Byłam cichą dziewczynką, grzeczną żoną, kobietą, która zatraciła siebie w cieniu męskiego ego. Moja podróż od poddaństwa do wolności to opowieść o bólu, zdradach, przebudzeniu i odbudowywaniu siebie na nowo. Oto jak przetrwałam życie z narcyzem, odnajdując w końcu własny głos i przestrzeń na szczęście.
Deon.pl / tk
Początek roku to dobra okazja do wzięcia się na serio za czytanie książek. Najlepiej sięgać po te wartościowe, które zostawią w nas pozytywny ślad. Poniżej znajdziecie osiem najciekawszych i różnorodnych pozycji. Te książki naprawdę warto przeczytać w najbliższym czasie.
Mniej więcej dwa razy do roku, massmedia wyciągają z lamusa zaginione ewangelie i robią z nich sensację. Najczęściej chodzi o to, żeby wywołać dyskusję o tym, czy chrześcijanie będą musieli dokonać fundamentalnej rewizji nauczania o Jezusie w świetle tych nowo odkrytych dowodów. Inaczej mówiąc, istnienie zaginionych ewangelii przedstawia się jako wiadomość z ostatniej chwili.
– Kiedy otworzyłem drzwi, oni wpadli do mieszkania, zakneblowali mi usta. Próbowali wyciągnąć mnie z mieszkania. Doszło do szarpaniny. Wykręcili mi ręce i założyli pętlę na szyję, tak że każde poruszenie rąk powodowało, że się podduszałem (…). Byłem święcie przekonany, że już z tego nie wyjdę, że mnie zatłuką – mówił ks. Isakowicz-Zaleski o tym, co wydarzyło się w 1985 roku. Publikujemy fragment książki Tomasza Terlikowskiego „Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Sumienie polskiego Kościoła”.
- A napisałaś z ogonkiem? – pyta mnie Marek, kiedy opowiadam mu, co właśnie zrobiłam. – Z jakim ogonkiem? – pytam, bo nie bardzo rozumiem, o co mu chodzi. Potrzebuję okrągłych pięćdziesięciu tysięcy złotych.
Pokusy mają się świetnie w tajemnicy. Mają dużą siłę przyciągania i rzucają nam wyzwanie, którego... wcale nie musimy podejmować. Trudno im się oprzeć, ale św. Ignacy ma na to prostą radę. Jak radzić sobie z pokusami? Wyjaśnia o. Nikolaas Sintobin SJ.
"W życiu każdego przychodzi taki czas, kiedy nie może już oddychać starym, bo to, co stare, już go nie cieszy, ale jeszcze nie nauczył się czerpać z nowego. (...) To jest decydujący moment. Od tego, jak się zachowamy w ciągu tych trzech dni, będzie zależało nasze późniejsze życie". Przeczytaj fragment książki ks. Piotra Pawlukiewicza "Przestań się bać".
UWR
Agnieszka Janiak, DEON / mł
Znałam osobiście każdego z tych zaangażowanych, dobrych, oddanych i uformowanych księży. Porzucili kapłaństwo. Przeżyli dramat. Jakoś sobie posklejali życie, jednak mało który jest szczęśliwy. W Kościele pozostała po nich zionąca dziura, bolesny i odczuwalny brak. W życiu mojej rodziny stanowią niezagojoną ranę — jak mogliśmy temu zapobiec? Bo to nasza wspólna odpowiedzialność - pisze Agnieszka Janiak w książce "Młody ksiądz wobec wyzwań komunikacyjnych", objętej naszym patronatem.
Lęk jest złym doradcą. Przeszkadza nam żyć w teraźniejszości. Niedobrze jest ulegać jego fałszywym podszeptom. Mądre podejście polega na tym, by nie podejmować dialogu z lękiem, a także świadomie wybrać wiarę w przyszłość. Jak radzić sobie z lękiem? O. Nicolaas Sintobin SJ podpowiada cztery sprawdzone narzędzia.
Monika Górska
Staś urodził się w tym samym dniu, co ojciec Jan Góra: 8 lutego 1994 roku. Nasz pierwszy syn, środkowy ze stada. Zauważał ludzi i ludzie to lubili. A on lubił ludzi. Nie robił stu rzeczy naraz. Umiał wybierać, a jak coś już robił, to robił dobrze. On nam wszystkim umarł, nie tylko mnie. Dziura się zrobiła w wielu sercach - mówi Ania.
"Stan błogiego spokoju, jaki odczuwacie, leżąc nad morzem na plaży, nie jest sam w sobie zły. To nie musi być od razu szatańska robota. Kiedy jednak to trwa zbyt długo, kiedy nieustannie jest beztrosko, kiedy wszystko idzie jak po maśle, to warto z kimś o tym pogadać i przemyśleć sobie tę sprawę". Przeczytaj fragment książki ks. Piotra Pawlukiewicza "Przestań się bać".
Gdy jesteśmy spokojni, czujemy się szczęśliwi i życie idzie po naszej myśli, łatwo nam ze spokojem podejmować właściwe decyzje. Problem zaczyna się, gdy czujemy smutek, rozczarowanie, pustkę albo nie czujemy nic i trudno nam decydować o ważnych sprawach w naszej codzienności. Jak sobie wtedy radzić? Podpowiada jezuita o. Nicolaas Sintobin.
