Logo źródła: Życie Duchowe Danuta Piekarz
Stara maksyma głosi, że "kto śpiewa, dwa razy się modli", ale rzadko próbuje się odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego śpiew miałby być lepszą, wyższą formą modlitwy? Otóż śpiew angażuje całe nasze ciało, oddech, mięśnie… Można by powiedzieć, że jest to modlitwa prawdziwie ludzka, w której oddajemy na służbę Bogu także poszczególne narządy naszego ciała, by łączyły się w uwielbieniu.
Stara maksyma głosi, że "kto śpiewa, dwa razy się modli", ale rzadko próbuje się odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego śpiew miałby być lepszą, wyższą formą modlitwy? Otóż śpiew angażuje całe nasze ciało, oddech, mięśnie… Można by powiedzieć, że jest to modlitwa prawdziwie ludzka, w której oddajemy na służbę Bogu także poszczególne narządy naszego ciała, by łączyły się w uwielbieniu.
teologiapolityczna.pl / vaticannews.va
Kiedy Chrystus był przybity do krzyża, umieszczono nad Nim tabliczkę z napisem "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski". Tę pamiątkę po Jego męce można dziś podziwiać w Bazylice Świętego Krzyża z Jerozolimy w Rzymie. "Titulus Crucis" był i wciąż jest przedmiotem wielu sporów dotyczących jego autentyczności. Czy ta niezwykła tabliczka faktycznie jest świadkiem śmierci Zbawiciela?
Kiedy Chrystus był przybity do krzyża, umieszczono nad Nim tabliczkę z napisem "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski". Tę pamiątkę po Jego męce można dziś podziwiać w Bazylice Świętego Krzyża z Jerozolimy w Rzymie. "Titulus Crucis" był i wciąż jest przedmiotem wielu sporów dotyczących jego autentyczności. Czy ta niezwykła tabliczka faktycznie jest świadkiem śmierci Zbawiciela?
Czym może być satysfakcja z wypełnionej misji, zadania. Jezus w ogromnej męce czuje pełnię spełnionego swego powołania. Jak chyba każdy z nas. Jednak ładunek Jego misji przekracza nasze ludzkie możliwości - pisze ks. Wiesław Baniak. Publikujemy kolejny komentarz do ostatnich mów Jezusa na krzyżu.
Czym może być satysfakcja z wypełnionej misji, zadania. Jezus w ogromnej męce czuje pełnię spełnionego swego powołania. Jak chyba każdy z nas. Jednak ładunek Jego misji przekracza nasze ludzkie możliwości - pisze ks. Wiesław Baniak. Publikujemy kolejny komentarz do ostatnich mów Jezusa na krzyżu.
Jezus prowadzi nas do miejsca odpoczynku i odnowy. Oddala nas od miejsca konfliktu i zagrożenia do miejsca spokoju i duchowego wzmocnienia. Nie jest to ucieczka, ale realna potrzeba ducha. W sytuacji konfliktu musimy szukać miejsc odbudowy, przywrócenia nadziei i odbudowania wiary.
Jezus prowadzi nas do miejsca odpoczynku i odnowy. Oddala nas od miejsca konfliktu i zagrożenia do miejsca spokoju i duchowego wzmocnienia. Nie jest to ucieczka, ale realna potrzeba ducha. W sytuacji konfliktu musimy szukać miejsc odbudowy, przywrócenia nadziei i odbudowania wiary.
Masz wrażenie, że twoje życie cały czas przyspiesza? Liczba rzeczy do zrobienia nie mieści się w twojej dobie, a próby wykonania wszystkiego, co zaplanowane, powodują coraz większe zmęczenie? Spróbuj tych trzech prostych rzeczy, by poczuć, jak życie zwalnia i wraca do równowagi.
Masz wrażenie, że twoje życie cały czas przyspiesza? Liczba rzeczy do zrobienia nie mieści się w twojej dobie, a próby wykonania wszystkiego, co zaplanowane, powodują coraz większe zmęczenie? Spróbuj tych trzech prostych rzeczy, by poczuć, jak życie zwalnia i wraca do równowagi.
