się w wino Jego bóstwa”.
Matka Jezusa zachęca nas, byśmy byli wierni temu, co On powie. „Jezus jest Słowem. Jeśli Go słuchamy, woda naszego człowieczeństwa zmienia się w wino Jego bóstwa”.
Catholic News Agency
Wydaje się, że Piotr Angelari był najgorszym kandydatem na papieża. Nigdy nie został mianowany kardynałem, prowadził pustelniczy tryb życia, a gdy wybrano go na następcę św. Piotra, miał 85 lat. Jego pontyfikat trwał tylko 5 miesięcy. Nie dość, że abdykował, to jeszcze ostatnie miesiące życia spędził w celi. Mimo to, zostawił Kościołowi spuściznę, która od wieków przynosi nadzieję grzesznikom - obchodzony raz na dwadzieścia pięć lat Rok Jubileuszowy.
Wydaje się, że Piotr Angelari był najgorszym kandydatem na papieża. Nigdy nie został mianowany kardynałem, prowadził pustelniczy tryb życia, a gdy wybrano go na następcę św. Piotra, miał 85 lat. Jego pontyfikat trwał tylko 5 miesięcy. Nie dość, że abdykował, to jeszcze ostatnie miesiące życia spędził w celi. Mimo to, zostawił Kościołowi spuściznę, która od wieków przynosi nadzieję grzesznikom - obchodzony raz na dwadzieścia pięć lat Rok Jubileuszowy.
W kolejnym, 49. odcinku podcastu „Tak myślę” Tomasz Terlikowski porusza następujące tematy: czy piekło istnieje i czy przesadne akcentowanie tego tematu nie jest niebezpieczne dla wiary i ewangelizacji, kilka słów o prywatnych objawieniach, Kard. Marc Ouellet oskarżony o nadużycia seksualne, które on sam odrzuca, rozmowa z prof. Krzysztofem Krajewskim-Siudą o piekle, niebie, religijności lękowej i o tym, czy w Kościele nie grozi rzeczywistość sekty, pierwsze i mądre oświadczenie bpa ws. Odry, skandale finansowe w Kościele, zamach terrorystyczny na córkę czołowego ideologa Kremla Aleksandra Dugina, ofiarą miał być prawdopodobnie sam Dugin, pytanie o to, czy tego typu akt terroru może być usprawiedliwiony moralnie, rozmowa z Bartłomiejem Radziejewskim o tym, kiedy może zakończyć się wojna na Ukrainie, syntetyczne myszy i etyczne dylematy z nimi związane.
W kolejnym, 49. odcinku podcastu „Tak myślę” Tomasz Terlikowski porusza następujące tematy: czy piekło istnieje i czy przesadne akcentowanie tego tematu nie jest niebezpieczne dla wiary i ewangelizacji, kilka słów o prywatnych objawieniach, Kard. Marc Ouellet oskarżony o nadużycia seksualne, które on sam odrzuca, rozmowa z prof. Krzysztofem Krajewskim-Siudą o piekle, niebie, religijności lękowej i o tym, czy w Kościele nie grozi rzeczywistość sekty, pierwsze i mądre oświadczenie bpa ws. Odry, skandale finansowe w Kościele, zamach terrorystyczny na córkę czołowego ideologa Kremla Aleksandra Dugina, ofiarą miał być prawdopodobnie sam Dugin, pytanie o to, czy tego typu akt terroru może być usprawiedliwiony moralnie, rozmowa z Bartłomiejem Radziejewskim o tym, kiedy może zakończyć się wojna na Ukrainie, syntetyczne myszy i etyczne dylematy z nimi związane.
Czujność polega na tym, że choć nie wiesz, kiedy pojawi się niebezpieczeństwo, jesteś na nie przygotowany. To bycie gotowym, a nie nerwowe oczekiwanie na katastrofę.
Czujność polega na tym, że choć nie wiesz, kiedy pojawi się niebezpieczeństwo, jesteś na nie przygotowany. To bycie gotowym, a nie nerwowe oczekiwanie na katastrofę.
Był wizjonerem i jest uważany jest za twórcę powszechnego, dostępnego dla wszystkich szkolnictwa. Założył zakon, pijarów, którego charyzmatem jest prowadzenie szkół. Józef Kalasancjusz dbał, aby jego współbracia na niwie edukacyjnej działali profesjonalnie i z zaangażowaniem. To miała być ich droga do świętości. I dlatego, oprócz zwykłych dla zakonników ślubów ubóstwa, posłuszeństwa i czystości, składali też specjalny ślub bezinteresownej troski o nauczanie i wychowanie dzieci i młodzieży. 25 sierpnia Kościół wspomina św. Józefa Kalasancjusza, założyciela pijarów.
