dr Andrzej Molenda / DEON.pl
- Wiele osób wyobraża sobie Boga jako rodzica, który stawia wymagania i je egzekwuje. Taki obraz Boga często przekłada się na styl religijności, która polega głównie na spełnianiu wymagań Boga, realizowaniu Jego zaleceń, domyślaniu się, czego w danej sytuacji życzyłby sobie Bóg - mówi dr Andrzej Molenda w drugim odcinku wielkopostnego cyklu "Pułapki niedojrzałej religijności".
- Wiele osób wyobraża sobie Boga jako rodzica, który stawia wymagania i je egzekwuje. Taki obraz Boga często przekłada się na styl religijności, która polega głównie na spełnianiu wymagań Boga, realizowaniu Jego zaleceń, domyślaniu się, czego w danej sytuacji życzyłby sobie Bóg - mówi dr Andrzej Molenda w drugim odcinku wielkopostnego cyklu "Pułapki niedojrzałej religijności".
Czas skruchy – to nazwa wielkopostnego cyklu rozważań, przygotowanego przez arcybiskupa Adriana Galbasa SAC wraz z karmelitankami z Ełku. Odcinki publikowane są raz w tygodniu.
Czas skruchy – to nazwa wielkopostnego cyklu rozważań, przygotowanego przez arcybiskupa Adriana Galbasa SAC wraz z karmelitankami z Ełku. Odcinki publikowane są raz w tygodniu.
Jan Głąba SJ
Stosujmy się do nauki i przykazań, które głosi Kościół nawet jeśli ludzie wokół tego nie robią. Nie możemy sobie wmówić, że życie radami Jezusa nie ma sensu i nie da się ich wypełnić tylko dlatego, że ktoś inny tego nie robi.
Stosujmy się do nauki i przykazań, które głosi Kościół nawet jeśli ludzie wokół tego nie robią. Nie możemy sobie wmówić, że życie radami Jezusa nie ma sensu i nie da się ich wypełnić tylko dlatego, że ktoś inny tego nie robi.
YouTube.com / tk
- Przypomina mi się zdanie o Panu Jezusie z Listu do Hebrajczyków: „On z głośnym płaczem zanosił wołanie do Boga, aby Ten wybawił Go od śmierci i został wysłuchany”. Jest to zdanie o Panu Jezusie, który błaga Ojca, aby ominęło Go cierpienie – mówi dominikanin o. Adam Szustak.
- Przypomina mi się zdanie o Panu Jezusie z Listu do Hebrajczyków: „On z głośnym płaczem zanosił wołanie do Boga, aby Ten wybawił Go od śmierci i został wysłuchany”. Jest to zdanie o Panu Jezusie, który błaga Ojca, aby ominęło Go cierpienie – mówi dominikanin o. Adam Szustak.
Mocni w Duchu / YouTube / mł
Dlaczego Bóg się godzi na wojnę? - na to pytanie na youtubowym kanale Mocnych w Duchu odpowiada Remi Recław SJ.
Dlaczego Bóg się godzi na wojnę? - na to pytanie na youtubowym kanale Mocnych w Duchu odpowiada Remi Recław SJ.
Facebook / mł
- W czasie rozmowy podeszliśmy do okna. Nasze zdziwienie i uśmiech wywołali krzątający się pracownicy służ miejskich Kijowa, którzy zamiatali ulicę. Zupełnie jak dawniej, jakby nie było wojny. Piękne! Teraz taka zwyczajność staje się niezwyczajnością - pisze o. Jarosław Krawiec OP. Jego kolejny list z Ukrainy opublikował na swoim facebookowym profilu o. Krzysztof Pałys. 
- W czasie rozmowy podeszliśmy do okna. Nasze zdziwienie i uśmiech wywołali krzątający się pracownicy służ miejskich Kijowa, którzy zamiatali ulicę. Zupełnie jak dawniej, jakby nie było wojny. Piękne! Teraz taka zwyczajność staje się niezwyczajnością - pisze o. Jarosław Krawiec OP. Jego kolejny list z Ukrainy opublikował na swoim facebookowym profilu o. Krzysztof Pałys. 
Klaudia Miśkowicz / sciezkimadrosci.blog.deon.pl
Biegasz, załatwiasz sprawy, planujesz, pracujesz, pomagasz, rozwijasz się. Praca, rodzina, aktywnie wykorzystany czas wolny, kino, teatr, siłownia, kursy, wolontariat. A cisza? Kiedy ostatnio pozwoliłeś sobie na pustkę?
Biegasz, załatwiasz sprawy, planujesz, pracujesz, pomagasz, rozwijasz się. Praca, rodzina, aktywnie wykorzystany czas wolny, kino, teatr, siłownia, kursy, wolontariat. A cisza? Kiedy ostatnio pozwoliłeś sobie na pustkę?
Lata obserwacji bosko-kobiecych relacji sprawiają, że jestem przekonana o jednym: Bóg doskonale potrafi wejść w to, co w nas, kobietach, jest mocne i żywe, w nasz naturalny talent do tworzenia relacji. I na tym talencie chce nam pomagać budować naszą wiarę, nasze bycie z Nim w Kościele.