Jolanta
"Hubert rozpoczął chemioterapię na oddziale onkologicznym w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Doświadczony cierpieniem i śmiercią starszego brata bardzo źle znosił swoją chorobę. Hubert ma brata bliźniaka - Jakuba. W tym czasie został on poddany szczegółowym badaniom, gdyż lekarze obawiali się, czy chłopcy nie są genetycznie obciążeni zachorowaniem na chłoniaka Hodgkina (na ten nowotwór zmarł także brat ich dziadka)".
"Hubert rozpoczął chemioterapię na oddziale onkologicznym w Centralnym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Doświadczony cierpieniem i śmiercią starszego brata bardzo źle znosił swoją chorobę. Hubert ma brata bliźniaka - Jakuba. W tym czasie został on poddany szczegółowym badaniom, gdyż lekarze obawiali się, czy chłopcy nie są genetycznie obciążeni zachorowaniem na chłoniaka Hodgkina (na ten nowotwór zmarł także brat ich dziadka)".
Czy Bóg zawsze działa w życiu człowieka? Co, jeśli nie czujemy Jego działania? - Słowo poczuć to jest takie złudne w kontekście wiary, bo czasem nie poczuję, ale to nie znaczy, że Boga nie ma. "Czucie" Pana Boga nie sprawia, że On jest, bo On zawsze jest, a mimo to  ja Go nie zawsze czuję - mówi bp Piotr Przyborek. 
Czy Bóg zawsze działa w życiu człowieka? Co, jeśli nie czujemy Jego działania? - Słowo poczuć to jest takie złudne w kontekście wiary, bo czasem nie poczuję, ale to nie znaczy, że Boga nie ma. "Czucie" Pana Boga nie sprawia, że On jest, bo On zawsze jest, a mimo to  ja Go nie zawsze czuję - mówi bp Piotr Przyborek. 
W słowach „Ja Jestem” zawarta jest prawda, która przekracza historię, czas i ludzkie wyobrażenia. To nie religijna poprawność, lecz żywa relacja z Tym, który był, jest i będzie, prowadzi do prawdziwej wiary. Jak rozpoznać Jego obecność i nie zamknąć się w schematach myślenia, które tłumią życie duchowe?
W słowach „Ja Jestem” zawarta jest prawda, która przekracza historię, czas i ludzkie wyobrażenia. To nie religijna poprawność, lecz żywa relacja z Tym, który był, jest i będzie, prowadzi do prawdziwej wiary. Jak rozpoznać Jego obecność i nie zamknąć się w schematach myślenia, które tłumią życie duchowe?
Chrześcijańsko-żydowska koncepcja prawdy przeciwstawia się kulturze antycznej, ale i nowoczesnej. Prawda nie jest wynikiem dociekań naukowych ani ascezy moralnej. Biblijna koncepcja jej pochodzenia mówi o wolności człowieka i przyjęciu prawdy, że on zaistniał jako obraz i podobieństwo Boga. Dlatego prawdę o tym, kto jest naszym Ojcem poznajemy nie przez słowa, lecz po naszych uczynkach.
Chrześcijańsko-żydowska koncepcja prawdy przeciwstawia się kulturze antycznej, ale i nowoczesnej. Prawda nie jest wynikiem dociekań naukowych ani ascezy moralnej. Biblijna koncepcja jej pochodzenia mówi o wolności człowieka i przyjęciu prawdy, że on zaistniał jako obraz i podobieństwo Boga. Dlatego prawdę o tym, kto jest naszym Ojcem poznajemy nie przez słowa, lecz po naszych uczynkach.
Catholic News Agency / pk
- Wiele osób nie docenia istnienia piekła i nie bierze pod uwagę możliwości, że tam trafią - powiedział amerykański duchowny, który krytycznie ocenił fałszywe przekonanie, że zbawienie jest zagwarantowane. Jego zdaniem, to przejaw kulturowego trendu, który redukuje miłość do samej dobroci, zapominając o wolności wyboru - również tego, który prowadzi do wiecznego odrzucenia Boga.