Był wizjonerem i jest uważany jest za twórcę powszechnego, dostępnego dla wszystkich szkolnictwa. Założył zakon, pijarów, którego charyzmatem jest prowadzenie szkół. Józef Kalasancjusz dbał, aby jego współbracia na niwie edukacyjnej działali profesjonalnie i z zaangażowaniem. To miała być ich droga do świętości. I dlatego, oprócz zwykłych dla zakonników ślubów ubóstwa, posłuszeństwa i czystości, składali też specjalny ślub bezinteresownej troski o nauczanie i wychowanie dzieci i młodzieży. 25 sierpnia Kościół wspomina św. Józefa Kalasancjusza, założyciela pijarów.
Facebook / mł
Skupienie na zewnętrznych rytuałach jest jak zasłona dymna albo maska, która dla samego wierzącego staje się rodzajem odgrodzenia od istoty wiary. To bardzo ludzkie, bo lubimy widzieć owoce naszych działań. Coś wykonaliśmy, coś odprawiliśmy, odmówiliśmy i mamy poczucie, że zadośćuczyniliśmy wymaganiom Boga. To tak jakby w wierze chodziło o spełnianie wymagań dla nich samych - pisze o. Dariusz Piórkowski SJ. 
Skupienie na zewnętrznych rytuałach jest jak zasłona dymna albo maska, która dla samego wierzącego staje się rodzajem odgrodzenia od istoty wiary. To bardzo ludzkie, bo lubimy widzieć owoce naszych działań. Coś wykonaliśmy, coś odprawiliśmy, odmówiliśmy i mamy poczucie, że zadośćuczyniliśmy wymaganiom Boga. To tak jakby w wierze chodziło o spełnianie wymagań dla nich samych - pisze o. Dariusz Piórkowski SJ. 
Deon.pl / tk
W czwartym odcinku z cyklu „Edmund Wojtyła. Brat św. Jana Pawła II” Milena Kindziuk, autorka jedynej biografii o bracie papieża opowiada o niezwykłej, wielkiej miłości Edmunda i jego narzeczonej Jadwigi Urban.
W czwartym odcinku z cyklu „Edmund Wojtyła. Brat św. Jana Pawła II” Milena Kindziuk, autorka jedynej biografii o bracie papieża opowiada o niezwykłej, wielkiej miłości Edmunda i jego narzeczonej Jadwigi Urban.
To ważne kryterium rozeznawania duchowego. Jeśli myśl nie prowadzi do dobra, do "wyznania wiary", ale do niepokoju i lęku, nie jest od Boga, ale od złego.
To ważne kryterium rozeznawania duchowego. Jeśli myśl nie prowadzi do dobra, do "wyznania wiary", ale do niepokoju i lęku, nie jest od Boga, ale od złego.
Facebook.com / mł
Zdarzyło Ci się kiedyś upomnieć księdza? A idźmy w jeszcze większy hardkor: zdarzyło Ci się kiedyś upomnieć księdza w… konfesjonale? - takie pytanie zadał na swoim facebookowym profilu o. Lech Dorobczyński.
Zdarzyło Ci się kiedyś upomnieć księdza? A idźmy w jeszcze większy hardkor: zdarzyło Ci się kiedyś upomnieć księdza w… konfesjonale? - takie pytanie zadał na swoim facebookowym profilu o. Lech Dorobczyński.
Langusta na palmie / YouTube.com
- Dojrzałość polega na opuszczaniu rzeczy, na pozwalaniu ludziom odjeść. Mamy tendencję zasadniczo odwrotną: że my się do ludzi, do sytuacji, do  stanów życiowych nieustannie przywiązujemy. Dlatego Pan Jezus mówi: czy myślicie, że przyszedłem przynieść pokój? Nie, przyszedłem przynieść rozłam. Bo rozłam jest naturalną rzeczą w tym świecie, jest potrzebny, żeby świat się rozwijał, żebyśmy my się rozwijali i dojrzewali. Są rzeczy, z którymi trzeba się rozłamać - mówi o. Adam Szustak OP.   
- Dojrzałość polega na opuszczaniu rzeczy, na pozwalaniu ludziom odjeść. Mamy tendencję zasadniczo odwrotną: że my się do ludzi, do sytuacji, do  stanów życiowych nieustannie przywiązujemy. Dlatego Pan Jezus mówi: czy myślicie, że przyszedłem przynieść pokój? Nie, przyszedłem przynieść rozłam. Bo rozłam jest naturalną rzeczą w tym świecie, jest potrzebny, żeby świat się rozwijał, żebyśmy my się rozwijali i dojrzewali. Są rzeczy, z którymi trzeba się rozłamać - mówi o. Adam Szustak OP.   
wp.pl / kb
Marzena Kawa to prezenterka i pogodynka TVP. Ostatnio postanowiła wypowiedzieć się o swojej wierze. Dziennikarka wyznała, że jest szczególnie mocno związana z duchowością maryjną.
Marzena Kawa to prezenterka i pogodynka TVP. Ostatnio postanowiła wypowiedzieć się o swojej wierze. Dziennikarka wyznała, że jest szczególnie mocno związana z duchowością maryjną.
