"Grzech nie jest problemem". Ta teza wymaga rozwinięcia, inaczej może być niebezpieczna

"Grzech nie jest problemem". Ta teza wymaga rozwinięcia, inaczej może być niebezpieczna
Słysząc tylko, że "grzech nie jest żadnym problemem", i kropka, łatwo pójść za pokusą "hulaj dusza, piekła nie ma". Fot. Mehrpouya H / Unsplash

Niedawno brałem udział w dwudniowym spotkaniu ewangelizacyjnym, podczas którego jeden z prelegentów podzielił się świadectwem. Opowiedział m.in. o tym, jak kilka lat temu otarł się o śmierć, a przed jego oczami przewinęło się życie. Opisał, że nie miał wtedy poczucia swojej grzeszności, a jedynie niesmak związany z tym, że nie potrafił bardziej odpowiadać na Bożą miłość. To piękne świadectwo podsumował jednak słowami, że "nasz grzech nie jest żadnym problemem", a jedyną rzeczą, która liczy się w życiu, jest miłość.

Wykład zakończyły długie brawa. Po przemówieniu podszedłem do prelegenta i zapytałem, czy na pewno "grzech nie jest żadnym problemem". Chociaż najpierw to potwierdził, potem przyznał, że być może użył "skrótu myślowego", ale Kościół tak "zafiksował się na punkcie grzechu", że dziś trzeba kłaść nacisk na Boże miłosierdzie. I właśnie do tych słów chciałbym się odnieść.

DEON.PL POLECA

 

 

Z jednej strony zgoda. Grzech rzeczywiście nie jest problemem - dla Boga, który zgładził go przez swoją śmierć na krzyżu. Ale czy grzech na pewno nie jest problemem dla człowieka? No właśnie. Trochę zabrakło mi tego rozróżnienia.

Otóż grzech niestety jest problemem dla ludzi. Pomijając już fakt, że nasza grzeszność nie współgra z Bożą miłością do nas (wolą Boga na pewno nie jest to, byśmy grzeszyli), zło, które popełniamy, bardzo często zostawia w nas - a nieraz wokół - psychiczne i fizyczne spustoszenie. Innymi słowy, grzech jest czymś, co nam nie służy i choć Pan Bóg potrafi ze wszystkiego wyprowadzić dobro, człowiek, wchodząc w grzech, niestety sobie szkodzi.

Nie przemówił do mnie również argument o tym, że w odpowiedzi na fiksację Kościoła na punkcie grzechu - z którą również się zgadzam, bo sam doświadczyłem w Kościele nadmiernego koncentrowania się na złu - powinniśmy teraz unikać mówienia o grzechu i jego konsekwencjach. Rozumiem, że taka narracja może być bardzo atrakcyjna dla ludzi, którzy są na peryferiach Kościoła i potrzebują "impulsu", by zachwycić się wiarą i zrobić pierwszy krok. Ale czy niemówienie o tym, że - po doświadczeniu Bożego przebaczenia i miłosierdzia - jesteśmy również wezwani do nawrócenia, jest wystarczające na dłuższą metę i po prostu uczciwe? Faktycznie, grzech nie jest problemem, gdy chociaż próbujemy za niego żałować i czuć w głębi serca, że czyny, które popełniamy, nie prowadzą nas ku dobru. Ale słysząc tylko, że "grzech nie jest żadnym problemem", i kropka, łatwo pójść za pokusą "hulaj dusza, piekła nie ma". A wystarczyłoby tylko dodać "…gdy żałujesz" albo "…gdy przynajmniej jesteś otwarty, choćby w odległej perspektywie, na współpracę z Bożą łaską i zmianę życia". Jezus w końcu powiedział do kobiety, którą uratował przed ukamienowaniem: "Idź, a od tej chwili już nie grzesz!" (J 8,11).

W tym kontekście bardzo ważna jest motywacja towarzysząca człowiekowi w tej zmianie (zwrócił na nią uwagę mój znajomy ksiądz, gdy opowiedziałem mu o słowach, które padły na wykładzie, i o moich wątpliwościach). Otóż unikanie zła ze strachu przed Bożą karą nie jest dobrą zachętą. To bardzo ważne, ponieważ w innym wypadku coś zawsze będzie nie na swoim miejscu (strach przed karą, podobnie jak grzech, nie pasuje do logiki Ewangelii), a fałszywy obraz Boga - utrwalany. Życie zgodne z nauką Chrystusa nie powinno zatem wynikać z lęku, ale z doświadczenia Bożej miłości i codziennego odpowiadania na nią. I w tym zgadzam się z prelegentem.

DEON.PL POLECA


Grzech nie tylko jest problemem, ale i dramatem człowieka. Na szczęście istnieje Boże miłosierdzie, ale dopóki grzeszymy, toczą się wojny, krzywdzeni są niewinni, rodzą się nałogi, trwamy w toksycznych relacjach i nie potrafimy kochać najbliższych. Choćby dlatego zdanie "grzech nie jest problemem" wymaga uzupełnienia. Szkoda, że zabrakło go we wspomnianym wykładzie.

Dziennikarz, podróżnik, bloger i obserwator świata. Laureat Pierwszej Nagrody im. Stefana Żeromskiego w 30. edycji Konkursu Nagrody SDP przyznawanej za publikacje o tematyce społecznej. Autor książki "Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier". Od 10 lat redaktor DEON.pl. Interesuje się historią, psychologią i duchowością. Lubi wędrować po górach i szukać wokół śladów obecności Boga. Prowadzi autorskiego bloga Mapa bezdroży oraz internetowy modlitewnik do św. Józefa. Można go śledzić na Instagramie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
bp Artur Ważny, Piotr Kosiarski

Czy w Kościele jest miejsce dla każdego?

Dziś coraz częściej słyszy się o osobach, które czują się wykluczone z Kościoła. Pytanie o miejsce w nim zadają małżeństwa niesakramentalne, rodzice cierpiący po stracie dziecka, kobiety, które...

Skomentuj artykuł

"Grzech nie jest problemem". Ta teza wymaga rozwinięcia, inaczej może być niebezpieczna
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.