Monika Górska
Składam palce obu rąk jak do modlitwy. I czuję, jak stykają się ze sobą opuszki. Czuję ich ciepło, nierówności linii papilarnych. Przez kilkanaście sekund skupiam się na tym kawałeczku rzeczywistości, który mam pod palcami. I szepczę: „Jezu, ufam Tobie” - pisze Monika Górska.
Fałszywym kierunkiem, jaki można obrać w drodze za Bogiem, jest teologia sukcesu. Bazuje ona na wybiórczej lekturze Biblii, z której wyciąga się jedynie fragmenty mówiące o obfitości, jakiej doświadcza człowiek oddany Bogu. Jeśli jesteś wierny, to On powinien ci pobłogosławić w każdym twoim działaniu, a jeżeli coś idzie nie tak, to najwyraźniej twoja wiara musi być niewystarczająca. Tak wygląda uwiedzenie teologią sukcesu - pisze s. Bogna Młynarz w swojej najnowszej książce "Bóg w nas".
Zdarza się nam przerzucać odpowiedzialność za własne emocje na kogoś, kto rzekomo je wywołał. Pewnie nieraz słyszałyśmy lub same mówiłyśmy: „Denerwujesz mnie”, „Doprowadzasz mnie do szału”, „No i widzisz, przez ciebie mamie jest smutno”. A prawda jest taka, że to ja się smucę, ja się wściekam i ja doprowadzam siebie do szału, bo pozwalam, by zachowanie danej osoby wywoływało we mnie tak silną reakcję emocjonalną. Emocje, które przeżywam – ich intensywność i jakość – nie są jednak bez znaczenia dla mojego stanu zdrowia - pisze pisze s. Małgorzata Lekan w swojej nowej książce " Cała ja. O przyjaźni ze sobą i swoim ciałem".
"Życzę ci anioła, który pozwoli ci być mądrym, który pogodzi cię z życiem, który otworzy ci oczy na podstawę wszelkiego bytu, na miłość Boga. Tam, w Bożej miłości, możesz afirmować swoje życie ze wszystkimi jego sprzecznościami. Tam zjednoczy się ze sobą wszystko to, co dawniej zagrażało ci rozproszeniem - pisze Anselm Grün OSB w książce "50 Aniołów. dla duszy". Benedyktyn przypomina w niej o istnieniu niezwykłych obrońców - aniołów, którzy pragną nas chronić i sprawiają, że jesteśmy pełni pokoju, nadziei i kreatywności. To właśnie oni pomagają nam przetrwać najtrudniejsze chwile, prowadzą ku zbawieniu i umacniają w dobru tak, że nasze serce nie traci swojego blasku.
Franciszek i Henryka Pieczkowie byli małżeństwem niemal pół wieku. Rozłączyła ich śmierć Henryki, która odeszła w 2004 roku. Zmarły przed dwoma laty aktor nie ukrywał swojej ogromnej miłości do żony, o czym mówił między innymi w rozmowie z Katarzyną Stoparczyk. Publikujemy fragment książki "Franciszek Pieczka. Portret intymny”.
"Przez długie lata ciało było uważane za coś grzesznego, coś, co należy ujarzmić, a niekiedy nawet biczować - nie tylko w przenośni. Historia chrześcijaństwa obejmuje ruch pokutny, który dążył do poskromienia ciała poprzez bezwzględną surowość wobec niego. Tymczasem Bóg postanowił przecież objawić się w ciele" - uważa ks. Przemysław Krawiec SAC, który w książce "Droga udanego życia", w rozmowie z Marcinem Nowakiem, rzuca nowe światło na zagadnienie wewnętrznej harmonii. Autorzy pokazują, że droga do szczęścia i pokoju serca jest procesem, w którym najtrudniejszym wyzwaniem jest nieraz to, by zatrzymać się, dając sobie czas na przypatrzenie się swojemu życiu i ogarniającym nas uczuciom.
Wiele osób fascynuje się mocą złego ducha i wszędzie widzi jego działanie. Tak naprawdę jednak jest on jak uwiązany pies. Jeśli nie pchasz się w zasięg jego łańcucha, to, owszem, przeżywasz swoje normalne pokusy i walki, ale nie musisz obawiać się demonicznych sił. Trzeba być jednak świadomym, że istnieją także bezdroża i fałszywe ścieżki - pisze s. Bogna Młynarz w swojej najnowszej książce "Bóg w nas".
Wyobraź sobie pewną sytuację: jest piątek – ten najbliższy, właśnie skończyłaś pracę albo zajęcia na uczelni i nareszcie wracasz do domu po ciężkim tygodniu. Uświadamiasz sobie, że rozpoczął się weekend, wpadasz więc w stan rozmarzenia: „Co będę robić w te wolne dni…?”. Marzysz, marzysz, marzysz… aż twarda rzeczywistość uderza cię w policzek, niczym zimne powietrze po otwarciu okna, bo pojawia się w tobie piorunująca myśl: „Przecież weekend jest po to, żeby nadgonić zaległe prace domowe i nie tylko!”. Wpadasz więc w trans, przeciwny rozmarzeniu, które przed chwilą koiło twoje wnętrze. Zaczynasz planować.
{{ article.description }}