- Wiele osób nie docenia istnienia piekła i nie bierze pod uwagę możliwości, że tam trafią - powiedział amerykański duchowny, który krytycznie ocenił fałszywe przekonanie, że zbawienie jest zagwarantowane. Jego zdaniem, to przejaw kulturowego trendu, który redukuje miłość do samej dobroci, zapominając o wolności wyboru - również tego, który prowadzi do wiecznego odrzucenia Boga.
Jak rozeznawać swoje macierzyństwo? Dlaczego tak często nie umiemy sobie przebaczać swoich macierzyńskich niedociągnięć? Co  jest najlepszym ratunkiem, gdy jesteśmy zagubione w milionie porad i wskazówek, przebodźcowane, pełne lęku?
Jak rozeznawać swoje macierzyństwo? Dlaczego tak często nie umiemy sobie przebaczać swoich macierzyńskich niedociągnięć? Co  jest najlepszym ratunkiem, gdy jesteśmy zagubione w milionie porad i wskazówek, przebodźcowane, pełne lęku?
„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie...” Nasza natura buntuje się przeciwko temu. Chcemy, by nasz Bóg był mocniejszy od wszystkich i zwycięski, ale to nie jest chrześcijaństwo. Nasze wywyższenie Chrystusa polega na tym, by miłować jak On, przebaczać jak On.
„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie...” Nasza natura buntuje się przeciwko temu. Chcemy, by nasz Bóg był mocniejszy od wszystkich i zwycięski, ale to nie jest chrześcijaństwo. Nasze wywyższenie Chrystusa polega na tym, by miłować jak On, przebaczać jak On.
DEON.pl
To niezwykłe, medytacyjne doświadczenie filmowe, które prowadzi widza przez ostatnie godziny życia Jezusa - od Ostatniej Wieczerzy aż do złożenia do grobu. Jego twórcą jest Przemysław Wysogląd SJ.
To niezwykłe, medytacyjne doświadczenie filmowe, które prowadzi widza przez ostatnie godziny życia Jezusa - od Ostatniej Wieczerzy aż do złożenia do grobu. Jego twórcą jest Przemysław Wysogląd SJ.
Jakub Majchrzak SJ / DEON.pl
"Jeśli trudno ci uwierzyć, że jesteś kochany przez Boga, że jesteś Jego dzieckiem, że umarł za ciebie i nie musisz zasługiwać na Jego miłość - proś Ducha Świętego o pomoc". Posłuchaj piątego odcinka rekolekcji wielkopostnych: "Kerygmat. Dlaczego Jezus za nas umarł?".
"Jeśli trudno ci uwierzyć, że jesteś kochany przez Boga, że jesteś Jego dzieckiem, że umarł za ciebie i nie musisz zasługiwać na Jego miłość - proś Ducha Świętego o pomoc". Posłuchaj piątego odcinka rekolekcji wielkopostnych: "Kerygmat. Dlaczego Jezus za nas umarł?".
Mieć światło życia. Jezus obiecuje tym, którzy idą za Nim, że nie będą chodzili w ciemności, ale będą mieli światło życia. To obietnica wynikająca z bliskiej relacji z Panem, ale także zachęta do rozeznawania, bo bliskość Jezusa jest owocem czuwania i wierności.
Mieć światło życia. Jezus obiecuje tym, którzy idą za Nim, że nie będą chodzili w ciemności, ale będą mieli światło życia. To obietnica wynikająca z bliskiej relacji z Panem, ale także zachęta do rozeznawania, bo bliskość Jezusa jest owocem czuwania i wierności.
