Natarczywość Karoliny Korwin Piotrowskiej jest, delikatnie mówiąc, wkurzająca. A im bardziej wgryzałem się we #wrzenie, to i we mnie wrzało. Gdyby ze mną ktoś tak rozmawiał, chyba już przy drugim rozdziale albo bym dokonał wobec Rozmówczyni defenestracji, albo udusił własnymi „rencami”.
Prawdą jest, że Kościoły na zachodzie Europy cierpią na brak kapłanów i marzą o viri probati. Debaty na ten temat są tam bardzo żywe. Ale podobna dyskusja czeka także Kościół w Polsce.
Czy w ogóle Daniel miał prawo myśleć o kapłaństwie? On przestępca, powszechnie odrzucony i potępiony. Chcielibyście takiego księdza? Mało kto by chciał, podobnie jak niewielu akceptowało wizytę Jezusa w domu Zacheusza. A jednak Jezus postępuje inaczej - pisze ks. Bartosz Rajewski.
Ludzie potrzebują symboli. Symbol jest namacalny. Wiemy, o co się bijemy. Tylko, czy wiemy, co za nim stoi i do czego jest obecnie używany?
Mam wrażenie, że dziś świat boi się dzieci. Ale kiedy ludzie widzą dzieci z dużych rodzin „ na żywo”, nie tylko z jakiś strasznych opowieści, przekonują się, że są naprawdę szczęśliwe. Nawet jeśli nie mają wszystkich najnowszych zabawek ze „Smyka”, mają rodzeństwo, które nigdy się im nie znudzi.
Łatwo powiedzieć, że ekstremiści to bestie, które nie zasługują na człowieczeństwo. Trudniej zrozumieć, jak doszło do tego, że ze zwykłych ludzi stali się kimś niebezpiecznym dla innych.
Bezpośrednio do wyjaśnienia tej kwestii sprowokowała mnie wypowiedź Pawła Lisickiego w polemice z o. Jackiem Prusakiem SJ, w której rozmówcy m.in. poruszyli kwestię możliwości dopuszczenia kobiet do święceń diakonatu.
Sytuacja w Bełchatowie powinna być potraktowana jako interwencja kryzysowa, a nie była tak przeprowadzona - ze szkodą dla wszystkich.
Nie ma lepszych i gorszych miejsc w Kościele, a najwyżej w hierarchii stoją ci, którymi niewielu chce być.
Dawno temu, jeszcze jako młody studenciak, przyszedłem do Beczki. Byłem wtedy bardzo pozamykanym w sobie, nieradzącym sobie ze swoją introwertycznością chłopakiem. Adam wtedy mnie wziął i zrobił mi taką terapię szokową bez znieczulenia. Jak? - pisze Piotr Żyłka, redaktor naczelny DEON.pl
Warto zobaczyć, że wiele haseł po drugiej stronie barykady jest tak naprawdę nawoływaniem do tego samego, czego i my chcemy.
Za często podchodzę do nich hagiograficznie. Ale zawsze, kiedy pomyślę o ludziach z krwi i kości, którzy zmagali się sami ze sobą i z wątpliwościami, którzy płonęli emocjami – bliskimi również mnie, którzy za wszelką cenę próbowali robić dobro w świecie albo ryzykowali wiarę w całej swojej niewierze – dodają mi nadziei.
Zamiast skupiać się na robieniu „czarnego PR-u” halloweenowym obchodom, nie lepiej byłoby przez cały rok, a nie tylko od święta, robić „biały” świętym i świętości?
Wiele osób kwestionuje dzisiaj dyscyplinę Kościoła katolickiego w sprawie celibatu księży. Dlaczego Kościół nadal broni praktyki, która zdaje się tak nienaturalna i niepotrzebna?
To temat do rozwikłania przez nuncjusza. Ale tym razem wydaje się, że o wynikach swojego postępowania – jeśli rzecz jasna w ogóle je zacznie – powinien on poinformować opinię publiczną. Powiedzieć, że zarzuty wobec abp. Głódzia się potwierdziły lub że są bezpodstawne.
Fałszywy ksiądz z „Bożego Ciała” Komasy mógłby się stać jednocześnie wzorem i wyrzutem sumienia wielu kapłanów polskiego Kościoła. Instytucji zrażającej do siebie nawet ludzi, którzy spędzili w niej życie.
Plakat żywcem wyciągnięty ze stylistyki faszystowskiej lub stalinowskiej, a do niego dołożony różaniec. Zupełna ahistoryczność! Zgoda, to jest ahistoryczne, ale właśnie takie – anachroniczne – jest myślenie autorów i propagatorów tego „obrazka”.
Na przekór stereotypom można powiedzieć, że współczesne katoliczki to coraz częściej kobiety aktywne i świadome tego, że są w Kościele kimś więcej niż tylko elementem dekoracyjnym.
Jeśli tak dalej pójdzie, być może trzeba będzie próbować zastrzegać w sądzie treści i przedmioty związane z wiarą Kościoła, aby chronić je przed instrumentalnym wykorzystaniem przez polityków.
Abp Lenga jawi się jako miłośnik spisków, masonerii, itp. Jego zdaniem do Kościoła wszedł antychryst – i choć nie mówi tego wprost, to jednak z kontekstów jego wypowiedzi wynika, że to Franciszek.
{{ article.description }}