Lata obserwacji bosko-kobiecych relacji sprawiają, że jestem przekonana o jednym: Bóg doskonale potrafi wejść w to, co w nas, kobietach, jest mocne i żywe, w nasz naturalny talent do tworzenia relacji. I na tym talencie chce nam pomagać budować naszą wiarę, nasze bycie z Nim w Kościele.
Jan Głąba SJ
Przede wszystkim trzeba działać z miłości. Gdy zakocham się w Bogu, odchodzą wszelkie lęki. Jestem słaby, nieidealny, grzeszę, ale jestem powołany, by żyć dobrze.
Przede wszystkim trzeba działać z miłości. Gdy zakocham się w Bogu, odchodzą wszelkie lęki. Jestem słaby, nieidealny, grzeszę, ale jestem powołany, by żyć dobrze.
Jan Głąba SJ
Bóg w Wielkim Poście, w czasie naszego trudu i przeżywania świąt, które są o męce, śmierci i w konsekwencji o zmartwychwstaniu, opiera to wszystko na miłości i mówi Ci: nie bój się, jestem z tobą, kocham cię.
Bóg w Wielkim Poście, w czasie naszego trudu i przeżywania świąt, które są o męce, śmierci i w konsekwencji o zmartwychwstaniu, opiera to wszystko na miłości i mówi Ci: nie bój się, jestem z tobą, kocham cię.
Na Górze Przemienienia następuje odsłonięcie tajemnicy Jezusa - On jest Synem Bożym. Tym, kogo Ojciec wybrał, aby dokonał planu zbawienia świata - mówi o. Wiesław Dawidowski OSA prowadząc nas - w 15. odcinku wideobloga "Szukając śladów Jezusa - na Górę Tabor.
Na Górze Przemienienia następuje odsłonięcie tajemnicy Jezusa - On jest Synem Bożym. Tym, kogo Ojciec wybrał, aby dokonał planu zbawienia świata - mówi o. Wiesław Dawidowski OSA prowadząc nas - w 15. odcinku wideobloga "Szukając śladów Jezusa - na Górę Tabor.
Jan Głąba SJ
Kiedy zastanawiam się jakie było najtrudniejsze doświadczenie w moim domu rodzinnym długo myślałem, że były nimi kłótnie. Dopiero później zrozumiałem, że jeszcze trudniej było się pogodzić.
Kiedy zastanawiam się jakie było najtrudniejsze doświadczenie w moim domu rodzinnym długo myślałem, że były nimi kłótnie. Dopiero później zrozumiałem, że jeszcze trudniej było się pogodzić.
Dzisiaj będzie osobiście. Kilka tygodni temu, w piątkowy wieczór, gdy musiałem podjąć decyzję, czy anglikański kościół św. Kutberta jest rzeczywiście miejscem przeznaczonym dla naszej parafii, w którym widzi i chce nas Bóg, ogarnęło mnie przejmujące uczucie lęku. Po prostu i najzwyczajniej w świecie wystraszyłem się tak poważnej decyzji, mającej kluczowe znaczenie dla przyszłości naszej parafii. Jednocześnie, gdzieś z tyłu głowy, cały czas „coś” mówiło mi, żeby o tym nie myśleć, nie zastanawiać się i po prostu iść spać. 
Dzisiaj będzie osobiście. Kilka tygodni temu, w piątkowy wieczór, gdy musiałem podjąć decyzję, czy anglikański kościół św. Kutberta jest rzeczywiście miejscem przeznaczonym dla naszej parafii, w którym widzi i chce nas Bóg, ogarnęło mnie przejmujące uczucie lęku. Po prostu i najzwyczajniej w świecie wystraszyłem się tak poważnej decyzji, mającej kluczowe znaczenie dla przyszłości naszej parafii. Jednocześnie, gdzieś z tyłu głowy, cały czas „coś” mówiło mi, żeby o tym nie myśleć, nie zastanawiać się i po prostu iść spać. 
Alojzy pochodził z ubogiej, robotniczej rodziny w północnych Włoszech. Był wrażliwy na biedę i działalność charytatywna była ważnym aspektem jego życia duchowego. Cierpiał fizycznie i duchowo, był słabego zdrowia. Doświadczył niezrozumienia i odrzucenia. Wstąpił do franciszkanów, potem miał kontakt z salezjanami, został księdzem diecezjalnym, aż w końcu założył nowe zgromadzenie zakonne. 12 marca wspominamy życie i dokonania św. Alojzego Orione, założyciela zgromadzenia Synów Bożej Opatrzności, potocznie zwanych orionistami.
Alojzy pochodził z ubogiej, robotniczej rodziny w północnych Włoszech. Był wrażliwy na biedę i działalność charytatywna była ważnym aspektem jego życia duchowego. Cierpiał fizycznie i duchowo, był słabego zdrowia. Doświadczył niezrozumienia i odrzucenia. Wstąpił do franciszkanów, potem miał kontakt z salezjanami, został księdzem diecezjalnym, aż w końcu założył nowe zgromadzenie zakonne. 12 marca wspominamy życie i dokonania św. Alojzego Orione, założyciela zgromadzenia Synów Bożej Opatrzności, potocznie zwanych orionistami.