Niezdolność do uznania prawdy w swoim życiu kosztuje wiele wysiłku. Pozornie mamy satysfakcję, ale jest ona pełna lęku, niepewności, ukrywania się.
Niezdolność do uznania prawdy w swoim życiu kosztuje wiele wysiłku. Pozornie mamy satysfakcję, ale jest ona pełna lęku, niepewności, ukrywania się.
DEON.pl / mł
Wieczorna modlitwa bywa trudnością. Brzmi ciągle tak samo albo łatwo o niej zapominamy. Warto jednak kończyć dzień w obecności Stwórcy, mówiąc Mu po prostu o tym, co było ważne, dziękując, przepraszając i prosząc o dobrą noc.
Wieczorna modlitwa bywa trudnością. Brzmi ciągle tak samo albo łatwo o niej zapominamy. Warto jednak kończyć dzień w obecności Stwórcy, mówiąc Mu po prostu o tym, co było ważne, dziękując, przepraszając i prosząc o dobrą noc.
przemyska.pl / vademecumliturgiczne.pl / mł
Znak krzyża jest podczas mszy wykonywany przez wiernych w bardzo różnych momentach. Kiedy liturgia mszy świętej naprawdę każe się przeżegnać, a kiedy robimy to z nawyku albo poczucia obowiązku? 
Znak krzyża jest podczas mszy wykonywany przez wiernych w bardzo różnych momentach. Kiedy liturgia mszy świętej naprawdę każe się przeżegnać, a kiedy robimy to z nawyku albo poczucia obowiązku? 
RTCK Wojciech Jędrzejewski SJ
"Kiedy w twoim życiu dochodzi do tąpnięcia, przypominasz rozwalone miasto. Nie masz murów, nie masz tożsamości, patrzysz na siebie jak na kompletną ruinę. Ale Bóg patrzy na ciebie inaczej" - pisze Wojciech Jędrzejewski OP w książce "Ruchome schody. Rozwój przez regres". Dominikanin przywołuje w niej historie, które są dowodem na to, że można w sposób twórczy przeżyć regres. Wszystko po to, by życie odzyskało smak, sens i głębię.
"Kiedy w twoim życiu dochodzi do tąpnięcia, przypominasz rozwalone miasto. Nie masz murów, nie masz tożsamości, patrzysz na siebie jak na kompletną ruinę. Ale Bóg patrzy na ciebie inaczej" - pisze Wojciech Jędrzejewski OP w książce "Ruchome schody. Rozwój przez regres". Dominikanin przywołuje w niej historie, które są dowodem na to, że można w sposób twórczy przeżyć regres. Wszystko po to, by życie odzyskało smak, sens i głębię.
Czasami religijność kojarzy się nam z przepisami, przykazaniami, skrupulatnością w przestrzeganiu zasad. W rygoryzmie gubi nam się ludzkie, miłosierne podejście do człowieka. Zasady zdają się być ważniejsze od osoby.
Czasami religijność kojarzy się nam z przepisami, przykazaniami, skrupulatnością w przestrzeganiu zasad. W rygoryzmie gubi nam się ludzkie, miłosierne podejście do człowieka. Zasady zdają się być ważniejsze od osoby.
Miniony tydzień w tzw. „katolickich internetach” upłynął na burzliwej dyskusji dotyczącej piekła, zbawienia, a patrząc szerzej – roli, jaką prywatne objawienia, najczęściej te niezatwierdzone przez Kościół, odgrywają w deformacji sumień ludzi wierzących. Inspiratorem tej dyskusji był znany kaznodzieja ks. Dominik Chmielewski SDB, który jedną ze swoich konferencji zatytułował „Większość ludzi idzie do piekła”. Czy rzeczywiście większość czytelników tego tekstu trafi do piekła? Czy nie ma dla nas już żadnej nadziei? Czy jesteśmy skazani na pozbawione szczęścia życie w ciemności, lęku i beznadziei?
Miniony tydzień w tzw. „katolickich internetach” upłynął na burzliwej dyskusji dotyczącej piekła, zbawienia, a patrząc szerzej – roli, jaką prywatne objawienia, najczęściej te niezatwierdzone przez Kościół, odgrywają w deformacji sumień ludzi wierzących. Inspiratorem tej dyskusji był znany kaznodzieja ks. Dominik Chmielewski SDB, który jedną ze swoich konferencji zatytułował „Większość ludzi idzie do piekła”. Czy rzeczywiście większość czytelników tego tekstu trafi do piekła? Czy nie ma dla nas już żadnej nadziei? Czy jesteśmy skazani na pozbawione szczęścia życie w ciemności, lęku i beznadziei?
Obawa przed słowami Jezusa: „nie znam was” mogą nas prześladować i niepokoić. Nie chodzi jednak o straszenie, ale o motywację i jednoznaczne decyzje.
Obawa przed słowami Jezusa: „nie znam was” mogą nas prześladować i niepokoić. Nie chodzi jednak o straszenie, ale o motywację i jednoznaczne decyzje.