Bóg przychodzi do człowieka. To On wybiera czas, miejsce i sposób, w jaki się do nas przybliża. Daje w tym pełną wolność. Nie przymusza do niczego. Składa propozycję.
Jakub Majchrzak SJ / DEON.pl
"Najpiękniejszym momentem, o którym będziemy słyszeli w czasie czytania Męki Pańskiej, jest chwila śmierci Jezusa. Gdy On umiera, zasłona świątyni zostaje rozerwana. Miejsce sacrum, miejsce najświętsze, do którego dostęp mieli tylko arcykapłani, zostaje otwarte". Posłuchaj trzeciego odcinka rekolekcji wielkopostnych: "Kerygmat. Dlaczego Jezus za nas umarł?".
Nie chcemy widzieć proroków. Mamy w głowie swoje wyobrażenia. Wizjoner, prorok, nierzadko burzy nam nasze wizje rzeczywistości. Unosimy się, czujemy opór i buntujemy się, ale najczęściej są to miejsca, które potrzebują w nas uleczenia. Zamiast odrzucać, skorzystajmy z ich podpowiedzi.
Gdy Mojżesz pasie stado teścia na pustyni, jego zwyczajna codzienność zostaje przerwana przez niezwykłe wydarzenie: „Ujrzał Mojżesz płonący krzew, który się nie spalał” (Wj 3, 2). Bóg przychodzi w sposób zaskakujący, a jednocześnie subtelny.
„Może wyda owoc”. Drzewo figowe jest obrazem miłosierdzia Boga, który daje nam czas i możliwości do nawrócenia i przemiany życia. On nie zmusza do niczego, daje wolność, ale jest też roztropnym Ojcem, któremu zależy na swoich dzieciach i wspomaga je na drodze nawrócenia.
Rozważanie cierpienia Jezusa w życiu chrześcijan nie ogranicza się wyłącznie do wielkopostnych nabożeństw Gorzkich Żalów, Drogi krzyżowej czy rozważania bolesnych tajemnic różańca - zresztą poza tym pierwszym nabożeństwem, wszystkie inne odprawiane są także poza liturgicznym czasem umartwienia i pokuty.
Czy potrafimy cieszyć się z czyjegoś powrotu i nawrócenia, czy raczej kalkulujemy, kto na co zasłużył? Przypowieść o synu marnotrawnym to nie tylko historia zagubienia, ale także opowieść o zazdrości i potrzebie głębokiej przemiany serca. Miłość Ojca nie kieruje się logiką zasług, lecz bezwarunkową hojnością.
Co daje pozbywanie się nadmiaru? Badania mówią, że dzięki odgracaniu odzyskujemy trochę czasu, lepiej odpoczywamy, jesteśmy mniej rozproszeni. Pozbycie się tego, co jest dla nas w tym momencie życia nadmiarem, jest też uwalniające nie tylko w sferze fizycznej i materialnej, ale także w sferze duchowej. Dlatego w naszym wielkopostnym cyklu zapraszamy do odgracania – zarówno domu, jak i duszy.
Pan Bóg cię kocha i poprowadzi. Absolutnie wszystko jest zanurzone w Bożej miłości. Przyjmuj to, co jest tu i teraz. Wykorzystuj to, co tu i teraz jest, a zostaniesz świętym - jeśli zrobisz to, co w twojej mocy, by otwierać się na Bożą miłość, by walczyć z grzechem, a resztę zostawisz Panu Bogu - mówi ks. Teodor Sawielewicz, autor książki "Pokonać zło. Rozważania ze św. Michałem Archaniołem".
Wiemy, jak ciężka była dola wdów i sierot za czasów Jezusa. Dlatego jak każdy dobry syn, umierając, chciał jej zapewnić dobrą i pewną opiekę. Wybrał najmłodszego, ale też i chyba najodważniejszego apostoła – Jana, aby to on troszczył się o Matkę, ale równocześnie powierzył mu największy skarb, jakim była Matka Boga.
lublin.dominikanie.pl / pl.aleteia.org / rmf24.pl
Kiedy myślimy o relikwiach Krzyża Świętego znajdujących się w Polsce, jako pierwsze przychodzi nam zazwyczaj do głowy sanktuarium oblatów w Górach Świętokrzyskich. Nie jest to jednak jedyne miejsce, w którym przechowywane są tak cenne pamiątki po męce Chrystusa. Aż trzy fragmenty Krzyża Świętego posiadają dominikanie z Lublina. Kiedyś mieli jeszcze czwarty, największy i najbardziej drogocenny kawałek, jednak w 1991 roku został skradziony. Do dziś nie wiadomo, co się z nim stało i gdzie się obecnie znajduje.