Za powstrzymanie Putina płacimy wyższą inflacją i wyższymi cenami benzyny. Jeżeli tej ceny nie poniesiemy, nie będziemy mieli ani benzyny, ani wygodnego życia. Będziemy mieli wojnę - mówi dobitnie Tomasz Terlikowski, podejmują polemikę z "realistami", którzy narzekają na koszty związane z pomocą Ukrainie. Publicysta wypowiada się na ten temat w 25. odcinku podcastu "Tak myślę.
Za powstrzymanie Putina płacimy wyższą inflacją i wyższymi cenami benzyny. Jeżeli tej ceny nie poniesiemy, nie będziemy mieli ani benzyny, ani wygodnego życia. Będziemy mieli wojnę - mówi dobitnie Tomasz Terlikowski, podejmują polemikę z "realistami", którzy narzekają na koszty związane z pomocą Ukrainie. Publicysta wypowiada się na ten temat w 25. odcinku podcastu "Tak myślę.
„Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe” (Łk 9,28-29). Tylko Ewangelista Łukasz podaje modlitwę jako okoliczność tego wyjścia na Tabor.
„Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe” (Łk 9,28-29). Tylko Ewangelista Łukasz podaje modlitwę jako okoliczność tego wyjścia na Tabor.
Świadectwo anonimowe
"Rozpłakałam się. Powiedziałam, że to niemożliwe, że wiem, kiedy poczęliśmy dziecko i może jeszcze nie widać serduszka... Nie zgodziłam się na usunięcie. Zaczęłam modlić się do świętej Rity". Przeczytaj świadectwo cudu, który dokonał się za wstawiennictwem świętej Rity, patronki "od spraw trudnych".
"Rozpłakałam się. Powiedziałam, że to niemożliwe, że wiem, kiedy poczęliśmy dziecko i może jeszcze nie widać serduszka... Nie zgodziłam się na usunięcie. Zaczęłam modlić się do świętej Rity". Przeczytaj świadectwo cudu, który dokonał się za wstawiennictwem świętej Rity, patronki "od spraw trudnych".
Jan Głąba SJ / Youtube
Nasza sprawiedliwość ma być większa niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Jezus zachęca do pogodzenia się z tymi, z którymi nie żyjemy dobrze. Pomocny w tym jest pogłębiony rachunek sumienia.
Nasza sprawiedliwość ma być większa niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Jezus zachęca do pogodzenia się z tymi, z którymi nie żyjemy dobrze. Pomocny w tym jest pogłębiony rachunek sumienia.
Imię wspominanego 11 marca w liturgii patrona pochodzi z języka greckiego. Składa się ono z dwóch elementów. Pierwszy to „zdrowy” oraz drugi oznaczający „ducha” bądź „umysł”. Kościół wspomina świętego, który swoim intelektem, jak i postawą duchową w pełni realizuje to, co symbolicznie „zadane” ma w imieniu właśnie. Był człowiekiem wielkiego rozumu. Nadano mu przydomek Sofista (Mędrzec) co w starożytności wskazywało na osobę, która przygotowywała obywateli do życia publicznego. Nauczała retoryki, polityki, filozofii oraz etyki.
Imię wspominanego 11 marca w liturgii patrona pochodzi z języka greckiego. Składa się ono z dwóch elementów. Pierwszy to „zdrowy” oraz drugi oznaczający „ducha” bądź „umysł”. Kościół wspomina świętego, który swoim intelektem, jak i postawą duchową w pełni realizuje to, co symbolicznie „zadane” ma w imieniu właśnie. Był człowiekiem wielkiego rozumu. Nadano mu przydomek Sofista (Mędrzec) co w starożytności wskazywało na osobę, która przygotowywała obywateli do życia publicznego. Nauczała retoryki, polityki, filozofii oraz etyki.
Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów
Jest południe. Jak co dzień, schodzę z samotni do oddalonego o kilometr klasztoru, żeby zabrać stamtąd jedzenie, książki i pocztę. Wstawszy o trzeciej, najpierw przez półtorej godziny odmawiałem jutrznię, później zajmowałem się różnymi rzeczami, z których największa polegała na czterech godzinach nauki. Była Msza i Komunia, ćwiczenia praktyczne, spacer i „medytacja”, krótkie oficja. Ale nie było śniadania: nie jem go nigdy od ponad dziesięciu lat.
Jest południe. Jak co dzień, schodzę z samotni do oddalonego o kilometr klasztoru, żeby zabrać stamtąd jedzenie, książki i pocztę. Wstawszy o trzeciej, najpierw przez półtorej godziny odmawiałem jutrznię, później zajmowałem się różnymi rzeczami, z których największa polegała na czterech godzinach nauki. Była Msza i Komunia, ćwiczenia praktyczne, spacer i „medytacja”, krótkie oficja. Ale nie było śniadania: nie jem go nigdy od ponad dziesięciu lat.