To, co rzuca się w oczy w tę niedzielę w naszych kościołach, to zasłonięte krzyże. Co roku próbuję w inny sposób spojrzeć na tę osobliwą tradycję. Tym razem przebija się w mojej głowie myśl, że robimy to między innymi po to, żeby odkryć krzyż w sobie. Nie patrzę już na niego oczyma, ale mam go zobaczyć sercem jako rzeczywistość, która dzieje się przede wszystkim we mnie samym. Patrząc na zasłonięty krzyż, próbuję też wyobrazić sobie, jak wyglądałby nasz świat i nasze życie bez niego i bez płynącej z niego miłości. Trudno byłoby mi w takim świecie żyć nadzieją i dostrzegać sens istnienia.
To, co rzuca się w oczy w tę niedzielę w naszych kościołach, to zasłonięte krzyże. Co roku próbuję w inny sposób spojrzeć na tę osobliwą tradycję. Tym razem przebija się w mojej głowie myśl, że robimy to między innymi po to, żeby odkryć krzyż w sobie. Nie patrzę już na niego oczyma, ale mam go zobaczyć sercem jako rzeczywistość, która dzieje się przede wszystkim we mnie samym. Patrząc na zasłonięty krzyż, próbuję też wyobrazić sobie, jak wyglądałby nasz świat i nasze życie bez niego i bez płynącej z niego miłości. Trudno byłoby mi w takim świecie żyć nadzieją i dostrzegać sens istnienia.
Od początku naszego cyklu odgraciliśmy już przedpokój, kuchnię, łazienkę i szafę z ubraniami oraz całkiem sporo pokojów wiary i zakamarków duszy. Dziś czas na chyba dla niektórych najtrudniejszą kategorię: rzeczy osobiste.
Od początku naszego cyklu odgraciliśmy już przedpokój, kuchnię, łazienkę i szafę z ubraniami oraz całkiem sporo pokojów wiary i zakamarków duszy. Dziś czas na chyba dla niektórych najtrudniejszą kategorię: rzeczy osobiste.
Rozważanie cierpienia Jezusa w życiu chrześcijan nie ogranicza się wyłącznie do wielkopostnych nabożeństw Gorzkich Żalów, Drogi krzyżowej czy rozważania bolesnych tajemnic różańca - zresztą poza tym pierwszym nabożeństwem, wszystkie inne odprawiane są także poza liturgicznym czasem umartwienia i pokuty.
Rozważanie cierpienia Jezusa w życiu chrześcijan nie ogranicza się wyłącznie do wielkopostnych nabożeństw Gorzkich Żalów, Drogi krzyżowej czy rozważania bolesnych tajemnic różańca - zresztą poza tym pierwszym nabożeństwem, wszystkie inne odprawiane są także poza liturgicznym czasem umartwienia i pokuty.
Dramat człowieka polega na tym, że brnie on w swojej ślepocie, traci rozeznanie spraw Bożych, staje się coraz bardziej zasklepiony w swoich racjach. Jedyną nadzieją jest "czas opamiętania".
Dramat człowieka polega na tym, że brnie on w swojej ślepocie, traci rozeznanie spraw Bożych, staje się coraz bardziej zasklepiony w swoich racjach. Jedyną nadzieją jest "czas opamiętania".
Tylko św. Jan w swojej Ewangelii umieszcza to słowo "pragnę" (dipso), które nie tylko oznaczało pragnienie ciała, gdyż pozostali ewangeliści opisują, iż żołnierze podawali Jezusowi gąbkę z octem, ale odmówił. Jest to więc zupełnie inne pragnienie - pisze w komentarzu do ostatnich słów Jezusa na krzyżu ks. Wiesław Baniak SDC.
Tylko św. Jan w swojej Ewangelii umieszcza to słowo "pragnę" (dipso), które nie tylko oznaczało pragnienie ciała, gdyż pozostali ewangeliści opisują, iż żołnierze podawali Jezusowi gąbkę z octem, ale odmówił. Jest to więc zupełnie inne pragnienie - pisze w komentarzu do ostatnich słów Jezusa na krzyżu ks. Wiesław Baniak SDC.