Postępowanie gospodarza wydaje się być naiwne i jest niezrozumiale łatwowierne. Idzie to w poprzek naszym myślom. Dzisiaj cenimy sprawczość, zdolność do przeprowadzania własnych placów. Droga Boża jest inna. To droga krzyża.
- Mamy taką tendencję, że pytamy Pismo Święte, pytamy Jezusa i żądamy: Panie, powiedz! Bóg często zamiast odpowiedzi daje nam pytania. Lubię to porównanie, że pytania są jak haczyk, który wyciąga z głębi na światło to, co jest ważne - mówi bp Piotr Przyborek w rozmowie z Martą Łysek.
- Wszędzie w pismach starochrześcijańskich mamy przekaz, że Józef był wdowcem i miał dzieci. To jest bardzo stara tradycja, sięgająca pierwszego wieku, tak stara, jak Ewangelie - mówi ks. Sławomir Abramowski w rozmowie z Martą Łysek.
Przyszłość zależy od doczesności, od tego, czy umieliśmy żyć miłosierdziem. Obraz piekła i nieba ma ukształtować i wzmocnić motywacje do podejmowania właściwych decyzji życiowych.
KAI / mł
Ta historia zaczęła się tak: ciężko chory Stobienia, umęczony długą chorobą, prosił Boga o śmierć. Następnej nocy odwiedził go ktoś, kto wyglądał jak święty Józef i polecił mu, by zlecił namalowanie obrazu. W jego centrum mieli znaleźć się Maryja i Józef, a w środku prowadzony przez nich za ręce Jezus. Kiedy Stobienia ucałował gotowy i poświęcony obraz - odzyskał zdrowie. A to był tylko początek łask, jakie Bóg hojnie rozdaje w Kaliszu.
Bogumiła
"Kiedy przyjęto córkę do szpitala, jej stan był bardzo ciężki. Ola cały czas wymiotowała, miała gorączkę, której nawet szpitalu nie udało się obniżyć. Na jej szyi pojawiła się z lewej strony czerwona opuchlizna, zanikał także kontakt z córką. Ola nie była w stanie mówić i w ogóle funkcjonować. Cały czas leżała bez życia, patrząc w jeden punkt. Początkowo lekarze myśleli, że jest to jakaś "wirusówka” albo zakażenie meningokokami, ale szybko to wykluczyli. Zaczęli podejrzewać najgorsze". Przeczytaj świadectwo cudu, który wydarzył się za wstawiennictwem św. Józefa.
pl.aleteia.org / swietyjozef.kalisz.pl / tk
Święty Józef od wieków czczony jest w Kościele. Wiele osób powierza mu swoje sprawy i przeważnie mają one pozytywne zakończenie. Również papież Franciszek wielokrotnie wskazywał na opiekuna Jezusa, pisząc nawet specjalny list "Patris Corde". Niewiele mówi się jednak o objawieniach św. Józefa. Jak dotąd ukazywał się on niezwykle rzadko. Warto więc przyjrzeć się z bliska tym niezwykłym sytuacjom.
Ks. Sebastian Picur / TikTok / pk
Ksiądz Sebastian Picur, który znany jest ze swojego zaangażowania w mediach społecznościowych, poruszył temat apokaliptycznej liczby „stu czterdziestu czterech tysięcy zbawionych” (Ap 7,4). Duchowny w krótkiej rolce na TikToku powiedział, jak interpretować ową tajemniczą liczbę.
Co robić, żeby zrealizować Boży plan? Józef nerwowo poszukuje wyjścia z trudnej sytuacji. Prawo bowiem nie dopuszczało ‘potajemnego’ oddalenia. Rozwiązaniem jest bycie sprawiedliwym. Słuchanie, szukanie większego dobra, wzięcie odpowiedzialności za innych.
{{ article.description }}